Dodaj do ulubionych

Trudne noce. Już nie mogę...

10.10.12, 22:29
Witam. Zaglądam czasem na to forum i o Was pomyślałam, bo nie mam przed kim się wyżalić...
Mój syn ma ponad 2 lata. Urodzony w 28 tygodniu. Rozwój przebiega w miarę prawidłowo, goni gdzieś ta normę... Teraz chodzi do żłobka.
Wykańczają mnie noce... Zawsze był problem. Najpierw zasypiał ze smokiem - budził się jak mu wypadał. Potem zasypiał w wózku aż rok temu spaliśmy z mężem na zmianę bo spał tylko bujany . Uspokoiło się gdy zaczął spać ze mną. Parę miesięcy wystarczyło i zaczęłam mu w łóżku przeszkadzać, zaczął spać sam. I było nieźle. A teraz żłobek - Przeżywa facet, rozumiem (w żłobku czuje się dobrze, jest uśmiechnięty, ale wiadomo, stres jest). Na początku tygodnia, po przerwie budzi się wielokrotnie. I to by było do zniesienia, ale najgorzej jak budzi się z krzykiem i nie da się dotknąć, mówi że chce spać i krzyczy... nie da się utulić, uciszyć. Ja nie mogę tego znieść. Krzyk mnie wręcz boli a jeszcze krzyk własnego dziecka. Dziś pękłam - też zaczęłam krzyczeć, wcisnęłam małego w ręce męża i uciekłam wrzeszcząc w poduszkę. Boję się, że to może oznaka czegoś złego. Strach i to, ze nie wiem co się dzieje i ta bezsilność rujnują moją cierpliwość. Nie radzę sobie z tym...
Obserwuj wątek
    • polaa27 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 10.10.12, 22:41
      Nie wiem czy pomogę, ale u nas problemy ze spaniem trwają nadal, a młody ma juz 4 lata. Przy czym mielismy tez okres koszmarów sennych, gdzie budził się i wrzeszczał przez 2-3h non stop i nic, dosłownie nic go nie uspakajało (muzyka, bajki, noszenie, bujeanie, zapalenie/zgaszenie swiatła, etc.). teraz nie budzi się z płaczem, ale się budzi i często na 2-3h w nocy. Masakrasad Przy czym u nas niezależne jest to od aktywności i zdarzeń w ciągu dnia.

      Zbadaj kontrolnie pasożyty i grzyby w kale. Ale jeśli podejrzewasz kłopoty ze spaniem na tle emocjonalnym, to moze na razie wstrzymaj sie ze żłobkiem? Może jakaś niania i bardziej spokojny tryb w ciagu dnia?
      • kama29 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 10.10.12, 22:53
        Dzięki. Straszne, jak tak wrzeszczy non stop, co nie?
        Na nianię nie mamy szans... żłobek jest jedyną opcją w tej chwili, niestety.
        Dobry pomysł z tymi badaniami, spróbuję.
        Na razie podjęłam decyzję, że się na jakiś czas przeniosę do małego do pokoju. Może to mu coś pomoże...
        • emmi79 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 10.10.12, 22:58

          Nam mówił neurolog, żeby przyjśc jak dziecko będzie krzyczeć w nocy. Może Wam neurolog doradzi co robić?
          fotoforum.gazeta.pl/u/emmi79.html
      • beatka126 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 10.10.12, 22:56
        U nas ostatnio pojawiły się też z problemy ze spaniem, tylko niby z podłoża onanizmu niemowlęcego - pisze niby bo jesteśmy w trakcie diagnozy... ale jakiś czas temu czytałam na forum o EYE Q i ostatnio dopytałam neurologa co on o tym sadzi, wydal bardzo dobra opinie o tym specyfiku. Kupiłam zaczęliśmy od jednej łyżeczki dziennie wg. zaleceń producenta, bo młody ma dopiero 14,5 miesiąca, ale troszku mi się dzieć wyciszył... wg informacji od producenta www.eyeq.pl/ i opinii mam z forum i preparat pomaga. Ale napewno tak jak pisze polaa27 spróbujcie ograniczyć wrażenia w ciągu dnia, jeśli możecie zróbcie mu "urlop" od żłobka i wtedy jeśli to żłobek będzie sprawcą takich zachowań - młody powinien się trochę uspokoić. Z reszta ja sama po ciężkim dniu raczę się na wieczór herbatką z melisy, mój mąż znowu gdy ma ciężkie noce potrafi pic litrami mleko, może spróbujcie na noc wypić herbatkę lub szklankę ciepłego mleczka... gdy przerwa od żłobka nie pomoże, herbatka, mleczko czy eye q wtedy zaczęłabym szukać pomocy u specjalistów.
        • polaa27 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 10.10.12, 23:06
          Może jeśli to na tle emocjonalnym to hydroksyzynę na uspokojenie lekarz przepisze? Tylko wiesz to jest lek, a nie syropeksad Ewentualnie możesz próbować z melisą, stałym rytmem dnia, szczególnie rytuałów wieczornych (wyciszenie, mało bodźców, cisza, ewentualnie muzyka, wyeliminowanie TV, etc.)

          A kłopoty ze spaniem zaczęły się jak poszedł do żłobka? Wiesz, jeśli nie przejdzie po okresie adaptacyjnym to przyjrzyj się jednak temu żłobkowi. Jeśli nie możesz zrezygnować ze żłobka to może zmienić go na jakiś bardziej kameralny, z mniejsza ilością dzieci lub inną kadrą? Niestety może być też tak, ze dziecko nie jest gotowe na żłobek.
          • mama-cudownego-misia Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 06:41
            Nie no, tak od razu faszerować dziecko lekami, bo krzyczy? Nie wiedząc, jakie problem ma podłoże?

            To się po prostu zdarza, Gosia też się budziła z rykiem, krzykiem i kwikiem, jak poszła do przedszkola - były koszmary, był problem z ponownym zaśnięciem, wybudzanie się po kolejnych 15 minutach... Z czasem minęło. Nie za szybko, trwało to kilka miesięcy.

            Na pewno warto tak jak dziewczyny radzą pójść do lekarza, przy czym ja bym pogadała z pediatrą prowadzącym dziecko po prostu - co on doradza?

            Poza tym w ciągu dnia trzeba ograniczyć bodźce, zrezygnować w ogóle z telewizji, wieczory spędzać razem na jakiejś spokojniej zabawie, być może nawet kąpiel przesunąć na wcześniejszą godzinę.

            Eyeq polecam, warto też zadbać o dużo bananów i zmielone orzechy włoskie w diecie, oraz o to, żeby kolacja była lekkostrawna. Zbadać mocz... Melisa od biedy, tak naprawdę to tylko słabszy lek. Najpierw bym spróbowała powalczyć o ten sen innymi sposobami.

            Nie wiem, czy dziecko nie jest za małe, Gosia była o rok większa, ale czasem udawało mi się dowiedzieć, czego się boi - spuszczałam wtedy po nocy manto wyimaginowanym wężom i wykopywałam je za drzwi na klatkę schodową, smoka wsadziliśmy do klatki po chomiku, a fioletowemu krokodylowi, który żył za kanapą, zostawialiśmy ciasteczka, żeby nie rozrabiał po nocy i nie chodził po pokoju smile. Ach, i tupaliśmy na bakterie, żeby uciekły. Okazało się też, że pościel w paski w nocy jawi się zaspanemu dzieciowi jako węże i przez pewien czas jej nie używaliśmy. Pomagała też lampka solna.

            No i wreszcie: rodzic musi kontrolować swoje emocje. Co z tego, ze krzyczy, przecież głowa mu od krzyczenia nie odpadnie, sąsiedzi też przeżyją, trudno, a jak Ty nie będziesz spokojna, to on się na pewno nie uspokoi, co najwyżej przestraszy. Masz go wspierać i wyciszać, być z nim, a nie się wściekać.
        • rewolka404 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 08:05
          beatka126 napisała:
          >
          Kupiłam zaczęliśmy od jednej łyżeczki dziennie wg. zaleceń producenta, bo młody ma dopiero 14,5 miesiąca

