Dodaj do ulubionych

Nie chce siedzieć

12.08.10, 10:54
Witam! Martwi mnie moj synek ma 8 miesiecy, korygowane 5 i jeszcze nie siedzi.
Jak przytrzymuje go na kolanach to jest oki ale sam nie chce no i nie moze
pozbyc sie asymetri i dlatego neurolog mowi ze nie wolno mu siedziec...co wy o
tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:07
      SERIO?
      Dzieci donoszone, bezproblemowe siadają same między 6 a 10 m-cem
      zycia. Prawidlowy siad jest z pozycji czworaczej czyli z kleku. nie
      powinno się dziecka sadzać. dlaczego? przyczyna jest prosta -
      kręgosłup musi byc do tego gotowy. Jeszcze dodatkowo twoje dziecko
      ma nieprawidłowości i neurolog ci zabrania sadzania, a ty i tak to
      robisz. Mozesz mi wyjasnic po co?
      Usiadzie, ale na to trzeba czasu i pracy.
      No chyba, że twoje dziecko raczkuje i z pozycji czworaczej nie siada
      to, co innego.
      i myslimy generalnie o tym, ze neurolog MĄDRY I WIE, CO MÓWI. A ty
      go słuchaj i nie sadzaj.
      • mamadzielnegorycerza Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:21
        tolka11 napisała:

        > SERIO?
        > Dzieci donoszone, bezproblemowe siadają same między 6 a 10 m-cem
        > zycia. Prawidlowy siad jest z pozycji czworaczej czyli z kleku. nie
        > powinno się dziecka sadzać. dlaczego? przyczyna jest prosta -
        > kręgosłup musi byc do tego gotowy. Jeszcze dodatkowo twoje dziecko
        > ma nieprawidłowości i neurolog ci zabrania sadzania, a ty i tak to
        > robisz. Mozesz mi wyjasnic po co?
        > Usiadzie, ale na to trzeba czasu i pracy.
        > No chyba, że twoje dziecko raczkuje i z pozycji czworaczej nie siada
        > to, co innego.
        > i myslimy generalnie o tym, ze neurolog MĄDRY I WIE, CO MÓWI. A ty
        > go słuchaj i nie sadzaj.
        Sadzam bo nie chce lezec caly czas i sam domaga sie zeby posiedziec i wtedy jest
        spokojny i bawi sie zabawkami...a nie wyobrazam sobie ze mam go zmuszac do
        lezenia i sluchac jak placze.
        • tosheila Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:41
          5 miesięcy korygowane to ma prawo nie siedzieć, ma jeszcze na to
          dużo czasu, szkoda kręgosłupa. Zaden rozsądny lekarz nie powie że
          jak dziecko w tym wieku nie siedzi to jest problem.
          Nie chce lezeć? kładź na matę, rokładaj dookoła zabawki żeby się
          przekręcał do nich, to dla jego dobra. Za wcześnie jeszcze na
          siedzenie. Aczkolwiek rozumiem że ciągły płacz leżącego dziecka to
          nie jest coś co matka potrafi znieść. Musisz się chyba uzbroić w
          dużo cierpliwości bo dla Małego Rycerza jeszcze za wcześnie na
          siedzienie.
        • mama-cudownego-misia Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:44
          A nie możesz z nim zejść do parteru? Połóż się na dywanie i baw się z
          nim. Wiem, ze to się wydaje trudne, na pewno jest angażujące, ale się
          da. Jak Małgosia miała prikaz leżeć na brzuszku, kiedy tylko się da,
          z wiszącym nad nami widmem rehabilitacji vojtą, stepowałam, darłam
          gazety, szeleściłam papierkami, wygłupiałam się, byleby tylko
          wytrzymała te kilka minut. Jak zaczynała marudzić, obracałam ją na
          plecki, chwilkę się pomiziałyśmy, i znowu na brzuszek. Albo turlałam
          ją po swoich kolanach. Jakoś się udało.
          Tolka dobrze pisze. A ja tylko dodam, co nam powtarzał nasz
          rehabilitant: im później usiądzie, tym lepiej. Najlepiej, jak zacznie
          siadać dopiero z czworaków.
        • asia-damian Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:45
          w pełni zgadzam się z tolką, nasz maluch usiadł dopiero jak zaczął raczkować w
          wieku 8 miesięcy, nie sadzałam ...też płakał to go nosiłam pokazywałam różne
          lampy, włączniki świateł itp. pomocny był też leżaczek i podwyższone "podgłowie"
          (to akurat ze względu na refluks) w łóżeczku-wtedy mógł lepiej widzieć ...i dużo
          na podłodze, macie ,kocu....woziłam go na prześcieradle po całej podłodze i
          razem z nim siedziałam na podłodze, Cwiczyłam obracanie się na boki i takie tam
          ćwiczenia rehab. usiądzie - przyjdzie czas tylko musi być mocniejszy. A w domu z
          tego powodu że cały czas razem na podłodze to tylko światełko w lodówce smile
        • mam-ann Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:54
          > Sadzam bo nie chce lezec caly czas i sam domaga sie zeby posiedziec i wtedy jes
          > t
          > spokojny i bawi sie zabawkami...a nie wyobrazam sobie ze mam go zmuszac do
          > lezenia i sluchac jak placze.
          hahah
          bo jak zobaczył ze jest fajnei to się domaga
          daj dziecku czekolade, chipsy i cole - zobaczysz że bedzie prosić o więcej
    • mama-cudownego-misia Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 11:38
      To po co sadzasz, jak neurolog mówi, żeby nie sadzać?
      Twój synek ma 5 miesięcy. Nie 8. 8 ma jego metryka. Ma jeszcze
      kupę czasu.
      Najzdrowszą dla kręgosłupa "ścieżką" rozwoju jest najpierw
      raczkowanie/czworakowanie, a potem przejście do siadu z tej pozycji. To
      oznacza, że dziecko zaczyna siadać gdzieś między 8 a 12 miesiącem
      życia. korygowanym.
    • marcowa82 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:00
      Wiesz moim zdaniem zupełnie nie powinnaś sie martwić. Ma na to duzo
      czasu. Mój Kacper zaczął raczkować w wieku 10 miesięcy korygowanych
      i około tego wieku siedział, ale w takiej pozycji, że podpierał się
      sam rękami. Potem w wieku 11 miesiący korygowanych z pozycji
      raczkowania zaczął juz sam siedzieć bez podpierania się. Nic na
      siłę. W tym wieku, czyli 5 miesiecy korygowane to najlepsza jest dla
      niego pozycja na brzuchu i plecach. Uważam, że też nie powinnaś
      podtrzymywac go na kolanach. Jego kręgosłup nie jest jeszcze do
      takiej pozycji przystosowany. Wszystko w swoim czasie.
      • tolka11 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:10
        Nie, nie musi leżeć i płakać. Możesz bawić się na podłodze z nim,
        może się przekręcać na boki, wzmacniać ręce w podporze, możesz go
        nosić, możesz zamotać w chustę i będzie spionizowany tak jak lubi.
        Miłosz (28tc) zaczął siadać w wieku 12 m-cy czyli 9 korygowanych, z
        klęku, Sara (33/34tc) w wieku 10 m-cy czyli 8 korygowanych.
        Ja wiem, że twój maluch tak lubi. Ale to, co lubią dzieci
        niekoniecznie jest dla nich dobre.
        Ty masz wybór: posłuchać lekarza i się dostosować lub posłuchac
        siebie i potem mieć kłopoty.
        My tylko chcemy ci doradzić, bo pytasz.
        • anjazzielonego Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:21
          Dziewczyny dobrze Ci radzą.

          Dziecko ma SAMO usiąść z raczkowania, nie wolno sadzać, podpierać poduszkami czy czym tam.

          Jak słyszę o tych poduszkach (mam w dalszej rodzinie taką mamę, która sadzała sześciomiesięczniaka, z każdej strony robiła konstrukcję z poduch, bo dziecko, co naturalne, leciało), to mam czasem ochotę udusić.
          Tą poduszką.
          • anjazzielonego Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:25
            Może ostro zabrzmiało moje ostatnie zdanie, ale naprawdę niektórzy rodzice robią dzieciom krzywdę, bo "dawniej tak się robiło i było ok".
            Stąd sadzanie maluchów na siłę, wysadzanie na nocnik 8-10 miesięczniaków(!!!), czy inne pomysły.

            Jest mnóstwo fajnych zabaw i możliwości spędzania czasu z dzieckiem jeszcze nie chodzącym, nie siedzącym, czy nie raczkującym.

            Daj synkowi czas, bo naprawdę nie powinnaś się martwić tym, że sam nie siedzi, a raczej konsekwencjami sadzania.
            • kiri77 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:32
              Moj mial 8,5 mc korygowane jak zaczal sam siadac wiec daj na luz i daj malemu
              czas. Myslalam ze Kacper nie nauczy sie siadac a tu z dnia na dzien cyk i usiadl
              wiec Twoj synek tez zacznie spokojnie.
            • kiri77 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:34
              Moj mial 8,5 mc korygowane jak zaczal sam siadac wiec daj na luz i daj malemu
              czas. Myslalam ze Kacper nie nauczy sie siadac a tu z dnia na dzien cyk i usiadl
              wiec Twoj synek tez zacznie spokojnie nie panikujsmile Moj maly tez ma asymetrie i
              sam zaczal siadac
    • karro80 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:34
      Agatka dziecko ma SIADAĆ najpierw, nie siedzieć. A siada wtedy kiedy
      opanowuje plus minus pozycję do raczków - młoda miała około 13 mies
      jak usiadła.
      Może siedzieć jakiś czas na Twoich kolanach,jeśli opiera się plecami
      o Ciebie - do tego terapeuci zwykle nic nie mają, ale nie można
      sadzać i podpierać tak jak pisze Ania.

      A że wymusza - no tak już bedzie do 18stki, że będzie wymuszać, a
      wszystkiemu i tak nie możesz ulec i tylewink
      • polaa27 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 12:47
        Masz milion aktywności dla dziecka, które nie siedzi samo. Możesz je nosić na
        ramieniu, twarzą do przodu, w chuście, położyć na brzuszku na podłodze i bawić
        się z nim. A jak musisz coś zrobić to od biedy leżaczek z pozycją półleżącą, ale
        to na krótko.

        A sadzanie dziecka, które jeszcze nie siedzi nawet u zdrowych dzieci jest
        szczytem głupoty i nieodpowiedzialności. Szczególnie powinna mieć to na
        względzie matka wcześniaka z asymetrią i przeciwwskazaniami neurologicznymi.
        • kicius_85 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:07
          o matko dziecko urodzone 3 miechy przed terminem ma siedziec na 8
          miesiecy????bylabym w szoku gdyby tak bylo
          moja jula zaczela siedziec na 17 miesiecy!!!

          daj dziecku spokoj
          rehabilitujecie sie?
          • mamadzielnegorycerza Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:41
            Chyba sie nie zrozumialysmy a usiadlyscie na mnie tak jakbym go chciala od
            urodzenia sadzac. Nie obkladam malego poduszkami, nie kaze mu na sile siadac nie
            robcie ze mnie potwora. Maly po prostu lubi siedziec opierajac sie o mnie na
            kolanach i martwilam sie ze powinnien juz siedziec bo slyszalam ze niektore
            dzieci od 5 miesiaca zaczynaja juz probowac. Mysle ze nie robie malemu krzywdy i
            nie piszcie ze ja robie...a na ziemi sie bawimy i to bardzo czesto turla sie po
            macie, bawimy sie itp. Na rekach nie bede go czesto nosic bo potem sie
            przyzwyczai a chusta to dla mnie dziwny wynalazek w ktory nigdy bym go nie
            zaplatala. Byc moze ja zle napisalam post ze tak na mnie wsiadlyscie ale bez
            przesady nie jestem glupia matka ktora chce zeby jej syn wczesniak od samego
            poczatku najlepiej sam chodzil i siedzial po prostu sie martwilam i chcialam
            porady, myslalam ze ja tu znajde ale to forum chyba zmienilo charakter
            • kicius_85 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:53
              wiesz co moze zle zrozumialysmy ale popatrz wiele zdrowych dzieci
              siedzi pozniej niz po pol roczku!!
              twoj synek powinien miec 5 m nie wiem jak u was z napieciem itp
              ale dla nas matek wczesniakow mama wczesniaka ktory ma 8 miechow a
              korygowane 5 martwi sie ze maly nie chce siedziec to przynajmniej
              dziwna jest...
            • karro80 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:57
              Agata, te co zaczynają od 5 mies próbowac to sa te sadzanewink, no
              chyba, ze jakiś 5mies bierze sie do raczków, bo ok, może sa wyjatki,
              ale to zawsze wyjątki.

              chusta jest git, ale musiałbyć tez pytać reh czy neurologa, ew nawet
              i pumonologa, bo jesli jest dysplazja to nie koniecznie fajnie się
              oddycha jak jest bardziej skulona pozycja(mi się np wydawało, że w
              foteliku młoda źle "dycha" i "prostowałam ja pieluchami), w
              podwójnym x to tak, ale tu tyż zdania podzielone czy ma siedzieć czy
              nie do tego...

              No i nie nadymaj sięsmile

              Aha, nie wiem czy we wzburzeniu swem przeczytałaś, ale na kolanach
              jesli oparty o ciebie to może se jakiś czas posiadywać, no chyba że
              Wam definitywnie nie pozwolą, ale u nas jedna z pozycji reh nawet
              taka plus minus była, a i Zawitkowski nie pomstuje na towink
            • bootylicious1985 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 14:00
              wiadomo że nie należy sadzać dziecka które nie jest na to gotowe i
              leci na wszytskie strony i sprawia mu to trudności. ale szczerze
              mówiąc nie wyobrażam sobie żeby czekać aż Ala usiądzie sama - z
              pozycji do czworaków czy w inny sposób skoro sama zaczęła się
              podciągać już gdzieś około 6-7 mies życia do pozycji siedziącej
              będąc w w półsiedząco leżacej-np w nosidle czy w krzesełu do
              karmienia( takim z obniżanym oparciem na pół leżąco.) to samo było w
              wózku- chwytała się za boki albo sama z siebie dźwigała jak woziłam
              na pół leżąco bo leżaco był wrzask i krzyki.samodzielnie bez
              obkładania poduszkami na wyprostowanych plecach- tak że bawi się
              zabawkami -schyla, obraca, sięga i nie sprawia jej to żadnych
              trudności- zaczęła siedzieć zaraz przed skończeniem 8 mies (
              korygowane 7) czyli w normie nawet jak na dzieci urodzone o czasie.
              i dla mnie jest to wygodne bo ona sobie siedzi tak, ja obok niej i
              się bawimy, rzucamy sobie zabawki itp.niektóre dzieci nie raczkują
              wogóle. ja jestem najlepszym przykładem.zresztą nie tylko
              ja.oczywiście najlepiej zawsze radzić się lekarza, rehabilitanta i
              ich słuchać ale jeśli dziecko wykazuje gotowość do siedzenia nie
              wyobrażam sobie zeby je kłaść i czejać aż samo usiądzie. ona siedzi
              już miesiąc czasu a do czwroakowania jakoś się jej ciężko zabrać-
              czasem kica jak siedzi ale zwykle kończy na brzuchu a potem obraca
              się na plecki- to jej sposób położenia się jak się zmęczy smile
              myślę że Twój maluch mając 8 ur a 5 kor ma jeszcze spoooooooro
              czasu) 2 miesiące to tak na luuuuuzie żeby samodzielnie zaczął
              siedzieć. powolutku, wszytsko w swoim czasie. każde dziecko inne
              jest a wczesniaki to już wogóle wolna amerykanka. ja nie wcześniak a
              siedziałam na 8,5 prawie 9. chodziłam na 14,5 i nikt nie krzyczał że
              trzeba rehabilitować.bo tak naprawdę jeszcze mieściłam się w normie.
              wierz w sowjego synusia i bądź cierpliwa.
            • mama-cudownego-misia Mamodzielnegorycerza 12.08.10, 14:44
              Wiesz, nie bardzo wiem, czego oczekiwalas. Przyzwolenia? Dziecka z
              asymetria sie nie sadza (nawet opartego o siebie), bo go "ciagnie" w
              tej pozycji w jedna strone, miesnie nierownomiernie pracuja i asymetria
              sie zwieksza. Stad zakaz neurologa. Sadzjac malucha fundujesz mu
              dodatkowe tygodnie rehabilitacji. Druga sprawa jest taka, ze Twoj syn
              ma 5 miesiecy i zwyczjanie jest za maly, zeby siedziec. Ma jeszcze na
              to nawet 5 miesiecy. Tyle faktow. Przyjmiesz je do wiadomosci, albo
              nie, Twoje dziecko, Twoja sprawa.

              Ze lubi... ba! Lubi, bo wiecej widzi, ale mu to szkodzi. Twoja rola
              jest sprawic, zeby polubil bardziej rozwijajace formy aktywnosci,
              przede wszystkim lezenie na brzuchu, obroty (juz teraz go mozesz
              turlac), potem za pare miesiecy pelzanie, raczkowanie, czworakowanie...
              na razie moze byc co najwyzej utrzymywany w pozycji pollezacej, np. w
              foteliku samochodowym albo lezaczku. Ale ja bym mu odwyk zrobila.
              Posluchaj dobrych rad i zejdz z dzieckiem na podloge.
            • anjazzielonego Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 15:55
              Nie robimy z Ciebie potwora, po prostu radzimy, że dziecka NIE WOLNO sadzać.

              A jak on lubi u Ciebie siedzieć?
              Bierzesz go na kolana, opiera się o Ciebie plecami? A Ty siedzisz wyprostowana, czy pochylona do tyłu?
              Bo jak mocno pochylona do tyłu,i synek bardziej leży, niż siedzi, to jeszcze ok - to tak jakbyś na trochę małego dała do leżaczka, o którym pisała Pola.

