Dodaj do ulubionych

Hania,oczka i nie tylko...

01.08.13, 20:18
Witajcie.
Hania, 2 latka, cos mi nie pasuje w jej oczkach, dlugo nie wiedzialam co. Dzis mysle, ze ucieka jej lewe oczko przy patrzeniu w lewo. Poza tym mysle ze lewą zrenice ma szerszą niz prawą,nie wim czy to ma zwiazek z uciekaniem,i czy to nie moje urojenia juz. Czasem jest nierowna, a czasem rowniutka. Nie wim,czy naprawde tak jest,juz mi sie mąci.
Poza tym Hania zrobila sie bardzo smoczusiowa, chcialaby smoczka non stop, caly dzień sad i jest tez placzliwa, czasem bez powodu. Wiem ze dzieciaki na potege tak mają, donoszone buczą czasem pół dnia, ale Hania nigdy nie płakała, ewidentnie dojrzewa emocjonalnie, no i dla mnie to nowosc i miej nie ukrywam ,ze mnie troche niepokoi. Poza tym wszystko na " nie",krzyczy troche...
Obserwuj wątek
    • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 01.08.13, 20:19
      Nie zdazylam dodac : co Wy na te oczka? Zapisze sie do okulisty, ale zanim,powiedzcie czy tak mieliscie. No i co z tym buczeniem, czy to bunt dwulatka?
      • aga-600 Re: Hania,oczka i nie tylko... 01.08.13, 23:30
        moja hania z 21.05.2011.z oczkiem miala podobnie.lewe jakby uciekalo...okulistka we wroclawiu-super specjalistka powiedziala,ze wszystko jest ok a to jej taka uroda i samo minie.znajoma mama byla tez z wczesniakiem takim jak moja i z tym samym problemem a wyszlo , ze musi przez jakis czas nosic okularki.a co do buczenia........jak ja to dobrze znamsadmoja od kilku dni jest spokojniejsza i zachowuje dosc normalnie.a bywalo ze czesc dnia przeplakala, przekrzyczala i przejeczala.zwalilismy to na zabki.teraz ma juz chyba wszystkie.okazalo sie tez, ze miala infekce ukladu moczowego-bardzo silna.juz jest po leczeniu i moze tez jest teraz spokojniejsza.od wiosny dostaje eye q. nawet rodzinaka zauwazyla , ze w ostatnim czasie jest taka mniej 'rozbiegana' i kilka sek.uda sie jej spedzic w miejscusmilea bunt dwulatka swoja droga! u twojej Hani pewnie tez sie pojawil! moja mala dzisiaj dwa razy rzucala sie na chodniku w miescie bo cos jej nie pasowalosadi smoka tez doi.to ja ewidentnie uspakaja.
      • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 02.08.13, 07:07
        > Nie zdazylam dodac : co Wy na te oczka?
        A jaką odpowiedź byś chciała usłyszeć? smile Okulista musi zobaczyć. Nic, co napiszą dziewczyny, Ci nie pomoże - po prostu nie ma to żadnego przełożenia na to, czy coś jest Twojemu dziecku.
        Czasem sie tylko ludziom wydaje, że oko ucieka, albo że źrenice są nierówne (u mnie tak jest - tak naprawdę jedna tęczówka jest większa, i ta źrenica się wydaje mniejsza, bo wokół niej szerszy pasek koloru). Ale czasem jest tak, że to lekki zez, wada wzroku itd. - siostra mojego męża miała zaniedbany astygmatyzm, zrobił się zez i wyprostowanie tego zajęło sporo czasu, a i tak moim zdaniem zezuje.

