tiya
26.04.04, 11:19
Witam! Od 19 marca jestem mama wczesniaczka-Natalki (32tc-1730g).Teraz
troszke juz podrosla-2350, ale ciagle przebywa w szpitalu.Martwie sie, bo
lekarzy mocno zastanawia jej mala aktywnosc. Plakac potrafi, i to calkiem
glosno, jak cos jej wybitnie przeszkadza (pobieranie krwi,kapiel). Poza tym
rzadko cokolwiek jest ja w stanie zdenerwowac. Bardzo duzo spi i jest
raczej "leniwa", zwlaszcza jesli chodzi o jedzenie. Dlugo byla karmiona sonda
(najpierw wlew ciagly, potem 8x na dobe). Teraz zjada 8x 45ml i jest uczona
jedzenia smoczkiem (jesli chodzi o ssanie piersi-nie zalapuje). I z tym jest
problem, bo nie koordynuje ssania, polykania i oddychania (spadki saturacji
nawet do 50%, co mnie przyprawia o nerwowe drgawki, juz wpadlam w nalog
obserwowania monitora zamiast dziecka!).jest jeden sposob, zeby w miare
sprawnie (nie liczac przysypiania)zjadla-rurka z tlenem w nosie. Czy ktoras z
Was, drogie Mamy, miala podobne klopoty? Poradzcie, pocieszcie!Ja juz
przestaje wierzyc, ze to minie