justr7
09.11.12, 18:20
23.X na świat przyszedł mój synek. Urodził się na początku 26 tc jest skrajnym wcześniakiem. wyciągnięto go w ostatniej chwili z ciężkiej zamartwicy. Zaraz po urodzeniu został zaintubowany i zabrany do Prokocimia. Powiedziano nam że ma małe szanse i dwa pierwsze tygodnie są decydujące. Teraz jego stan określa się jako ciężki ale stabilny. Nadal jest na respiratorze, ma niewielką odmę, dren został usunięty ponieważ nie spełniał już swojej roli. Próbowano przełączyć go na CPAP ale po 3 dniach wrócono do respiratora na 26% tlenu. Synek nie zawsze przyswaja jedzenie, jednego dnia udaje się przyswoić następnego są zalegania. Nie może też oddać stolca juz 2 razy miał lewatywę. Jedyna dobra wiadomość to to ze przewód Bottola po kilku dniach sam się zamknął i uniknęliśmy interwencji chirurgicznej. Trzy razy miał już przetaczaną krew a dodatkowo ma jakąś bakterię we krwi którą próbują zwalczyć antybiotykiem. Bardzo boję się o niego, czasem jest krok do przodu ale potem znów krok do tyłu. jak poruszać się w tym świecie, o co pytać lekarzy ... nie wiem dlaczego tak się wszystko potoczyło, do dnia jak trafiłam do szpitala wszystko przebiegało wzorowo. Ale nie spodobało mi się uczucie rozpierania w brzuchu i zaraz podjechałam do szpitala żeby sprawdzić czy to ja panikuję czy coś się dzieje. Byłam w szoku jak mi powiedziano że poród się rozpoczął a ja nic nie czułam!!!. Lekarze zareagowali szybko podali i dwie duże dawki Dexawenu i leki rozkurczowe ale gdy zaczęłam krwawić zrobiono natychmiast cc...