    • mam-ann Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 13:52
      o kurde, witki mi opadły hahaha big_grin
      tłuste donoszone siadają w wieku 8 mies (waszych korygowanych) i jest ok
      a mój usiadł jak miał 1,5 roku i co tongue_out teraz zapitala na nogach tongue_out
      • tolka11 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 14:08
        To nie tak, ze wsiadłysmy. Tak skonsruowałas post. Przeczytaj sama:
        z jednej strony sadzasz z drugiej lekarz ci zabrania, z trzeciej
        asymetria i ten wiek. I zapytałaś co my na to. No to my na to jak
        widziszsmile
        Wiesz ja mam 3 dzieci, 2 to wczesniaki. Z każdym spałam od urodzenia
        do 3/3,5 rż, nosiłam ile tylko żywnie chciały, bez umiaru niemal.
        Zapewniam cię, ze sie nie przyzwyczaiły. Choć przepowiadała mi to
        rzesza cioc i babć najmądrzejszych naświecie. Ja robiłam tak jak mi
        się wydawało, że jest dobrze dla dziecka. I zapewniam cię, ze ŻADNE
        już nie chce być noszone, a tylko najmłodsza sie jeszcze przytula
        (prawie 4 lata). Pozostałe leją równo na przytulanie.
        Najmłodsza nawet nigdy nie miała wózka, była chustowana od
        urodzenia. Mniam, ale to było fajnesmile
        Dla ciebie chusty są dziwne. Ok zrozumiem taką opinię, ale tylko
        wtedy jak spróbujesz. Dla mnie wóżki są niewygodne, wiem, bo
        spróbowałam.
        I pamiętaj noszenie to tylko krótki czas, potem maluch umyka. Więc
        jesli kręgosłup pozwala to nie ma się czego bać. to czas dla ciebie
        i dziecka. I zdecydowanie za szybko mijasmile
        • tolka11 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 14:18
          A i ja mam takie dziecko co to łapało zabawki mając 2 m-ce,
          przekładało z ręki do ręki mając 3 m-ce, siadało podciągając się w
          wózku mając 5 m-cy (dr mówił nie wolno, a ja na to: no jakże SAMA
          się podciąga, sama siedzi, jest zadowolona, to jej nie zabronię),
          miało 6 m-cy i raczkowało, 9 m-cy chodziło. cudne DONOSZONE
          dziecko. Genialne nie? Sama to robiła, bez żadnej ingerencji mojej.
          Tylko potem sie okazało, ze ona umiała, a jej kręgosłup to już nie
          za bardzo. I nie było fajnie. Rzekłabym po paru latach było bardzo
          niefajnie.
          • tolka11 Bootylicious 12.08.10, 14:21
            Ja zrozumiałam, że twoja córeczka siada sama na podłodze tak? To w
            jaki sposób to robi jesli nie potrafi z klęku?
            Moja pierwsza siedziała, ale w wózku czy w innym czymś gdzie się
            sama podciągnęła, na ziemi nie potrafiła i terrozryzowała mnie
            rykiem.
        • 100ania Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 14:28
          dla porównania:
          Igor zaczął czworakować jak miał 8 miesięcy urodzeniowych (6 korygowanych), usiadł z czworaków jak miał 10 miesięcy (8 kor.), wstawał przy meblach w wieku 11 m-cy (9 kor.), a pierwsze samodzielne kroczki postawił kilka dni po skończeniu roku (czyli 10 kor.)
          Oskar zaczął czworakować tuż przed ukończeniem 9 m-cy urodzeniowych (7 kor.), a po paru dniach wstawał już przy meblach, usiadł z czworaków dokładnie w tym samym momencie co jego brat-bliźniak, a pierwsze samodzielne kroki postawił w wieku 16 m-cy urodzeniowych (14 kor).

          Więc jak widać nawet bliźniaki rozwijają się we własnym tempie i nie należy przyrównywać dziecka do rówieśników i nie martwić się na zapas.
          Moi chłopcy dopóki sami się nie spionizowali przebywali wyłącznie na matach lub kocach, na podłodze, przeważnie w pozycji na brzuchu, bo ją akurat najbardziej uwielbiali; widzieli wszystko dookoła, mogli sami sięgnąć do zabawek i widzieli siebie nawzajem smile
    • ada-15 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 14:34
      Mimo że maluch chce nie jest na to jeszcze gotowy i z tego co
      dziewczyny piszą nie jestes wyjątkiem. Mój synek też jeszcze nie
      siedział w tym czasie. Nie będę się powtarzac tylko jedną rzecz ci
      doradzę więcej cierpliwości .
      • bootylicious1985 tolka 12.08.10, 15:05
        tolka, nie na podłodze sama z leżenia nie siądzie. napisałam że sama
        siada z pozycji pół leżącej- lub prawie leżącej-np jak jedzie w
        wózku i drzemie a potem się obudzi to automatycznie ciągnie cały
        tułów w górę , czasem się przytrzyma barierki i hyc- nawet jakby
        miała dalej oparcie rozłożone i tak będzie resztę spaceru siedzieć
        bez oparcia. co mam ją wiązać szelkami do oparcia jak dziewucha ma
        już skończone 9 mies urodz. ( wczoraj smile wcześniej jak miała takie
        zapędy (ok 6-7 mies) nie dawałam i już bo wiedziałam że jak tak
        siądzie to się chwieje na wszystkie boki.nigdy nie sadzałam
        przedtem , nie obkladałam poduchami,ale jak już sama wybrała taką
        pozycję (czyli tak jak (pisałam jakiś mies. temu to nie bronie i jak
        np bawimy się razem to sadzam ją wtedy ja. jak się zmęczy przechodzi
        do leżenia w sposób jaki opisałam w poprzednim poście(czyli kic na
        brzuch i na plecki). nie sądze by jej to szkodziło, nie sądze by
        była na to zamała i trudno ją porównywać z synkiem mamy dzielnego
        rycerza który ma 5 korygowane a do tego to wcześniejszy
        wcześniaczek. myślęże spokojnie ma on czas. dajmy na to jeśli Ala
        zaczęła soiedzieć na skończone korygowane 7 czyli on teoretycznie
        miałby jeszcze 2 mies. a spokojnie może to być nawet 3- 4.
        u nas problemów nie było zbyt wiele poza delikatnie osłabionym
        napięciem mięśniowym, które zwalczałam z nią sama bobathami oraz raz
        z w miesiącu kontrola u rehabilitanta który nas juz 2 mies temu
        wygonił z poradni smileasymetrii też nie było.czasem się jeszcze
        wybiore do poradni tak dla swojej głowy żeby małą oglądneli ale jest
        ok.chyba wszytskie dzieci w mojej rodzinie i wśród znajomych,
        najpierw siedziały, potem same zaczęły siadać.(mówie oczywiście o
        dzieciach donoszonych) i to z różnicami do 3 mies. co dzicko to inny
        przypadek i już.
        • anjazzielonego Re: tolka 12.08.10, 15:42
          Moje dziewczynki z 31 tc usiadły same z raczkowania mając jakieś 10 mcy (czyli korygowane prawie 8).
          Zaczęły chodzić przy meblach mając 12 mcy (10 korygowane), samodzielnie chodziły mając 14 mcy (rok korygowany).


          Nie przejmuj się, że "inne dzieci" coś tam - te inne "mistrze świata" to przeważnie przez rodziców były "nakłaniane" do robienia pewnych rzeczy.

          Mój kuzyn siedział mając pół roku. Taaak. Siedział.
          Bo go matka obłożyła poduchami tak, że nie miał pola manewru.
          I jeszcze się kłóciła, że to " nie szkodzi".

        • nastjaa Re: tolka 12.08.10, 15:44
          Mamodzielnegorycerza, dziewczyny dobrze radzą, a Ty zrobisz jak
          będziesz chciala. Nietstey widzę, że próbujesz szukać argumentów
          potwierdzających swoją teroię... Swoją durną teorię.

          Wiesz, moja usiadła jak skończyła 12 miesięcy. No fakt lekko nie
          było. Ale nikt nie powiedzial, że mając dziecko będzie łatwo, a tym
          bardziej mając wczesniaka.

          Tylko nie szukaj u nas na przyszłość argumentow za stawianiem,
          prowadzaniem za rączki i wsadzaniem do chodzika, bo biorąc pod uwagę
          Twoją postawę tak właśnie zrobisz. Zrezygnuj też z wizyt u lekarzy
          i rehabilitacji, bo Ty wiessz najlepiej.
          • mamadzielnegorycerza Re: tolka 12.08.10, 16:23
            Jezeli umiesz czytac to przeczytaj moje wpisy jeszcze raz i zastanow sie co
            piszesz...Maly siedzi na mnie podpierajac sie o plecy i nie mam zadnej teroi o
            ktorej ty mowisz...nie szukam u was aprobaty bo sama biore odpowiedzialnosc za
            swoje dziecko a kobiety ktore siedza za ekranem komputera osadzajac innych nie
            dokladnie czytajac to co inni pisza nie sa wiarygodnym zrodlem informacji.
            Skad mozesz wiedziec czy wsadze dziecko w chodzik czy nie to jest moja
            sprawa...poza tym mimo iz jestem im przeciwna to nie slyszalam zeby ktos od nich
            umarl...dzieci znajomych uzywaly i zyja sa zdrowe i prawidlowo rozwiniete. I
            nigdzie nie naisalam ze wiem lepiej od lekarzy wiec najlepiej bedzie jak sie
            zamkniesz i nie bedziesz sie juz odzywac na ten temat. Z reszta dla mnie to i
            tak koniec tematu bo tylko jedna z was zrozumiala o co mi chodzi, reszta
            przyczepila latki i osadzala za cos czego nie robie. Zaluje ze forum sie
            zmienilo bo kiedys lubilam czytac wasze posty.
            • mamadzielnegorycerza Re: tolka 12.08.10, 16:24
              poprzedni wpis jest kierowany do nastjaa
            • mama-cudownego-misia Odnośnie chodzików 12.08.10, 16:44
              > Skad mozesz wiedziec czy wsadze dziecko w chodzik czy nie to jest
              moja
              > sprawa...poza tym mimo iz jestem im przeciwna to nie slyszalam zeby
              ktos od nic
              > h
              > umarl...dzieci znajomych uzywaly i zyja sa zdrowe i prawidlowo
              rozwiniete.

              To może znowu garstka faktów. Chodziki są szkodliwe dla kręgosłupów,
              generują wady postawy (dziecko w chodziku się odpycha stopami,
              zamiast stawać na nich), są przyczyną licznych wypadków i nie uczą
              dziecka prawidłowo i bezpiecznie upadać. W Kanadzie zakazano ich
              sprzedaży, importu i używania chodzików. Również w Polsce odradzają
              je ortopedzi, rehabilitanci, na temat ich szkodliwości wypowiadali
              się kolejni krajowi konsultanci w dziedzinie pediatrii.

              Słuchaj, pewnie już tu nie zawitasz, więc taka uwaga na drogę - nie
              wolno Ci patrzeć na to, co "nie szkodzi" donoszonym dzieciom. Ty masz
              wcześniaka. Dość mocno niedonoszonego i obciążonego
              neurologicznie na dodatek. Jemu z dużym prawdopodobieństwem zaszkodzi
              to, co rozwoju donoszonych zwykle nie zaburza lub zaburza nieznacznie
              - przedwczesne sadzanie i zbytnia ambicja/niepokój matki. To nie są
              jakieś wyścigi rozwojowe, wcześniak nie ma udowadniać, ze się nie
              "popsuł" i rozwija się zgodnie z wydumaną normą (temu właśnie zwykle
              służy przedwczesne sadzanie, stawianie, prowadzenie za rączki, etc. -
              nie mówię tu tylko o Tobie, nie Ty pierwsza zadajesz na forum takie
              pytanie).

              Powinnaś się stosować do zaleceń lekarzy, cierpliwie pracować z
              dzieckiem nad jakością kolejnych etapów rozwoju zamiast je przeskakiwać czy przyspieszać - jesteś to zwyczajnie winna swojemu
              dziecku.
            • nastjaa Re: tolka 12.08.10, 20:56
              mamadzielnegorycerza napisała:

              > Jezeli umiesz czytac to przeczytaj moje wpisy jeszcze raz i
              zastanow sie co
              > piszesz...Maly siedzi na mnie podpierajac sie o plecy i nie mam
              zadnej teroi o
              > ktorej ty mowisz...nie szukam u was aprobaty bo sama biore
              odpowiedzialnosc

              Nie, nie szukam aprobaty, a hasło, że sie złości jak nie siedzi???
              Dziewczyno, Ty przeczytaj jeszcze raz co napisałaś.


              a kobiety ktore siedza za ekranem komputera osadzajac innych nie
              > dokladnie czytajac to co inni pisza nie sa wiarygodnym zrodlem
              informacji.

              To po co zadajesz im pytanie?

              > Skad mozesz wiedziec czy wsadze dziecko w chodzik czy nie to jest
              moja
              > sprawa...poza tym mimo iz jestem im przeciwna to nie slyszalam
              zeby ktos od nic
              > h
              > umarl...

              No od sadzania niesiedziącego dziecka też pewnie nikt nie umarł.

              > nigdzie nie naisalam ze wiem lepiej od lekarzy

              Jak nie, już w pierwszym poście napisalaś, że neurolog nie pozwala
              sadzać, a ty sadzasz!!!

              wiec najlepiej bedzie jak sie
              > zamkniesz i nie bedziesz sie juz odzywac na ten temat.

              Sama się zamknij jak coś CI nie pasuje!!! Gdyby dziewczyny Ci
              przyklasnęly, żebyś sadzała, to byś nikomu nie zarzucała, że na
              Ciebie naskoczył.

              Z reszta dla mnie to i
              > tak koniec tematu bo tylko jedna z was zrozumiala o co mi chodzi,
              reszta
              > przyczepila latki

              Zrozumiała ta co ma takie samo podejście jak ty???

              Zaluje ze forum sie
              > zmienilo bo kiedys lubilam czytac wasze posty.

              Forum się nie zmienilo. Przybiera formę proporcjonalną do wypowiedzi
              pytającego.
              • nastjaa Re: tolka 12.08.10, 21:09
                Kwintesencja Twojej wypowiedzi:
                "Sadzam bo nie chce lezec caly czas i sam domaga sie zeby posiedziec
                i wtedy jest
                spokojny i bawi sie zabawkami...a nie wyobrazam sobie ze mam go
                zmuszac do
                lezenia i sluchac jak placze. "

                Niestety ta wypowiedź ma się nijak do Twojego stwierdzenia, że nie
                sadzasz!!!
                • gojapio off topic 12.08.10, 22:35
                  kurczę, dziwne te fora, z jednej strony hiciorski pod względem
                  frekwencji, a jałowy i głupany (jak to mówi mój syn) wątek o
                  (nie)sadzaniu dziecka, a zaraz z nim sąsiaduje Marcelka, której od rana
                  chciałabym coś napisać, a gardło mi ściska i nie potrafię sad((
            • mileeenkaaa DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 12.08.10, 22:56
              NAPISZE DUZYMI LITERAMI BO JUZ SIE WE MNIE OD JAKIEGOS CZASU GOTUJE.
              KOBIETO!!!!!! ZROBILAS Z TEGO FORUM SWOJA WLASNOSC! KAZDY, KTO MA
              INNE ZDANIE NIZ TY Z MIEJSCA ZOSTAJE POTEPIONY! NAJWAZNIEJSZA JESTES
              TY I TWOJE DZIECKO, TWOJE OPINIE, TWOJE RADY, TWOJE POMYSLY! NIE
              JESTES SAMA NA TYM SWIECIE! KAZDY MA PRAWO DO SWOJEGO ZDANIA, A TO
              FORUM NIE JEST OD TEGO BY KOGOKOLWIEK GNĘBIC I SZYKANOWAC! NIE WIEM
              CZY SAMA, CZY KTOS ZROBIL CIE "PRZEWODNICZKĄ TLUMU" ALE TO JEST
              CHORE! TWORZENIE "MALEGO FORUM, GDZIE WSTEP MAJA TYLKO NIELICZNI.
              MOZE LEPIEJ STWORZ "FORUM WZAJEMNEJ ADORACJI MCM"???? WTEDY TO
              PRZYNAJMNIEJ BEDZIE UCZCIWE. ZYJEMY JAK NARAZIE W WOLNYM KRAJI,
              GDZIE PANUJE WOLNOSC SLOWA I SWOBODNEJ WYPOWIEDZI. A TY???? NAWET
              BRAK MI SŁOW NA TO WSZYSTKO.... EHHH
              • yula Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 12.08.10, 23:52
                a co ty tu wyczytałaś?kobieta napisała że sadza dziecko WBREW zakazom lekarza,
                wszyscy odpowiedzieli że źle robi czyli nie przyklasnęli jej. Wyrazili swoje
                zdanie, poparte doświadczeniem. Ja nie jestem mamą wcześniaka, ale dziecka z
                wylewami po urodzeniu i zalecenie neurologa o niesadzaniu dziecka było
                rygorystycznie przestrzegane nawet o zgrozo do 10 mies życia, bo wtedy sam
                usiadł. I o zgrozo to samo było przestrzegane u młodszej, zdrowej córki, nie
                pomagać, nie sadzać, nie stawiać - dojrzeje samo to zrobić. A co do tego że nie
                chce leżeć na brzuszku to coś o tym wiem, w wieku 3 mies zaczynaliśmy po
                kilkanaście sekund, było zabawianie, proponowanie zabawek, leżenie na brzuchu
                taty- najchętniej i sie dało, mimo początkowej niechęci. A co do utworzenia
                "malego forum" to może najpierw spytaj dlaczego powstało, a potem histeryzuj.
              • mamaduo Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 06:16
                Kobieto Twoj post jest od czapy. Skup sie moze na temacie watku -jezeli neurolog
                zabrania siadzac dziecko, to sie go nie sadza, KONIEC. Jezeli masz inne zdanie
                na ten temat, to podaj konkretne argumnety, dlaczego uwazasz, ze powinno sie
                robic inaczej, a nie czepiaj osob, ktore nie przyklaskuja takim praktykom.
              • nastjaa Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 08:41
                TO JA TEŻ NAPISZĘ "KAPSLOKIEM" wink