        A z buczeniem to też zależy - może bunt, może Ty popełniasz jakieś błędy wychowawcze. Tu akurat ze swojego doświadczenia gorąco zachęcam do spotkania z psychologiem dziecięcym. Po pierwsze wcześniaki w ogóle są w grupie ryzyka róznych nieprawidłowości, po drugie rodzice wcześniaków mają częściej od rodziców dzieci bezproblemowych tendencję do bycia nadopiekuńczymi, a po trzecie nie zaszkodzi.
        • zuzu-and-more Re: Hania,oczka i nie tylko... 02.08.13, 11:36
          Zuzce uciekało prawe oko, czasami to było ewidentnie widać, czasami wcale. Okulista ewidentnie twierdził że taka jej uroda ale mi dalej coś nie pasowało... byłyśmy u kilku okulistów, wyszła nadwzroczność a nie jakaś tam "taka jej uroda", dlatego oko uciekało. Zobaczymy jak będzie w okularach
          • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 02.08.13, 12:21
            Placz i niegrzecznosc łączę z rozpoczeciem usilnym nocnikowania. Odpuscilam dwa dni temu, dzis Hanusia grzeczna,mniej krzyczaca, ladnie sie bawi, kochana. Jak zrobila kupke to o tym powiedziala, mysle, ze to dobry krok ku sukcesowi, ze jest tego swiadoma.
            A z okiem napewno pojde. Zobaczymy co powiedzą.
            Pochwale jeszcze troche moją dwulatke: policzy sama do 10 ciu smile w sklepie mowi dzien dobry i do widzenia zemna jak wychdzimy, dzis nie namowiona, sama slyszac ze ja mowie tez powiedziala smile slodko to wyglada.
            Pozdrawiam
            • aga-600 Re: Hania,oczka i nie tylko... 02.08.13, 20:31
              fajnie ze mala juz spokojniejsza.a okulista was nie ominie.....samemu przyczyny sie nie znajdzie...oby to nic powaznego.u kazdego problem jest inny chociaz czasami objawy podobnesad masz bystra dziewczynke i bardzo madrasmile
        • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 00:07
          Okulista napewno nas czeka, za tydzien pojdziemy.
          Psycholog- jak ja ich nie lubie! wybaczcie... Kojarzy mi sie tylko z tym, ze nadinterpretuja wszelkie gesty, ze czesto dzielą włos na czworo. Moze i madry psycholog cos podpowie, ale takiego to ze świecą. A czy jestem nadopiekuncza - moze jestem, nie wiem. Staram sie nie byc. A Hanula upartą bestyjką jest, nie da sie ukryc. wink
          • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 08:53
            Nie wiem, może psycholog dziecięcy to jednak osobna kategoria. Ja się nie moge nachwalić psycholożki, do której trafiliśmy. Pierwszy raz to było, jak Małgosia miała 11 miesięcy korygowanych. Posiedziała z mała, pogadała ze mną, dostałam kupę prostych i bardzo skutecznych rad, jak stymulować, w co się bawić... Potem nam pomogła przy buncie trzylatka, z którym sobie zupełnie nie mogliśmy poradzić (młoda tłukła głową o ziemię, darła się, złościła, uciekała, każde wyjście czy ubieranie było szarpaniną) - po zastosowaniu się do "instrukcji" w 2 tygodnie było po buncie. Teraz byliśmy u niej znowu, bo młoda strasznie się złościła (na jednym spacerze potrafiło być kilkadziesiąt wybuchów), i znowu - kilka prostych rad i po tygodniu było widac efekty, a po dwóch jest przez większość czasu spokojne, bezproblemowe dziecię (chyba że się cukru nażre).
            Moze mam szczęscie, ale inni, znajomi psycholodzy dziecięcy, którzy mi czasem doradzają w potrzebie, tez bardzo fajni.
            • aga-600 Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 14:33
              MCM, a gdzie znalazlas takiego psychologa? podzielisz sie adresem?moja mala jest tak slodkiem,kochanym dzieckiem ale jej bunt jest juz nie do zniesienia! jak w padnie w szal to masakra!!!! my kedys bylismy w olesnicy, dostalismy wlasnie fajne rady i bylismy zadowleni.hania jest bardzo nerwowa i nadpobuliwa.chcialabym wiedziec jak dobrze nia sie opiekowac , co robic kiedy wpada w szal, czego unikac........ponadto zbuntowala mi sie co do jedzenia.je tylko kaszki i suche bulki.nie chce nic innego!!!!! nie mam juz sil!!!!! nie je wcale miesa, warzyw , ryb, ziemniakow, ryzu , nic w zadnej postaci.nie mowiac juz o nalesnikach, pulpetach id.nie chce nic jesc w kawalku.a.....tylko jescze rosol z makaronem zje..domaga sie tylko co kilka godz.kachy z buteliki i wcina suche bulki.przeciz tak odzywia sie kilkumiesieczne niemowle.......! jestem podlamana .nie wiem juz sama co robic.znacie moze dobrego dietetyka?
              • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 14:51
                Katarzyna Kowiel
                Przyjmuje w poniedziałki popołudniu i koszt jest chyba 100 zł, jeźćdzi też do domu poobserwowac dziecko i wtedy za całe popołudnie płacisz 250. Naprawdę gorąco Ci polecam, dla mnie to jest niesamowity komfort, ze jak już widzę, ze sobie nie radzimy, mogę się do niej zgłosić, i w 1-2 spotkaniach wypracowujemy rozwiązanie.

                Dieteyka dobrego w samym Wro nie znam (juz nie), ale jak dziecko nie chce jeść, to nie dietetyk, tylko też psycholog może pomóc. Przypuszczam, że rada będzie "odpuścić" wink
                Dodatkowo jak młoda miała taki bunt, ze tylko kaszka, to jej tę kaszkę po prostu miksowałam z owocami, ugotowanym żółtkiem, a nawet mięsem, doprawiając różnymi olejami, ziarnami i orzechami mielonymi. Tylko musisz zacząć od niewielkiej ilości, żeby sie nie zorientowała smile. Z czasem jej bunt przejdzie.
                • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 14:53
                  O, znalazłam przepis na kaszkę z czasów, kiedy młoda tylko kaszkę żarła:
                  kaszka wielozbozowa z bebilonem pepti, a do tego łyżeczka oleju rzepakowego zimnotłoczonego, łyżeczka mielonych na pył orzechów włoskich i ziaren (słonecznik, dynia), pół gotowanego żółtka i owoce w proporcji 1:3 (ale zaczynałam od 1/6 owoców) - i wszystko zmiksować.
                  • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 16:51
                    Ale...ale..ale...MCM nie o tym mowa - Hania zjada obiady, w prawdzie z racji upałów raz pierwsze raz drugie danie, ale je. Mowa o niegrzecznosci - dzis wyszlo wyraznie, ze znow wrocila niegrzecznosc przy mnie. Przy innych jest grzeczna, a przy mnie robi sceny. Musze przystopowac z okazywaniem bezgranicznej milosci wink i bardziej ja do pionu ustawiac - jak to zrobic,hmmmm...
                    • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 16:58
                      Aaa, teraz rozumiem,to bylo do kogos imnego z tym jedzenie,do mamy innej Hani - sory smile u nas tez gorszy apetyt,ale raz pierwsze raz drugie danie zje. Mieso i warzywa oczywiscie nadal niestety wmieszane w pomidory, zmielone z zupa, z zup rosol glownie, krupnik tez lub pomidorowa, do tego spagetti, omlety, racuch ze wszystkim i tak w kolo macieju...uncertain
                      • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 17:00
                        A psycholog dzieciecy w Krakowie?
                        • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 17:07
                          Tak, to o żarciu było do kogo innego smile

