Macie tak? bo się trochę zmartwiłam i wystraszyłam. Już Wam kiedyś
pisałam że nie pamietam (jak zamknę oczy to nie mogę sobie
przypomnieć) widoku Dominiki pod respi. Byłam przy niej zaraz jak
mnie wypisali ze szpitala, widziałam ją, pamiętam maszynę obok i
jakieś cyferki na niej, pamietam jak lekarka prowdzaca namawiała na
głaskanie (głownie po to zeby latkację pobudzic), pamiętam jak mi
ręce drżały, pamięta fioletową opaskę na oczkach ale nie mogę sobie
przypomnieć całej Dominiki i respi. No nie potrafię. I wczoraj jak
zobaczyłam u Marty że Zuzia jest z 4.06 to mi się pokazało że
Dominika to 5.06, a to przecież był ptp. Urodziła sie dwa miesiące
wczesniej. Patrzę na Dominikę przez pryzmat wcześniactwa pod kątem
rozwoju fizycznego, ruchowego. Jak się mnie ktos pyta ile ma to
mówię, że 6 miesięcy ale powinna mieć 4, bo jest wcześniakiem.
Jestem tu stałym bywalcem, piszę o Dominice, czytam o innych
maluszkach, identyfikuję się z mamami wcześniaków. A mimo to gdzies
mi to jej wcześniactwo zanika w głowie. Tak jakby moja psychika
wypierała że Dominika jest wczesniakiem. Sama nie wiem jak to Wam
napisać, żebyście zrozumiały o co mi chodzi. Ech ... ale się
przynajmniej wygadałam

Jak ktoś przebrnął przez te moje wypociny
to gratuluje