                MILEEENKAAA, TY MASZ CHYBA JAKIEŚ KOMPLEKSY smile

                A SWOJĄ DROGĘ - WYJAŚNIJ MI ZALEŻNOŚĆ MIĘDZY TEMATEM WĄTKU A TWOJĄ
                WYPOWIEDZIĄ.
              • mama-cudownego-misia Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 08:44
                No wiem, wiem, mam paskudny apodyktyczny charakter, ale to się niestety
                szybko nie zmieni. W razie czego po prawej stronie masz w menu pozycję
                "posty Twoich przyjaciół i nieprzyjaciół" - jak mnie dopiszesz do
                nieprzyjaciół, nie będziesz musiała czytać moich rad, opinii, pomysłów
                i czego tam jeszcze.
                Zdruffka życzę smile
                • 100ania Re: Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 09:49
                  Beata, z mojej lodówki wyprowadziłaś się jakiś czas temu tongue_out więc czas na czyjąś inną tongue_out
                  • mama-cudownego-misia Re: Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 09:56
                    hehe smile Generalnie wygląda na to, że obok listerii jestem największą
                    zmorą forumowych lodówek tongue_out
                    U kogo jeszcze straszę oprócz Ciebie i Karro?
                • mileeenkaaa Re: Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 10:51
                  Po 1 : dziewczyna nie napisała, ze sadza dziecko na sile (obkladajac
                  poduszkami etc. etc.) tylko sadza je na kolanach, a to nie jest
                  zabronione, nawet przez fozjoterapeutow. Kolejny przyklad robienia
                  burzy w szklance wody.

                  Po 2 : Nie odpowiedzialas na pytanie, kto Cie
                  mianowal "kierownikiem" tego forum? Z tego co wiem nie jest one
                  niczyja wlasnoscia i jesli ma tu panowac jakis admin powinno sie to
                  odbyc poprzez demokratyczne wybory. Powinna to by osoba, ktora
                  nadaje sie do takiej funkcji, pelna empatii i zdolnosci
                  mediacyjnych, ktorych niestety moim skromnym zdaniem nie posiadasz.
                  Bo jesli tylko ktos napisze cokolwiek nie po Twojej mysli jest z
                  miejsca zbluzgany w dosc prymitywny sposob.

                  Po 3: Forum jest zatytulowane WCZESNIAKI ( ku przypomnieniu dla
                  niektorych) i kazdy powinien tu miec miejsce dla siebie. A
                  ewentualne porady powinny byc zyczliwe, a nie ostre i chamskie.
                  • agusia79-dwa Re: Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 11:01
                    mileeenkaaa miałam siedzieć cicho, ale LEKARZ JEJ WYRAŹNIE ZABRONIŁ SADZAĆ
                    DZIECKO. Pewnie nawet na kolanach, a ty się uwzięłaś. Studiowałaś medycynę?? bo
                    widzę, że wiesz od neurologa!!
                    ps. ty masz jakiś kompleks.
                  • mama-cudownego-misia Re: Co, Tobie też straszę w lodówce? :-) 13.08.10, 11:26
                    Eeech... No dobrze.

                    Po1: Niestety sadzanie dziecka z asymetrią nawet opartego o siebie
                    jest niewskazane - nie tylko jej neurolog zakazał sadzania w ogóle.
                    Takie dziecko może najwyżej zostać włożone do leżaczka lub trzymane w
                    pozycji półleżącej, a i to na krótko.

                    Po2: Nie jestem adminem, tylko moderatorem. Adminem jest Traganek.
                    Jeśli masz uwagi do mojej moderacji, proponuje napisać do niej z
                    żądaniem odebrania mi uprawnień.
                    Jedno ale: zwykle wypowiadam się jako MCM-użytkowniczka forum i jako
                    taka też mam prawo do swojego zdania. Gdy piszę jako moderator,
                    włączam podświetlenie nicka w kolorze i wtedy od razu widać, że pisze
                    moderator. Wtedy nie wyrażam swoich opinii, tylko po prostu sprzątam,
                    ewentualnie upominam, jeśli zaczynają lecieć wyzwiska. Dla mnie
                    funkcja moderatora i forumowy byt MCM nie są tożsame.
                    Dlaczego chcesz odebrać mi prawo do wyrażania swojej opinii w ten sam
                    sposób, w jaki wyrażasz je Ty czy mamadzielnegorycerza? Niestety jest
                    to publiczne forum, każdy post, w tym mój, jest tu potencjalnie
                    wystawiony na krytykę i piszący siłą rzeczy musi się na to zgodzić.

                    Po3: pokaż mi, w którym miejscu byłam chamska. Ostrość... No cóż.
                    Taki mam styl, nie bardzo umiem pogłaskać po główce kogoś, kto
                    postępuje wbrew zaleceniom lekarzy. Chyba zresztą moje wypowiedzi nie
                    były tu najostrzejsze, netykiety też nie złamałam, więc o co biega?
                    Znasz to powiedzenie, ze jak ktoś Ci powie, ze jesteś osłem, to go
                    zlej, ale jak powie Ci to trzecia osoba z rzędu, powinnaś sobie kupić
                    siodło? Coś jest na rzeczy, skoro tyle osób podobnie zareagowało na
                    post autorki wątku.

                    I jeszcze jedna sprawa, o której wspomniałaś w pierwszym swoim wątku:
                    "małe" forum, na które aplikowałaś i nie zostałaś przyjęta, bo miałaś
                    wówczas o ile pamiętam 12 postów. Małe forum to nie mój prywatny
                    klub, a azyl, który powstał dla ochrony naszej forumowej koleżanki,
                    do której się przyczepiły upierdliwe trolle. Panuje na nim demokracja
                    - wszelkie decyzje są podejmowane w drodze głosowania. Taką decyzją
                    było ograniczenie przyjęć do osób o dużym stażu na "Wcześniakach" lub
                    takich, za które ktoś poręczył. Po prostu poruszamy na nim zbyt
                    intymne sprawy, żeby wpuszczać kogoś nieznanego. Uczestników "małego
                    forum" jest aktualnie 140, adminów i modów kilku (uprawnienia
                    dostawał każdy, kto miał problemy z ortografią wink, żeby sobie mógł
                    moderować własne posty ). No i tyle.

                    A piszę tu, bo lubię smile
                  • kicius_85 MILENKA 15.08.10, 09:54
                    Daj Ty kobieto spokój MCMsmile
                    nic Ci kobieta nie zrobiłasmile

                    wszystkie najechałysmy na mame rycerza bo jak mama wczesniaka i to
                    utrodzonego 3 miesiace wczesniej moze być taka bezmyslna????
                    rozumiem jakby sie martwila ze w wieku 8 miesiecy nie podnosi główki
                    czy cos...ale ze nie chce siedziec??????sam tytul jest porazajacy
                    tymabrdziej gdy neurolog zabrania siedziec.
                    a dziewczyna pisze ze lubi siedziec oparte o jej nogi..a w tytule
                    pisze ze nie chce siedziec sam...
                    masło maślane...
                    czasem jak czytam takie posty to wydaje mi sie ze pisza je osoby
                    które zmyslaja...
                    nie mówie ze tak jest
                    poprostu nie potrafie zrozumiec jak mozna próbowac z dziecka które
                    jest wczesniakiem i to dosc wczesnym zdrobic zdrowe dziecko..
                    kazda z nas by chciala zeby tak bylo...gdyby sie tak dalo!!!ALE SIE
                    NIE DA!!!KAZDY WCZESNIAK ROZWIJA SIE PO SWOJEMU, JEDNE WYRASTAJA Z
                    WCZESNIACTWA A INNE NIE...TAK TO JUZ JEST NA TYM POSRANYM SWIECIE I
                    NIE DA SIE NIC PRZYSPIESZYC NIE DA SIE NIC NA SILE!!
              • mama_janka007 optymistycznie! 13.08.10, 10:03
                droga mileeenkooo,
                paranoje, choc ciezo, da sie wyleczyc!
                • kamelia14 Re: optymistycznie! 13.08.10, 10:12
                  dziewczyny mają rację NIE WOLNO CI GO SADZAĆ nawet na swoich kolanach jeśli
                  musisz to połóż go na nich na brzuszku on ma się przygotowywać do raczkowania,
                  mata zabawki dookoła i zmieniasz mu tylko miejsca pokój, kuchnia itp. coby mu
                  sie nie nudziło.
                  Ja mojego nawet w gondolce na brzuszku woziłam a on wyciągał sie wysoko żeby
                  podziwiać świat kładłam go tylko odwrotnie coby mu buda nie zasłaniała widoków(w
                  nogach miał głowębig_grin)
                  a rehabilitantka uznała to za extra pomysłsmile
                  i tu nie chodzi o pouczanie i takie tam łapanie za słowa ale o to żeby wspomagać
                  rozwój malucha, pomagać mu, uczyć go dobrych nawyków a nie o wyścigi rozwojowe
                  bo kto mu zapewni zdrowy rozwój jeśli nie TY.
              • karro80 Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 14:40
                A może ja znajduję perwersyjna przyjemność w siedzeniu w tylnej
                częście MCM z wazelinką? A nie mogę? Zrobiłaś mi dżemik kiedyś? a
                nie...

