Dodaj do ulubionych

znowu chore

06.12.10, 10:32
Muszę się wyżalić.
Tak się cieszyliśmy, że Mimi od wyjścia ze szpitala nie chorowała (pomijając przeziębienia), że żadnych antybiotyków itp. itd.
No i posłaliśmy dumnie naszego wcześniaczka do przedszkola - październik: uchwycone w porę zapalenie ucha + infekcja gardła, listopad: zapalenie oskrzeli na tyle poważne że lekarz podejrzewał na początku zapalenie płuc, no i grudzień: zapalenie ucha środkowego, mała zrozpaczona bo dziś do przedszkola przychodzi Mikołaj a ona musi siedzieć w domu sad
Wiem, że niby nic strasznego, ale przerabiamy drugi antybiotyk (przy listopadowym zapaleniu oskrzeli udało nam się bez dzięki isoprinosinie inhalacjom i oklepywaniom), Mimi wymęczona, my z mężem na zmianę na L4 (babcie się totalnie na nas wypięły), i jakoś mi z tym cholernie źle dzisiaj; Mimi za każdym razem musi na nowo się aklimatyzować w przedszkolu, ciągle słyszę że wszyscy już mają koleżanki i kolegów a z nią nikt nie chce się bawić; wbrew aurze za oknem, wypatruję wiosny,żeby już te cholerne choróbska sobie poszły
Obserwuj wątek
    • mnkl Re: znowu chore 06.12.10, 12:03
      Witam!!
      A czy Mała nie ma alergii?? My wiedzieliśmy co prawda ,że Mały ma alergie na dużo wcześniej przed przedszkolem ale niektóre objawy właczyły bądź się nasiliły dopiero jak już chodził do przedszkola. W przedszkolu mają dywany, zasłony ,pluszowe misie i leżakują pod kocami a jak wiadomo ,że te rzeczy lubią być siedliskiem dla roztoczy. Zaczęły się kłopoty z uszami z zapaleniami oskrzeli i krtani. Musisz Małą poobserwować pod tym kątem, może niepotrzebnie się Jej podaje antybiotyki.
      • mama-cudownego-misia Re: znowu chore 06.12.10, 12:24
        Wszystkie odchuchane dzieciaki tak chorują w przedszkolu. Wcześniej nie chorowała, bo nie stykała się z chorymi dziećmi, a niestety przedszkole jest pełne małych wylęgarni ozdobionych od rana do wieczora glutem po pas (bo rodzice "nie mają co z nimi zrobić").

        A próbowaliście podnieść trochę odporność? Małgosia od początku chorowała masakrycznie - w czerwcu poszła do przedszkola i była w nim caaale 7 dni, w dwóch odsłonach. resztę czasu przechorowała. W lipcu chorowała "tylko" 2/3 miesiąca, a w sierpniu trafiła na 8 dni do szpitala i w przedszkolu była może z 5 dni.
        Od września choruje mniej, mam wrażenie, ze zaczęło przynosić efekty dawanie jej bioaronu, broncho-vaxomu i kidabionu (oczywiście nie wszystkiego na raz, cała kuracja trwa 3 miesiące, efekty były po półtorej). Dodatkowo trochę się zaaklimatyzowała, przyzwyczaiła do tego, ze nikt jej nie porzuca i mniejszy stres też poprawił odporność. W każdym razie we wrześniu przechorowała 10 dni, a w październiku i listopadzie około tygodnia. Do pracy nie wracam, bo nie ma sensu smile

        Myślę, ze warto też poprosić panie, żeby pomogły Twojej córci zintegrować się z resztą grupy, aranżując zabawy tak, żeby dla niej też znalazło się miejsce. W końcu od tego te panie są.
    • mirkad Re: znowu chore 06.12.10, 13:28
      alergia chyba nie, jeśli chodzi o gardło i oskrzela to zawsze zaczyna się od kataru, który spływa po gardle i infekcja schodzi coraz niżej (mąż ma to samo więc chyba to te "gorsze" geny smile )
      z uchem - nie podobało mi się od jej urodzenia; jak czyszczę to jest zawsze brudniejsze i wilgotniejsze od prawego, wszpitalu jeszcze debatowali na tym wszyscy lekarze po kolei i stwierdzili że jeśli nic się nie dzieje to po prostu taka jej uroda; no a że sie dzieje teraz to pediatra zalecił nam wizytę u laryngologa, na pewno pójdziemy
      wychuchana to jest na pewno tzn. była w domu z babcią tak długo jak się dało, z innymi dziećmi miała sporadyczny kontakt i na pewno nie chorymi, a tu tak jak mówisz: gile do pasa, kaszel i do przedszkola.
      a co do tej integracji z dziećmi: pani jest jedna, dzieci 25, a nasze dziecko jest chyba za dobrze wychowane tzn. utwierdzone w przekonaniu że nie wolno bić,kopać, szczypać, krzyczeć itp.itd.; ostatnio czekała na nasze pozwolenie żeby oddać chłopakowi który ją ciągle szturchał - trzeba było widzieć tą satysfakcję na twarzy że dała sobie radę.
      Pijemy bioaron, tran, jesteśmy teraz po dodatkowej dawce isoprinosiny na pobudzenie odporności, do tego multi sanostol; czasami po prostu mam dość - żal mi jej, chętnie bym z nią została w domu ale mnie nie stać na wychowawczy, zła jestem i tyle
      • mnkl Re: znowu chore 06.12.10, 13:39
        Nie masz się co złościć..zgodnie z powiedzeniami naszych mam i babć musi odchorować swoje, żeby potem w szkole nie chorowaćsmilei ważne żeby w takich wypadkach mieć dobrego pediatrę ,żeby od razu nie ładował w dziecko antybiotyku!
      • mama-cudownego-misia Re: znowu chore 06.12.10, 13:44
        > ostatnio czekała na nasze pozwolenie żeby
        > oddać chłopakowi który ją ciągle szturchał - trzeba było widzieć tą satysfakcj
        > ę na twarzy że dała sobie radę.
        smile
        Nauczy się. U nas oswajanie się trwało 4 miesiące i poszło aż za dobrze. Wczoraj się dowiedziałam z ust własnych mojego grzecznego, delikatnego i wrażliwego na cudzą krzywdę dziecka, które nigdy w domu nikogo nie uderzyło, że jej koleżanka Nikolcia jej nie chciała oddać kolejki, więc "ona ją uderzyła w główkę i Nikolcia płakała i ciocia Olga ją musiała uratować... A Gosia wtedy zabrała kolejkę i się pobawiła". No i co z taką zrobić? smile Wcale nie uważam bicia i wrogiego przejmowania kolejek za radzenie sobie...
        • mnkl Re: znowu chore 06.12.10, 14:19
          Eeee to macie dzielne babeczki...Nie dadzą sobie w kasze dmuchać. U nas jak Młody przewróci kogokolwiek to płacze jeszcze głośniej niż ten którego przewrócił...
          Takie czasy ,że kobitki mają wieksze jaja niż faceci...smile
          • mama-cudownego-misia Nie no, ale serio uważacie 06.12.10, 14:34
            że to dobrze, ze dzieci sobie oddają, albo "oddają pierwsze" w przedszkolu? No bo popatrzcie - tak się nauczą, i pal licho, jeśli to przeniosą na grunt domowy, ale pójdą do szkoły i nagle się okaże, ze bicie jest be, ze nie rozwiązuje się problemów siłą. Zgłupieją.
            Ja moją uczę skarżyć smile Tzn. uczę ją ostro żądać zwrotu zabawki albo zaprzestania popychania, jak nie działa, to wrzasnąć, ze nie wolno, a jak to nie pomoże, ma iść do pani poprosić o pomoc.
    • mirkad Re: znowu chore 06.12.10, 14:31
      my mamy problem z Olkiem - najpierw powiedział Mimi (o czym mi radośnie doniosła) że ją kocha, potem się zaczęło: Olek mnie popchnął, Olek mnie plasnął w czoło itd.; rozmawiałam nawet z mamą Olka - 3 dni był spokój (mama zresztą jak najbardziej w porządku); ale były też dni kiedy odbieralam zalane łzami dziecko "bo Olek ...................., a ja mu mówiłam żeby tak nie robił bo to brzydkie i mnie boli"; i po takim ostatnim zapłakanym razie (i posikanym w nocy łóżku) powiedziałam jej, że ma go upomnieć i powiedzieć pani, a jak to nie pomoże to ma oddać; i jak ręką odjął: dzieć dumny z siebie "ja go ostrzegłam, a on mnie w głowę znowu no to ja mu chlast w czoło", Olek dał jej spokój, Mimi wraca z przedszkola uśmiechnięta i radosna
      tyle że teraz aklimatyzacja od nowa
      • mama-cudownego-misia Re: znowu chore 06.12.10, 14:35
        > tyle że teraz aklimatyzacja od nowa
        Kup jej bejsbola smile
        • mnkl Re: znowu chore 06.12.10, 14:48
          No to ja Wam powiem ,że mój Małż tłumaczył młodemu jak się ma zachować gdy ktoś będzie mu dokuczał lub sie z niego śmiał..pokazał parę chwytów smilei co z tego wyszło??w przedszkolu woli być tym bardziej biernym ,bardziej poszkodowanym( chociaż rzadko wdaje się jakiekolwiek konflikty), Pani się nie poskarży ewentualnie nam w domu. Za to w domu pokazuje pazurki, potrafi walczyć o swoje.
          Uważam ,że w sytuacji takiej kiedy ktoś dziecku dokucza, poniża lub wyśmiewa dziecko powinno umieć odwinąćsmile
        • mirkad Re: znowu chore 06.12.10, 20:26
          no bez przesady, MCM; smile
          nie jestem zadowolona ani dumna z rozwoju sytuacji tzn. z faktu, że dopiero oddanie przez Mimi rozwiązało problem ; z uporem maniaka zawsze tłumaczyłam, że nie wolno, że ma mu zwrócić uwagę , że ma powiedzieć że ją to boli, że ma powiedzieć pani; jak się okazuje robiła tak przez 1,5miesiąca, była nasza rozmowa z panią, moja wspomniana rozmowa z mamą Olka, i na dłuższą metę nic; zawsze słyszę że tak jest między dziećmi,że dzieci dużo a pani sama;
          a ja średnio 2-3 razy w tygodniu odbierałam z przedszkola moje zapłakane i załkane dziecko, które w domu pytało się mnie "dlaczego mamusiu każesz mi tam iść ? czemu nie mogę być z tobą w domu jak teraz (czyli jak jest chora)" - i właśnie zawsze jako wytłumaczenie płaczu był Olek; jedno oddanie załatwiło sprawę - jak napisałam wyżej, nie jestem z tego zadowolona ani dumna, za to moje dziecko idzie do przedszkola podskakując a wraca uśmiechnięte; i chyba to jest najważniejsze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka