A raczej kot i dysplazja. Bo mamy jedno i drugie. Kot właśnie chodzi wokół
klawiatury, dysplazja u Piotrulka w szpitalu ale juz niedługo w domu. W
ksiązce "Wczesniak" przeczytałam, ze jak sie ma dziecko z cięzką dysplazją to
najlepiej na jakis czas poszukac dla zwierzątek nowego domu. Co mylicie? I
jesli to prawda to plisss- czy ktos ma ochotę się moim kotkiem na miesiąc
zając! Tu moje tęskne oczy zwracają się ku mamie Roszka....pls...jest łady,
nie złośliwy ale tez nie przytulaśny..pls..