Dodaj do ulubionych

Cholerna reaktywność

10.06.09, 18:19
Ja mam dość, jestem tak reaktywna, że to cholera może wziąć. Byle pierdoła
potrafi mnie albo wywindować w hipo, albo skopać w takiego doła, że po
ścianach chodzę.
Dlaczego ja nie mogę normalnie reagować na życie?!
A może dawka stabilizatora za mała, ja już nie wiem, ludzie, niech ktoś ode
mnie tę nadwrażliwość zabierze, bo to się robi nie do wytrzymania!!!!!
Obserwuj wątek
    • 36.a Mam tak samo jak Tyyy 10.06.09, 18:25
      Porozmawiałam ostatnio z dobrą duszą, która poradziła się tak nie angażować (znowu wracam do ćwiczenia się w zdystansowaniu).

      Olewam. Działa.
      • beatrix-kiddo Re: Mam tak samo jak Tyyy 10.06.09, 19:56
        To masz fajnie. Ja nie umiem olać. To jest właśnie ta [biip] reaktywność. Nie
        wyrabiam, no nie wyrabiam!!!!!
        • 36.a Musisz 11.06.09, 03:10
          to co się dzieje to prysznic - spływa po Tobie...
          albo deszcz: zmoczy ale wyschniesz

          olać olać olać

          popłakalam dwa dni i wyciągnęłam wnioski.

          olać!!!

          • czareg Re: Olać: Musisz 11.06.09, 05:55
            tongue_out
            • obecna_xyz Ja mam to samo 11.06.09, 12:41
              Droga Beatrix! Cierpię z tego samego powodu.Ja mam taką lepkość
              myśli, że wszystkie zapamiętane traumy przeżywam bez końca. Nie
              udało mi się NIC zapomnieć z całego życia: wpadki, wstydy, głupstwa,
              nietakty, złe wiadomości z tv, tsunami, trzęsienia ziemi, dzieci
              Biesłanu, a nawet to, że zwierzęta pożerają się nawzajem (z głodu
              oczywiście- dupiato urządzony ten świat). Jeśli z tv wpadnie mi
              jakiś sztylet w serce (działalnośc pedofili np, zaginione,
              zaniedbane dzieci) tkwi to we mnie już na zawsze. Powinnam odciąć
              się od mediów. Jestem jak poduszczka do igieł- tyle mam wbitych zadr
              w sercu.Nie widzę wyjścia. Podają,że 40 mg Propranololu (beta bloker
              na serce przy nadciśnieniu i kołataniu serca)pomaga zapomnieć w
              syndromie stresu pourazowego. Ja zażywam beta-bloker tylko troche
              inny, ale jakby leciutko pomagał, no i walnij sobie benzodiazepinkę
              kiedy boli szczególnie. Trzymajmy się chłodu i obojętnosci innych-
              bierzmy z nich pozytywny przykład:skóra nosorożca.Uściski i jednoczę
              się z Tobą w bólu smile. Czy maltretujesz jeszcze swoje palce?
              • beatrix-kiddo Re: Ja mam to samo 11.06.09, 15:33
                Czy maltretuję? Moje palce wyglądają jak jedna rana...
    • poetkam Re: Cholerna reaktywność 11.06.09, 13:28
      Też jestem cholernie reaktywna... Niestety. To męka... Ale przedmówcy mają rację
      : olać, olać, olać. A na początek : nauczyć się olewać na mniej znaczących
      pierdołach wink Próbowałam- działa smile
      Trzymaj się cieplutko, Beatrix
    • daifak26 Re: Cholerna reaktywność 11.06.09, 15:58
      Ja też tak mam, jak czytam książkę o czymś smutnym, to potrafię
      płakać do rana, a jak ktoś mi zrobi przykrość lub jakaś sytuacja z
      zewnątrz pogłębi mi doła, to czekam na śmierć... w drugą stronę
      natomiast to zaczynam tańczyć ze szczęścia itp. i nikt nie wie o co
      mi chodzi. Ale jestem za tym, żeby częściej brać przykład z tych, co
      się niczym nie przejmują... łatwo jest mówić (sama tego nie umiem,
      mimo licznych prób nauczenia się!!!) Ściskam Cię mocno Beatrix...
      głowa do góry!!! Pamiętaj, że jest ktoś na świecie, kto ciepło o
      Tobie myśli, wpiera i rozumie Twoją wrażliwą duszyczkę!!!
    • drugikoniecswiata Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 11:24
      Ja też, ja też, ja też!!!!!!!!!!!!!!
      I też mnie szlag od tego trafia....

      Mnie pomaga terapia. Psychodynamiczna, długoterminowa (już 3 lata, 2x w tygodniu
      - a czuję się mniej więcej w połowie, może dwóch trzecich tej drogi). To, że
      pomaga, zaczęłam stopniowo dostrzegać po pół-półtora roku. Po dwóch wiedzialam
      na pewno. Teraz wciąż jestem tego pewna, widzę w sobie olbrzymią zmianę i wiem,
      że to jest zmiana trwała. Wierzę w to bardziej niż w zwiększenie dawki
      stabilizatora, bo przecież już nie raz zwiększałaś, zmieniałaś, itd, nie? No ale
      to ja.
      • stardusts Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 11:42
        też reaktywnie... co zdarzenie mocniejsze to ja albo plus albo minus...

        nie umiem zachować dystansu...myśli krążą wokół wydarzeń. Męczy mnie to
        bardzo..Beatrix rozumim Cię doskonale. Próbuję ustalać granice, ale sobie nie
        umiem, więc staram się światu, myślę ze to nie ma na mnie wplywu,
        wizualizuję...Czasami jest bardzo trudno szczególnie gdy przejmuję emocje innych
        i chyba w tej empatii i zbytniej wrażliwości u mnie tkwi problem. Moja
        promotorka mówiła o mnie, że jestem niczym bez skóry...chyba nie wyraziłam się
        zbyt jasno za co przepraszam...
        • beatrix-kiddo Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 13:06
          Wyraziłaś się bardzo jasno, co ciekawe, mój ojciec też mówi o mnie, że jestem
          "bez skóry".
          To dobre określenie.
          • stardusts Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 13:47
            Podobno z wiekiem nabywa się skórę. Tylko ja jednak chciałabym, żeby jednak z
            sporo z tej mojej wrażliwości zostało, ale może kiedyś nauczę się podchodzić do
            rzeczy, ludzi, zwierząt, spraw bardziej neutralnie. Może to będzie oznaką, że
            odnajduję się w tej rzeczywistości, jak na razie w wielu dziedzinach pomimo, że
            na zewnatrz niby sobie radzę, to wewnętrznie cały czas niczym dziecko we mgle...
          • 36.a Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 14:42
            też tak słyszałam: "cienka skóra" albo "całkiem bez skóry"

            dziś myślę, że to głównie brak granic. nie tylko osławiona wrażliwość.
            narysowana granica pozwala powiedzieć "spieprzaj, nie będziesz mnie
            ranić". "spieprzaj, rób co chcesz, poszłam", granica nakaże się odizolować.

            yy, przepraszam, ale spieprzaj jest obrazowe smile
            • ergo_pl Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 17:33
              rzecz w tym, że jak ktoś jest "bez skóry", to i owszem, może powiedzieć: spieprzaj, ale będzie to przeżywał i przeżywał. właśnie postawienie granic będzie przeżywał. chodzi o to, jak je stawiać itp. kosztem jak najmniejszych emocji.
              • 36.a hm... 12.06.09, 17:58
                Należałoby uznać, że jestem tak samo ważny/a jak Inny.
                I niby dlaczego mam się do Drugiego modlić?
                Strącić z cokołu i cześć wink
              • dzedlajga Re: Cholerna reaktywność 12.06.09, 20:09
                moja Mama zawsze mi powtarzala, ze mam tak zyc, zeby innym bylo ze mna dobrze,
                zeby ci inni byli zadowoleni. I pamietam jak dzis ten moment, kiedy pomsylalam
                sobie: dlaczego piii to ja zawsze mam sie starac? Przeciez dla tych innych to ja
                jestem ta o ktora oni powinni sie starac, zeby jej bylo dobrze i zeby byla
                zadowolona.

                I co, staraja sie? Maja w glebokim powazaniu. I z przyjemnoscia wykorzystuja
                kazda slabosc i wrazliwosc. Bo tak juz jest, ze jak sam siebie nie szanujesz, to
                nikt cie nie uszanuje.

                Mysle, ze to byl moj pierwszy krok zeby nauczyc sie stawiac granice. Fajna
                umiejetnosc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka