Dodaj do ulubionych

WYpieranie?

14.10.09, 10:47
Macie tak? bo się trochę zmartwiłam i wystraszyłam. Już Wam kiedyś
pisałam że nie pamietam (jak zamknę oczy to nie mogę sobie
przypomnieć) widoku Dominiki pod respi. Byłam przy niej zaraz jak
mnie wypisali ze szpitala, widziałam ją, pamiętam maszynę obok i
jakieś cyferki na niej, pamietam jak lekarka prowdzaca namawiała na
głaskanie (głownie po to zeby latkację pobudzic), pamiętam jak mi
ręce drżały, pamięta fioletową opaskę na oczkach ale nie mogę sobie
przypomnieć całej Dominiki i respi. No nie potrafię. I wczoraj jak
zobaczyłam u Marty że Zuzia jest z 4.06 to mi się pokazało że
Dominika to 5.06, a to przecież był ptp. Urodziła sie dwa miesiące
wczesniej. Patrzę na Dominikę przez pryzmat wcześniactwa pod kątem
rozwoju fizycznego, ruchowego. Jak się mnie ktos pyta ile ma to
mówię, że 6 miesięcy ale powinna mieć 4, bo jest wcześniakiem.
Jestem tu stałym bywalcem, piszę o Dominice, czytam o innych
maluszkach, identyfikuję się z mamami wcześniaków. A mimo to gdzies
mi to jej wcześniactwo zanika w głowie. Tak jakby moja psychika
wypierała że Dominika jest wczesniakiem. Sama nie wiem jak to Wam
napisać, żebyście zrozumiały o co mi chodzi. Ech ... ale się
przynajmniej wygadałam smile Jak ktoś przebrnął przez te moje wypociny
to gratuluje smile
Obserwuj wątek
    • marta_g7 Re: WYpieranie? 14.10.09, 11:12
      A ja mam znow odwrotnie. Często wszystko powraca. Calkiem niedawno w telewizji
      pokazywali oddzial dla wczesniakow w warszawskiej Zofii, tam gdzie urodzila sie
      Zuzia, nawet byl pokazany inkubator, w ktorym lezała. Spłakałam sie jak bobr,
      moze dlatego jestem tak wyczulona i drżę niemal z kazdego powodu. Na dodatek
      przypomnialo mi sie jak okrutne były niektóre z pielegniarek ( jedna pamietam
      byla opryskliwa i nie pozwalala mi dotykac córci, a druga kiedy dostawialam mała
      do piersi , popedzala i Zuze i mnie ( która jak wszyscy wiedza jako wczesniak
      miala wielkie problemy z przyssaniem - pielegniarka mówiła , ze ona nie ma czasu
      na takie guzdranie sie, och gdybym ją teraz dorwala to powiedzialabym co o niej
      mysle, wtedy sie balam, ze pod moja nieobecnosc moglaby zaniedbac Zuze , albo
      zrobic jej krzywde. sad w sumie chcialabym miec tak samo jak TY, chyba duzo
      łatwiej sie żyje , jak sie nie pamieta.
      • tosheila Re: WYpieranie? 14.10.09, 11:35
        Ale ja tez drżę na kazdym kroku, tez sie poryczałam jak pokazywali
        ostatnio wczesniaki w tv, wiele łez wylałam czytajac to forum a mimo
        to ten 5 czerwca siedzi mi w głowie obok 7 kwietnia smile
        I w sumie od dnia kiedy pierwszy raz wzielam Dominikę na ręce
        jeszcze na OIOMie tuż przed przejsciem na niemowlecy to pamietam
        kazdy dzien naszego pobytu tam smile tylko te dni pod respi gdzies mi
        umkneły.
        Ale ja bardzo ciepło i pozytywnie wspominam personel szpitala. Do
        konca zycia bede wdzieczna pielegniarkom ze poprosiły mojego
        partnera ktory ze starszym synem czekał na korytarzu i wtedy Filip
        tez mogł zobaczyc siostrzyczkę, a przeciez tam był zakaz
        przyprowadzania dzieci do lat 16. I jak po laserze Dominiske zabrali
        na OIOM do wybudzenia sie a ja strasznie to przeżywałam, jak mnie te
        siostry wspierały, one mi wtedy baaaardzo duzo pomogły. Pielęgniarki
        na niemowlecym ktore uspokajamy mnie kazdego dnia jak musiałam juz
        jechac do domu że dobrze zaopiekują sie malenką żebym sie nie
        martwiła bo wiedziały ze mam 50km do domu i starszaka który tez mnie
        potrzebował. Ech...
        • mama-cudownego-misia Re: WYpieranie? 14.10.09, 12:34
          U Ciebie to jeszcze wszystko świeże bardzo. Może ta pamięć wróci, a
          może nie i też dobrze. Tu i teraz jest ważne.
          I wiesz co? Ponieważ 1, 2, czasem 3 i następne urodziny wcześniaka to
          często niemiła data, podszyta złymi wspomnieniami, smutkiem i
          strachem, my to sobie odbijamy świętując urodzinki korygowane -
          wybraliśmy datę imienin możliwie blisko tej pierwszej połowy
          września, kiedy to powinna się była urodzić, i to dopiero jest FETA
          smile
    • wimperga Re: WYpieranie? 14.10.09, 11:27
      Ale po co masz się zadręczać wspomnieniami dziecka pod respi itp.? Dlaczego się tym martwisz, że nie chcesz pamiętać? Kasiu, robisz swoje czyli jeździsz z Domisią na kontrole, dbasz o jej rozwój, kochasz ją obłędnie - czegóż jeszcze więcej Malutkiej potrzeba?
      Ja po prawie 6 latach najczęściej nie pamiętam, że Ola jest wcześniakiem (to forum mi przypominawink), a traktuję ją zupełnie normalnie, z resztą, gdybym ją traktowała inaczej obraziłaby się śmiertelnie.
      • tosheila Re: WYpieranie? 14.10.09, 11:36
        Ty wiesz że za każdym razem wyciągasz mnie za uszy z wcześniaczego
        dołka? kiss
        • wimperga Re: WYpieranie? 14.10.09, 12:01
          tosheila napisała:

          > Ty wiesz że za każdym razem wyciągasz mnie za uszy z wcześniaczego
          > dołka?

          Staram sięsmile

          • tolka11 Re: WYpieranie? 14.10.09, 12:11
            Ja do tego po prostu nie wracam. Owszem pamietam, ale tej pamięci
            nie uzywam. bo po co? Niczego nie zmienię, nie ma sensu się
            zadręczać.
            Nie pamietasz i ok. Mysl o tym co jest, o tym, co będzie. I gitsmile
            • ap77 Re: WYpieranie? 14.10.09, 13:48
              ja mam z tamtego okresu troche czarna dziure, pamietam jak przez mgle, i moze i
              dobrze. Nie rozpamietuje, przestalam tez na kazdym kroku podkreslac, ze wczesniak!
              • dokaweja Re: WYpieranie? 14.10.09, 19:05
                Choć minęło już prawie 2,5 roku, ja niestety pamiętam każdy z tych 100 gorzkich
                dni, kiedy ślęczałam przy inkubatorze/łóżeczku; wzrok innej mamy przytulającej
                się do inkubatora już 6sty tydzień, monotonny dźwięk respiratora, napinanie
                skóry przy iniekcjach, wygoloną głowę po wkłuciach wenflonów, strach w oczach
                lekarzy i pielęgniarek w momencie zagrożenia życia i reanimacji...... brrrrr....
                Zazdroszczę Wam umiejętności wypierania. Ja nadal czuję ból, żal....
                • ap77 Re: WYpieranie? 15.10.09, 09:51
                  Ale zal i bol to juz na zawsze zostanie, zwl. jak slysze od matek donoszonych
                  dzieci o ich hmm "problemach" heheheheee

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka