Dodaj do ulubionych

zamiary na siły

28.06.09, 14:37
a nie siły na zamiary.

Zastanawiajac sie czy moje okresy doprego samopuczucia to hipo doszedlem do
pytania: gdzie postawić sobie granicę celów i zamierzeń gdy ma się CHAD?

U mnie wychodzenie z depresji zawsze oznaczało że miałem plany aby coś robić
(dodatkowa praca, stała aktywnośc fuzyczna, napisanie ksiazki, szeroki kontakt
ze znajomymi, rozwijanie nowych pasji itp) żeby życie zmniejsza ryzyko depresji.

Tylko że jesli to nie dperesja tylko CHAD to optyka sie zmienia. I jak
rozpoznać graniće miedzy aktywnościa a nadaktywnościa ? Oczwiscie wiem ze to
indywiduala sprawa ale ciekaw jestem jak Wy to u siebie rozpoznajecie ?
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: zamiary na siły 28.06.09, 18:45
      to juz nie chodzi nawet o to, czy to chad czy chaj czy inne cholerstwo

      sam widzisz, ze w okresach trudniejszych, kiedy za duzo sie dzieje odreagowujesz
      depresja. Im bardziej sie forsujesz w dobrych okresach, tym bardziej
      przyspieszasz nadejscie depresji. Bo wtedy organizm moze wreszcie odpoczac. Jest
      tak zmeczony, ze do zadnej aktywnosci go nie zmusisz i w koncu moze odpoczac.
      Jesli zas mialbys prawdziwy chad, to wtedy zbytnia aktywnosc moze wlasnie
      wywolac najpierw (hipo)manie a dopiero potem depresje. Wtedy zbytnia aktywnosc
      powoduje nadmierne pobudzenie i nakrecenie do takiego stopnia, ze przestajesz
      nad tym panowac. I mania gotowa.

      Oczywiscie, ze jak czujesz sie lepiej, to robisz wiecej. Jak podzielic czas? To
      chyba nie jest az tak trudne: 8 godzin na sen, 8 na prace. Pozostale 8 na
      dojazdy, inne obowiazki i przyjemnosci.

      Starajac zachowac sie rownowage miedzy obowiazkami a przyjemnosciami.

      Oczywiscie jest to jakas abstrakcyjna idealna sytuacja, ale dobrze miec jakis
      wzor, do ktorego sie dąży. A przede wszystkim, jak czujesz sie, ze na dzis masz
      dosc, to koniec aktywnosci. Jutro tez bedzie dzien, i kazdy ma prawo troche
      poleniuchowac. Oczywiscie, nie wszystko mozna przelozyc na jutro, ale nawet
      spora czesc obowiazkow sie da.

      Odpowiednia ilosc snu jest szczegolnie wazna, bo deprywacja snu bywa stosowana w
      terapii trudnej do leczenia depresji. Wiec jesli depresji akurat nie ma, to jest
      szansa, ze brak snu wywola manie szczegolnie jesli ktos juz ma jakies zaburzenia
      nastroju. A zdarza sie nawet ze zupelnie zdrowi psychicznie ludzie po kilku
      dobach bezsennosci maja omamy czy inne psychiczne objawy.

      Oczywiscie jak dlugo trzeba sie tego snu pozbawic jest pewnie sprawa dosc
      indywidualna. Mnie, moze dlatego ze juz nie biore lekow, wystarczyla jedna
      niedospana noc i po poludniu bylam nadmiernie pobudzona. Nadmiernie wg mnie
      oczywiscie, bo raczej zaden psychiatra nie zdiagnozowalby tego stanu jako hipo,
      ale mnie sie nie podobalo, wiec liznelam wtedy olanzapinke i przeszlo smile


      Nadaktywnosc chyba mozna poznac po tym, ze jesli dotad np po 14 godzinach na
      nogach czules sie zmeczony, a teraz po 18 godzinach jeszcze bys gdzies poszedl i
      cos robil i nie czujesz zmeczenia. Tak ja to widze. Taki niespodziewany przyplyw
      sil. Oczywiscie jednego dnia moze sie zdarzyc przy np wyjatkowo korzystnej
      pogodzie itp, ale jesli utrzymuje sie przez jakis czas, to dla bylby to sygnal
      ze jest cos nie tak.

      Wlasnie w ten sposob przegapilam moment, kiedy nadchodzila moja pierwsza i
      jedyna jak dotad mania smile po prostu cieszylam sie, ze po raz pierwszy w zyciu
      dobrze sie czuje, i mam tyle sily ile nigdy dotad nie mialam.
      • mws27 Re: zamiary na siły 28.06.09, 20:16
        dzieki za wyczerpującą odpowiedź ! smile

        Własnie wróciełem z basenu i poraz pierwszy od 1,5 mc jestem z siebie zadowolony
        : 50 basenów + sauna (mam nadzieje ze mozna przy antydepresantach) i czuję sie
        zupełnie inaczej. Szkoda że nie zmusiłem sie wcześniej - tyle mialem czasu. Ale
        dobrze ze w koncu sie udało. Tymbardziej ze czajs wracać do pracy.

        A co do meritum: ciegle jeszcze tearia: stres > krótki sen + wiele rzeczy na
        głowie > depresja nie wydaje mi sie możliwa.
        Z drugiej strony chyba jednak za dobrze sie czułem - zbyt wielkim optymistą
        byłem. Ale zobacze pewnie za rok co to za paskudstwo. A styl zycia na bardziej
        zdrowy warto zmienić niezaleźnie od tego czy sie choruje czy nie - poczytałem
        troche w sieci i jednak nawet w CHAD warto żyć mądrze. Dzieki za podpoowiedzi
        • dzedlajga Re: zamiary na siły 28.06.09, 21:50
          > A co do meritum: ciegle jeszcze tearia: stres > krótki sen + wiele rzeczy n
          > a
          > głowie > depresja nie wydaje mi sie możliwa.

          bo to nie wszystkie przyczyny zaburzeń nastroju. Ale to tylko moja teoria. Nie
          pierwsza zresztą na tym forum, ale chyba ostatnia. Ostatnia na tym forum
          oczywiscie smile
        • czareg Re: zamiary na siły 30.06.09, 07:36
          mws27 napisał:
          > A co do meritum: ciegle jeszcze tearia: stres => krótki sen + wiele rzeczy na
          > głowie => depresja nie wydaje mi sie możliwa.

          Dopóki organizmu nie wyczerpiesz albo jakieś przykre zdarzenie nie odbierze Ci chwilowo chęci do działania. A wtedy wystąpienie depresji jest bardzo prawdopodobne. Z doświadczenia wiem, że im bardziej wyczerpany organizm (dłuższy okres aktywności ponad siły), tym gorsza depresja (dłuższa, często głębsza).
          Po początkowym okresie dużej aktywności (max tydzień) radziłbym zmniejszać stopniowo wysiłek, tak by dojść do co najmniej 7 godzin snu. Jak utrzymasz tak sen przez 2 - 3 tygodnie przy sporej aktywności, masz duże szanse na długą remisję.
          Jeżeli wieczorem nadaktywność nie pozwala Ci spać doradzam techniki relaksacyjne lub medytacyjne (może na początek najbardziej Ci będzie pasowało Tai Chi ). Broń boże wysiłek fizyczny by się zmęczyć - to uzależnia sad
          Powyższe uwagi dotyczą wszystkich form aktywności - fizycznej, intelektualnej, emocjonalnej. Szczególnie, że działają synergicznie.
          • dzedlajga Re: zamiary na siły 30.06.09, 07:58
            popieram relaks w 100%

            moze byc tai chi, moze byc spacer po lesie i kladzenie sie na trawie, moze byc
            sluchanie muzyki relaksacyjnej, moze byc w koncu blue watcher, ale to chyba
            najdrozsza z przyjemnosci. Za to podobno rewelacyjnie pozwala "poukladac" fale
            mozgowe. Z bio feedbackiem cwicza osoby nawet po porazeniach mozgowych i podczas
            systematycznej pracy osiagaja niezle rezultaty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka