Watek zakładam zeby odstresowac forum

obym nie podziałała nikomu na nerwy..no wiec jakis czas temu zwrociłam sie do dietetyczki zeby ułozyła diete specjalnie dla mnie. Dieta restrykctyjna bo chciałam zrucic ok 8 kg ale w sumie do przyjecia. Gorzej,z e ja jem nawykowo. odkad rzuciłam palenie i coca-cole to jedzenie a zwlaszcza słodycze sa moim nowym uzaleznieniem. Oczywiscie w dzien jeszcze sie trzymam ale wieczorem pekam i po prostu musze sobie stres wynagrodzic jedzonkiem. Choc codziennie mam nadzieje, ze mi sie uda, ze wytrzymam bez obzarstwa, robie sobie np dietetyczna sałatke o 19 i mam nadzije, ze wiecej nie zjem, ale ngale ogarnia mnie chec pochłoniecia czegos słodkiego, ide do sklepu i jem całe opakowanie ciastek z czekolada w 5 min albo wafelki torcikowe (oczywiscie paczka na raz). Problem z tym, ze sumie nie jestem b gruba ale cierpie patrzac na siebie, chciałabym wazyc mniej. Co zrobic zeby nie miec tych ataków, czym ukoic nerwy po ciezkim dniu?