          a ten lek nie jest od 3 rz? tak jest na ich stronie.
          • mama-cudownego-misia Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 08:19
            Teraz wypuścili jakiś przed 3 r.ż bodajże
            • beatka126 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 08:43
              www.eyeq.pl/pytania,pytanie17.html
              Eye Q baby - jest dla dzieciaków powyżej 6 miesiąca, ale nie znalazłam go na polskim rynku - poza allegro... a jakoś nie mam zaufania do kupowania tam leków - suplementów diety...
            • beatka126 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 12.10.12, 20:05
              dziewczyny babcia akurat jedzie do Czech i chciałam aby zobaczyła czy u nich jest eye q baby - czyli to od 6 miesiąca - niestety nie ma, ale u nich na stronie czeskiej, pisze ze zwykły eye q w płynie można podawać już od pierwszego roku w dawce jedna łyżeczka dziennie www.eyeq.cz/otazky,o15.html
          • joann.a1974 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 14:01
            ... a propos Eye Q - tak jest, od 3 roku życia, ale - na naszym przykładzie - podajemy Hani, która ma 2 latka. Oczywiście wyłącznie po zaleceniu neurologa, co miało miejsce.
    • mirkad Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 11:51
      Milenka pierwszą noc przespała jak miała rok i 8 miesięcy, przedtem wszystkie prawie całe przeryczane; potem gdy były zdarzenia pozytywne czy negatywne, wszystko przeżywala w nocy; przyznaję, zdarzało mi się też krzyczeć - przez prawie 2 lata nie przespalam ani jednej nocy, a jestem z nią praktycznie sama; żyłam jak zombie; robiliśmy badania, wszystko było ok; przeszło samo; dziś Milenka ma prawie 6 lat i czasami, gdy mocno coś przeżywa, mamy nockę z głowy
    • kama29 Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 21:22
      Dziękuje wszystkim za radę.
      Na żłobek niestety jestem skazana. Przerwa da tyle, że po powrocie przeżycia wrócą.
      Ale dzięki za przypomnienie o spokojnym wieczorze i za inne rady.
      W poniedziałek idę do pediatry to zapytam się o te medyczne porady.
      mamo-cudownego-misia, wiem, że mam go wspierać i być spokojna, ale niestety oprócz efektu "zombi" o którym pisze mirkad, dochodzi moja nadwrażliwość słuchowa. Zapadła decyzja o Johansenie dla mnie - może to pomoże mi zachować spokój.
      Dzięki wielkie
      • fryzzia Re: Trudne noce. Już nie mogę... 11.10.12, 22:49
        my mamy podobnie
        krzysiek ma prawie 4 lata i wlasciwie ani jednej przespanej nocy. i tak jak piszesz krzyki, placz histeria na maksa
        poszlismy do psychiatry dostalismy hydroxyzine i jest lepiej
        dajemy mniejsza dawke niz moglibysmy ale i taka daje efekty czyli w miare spokojne noce . tez sie budzi ale napije sie lub sprawdzi czy jestesmy i spi dalej

        wczesniej probowalismy duzo innych rzeczy . bierze tez eyeq ale nic to nie dalo tzn dalo ale akurat na sen sie nie przeloozylo.
        psychiatra powiedzial zeby tej hydroxyziny sie nie bac ale tez nie faszerowac dzieciaka ot tak sobie my dajemy raptem 2-3 ml na noc. jestesmy w trakcie badan psychologiczno-psychiatrycznych zeby wykluczyc choroby ale dawania syropu nie zaluje.
        dzieki temu krzysiek ma lepsza jakosc snu a co za tym idzie lepiej zachowuje sie w ciagu dnia i kontakt z nim jest tez lepszy
        • mama-cudownego-misia fryzziu i kamo 12.10.12, 07:07
          Wiesz, Fryzzia, ale Kama pisze, ze się unormowało i problem zaczął się jak mały poszedł do żłobka. Może się nie da bez melisy czy hydroksyzyny, ale nie wiem, ja bym nie szła od razu na łatwiznę. I to nie o Was, bo Wy już pewnie wszystkiego próbowaliście, tylko o sytuacji, gdy dziecko ma stresy, odreagowuje w nocy, a rodzic mu hop syropek i zadowolony, bo to nie rozwiązuje problemu dziecka, tylko problem rodzica.

          Kama: dziecię ma jeszcze tatusia. Wiem, że tatuś pewnie pracuje i niechętnie będzie wstawał, ale trudno, w takiej sytuacji...
          • fryzzia Re: fryzziu i kamo 13.10.12, 22:00
            no tak masz racje
            my czekalismy z podaniem syropu 2 lata a i tak nie rozwiazalo to naszego problemu choc juz wiemy wiecej i lepiej sobie radzimy
            sprobowalabym jeszcze z dietami odpowiednimi ale sil mi na to brakuje i tak caly czas sie zastanawiam czy z jakiegos dietetyka nie skorzystac , choc boje sie ze to pieniadze wyrzucone w bloto beda bo krzysiek malo rzeczy je i trudno go naklonic do czegos innego niz mieso czy makaron
            • mama-cudownego-misia Re: fryzziu i kamo 13.10.12, 22:05
              Wiesz, dobra dieta może cudów nie czyni, ale na pewno może baaaardzo pomóc. Tylko jak nic nie je poza mięsem i makaronem, to niewiele zdziałasz... No bo ile i czego przemycisz w tym mięsie? Może wyrośnie z wybrzydzania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka