Janek ma 9 miesięcy, 3 tygodnie od jakiegoś miesiąca zaczął wieczorami bardzo płakać, myślałam, że to zęby, ale dziąsełka nie są spuchnięte. On był spokojnym dzieckiem, płakał bardzo rzadko.
Ma już dwa zęby i bardzo cierpiał jak wychodziły.
Od paru dni je niechętnie, zaczął do tego wymiotować i to parę godzin po jedzeniu (zjada małe porcje). Te wymioty przydarzały się rzadko, ale od wczoraj są po prawie każdym posiłku. Do tego kupa jak przy zębach. Rota nie miał gdzie się zarazić, bo siedzimy w domu.
Miał do tego dziś temperaturę 38,2. Do tego bardzo dużo pije ok.300-400 ml, dostaje zazwyczaj wodę. Poza tym wg naszej domowej wagi od 01.12 przybrał na wadze ok. 600 g.
Czy ktoś tak miał? Nie wiem, co robić, jak mu pomóc
Daje viburcol i zasypia po jakiejś godzinie, ale ile można tak czopkować dzieciaka!!!