19.07.10, 09:33
Mam dylemat. Antek w sobotę w trakcie szalonej zabawy z kolegami nabił
sobie guza. Na potylicy. Jest wyraźna dość duża kulka. Przykładałam
lód, nóż etc ale guz pozostał. Żadnych objawów typu senność, nudności.
Pojechałybyście na pogotowie, żeby prześwietlić lub zrobić usg?
Jutro idziemy do szpitala na zabieg wycięcia migdałka i drenażu uszu.
Laryngolodzy na pewno oleją guza. Mogę z nim jechać na prześwietlenie
jedynie dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Guz 19.07.10, 09:36
      Jak nie ma żadnych niepokojących objawów, to chyba bym olała.
      Tydzień temu zarobiłam misiowym kopytem w trakcie ubierania i śliwkę
      miałam jakieś 4 dni...
      • verdana Re: Guz 19.07.10, 11:15
        Dwoje moich dzieci spadło z wysoka prosto na głowę.
        Lekarze stwierdzili - jeśli dziecko pr5zez 24 godziny nie wymiotuje,
        nie mdli go, nie ma zawrotow głowy, mroczków przed oczami, nie jest
        senne, a gdy spi, daje się wybudzić (kazano mi budzić w nocy co dwie
        godziny) - zapomnieć.
        Jeśli przy kazdym guzie bedziesz przeswietlała dziecko, to naprawdę
        mozesz mu zaszkodzić. Zaliczy tych guzow jeszcze bardzo, bardzo
        wiele. Sam guz w ogóle nie ma nic wspólnego z cięzkością urazu -
        można mieć wstrzas mózgu bez guza i guz wielkosci śliwki bez żadnych
        złych następstw.
    • karro80 Re: Guz 19.07.10, 12:08
      moja se często nabijała(o metalow część ławy, ten był najgorszy,
      bardzo ją bolało)-był czas taki -wszystko ok - pierwszy i drugi też
      przeżywałam, a potem jakby weszło w rutynę, teraz guzy są
      rzedkością -za to nogi pozdzierane w rozmaitych miejscach do krwi,
      ale tu luz wiadomo, że nic se nie wstrząsnie
      • traganek Re: Guz 19.07.10, 12:22
        Samego guza się nie boję. Bardziej jakiegoś wewnętrzenego krwiaka. I
        ewentualnych powikłań w trakcie narkozysad Jednak po pracy jadę na SOR.
        • mama-cudownego-misia Re: Guz 19.07.10, 12:33
          Przynajmniej się uspokoisz.
          • bijou82 Re: Guz 19.07.10, 13:31
            Traganku daj znac
            Ja gry wychodzi guz jestem na Chirurgii (jak narazie cale szczescie
            dwa razy)
            A mniejsze urazy "olewam"
            Kiedys czesciej panikowalam,teraz trochę odpuściłam
    • mama-cudownego-misia Re: Guz 22.07.10, 15:27
      Hej, i jak guz? A zabieg już mieliście?
      • asiek1982_8 Re: Guz 22.07.10, 19:51
        Po tym jak Filipa przygniotła bramka tez spanikowałam i pojechałam na
        pogotowie, głównie dlatego że guz wyskoczył jak piłka to tenisa ziemnego (po
        uderzeniu zawiasem metalowym) tez na potylicy ( ale sie wchłonął do 12 h). Teraz
        z perspektywy czasu trochę żałuję szybkiej decyzji. Z drugiej strony do końca
        życia bym się zastanawiała czy mu się tam krwiak nie zrobił.

        Na szczęście nic mu się nie stało, wieczorem rozrabiał jak zawsze i guz zniknął
        ale 2 dni musieliśmy zostać w szpitalu. Pobieranie krwi i usypianie- to był
        większy stres dla niego niż samo uderzenie, dlatego jak widzi teraz biały
        fartuch to płacze.Z nami leżała 3-latka która spadła z niskiego łózka nie miała
        guza a wstrząśnienie tak.

        Teraz nie wiem co lepsze: niepokój mamy i beztroskie życie dziecka czy spokój
        wewnętrzny i nerwica dziecka na widok lekarza??
        • traganek Re: Guz 22.07.10, 22:16
          Z guzem ok. Prześwietlono głowę i był krwiak ale w takim miejscu, że
          wg lekarzy powinien się bezproblemowo wchłonąć. I się wchłania.
          Operacja już za nami ale tam nie było ok. Przed operacją miałam trzy
          wywiady ( dwóch laryngologów i anestezjolog). Mówiłam kilka razy, że
          to wcześniak, po dysplazji, że miał wcześniej problemy z narkozą.
          Niby notowali ale jak się później okazało, nikt nic nie zapisał z
          tego co mówiłam. Zabieg miał trwać pół godz. jednak czekaliśmy na
          Antosia ponad dwie godziny. Oczywiście nikt nie wyszedł, żeby nas
          poinformować co się dzieje.
          W trakcie operacji lub samego wybudzania (dokładnie nie wiem bo nikt
          nie raczył mi tego powiedzieć) Antoś zaczął kaszleć, zwymiotował i
          się zachłysnął. W końcu wyjechał na salę pooperacyjną i tam spadała
          mu bardzo saturacja przy maseczce z tlenem odkręconym na maksa. Ja
          spanikowałam. Wołałam bez przerwy pielęgniarki a one mi wmawiały, że
          saturacja 88% jest całkiem normalna (spadało mu do 76 z tlenem). Po
          trzech godzinach się unormowało i Antos wyszedł na normalny oddział.
          Dopiero tam dowiedziałam się, o całej sytuacji na bloku operacyjnym.
          Przyszła do niego anestezjolog i powiedziała, że jest w szoku, że
          nikt jej nie przekazał, że to wcześniak z tak obciążonym wywiadem i
          że gdyby wiedziała zapewniłaby zaplecze OIOMu a tak musieli radzić
          sobie sami. Była bardzo przejęta więc wyobrażam sobie jaka musiała
          być tam akcja. Mówiła, że bardzo długo go odsysali. Zrobiono rtg i
          są niestety zmiany zapalne. wyszliśmy dziś do domu i znowu jest
          antybiotyksad
          • bootylicious1985 Re: Guz 22.07.10, 22:21
            skur...!! że się brzydko wyraże bo brak słów!
            jak tu ufać ...?
            mam nadzieję że maluch szybko wydobrzeje.
            • asiek1982_8 Re: Guz 22.07.10, 23:21
              Bardzo mi przykro. Aż mnie ciarki przeszyły. Trzymam kciuki za Was.
          • mama-cudownego-misia Re: Guz 23.07.10, 04:00
            Oj... przykro mi sad cale szczescie, ze juz po wszystkim. A obyczaje
            ciekawe, myslalam, ze wszedzie ten anestezjolog, co bedzie znieczulal,
            oglada sobie chorego i ze takie rzeczy powinny wyjsc przed... trzymaj
            sie...
            • tartulina Re: Guz 23.07.10, 15:32
              Myślałam o Was od wczoraj i trzymałam kciuki...Dobrze,że już po wszystkim i najważniejsze,że tylko na antybiotyku się skończyło. zagotowało się we mnie jak przeczytałam jak lekko lekarze traktują ważne informacje matek i biora nas często za przewrażliwione mamuśki, bo po dzieciach wczesniactwa nie widać,a to,ze narządy słabsze to drobiazg...
              Traganku, trzymajcie się i buziaki dla dzielnego Antośka i Zosieńki!!!
          • tabaluga0 a gdzie mieliscie zabieg? 25.07.10, 00:26

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka