Muszę się pochwalić, po naszych przykrych "przygodach" wreszcie jakieś pozytywne wydarzenia, otóż Michu rozkręca się z mową - o dziwo! nawet bardziej niż Jasiek - zaczyna nazywać swoje ulubione pluszaki: mimi i pipi, teraz już nie tylko macha łapką i robi papa ale MÓWI papa

Przy pytaniu, czy mówienie jest fajne - odpowiada "tak", mało tego, czyta książki po swojemu... przewraca strony i po chińsku sobie opowiada, jeszcze pokazuje na tekst. O rany

I to w ciągu paru dniu tak fajnie zaskoczył, na spacerach idzie i opowiada co widzi, widać, że sprawia mu to frajdę. Obydwoje mówią już "dziadzia", normalnie kosmos

Czekamy na ustalenie terminu rozpoczęcia terapii logopedycznej i psychologicznej, jutro mamy neurologa, straszna nerwówka, bo niestety ruchowo poszliśmy do tyłu..... no ale nie o tym miał być wątek.
Nie mogę się doczekać, aż będę narzekać na to, że gadają od rana do wieczora, oby, oby!!!
PS. Jakby ktoś szukał, fajne są mikrofony, które robią echo. Kosztują grosze. U nas fajnie się sprawdziły, chociaż co jakiś czas idą w kąt

-----
Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.