                Co do odpowiedzi względem autorki- a spójrz no w moją sygnaturkęsmile
                No i jak słusznie nadmieniłaś mamy wolnosć słowa i wypowiedzi, niesuspicious?

                A że niektórym wypowiedź bardziej trzyma się kupy niz innym i nie
                zmieniaja zeznań co posta to już innsza inszość.
                • mama-cudownego-misia Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 17:24
                  > A może ja znajduję perwersyjna przyjemność w siedzeniu w tylnej
                  > częście MCM z wazelinką? A nie mogę? Zrobiłaś mi dżemik kiedyś? a
                  > nie...
                  To mówisz, ze to taka "konfitura wyborcza była"? smile
                  • ag0000 Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 17:51
                    łoł!!! księżyc w nowiu znowu był czy cosik przegapiłam,bo wczoraj to nawet pomyliłam Agatę z autorką postu sad
                    • mama-cudownego-misia Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 18:11
                      A wiesz, ze faktycznie? 10 był w nowiu. Aaaaa, pogarsza nam się, burdy
                      już nie tylko w okolicy pełni!
                      • nastjaa Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 20:33
                        mama-cudownego-misia napisała:

                        > A wiesz, ze faktycznie? 10 był w nowiu. Aaaaa, pogarsza nam się,
                        burdy
                        > już nie tylko w okolicy pełni!

                        O rany!!! strach pomyśleć co będzie za miesiąc devil
                        • mama-cudownego-misia Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 20:47
                          Nie za miesiąc, tylko za 2 tygodnie, 24 sierpnia smile
                          Jak słusznie zauważyła Karro, od kilku miesięcy w okolicach pełni
                          dostajemy zbiorowego PMS i kłaki, no.. bajty lecą na dużym albo na
                          małym forum smile
                          Zastanawiam się, czym wyjaśnić darcie kotów w czasie nowiu tongue_out W czasie
                          owulacji też są jakieś wahania nastroju?
                          • ag0000 Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 20:52
                            Łomatusiu kochana 24 SIERPNIA!!!!!!,a my w tym dniu z mężem 14 rocznicę ślubu będziemy mieć!!!!! już się boję tongue_out a może męża wyślę w trasę to mniej ucierpi chłop big_grinsmirk

                            a co do owulacji i wahań nastrojów to im starszy człek tym gorzej smirktongue_out większe jazdy mogą się zdarzać smirk
                            • mama-cudownego-misia Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 21:07
                              hehe, ale teoria o nowiu/owulacji/zaburzeniach nastroju by wyjaśniała,
                              czemu jestem zennnn i nie banuję wszystkich na literę M smile
                              Kocham antykoncepcję cool
                  • mama_janka007 Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 18:06
                    tym drzemikiem to ty kazdego kupisztongue_out
                    • mama-cudownego-misia Re: DO MCM I JEJ PROTEGOWANYCH! 13.08.10, 18:09
                      Kurcze, muszę wykonać następną partię smile
    • synus1980 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 15:42
      Witajcie
      Moja mała ma 13,5 miesiąca, korygowane 10,5. Jeszcze nie siedzi sama
      i nie raczkuje. Neurolog również powiedział nam, żeby nie sadzać na
      siłę. Więc czekamy i rehabilitujemy. Także nie masz się co martwić.
      Nadejdzie pora na siedzenie smile

      Aga - 24/25 tc, 660 g.
      • aga.n.f Re: Nie chce siedzieć 13.08.10, 15:36
        Nie będę się wywnętrzniać, bo powiedziane zostało już chyba wszystko.
        Napisze ino, że mój krasnal też jeszcze nie siedzi. Ale pięęęęknie się wzmacnia.
        Obraca się już wokół własnej osi z prędkością światłasmile Jeszcze chwileczkę,
        jeszcze momencik..wink

        Weź na poważnie rady dziewczyn. 5 mies kor to jeszcze baaardzo mało. No i ta
        asymetria..
    • ag0000 Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 15:43
      Agata,Piotruś ma jeszcze czas na siedzenie,ćwiczcie się,rehabilitujcie
      dalej,aż przyjdzie jego czas smile
      nasza Ania sama usiadła na krótką chwilkę dopiero tuż przed swoimi pierwszymi urodzinkami,na wszystko jest odpowiednia pora i tylko stymulować odpowiednio malucha można
      • anjazzielonego Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 15:51
        Założycielka posta to nie jest Agata!!!

        A osoba, która ma BARDZO podobny nick do naszej Agaty.
        • noname_net Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 17:24
          hahaha...ale sie usmialam, dziewuszki moj Piterek wczoraj skonczyl roczek, a nie
          8mcy, wiec to pomylka...a słowa "nasza Agata" zabrzmiały super miłosmile
          • misiekjasiek Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 18:41
            Hohoho, dziewczyny, ale się rozkręciłyście wink
            Mamorycerza (nie mylę z Agatą):
            Pytasz, czy masz się martwić. Nie, nie masz się czym martwić. Dzieci
            urodzone o czasie baaaardzo rzadko siedzą same, co dopiero nasze
            wcześniaki. Owszem, są rodzice, którzy wkładają malucha do chodzika
            w wieku 6 miesięcy. Sama mam taką znajomą. I nie wiem, czy robi
            dziecku krzywdę czy nie - jej sprawa. Ja bym tak nie postąpiła, ale
            ja to ja.
            Moje chłopaki usiadły (tarammmm tarrrraaammMM) samodzielnie jakiś
            tydzień temu, dzisiaj pięknie siedzą bez podparcia i za parę dni
            skończą 10 miesięcy urodzeniowych. Michał z tego siadu robi klęczka
            i rach ciach w łóżeczku stoi na nogach (jakbym mu pozwoliła to
            stałby tak cały dzień). Raczkują już jakiś miesiąc, także u nas
            najpierw raczkowanie a dopiero później siad.
            Jeśli Twój maluch nie lubi leżeć, spróbuj go kłaść jak najczęściej
            na brzuszek. Z takiej pozycji nieźle się podszkoli i małymi krokami,
            powoli zacznie siadać. Żeby ładnie siedział musi wyrobić sobie
            mięśnie brzucha, w tym pomaga leżenie na brzuszku. Może protestować,
            ale z czasem polubi taką pozycję, uwierz mi. Jak najwięcej kładź go
            na podłodze i tam baw się razem z nim.
            Moi panowie również rwali się do siadu, chociaż cienko im to szło +
            Jaś miał b. widoczną asymetrię.
            Znalazłam na nich sposób, po prostu kładłam ich na poduszkach w
            pozycji półleżącej, taka jest dozwolona, pytałam neurologa.
            Acha, bardzo fajną zachętą do samodzielnego siadu z podparciem jest
            zabawa na piłce.
            No i jedna bardzo ważna rzecz. Nie wiem, czy chodzicie na
            rehabilitację? My ze względu na jaśkową asymetrię mieliśmy
            początkowo zakaz kładzenia go na brzuchu i do siadu, bo takie
            pozycje utrwalają złe nawyki. Stosowaliśmy się ściśle do wskazówek
            naszej rehabilitantki i dzięki temu dzisiaj nie ma śladu po
            asymetrii (wczoraj diagnozowany smile )
            -------
            Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
            31 tc, ur. 17.10.2009 r.
            • misiekjasiek Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 18:53
              Dopiero doczytałam, że wasz neurolog również zakazuje siadu, póki
              nie wygasicie asymetrii.
              Dobrze radzi. Nie ma się co śpieszyć, bo potem wyjdą z tego same
              przykre sprawy. Jak widzisz, rady naszej dr i waszej się pokrywają.
              Nie wiem, jak z rehabilitacją u was (nic nie piszesz), to jest
              baaaardzo ważne. Dzięki odpowiednim ćwiczeniom można stosunkowo
              szybko utrwalić dobre nawyki. I wtedy z siadaniem nie będzie żadnego
              problemu, chociaż oczywiście zależy to od predyspozycji dziecka i
              umiejętności rehabilitanta.
              Trochę źle robisz, że nie nosisz dziecka. Ja trochę żałuję, że moje
              stonki mają dawkowane noszenie i tulenie, ale niestety nie jestem w
              stanie się rozdwoić. Dopiero jak tata przychodzi z pracy mają
              używanie wink Dziecko noszone, kołysane wyrabia sobie zmysł równowagi.
              Poza tym tyle czasu spędzone w szpitalu robi swoje, maluch po prostu
              potrzebuje bliskości i czułości. Ja moich zbójów nosiłam i noszę
              (dopóki nie padnę i mój kręgosłup też) i widzę same plusy.
              Oczywiście stała nade mną teściowa, stali rodzice "nie noś, bo się
              przyzwyczai". Do czego? Do maminej miłości?
              Moje chłopaki potrafią same zasypiać, same się bawić i siedzieć w
              kojcu/łóżeczku, na podłodze. Nie widzę związku z rzekomym
              przyzwyczajeniem się do noszenia. Bzdura totalna.
              Ale rób wedle własnego uznania, skoro nie chcesz nosić - nie noś.

              Tolka ma absolutnie słuszną rację co do złego wpływu przyśpieszonego
              rozwoju na kręgosłup. Przykład: mój siostrzeniec, w wieku iluś tam
              miesięcy stawiał pierwsze kroczki, ominął bardzo ważny etap
              raczkowania i niestety miał asymetrię (ale 11 lat temu nikt o tym za
              bardzo nie słyszał, tym bardziej, że dzieciak donoszony). Dzisiaj
              efekt taki, że jedna noga krótsza. I to takie głupie, bardzo
              przykre, bo dałoby się to spokojnie wygasić właśnie dzięki
              rehabilitacji. Ale jak to się mówi, mleko rozlane... nie pozwól,
              żeby Twój rycerzyk miał podobną historię. Przedwczesne siadanie to
              nic dobrego.
              -------
              Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
              31 tc, ur. 17.10.2009 r.
          • anjazzielonego Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 19:40
            No, ja myślę, że miło!smile
            • mamaduo Re: Nie chce siedzieć 12.08.10, 20:32
              co do siedzenia, to juz dziewczyny sie wypowiedzialy i nie mam nic do dodania.
              Natomiast martwi mnie to, ze nie chcesz nosic dziecka sad
              Twoj maluszek stracil bardzo wiele przez krotszy pobyt w brzuchu, duzo czulosci,
              bezpieczenstwa, pozytywnej stymulacji. Noszenie dziecka, tak dlugo jak chce,
              jest - zwlaszcza dla wczesniakow - niesamowitym prezentem, a wrecz - potrzeba,
              ktora moga zaspokoic mu rodzice. I to naprawde trwa chwilke.. ja mam dwojke
              dzieci, pracuje, zajmuje sie domem - noszenie dzieci w niczym mi nie
              przeszkodzilo. wrecz przeciwnie. A teraz maja dwa latka - i same nie chca.
          • ag0000 Re:Ale palnełam!!!! 12.08.10, 20:43
            Sorki kobity,ale jestem strasznie zakręcona i na oczy już nie widzę tongue_out
            żem pokręciła imiona i wszystko razem,Agata pewnie miałaś niezły ubaw sory kochana,wiem że Piotruś jest już roczniakiem,ale zakręciłam sadtongue_out

            Przepraszam również założycielkę postu sad
            • polaa27 Nie rozumiem wyścigu szczórów już... 13.08.10, 10:41
              ...od pierwszych miesięcy. Które pierwsze usiądzie (choćby obłożone poduszkami
              na siłę), które pierwsze chodzi (choćby w chodziku).

              Może dzieciom donoszonym jeszcze uchodzi na sucho bezmyślność i głupota ich
              rodziców. Chociaż coraz częściej słyszy się o wadach postawy, skrzywieniach
              kręgosłupa, problemach ze stawami, koślawych stopach, kolanach, etc. Tym
              bardziej narażone są wcześniaki, które często mają opóźniony rozwój ruchowy, WNM
              lub ONM, asymetrię i inne problemy.

              Jeśli chcesz zafundować swojemu dziecku problem z kręgosłupem, problem ze
              stawami, krzywe nogi, plecy, zły wzorzec chodu etc. to proszę bardzo, robisz to
              na własne życzenie. My przecież Ci tego nie zabronimy. Ale przecież Ci nie
              powiemy, ze dobrze robisz, żeby na forum było miło.

              Moje dziecko wstawało przy meblach już w wieku 10mcy skorygowanych i zabierało
              sie do chodzenia. Ale ja z uporem maniaka organizowałam mu zabawy piętro niżej,
              żeby jak najdłużej raczkował, wystymulował błędnik, nauczył się ruchów
              naprzemiennych, nabrał siły. Zaczął sam chodzić dopiero na wiosnę. Chociaż
              pewnie mógł wcześniej. Chociaż pewnie dla mnie byłoby wygodniej gdyby wcześniej
              chodził. Ale ja właśnie jestem dumna, że moje dziecko dłużej raczkowało, bo wiem
              jak każdy etap w rozwoju jest ważny i nie można go na siłę przyśpieszać czy omijać.

              A jeśli nie posłuchasz naszej konstruktywnej krytyki, to posłuchaj chociaż
              lekarza, rehabilitanta. na pewno nie inne mamuśki, których dzieci "siedzą
              samodzielnie" w wieku 5 mcy, w wieku 8 to już biegają, a w wieku roku czytają
              encyklopedięwink

              No chyba że masz chęć na udział w tym absurdalnym wyścigu piaskownicowymsmile
              • misiekjasiek Re: Nie rozumiem wyścigu szczórów już... 13.08.10, 11:33
                No to tak też nie do końca.
                Ja niby wiem co i jak, ale jak Michu stanął samodzielnie w łóżeczku
                i przyszpanował jak ta lala, mało z krzesła nie spadłam. Taka
                radocha, no jak to, Michu stoi! A Jasiek się nie garnie?
                Dopiero nasza rehabilitantka walnęła mi między oczy, że to wcale nie
                tak fajnie i Michał trochę z tym skokiem rozwojowym przegina.
                Zgasiła mnie na całego. Że nie stoi tak jak powinien, że jest
                napięty, że nie pracuje miednicą itd. Cały szereg wad a ja głupia
                matka cieszyłam się jak osioł, że STOI.
                Cały czas mi w uszach szumi pewnien dr, który z całym szacunkiem dla
                mnie uparcie powtarzał, że Michu rośliną będzie... dlatego każda
                nowa umiejętność przyprawia mnie o morze łez z dzikiej radości.
                Może jest coś takiego w naszej kulturze, coś w naszym myśleniu, co
                od małego wpajali nam rodzice i dziadkowie. "Ale jesteś duży, sam
                chodzisz, sam stoisz, sam jesz, nie rób w majty tylko sikaj jak na
                dobrze wychowanego chłopca przystało..."
                I niekoniecznie musi to być od razu bezmyślność czy głupota rodzica,
                bo np. u mojej siostry była to po prostu niewiedza. Ale kto miał
                wiedzieć, że jej syn miał asymetrię, skoro pediatra niet? I jak to
                teraz dzieciakowi wytłumaczyć, bo powoli ma kompleksy z tego tytułu?
                A siostra ucieszona była, że jej syn tak szybko zaczął chodzić i
                nawet do głowy jej nie przyszło, że będą z tego kłopoty. Poważne.
                Podejrzewam, że gdybym nie miała wcześniaków z problemami, też nie
                rozpoznałabym asymetrii.
                Druga rzecz, winić trzeba całe otoczenie, rodzinę, lekarzy
                (olewających pacjentów) a nie jedną konkretną osobę. To cały
                łańcuszek, po po prostu powielanie schematów. Tak bym to widziała.

                Ale oczywiście nic nie tłumaczy oślęcego uporu i stawiania siebie w
                pozycji pokrzywdzonej, na którą naskoczył cały tabun
                przewrażliwionych idiotek żądnych krwi.
                Jak się problem widzi, trzeba szukać rozwiązań i czasami przyznać
                się do błędu. To nie boli a może przynieść o wiele więcej korzyści
                niż wirtualne wyzwiska i licytacja, kto wie lepiej.
                -------
                Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                31 tc, ur. 17.10.2009 r.
                • misiekjasiek Re: Nie rozumiem wyścigu szczórów już... 13.08.10, 11:42
                  No i standardowo drugi post, zaraz będziecie mnie łączyć tongue_out
                  Mamodzielnegorycerza:
                  Od samych chęci do samodzielnego siadania długa droga.
                  Przytoczę taki przykład, ale istnieje ryzyko, że nie każdy zrozumie
                  mój skomplikowany tok myślenia wink
                  To jak z jazdą na rowerze, nie ma bata, nie potrafimy jeździć ale w
                  myślach od razu wygrywamy najbardziej prestiżowe konkursy. Trzeba
                  być najlepszym, ale zanim - trzeba trenować, ćwiczyć, doskonalić
                  się.
                  Z siadaniem jest identycznie, pozwól małemu wyrobić brzuch, pozwól
                  mu skojarzyć podpór z klękiem, niech sobie sam pokombinuje co i jak.
                  Dzięki temu nie będzie trząsł się jak osika na wietrze, jak się
                  odwrócisz nie przydzwoni czołem w podłogę, bo sam będzie potrafił
                  się asekurować. Daj mu czas, on tak szybko leci, ani się obejrzysz a
                  rycerzyk przystąpi do matury.
                  Walnęłam teraz jak nie przymierzając naćpany filozof ale może
                  zrozumiesz o co mi kaman.
                  -------
                  Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                  31 tc, ur. 17.10.2009 r.
                • anna_fv Re: Nie rozumiem wyścigu szczórów już... 13.08.10, 14:25
                  Ja niby wiem co i jak, ale jak Michu stanął samodzielnie w łóżeczku
                  > i przyszpanował jak ta lala, mało z krzesła nie spadłam. Taka
                  > radocha, no jak to, Michu stoi! A Jasiek się nie garnie?
                  > Dopiero nasza rehabilitantka walnęła mi między oczy, że to wcale
                  nie
                  > tak fajnie i Michał trochę z tym skokiem rozwojowym przegina.
                  > Zgasiła mnie na całego. Że nie stoi tak jak powinien, że jest
                  > napięty, że nie pracuje miednicą itd. Cały szereg wad a ja głupia
                  > matka cieszyłam się jak osioł, że STOI..>

                  Misiekjasiek, u mnie bylo podobnie, Julcia postawila się już w
                  7 (!)miesiącu korygowanym, na początku też się rozradowalam,
                  ale za chwilę zaczęlam się stresować, bo nie nauczyla się porządnie
                  raczkować (wtedy tylko pelzala) i kiedy posmakowala stania o
                  raczkowaniu slyszeć nie chciala. Staralam się ściągać ją do poziomu
                  parteru, rozkladalam zabawki na środku podlogi, sama chodzilam na
                  czworaka, żeby ją zachęcić, a ona diablica dalej uparcie dreptala
                  wokól tych mebli sad Do raczkowania wrócila dopiero jak przeszla jej
                  troche fascynajca staniem.

                  Dziś wiem, ze to szybkie postawienie się nie wyszlo jej na dobre, ma
                  przez to tendencję do chodzenia na paluszkach i widzę, że troche
                  garbi plecki, w przeciwieństwie do Viktorka, który postawil się
                  znacznie później. On wszystko robil później tyle że dokladniej.

                  Niby zdaniem naszej pediatry i rehabilitanta, jeśli dziecko zaczyna
                  robić coś samo od siebie, nieprzymuszane, to nie ma problemu ale ja
                  do końca nie jestem pewna, czy to szybkie postawienie się nie jest
                  przyczyną problemów o których pisze powyżej.

                  Gdybym mogla zabronilabym jej wtedy stać, dlatego nie rozumiem
                  rodziców, którzy na silę sadzają, stawiają, prowadzą za rączki ... u
                  jednych to niewiedza, bo mają donoszone dzieci i nie zglębiają
                  tematu. Ale rodzice wcześniaków wiedzą o wiele więcej, więc u nich to
                  już glupota.

                  Mamodzielnegorycerza, napisalaś post, zapytalaś, a dziewczyny
                  Ci odpowiedzialy, więc wyciągnij z tego wnioski a nie obruszaj się.
                  To forum i skoro prosisz o rady naprawdę, to z nich skorzystaj, nawet
                  z tych Cię krytykujących. Bo to konstruktywna krytyka ... przecież
                  chyba chcesz jak najlepiej dla swojego dziecka.

                  Milenkaa, nie wiem jaki masz problem. Jestem na tym forum od
                  ponad roku i nigdy nie poczulam ani przez chwilę, aby panoszyla się
                  na nim MCM, szykanując te, co to mają inne zdanie niż ona. A po za
                  tym tak jak już ktoś Ci tu napisal, co ma piernik do wiatraka?!
                  Wskakujesz tu z tekstem pelnym nienawiści, a my tu tylko o
                  niekorzyściach z sadzania piszemy. Wyluzuj smile
                • mama_janka007 misiekjasiek 13.08.10, 14:51
                  tak mi teraz przypomnialas moje zdziwienie przy podobnej sytuacjismile
                  janka pewna rodzinna fizjoterapeutka z uporem maniaka sprowadzala
                  wciaz do parteru kiedy ten probowal zrywac sie na rowne nogi przed
                  ukonczeniem roku. jezuuu jak sie moja wielka duma rozczarowala....
                  czlowiek czasami glupi by zyl i glupi by umarl gdyby niektorzy nie
                  wiedzieli od niego lepiej i sie ta wiedza nie podzielili.
                  • lazy_lou wera, ty lizusie! 15.08.10, 01:19
                    nic ci nie da to podlizywanie, dyc juz napisala ze dzemy juz wyszly tongue_out
                    • mama-cudownego-misia Re: wera, ty lizusie! 15.08.10, 09:20
                      Kurcze, chyba jednak muszę tej konfitury wyborczej strzelić kilkaset
                      słoików. Trzeba dbać o pozycję na forum, bo jeszcze mi sondaże
                      pospadają tongue_out

                      Weroniczko, jak mam ochotę na dżemik, to robię czasem tak a porcję śniadaniową:
                      1. wrzucasz obraną i pokrojoną w kostkę dużą brzoskwinię, koszyczek
                      malin albo ze 3 morele do garnuszka (albo cokolwiek, porzeczki,
                      jagody, ananasa, obraną pomarańczę z kawałkami skórki, płatki róży
                      czy fiołki z jabłkiem...)
                      2. zasypujesz 2-3 kopiastymi łyżkami cukru (im kwaśniejsze owoce, tym
                      więcej cukru trzeba, najwięcej trzeba do wiśni i czerwonej porzeczki)
                      3. ewentualnie dodajesz trochę soku z cytryny, jeśli owoce są mdłe
                      (szczególnie do brzoskwiń i moreli),
                      4. stawiasz na średnim gazie, od czasu do czasu zamieszasz i sru -
                      przygotowanie porcji śniadaniowej trwa jakieś max 10 minut, tyle, ile
                      zrobienie reszty śniadania.
                      W lodówce stoi toto spokojnie kilka dni. O ile postoi suspicious. Można jeść
                      na chlebie, na omlecie, w naleśniku, dodać do ciasta albo użyć jako
                      glazury do piersi z indyka...

                      A i tak się cieszę, ze nie wraca mi świr sprzed urodzenia Małgosi,
                      kiedy to trzasnęłam kilkadziesiąt litrów różnych likierów i nalewek.
                      Oj, w alkoholizm wtedy prawie wpadłam smile
                      • mama_janka007 Re: wera, ty lizusie! 15.08.10, 10:13
                        big_grin
                        o slyszysz lazy!!! bedzie nowy robilatongue_out
                        • ag0000 Re: wera, ty lizusie! 15.08.10, 10:37
                          MCM porób jeszcze te naleweczki ja z chęcią popróbuję smirk
    • szczesliwi_rodzice Re: Nie chce siedzieć 15.08.10, 12:46
      Nasz neurolog i rehabilitant też mówiła nic na siłe robić ćwiczenia i sam
      usiądzie. I rzeczywiście tak się stało nasz synek usiadł sam jak miał 9 m-cy
      bez jednego 6 dni więc spokojnie myślę, że nie powodu do paniki.
      • aga.n.f Są lekarze, którzy każą sadzać.. 15.08.10, 16:30
        Z pośpiechu nie wspomniałam o tym w poprzednim moim wpisie w tym wątku.
        W maju (Franula miał 10 mies ur.) byłam z krasnalem na konsultacji w pewnym b
        znanym szpitalu. Siadło nad młodym 3 ważnych lekarzy, wnikliwie oglądali moje
        dziecię i analizowali historię jego (wizyta trwała godzinę). W pewnym momencie
        dwie panie dr stwierdziły, że fakt, iż Franiu jeszcze nie siedzi a posadzony
        leci twarzą na podłoże jest moją winą - popełniłam błąd pedagogiczny (!). Nie
        pokazałam dziecku, że jest coś takiego jak siedzenie. Panie dr kazały mi sadzać
        małego 2 x dziennie po 5 min w rogu łóżeczka, rozłożone w bok łapki kłaść na
        szczebelkach tak, aby po jakimś czasie "załapał", że ma się trzymać po bokach
        szczebelek i w ten sposób utrzymać siad. Szczerze się przyznam, że zrobiłam
        wielkie oczy i zaczęłam się zastanawiać czy ja dobrze słyszę..
        Sprawę skonsultowałam z rehabilitantem, który też zrobił wielkie oczy..
        Oczywiście nie sadzałam małego w ten sposób. Jak pisałam wyżej - Franek ciągle
        nie siedzi, ale jest baaaardzo blisko celu.

        Mamodzielnegorycerza, pewnie Twój pierwszy post był napisany w b dużym
        pośpiechu, mało precyzyjnie, dziewczyny zareagowały b emocjonalnie (trudno
        inaczej, bo każda z nas ma swój bagaż doświadczeń). Na mnie tez tu kiedyś
        naskoczono, gdy spytałam o zmarszczkę nakątną, że przewrażliwiona jestem, że
        szukam problemów na siłę itd. Tez nie było mi fajnie, nawet b niefajnie. Nic to,
        było minęło.
        Ty wyciągnij z tego wątku to, co dla Twojego dziecka najważniejsze i
        najcenniejsze - nie sadzaj i zastosuj wszystkie rady odnośnie zabaw podłogowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka