obecna_xyz
21.05.09, 09:22
Mam 12 letniego syna. Dziecko nie łatwe, ale dotąd nie było kłopotów
ze stopniami. Po ostatniej wywiadówce-po prostu nie żyję. Nie
powiedział mi o wielu złych ocenach (dobre 30% wszystkich ocen).
Zareagowałam w zrównoważony sposób- rozmowa. Tłumaczył się, że bał
się kary , okrzyczenia i wstydził się. Na pytanie jak sądził,że
sprawa się nie ujawni nielogicznie odpowiedział, że myślał, że sama
się dowiem. Teraz się zaklina,że nigy więcej- wierzę mu. Pilnuję
teraz jego nauki. Mam uczucie,że ktoś roszarpał mi serce. To tak
jakby mój syn utracił dotychczasową czystość i niewinność. Jak jest
z Waszymi pociechami? Jakie wykręcały numery?