                          Popytaj na forum rodziców dzieci z ADHD - oni częściej u psychologów bywaja i mają porównanie.
                          • aga-600 Re: Hania,oczka i nie tylko... 03.08.13, 22:51
                            dzieki za podpowiedzismile wlasnie popoludniu zrobilam malej taka kache!!!wypila cala-niestety jeszcze z butli.ale nie protestowala i to najwazniejsze.do niedawna dawalam jej zoltko do swojskiego budyniu-wcinala, do dyni z indykiem z hipa ktora jadla od bardzo dawna a teraz tego nie chce.smakuje jej budyn ale ze sloika gerbera-mozna oszalecsad dobrze, ze te zoltko przemycone-same witaminysmile
                            • mama-cudownego-misia Re: Hania,oczka i nie tylko... 04.08.13, 06:10
                              > dobrze, ze te zoltko przemycone-same witaminysmile
                              Eee... Właściwie to nie do końca, witaminy w dużej mierze szlag trafia, jak żółto gotujesz, ale przynajmniej nie ryzykujesz zatrucia pokarmowego. Za to żelazo, cynk zostają.
                              Spróbuj przemycać owocki. Zacznij od odrobiny jabłuszka czy brzoskwini i dodawaj coraz więcej.
                              • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 20.08.13, 22:30
                                Witajcie.
                                Byłysmy u okulisty. Niestety nie jest najlepiej...Hania zezuje rozbieżnie, naprzemiennie, czyli ucieka jej raz prawe raz lewe oko do zewnątrz. Używa oczek wymiennie, raz patrzy jednym raz drugim. P. doktor od razu powiedziała, ze czeka na zabieg chirurgiczny na oba oczka najprawdopodobniej. Byłam w szoku, że tak od razu zabieg. Doktor powiedziala, że zabieg za okolo 1,5 roku, do tego czasu mamy cwiczyć. Mamy się pojawić za 8 m-cy, chyba że sie pogorszy. Mysle o pojściu jeszcze do innego lekarza i skonsultowaniu. Czy ktos był z dzieckiem , z takim problemem na zabiegu? proszę również o poradę jaki lekarz w Krakowie.
                                Z góry dziękuję.
                                • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 20.08.13, 22:33
                                  Uzupełnienie: z bliska nie zezuje, patrzy obuocznie, widzi b. dobrze. Z daleka oczy uciekają naprzemiennie, widzi dobrze sad
                                  • ewik74 Mamo Hani 20.08.13, 22:47
                                    Kilka m-cy temu też szukałam okulisty (ale z innym problemem) i zanotowałam, że w Krakowie jest sporo dobrych "zezologów". Bardzo polecana jest Pociej-ŻEro i Kaczmarek. Nie wiem czy byłaś u którejś z nich??
                                    • mamusiahanuni Re: Mamo Hani 20.08.13, 22:50
                                      Ewik74 - byłam u Filipowicz w OkOmedzie. Dzieki za namiary, pójdę do nich, zobaczymy czy potwierdzą.
                                      • wyspa-ela Re: Mamo Hani 21.08.13, 09:51
                                        hej,

                                        tak właśnie Kaczmarek i Pociej - Żero to chyba są znane w całym kraju smile ja też je polecam - a jeśli będziesz musiała przejść zabieg ze swoją niunią to nie martw się, to są naprawdę nie inwazyjne zabiegi, wiadomo że nie jest to proste dla rodzica, ale do przejścia smile no i z tego co słyszałam to zez rozbieżny raczej kwalifikuje się do zabiegów, ale wiesz lekarzem nie jestem trzeba skonsultować z lekarzem smile będzie dobrze smile
                                        • agata123123 Re: Mamo Hani 21.08.13, 10:59
                                          Jeżeli źrenica jest rozszerzona (co może się zdarzyć u dzieci fizjologicznie) to wykonuje się badanie BERA (badanie potencjałów wzrokowych), nie jest inwazyjne. Jak dokładnie wygląda to nie wiem bo wykonuje się je bez obecności Rodzica. Moja miała je w wieku 5 lat. Zakłada się coś dziecku na głowę i bada się te potencjały. Trwa ok. 20 minut. Mniejszym dzieciom robią niestety w narkozie.
                                          Na zez są z reguły ćwiczenia optometryczne. Dziecko ćwiczy oczka w gabinecie na specjalnym urządzeniu przez ok. 20 minut przez 2 tygodnie. No i okulary.
                                          • mamusiahanuni Re: Mamo Hani 22.08.13, 00:32
                                            Dziękuję za szybkie odpowiedzi, poszukam tych lekarzy i pojde na konsultacje, zobaczymy co powiedzą. Na razie cwiczymy w domu. Pozdrawiam.
                                          • agata123123 Re: Mamo Hani 22.08.13, 17:05
                                            Prostuję badanie potencjałów wzrokowych nazywa się VEP.
                                      • kamila.mama Re: Mamo Hani 23.08.13, 23:00
                                        A czy ktoś z Was konsultował u dr Wójcik w Krakowie?
                                        • mamusiahanuni co robić?.... 22.11.13, 00:00

                                          Witajcie.
                                          Dopisuję trochę do watku o oczkach - bylismy u jednego okulisty, mamy miec zabieg, tak powiedziła. Teraz jestesmy zapisani jeszcze do innej dr, zobaczymy.
                                          Tak naprawdę nie o tym chciałam pisać...
                                          Jestem na powrót zaniepokojona tym jak je, i co je moje dziecko. Ogólnie od zawsze niewiele jadła. Jakieś pól roku temu udało mi się nauczyć ją dosłownie trzech dań obiadowych, jako drugie danie, wtedy nie chciała wcale jesć zup. Dziś zupy są całkiem ok, ale nie takie pozywne, typu "łyżka stoi", je chetnie pomidorową, rosół, dziś barszcz czerwony, kalafiorowa, ale - lubiła makaron w zupie, a teraz jej się odidziało, nie chce w zupie makaronu! No ale niestety od pół roku nic nie drgnełó z drugimi daniami, wciąż jemy to samo sad , nie udało mi się niczego jej nauczyć! jedyna moja nadzieja w tym co jej upcham w sosie pomidorowym do spagetti, tam są warzywa, mięso, ryby, ser żółty, poza tym je omleta i racuchy....płakać mi się chce, jak myślę w jak znikomych ilościcha je warzywa czy mięso....na kanapke nie położy nicc, zje tylko sam chleb -bardzo lubi i te z ziarnami, ale bez masła, bez niczego.
                                          Ostatnimi czasy cieszyłam się tymi zupkami, że trochę nadgania, ważyła 11,8kg, ma 2lata i 5m-cy urodzeniowych (2 i 2m-ce korygowane). Ostatnio przeszliśmy ostrą tygodzniową chorobę, gorączka 40 stopni, okazało się to bakterią w moczu, zanim zaczą działać antybiotyk i zaczęła jesć, to schudła mi, waży teraz 11.4. Buczeć mi się chce..... Nie wiem co robić, żeby lepiej jadła, wszystkie podpowiedzi MCM staram się stosować, ale nic to nie daje. Daję jej olej lniany do kaszy, extra vergine do zup. Nie tyka mi się zupelnie nowości, a jesli już to naprawdę skubie a nie je.
                                          Nie ukrywam, ze złapałam doła po wizycie mojej mamy, ktora zamiast wesprzeć, to jeszcze zwymyślała mnie, że mam jej na siłę dawać, bo wygląda jak anorektyczka. A ja jak nawet zmuszę się do jakiegoś wciśnięcia na siłe to kończy się to wypluciem, i biciem mnie po twarzy i buczeniem. Co robić? nie wiem, jestem załamana i boję się. Może powinnam iśc do jakiegos psychologa, albo dietetyka, może cos podpowie?
                                          Może nie nadaję się na matkę tak mało jedzącego dziecka...
                                          • aga-600 Re: co robić?.... 22.11.13, 00:43
                                            kochana jestes cudowna matka a twoja mala je bardzo duzo!!!! naprawde! na moje oko to jest calkiem sporo ilosciowo i jakosciowo! ja moge tylko pomarzyc o takim jadlospisie.moja Hana z 21.05.2011-tak jak twoja i waga dokladnie tez taka sama 11.8kg.ja jestem z jej wagi bardzo zadowolona, chociaz chudzina bo wysoka jest ! tez mam problem czy szukac rad u dietetyka czy jak...... mala je kika dan-tylko-rosol, zurek, budyn, parowki, jogurty, kaszki, chleb-suchy , bulki, tosty,jajka.drugich dan nie je wcale , ani warzyw ani owocow.zupy gotuje na wywarze miesno warzywnym i dostaje robione soki warzywno owocowe i musy owocowe.jest zdrowa i pieknie sie rozwija ale to jedzenie......masakra.i podobnie jak u was-je cos przez wiele miesiecy a potem ani tego nie tknie.jak miala kilkanascie miesiecy jadla pomidory , ogorki, kielbase, mieso, lososia,zupy warzywne itd.teraz tego nie tknie a je inne rzeczy ale tak malo wartosciowe.ty przemycasz w sosie warzywa, mieso, ryby.hana kiedys tez tak jadla z sosem, teraz je sam makaron.nie chce jesc nic kolorowego-tak wnioskuje!staram sie juz o tym nie myslec bo rece opadaja! zupy w kolorze roslou, makaron bez sosu, chleb bez niczego,budyn tylko waniliowy albo smietankowy! to jakis obledsad ale i tak sie ciesze, ze je to co je i przybiera na wadze! a rodzina ciagle sie dziwi, jak tak duze dziecko moze nie jesc drugiego dania-nic i tak malo rzeczy gryzie!!!!! zatyka buzie i ucieka albo krzyczy.nic nie sprobuje nowego.nie mam na nia ani sposobu ani sily......... bardzo bym chciala, zeby moja hana jadla az tyle dan co twojasmile i tez nie wiem co z tym robic dalej, jak ja zmusic zeby cos jadla nowego.przeglodzic ja chcialam ostatnio a i tak nic nie tknela do jedzenia tylko chodzila za mna ze chce kaszke.po kilku godzinach dalam jej,bo nie wiedzialam co robic......
                                          • macumi Re: co robić?.... 22.11.13, 06:56
                                            Cześć, to ja, mcm, tylko z mniej obciachowym nickiem wink
                                            Słuchaj, to jest taki wiek niestety, że już się czasem diety za bardzo nie rozszerzy przez kilka lat. Przemycanie jest ok, poza tym może więcej wspólnej pracy w kuchni? Ostatnio pisałam taki artykulik o swoich sposobach na młodą: www.zywienie.net/zabawa-w-kuchni - i to naprawdę działa, jak ją zagonisz do roboty, to i podkarmisz w trakcie przygotowania, i potem chetniej zje...

                                            No i sposób desperata: stawiam przed nia talerz pełen pyszności i oznajmiam zaczepnie "to moje! nie wolno tego zjeść", a potem się oburzam i pomstuję, aż zeżre...
                                          • polaa27 Re: co robić?.... 22.11.13, 10:36
                                            Iść do psychologa/psychiatry. Ze sobą.

                                            Absolutnie nie pisze tego złośliwie. Choć jak mówisz o pomysłach karmieniu na siłę dziecka, które normalnie je, ma normalny apetyt i jest w absolutnej normie wagowej, to nóż się w kieszeni otwiera. Twoje dziecko, skrajny wcześniak jest obecnie na 25 centylu z wagą. To bardzo, bardzo dużo. Jak sama piszesz, jest zdrowe, dobrze się rozwija, je normalnie, choć nie wszystko. I nie musi. A swoimi lękami, frustracjami, czy nie daj boże zmuszaniem do jedzenia możesz zrobić jej ogromną krzywdę.
    • eda321 Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 11:33
      Wiesz waga Hani wydaje mi się naprawdę super - jest po prostu w normie i to nie tylko na siatce centylowej wcześniaków ale też takiej "normalnej". Przy jej starcie z 750 g to mi się wydaje, że nie ma no co narzekać, tylko się cieszyć, że tyle waży. Dla porównania mój z 29 t.c. z wagą startową 1430g, w wieku 2lat i 2 m-cy ważył 11,4 kg i żadnemu lekarzowi nie przyszło do głowy czepiać się akurat tego. Trochę luzu i "przestawienia" w Twojej głowie życzę (z serdeczności, nie złośliwości). Powodzenia.
      • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 11:51
        dzieki. Ja naprawde jestem skora dac na luz i mysle tak jak Wy, cieszylam sie bo tez mysle, ze waga ladna, ostatnio ladnie przybrala.
        Przestane spotykac sie z moja matką. Tak jak napisalam, to po jej wizytacji wpadlam w panike...nie wiem jak z nią sobie poradzic.

        Jeszcze pytanie: czy robicie waszym dzieciom soki z owocow wyciskane? Polecacie jakas sokowirowke? Postanowilam kupic,nie wiem jaką.
        • polaa27 Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 12:12
          Soki wyciskane jak najbardziej. Tylko ich nie podgrzewaj wtedy, albo nie dawaj podgrzanych z kaszką. To samo miałam napisac o oleju lnianym. Oraz o kazdym innym zimno tłoczonym. One mają najwięcej właściwosci odżywczych i tych omega na surowo, nie podgrzewaj ich, ani nie dawaj w goracych potrawach. Tzn. do zupki mozesz dodawac jakiegos oleju, ale ten cenny lniany zimnotłoczony dawaj raczej na surowo - moze w jakiejś sałatce? Na chlebku?

          Swoją droga, jak Ci twoje dziecko je olej lniany to na pewno nie jest niejadkiemsmile Spróbuj go, w smaku jest okropnysmile Aha, jakby odmówiło tego oleju lnianego to zawsze zostaje tran smakowy lub eye q.
          • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 12:24
            Olej lniany daje w kaszy smile powinnam go trzymac w lodowce,prawda? Na butelce pisze zeby nie trzymac w lodowce, zglupialam smirk
            Zastanawialam sie wlasnie nad tranem. Dajecie?
            • polaa27 Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 12:31
              Olej lniany w lodówce i w ciemności. A po otwarciu maksymalnie miesiąc. Jest to olej bardzo wrażliwy na temperaturę i światło, do tego szybko się psujący. BTW zobacz też jak go kupowałaś w sklepie. W dobrych sklepach stoi w lodówkach, zawinięty w papier. Bo jak stał normalnie na półce, w pełnym swietle to równie dobrze mozesz dziecku dawać Kujawski. To samo, a taniej bedziesmile

              Tran mozesz dawać, ale wtedy bez dodatkowej suplementacji D3.
              • macumi Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 14:42
                Dziewczynki, ja się nie zgodzę do końca, że nie ma się co martwić. Dziecko może sobie być w centylach, ale jeśli nie rośnie w górę (a o ile mi się majaczy, tutaj jakos słabo było z tym rośnięciem) albo jeśli ma złe wyniki krwi, to znaczy, że je źle albo ma problemy zdrowotne.

                Tak samo dziecko, które jada jednostajnie, którego menu jest skomponowane tylko z kilku produktów, ma naprawdę dużą szansę na niedobory pokarmowe, które - obiektywnie - na rozwój wpływają, a wcale nie wszystkie wychodzą w badaniach. A tak niewątpliwie jest w tym wypadku, i ja bym się nie spieszyła z wysyłaniem mamy Hani do psychiatry.

                Twierdzenie, ze jak dziecko je olej lniany, to nie jest niejadkiem, można miedzy bajki włożyć. Dzieciom smakują czasem najgorsze paskudztwa: moja panna chrupie sobie ząbki czosnku na surowo, czyjeś dziecko tutaj pasjami jada tran. Dzieci mają zupełnie inną, nie popzutą przez obyczaje kulinarne definicję "smaczności" i pewnie dla tego dziecka akurat olej lniany się w niej mieści.
                Wreszcie, nie przesadzałabym z tym "psuciem się" oleju w zupie. Oczywiście, dodaje się go do przestudzonej zupy, ale w temperaturze 40 czy 50 stopni nic się cennym omega3 nie stanie.

                Babcię należy ochrzanić albo ignorować, bo głupio gada, szczególnie w kwestii karmienia na siłę.

                Jesli chodzi o sokowirówki, potrzebujesz dwóch: do cytrusów i do wszystkiego innego. Tę do wszystkiego innego, co uciera na papkę, szczerze doradzam z dużym wlotem, takim żeby się połówka jabła albo jedno małe mieściło. Ja nawet nie obieram, myję, warzywa "z ziemi" parzę i wrzucam w całości.
                • agata123123 Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 17:23
                  Ja podaję tran Mellersa. Są do wybory trzy smaki: naturalny, cytrynowy i owocowy.
        • mamaantonki Re: Hania,oczka i nie tylko... 22.11.13, 22:03
          Moja córka z 27 tyg, waga ur. 1 kg. Obecnie ma 26 mies i wazy 10,7 sad
          Co do jedzenia to nie je bardzo mało ale szału w ilości i roznorodnosci tez nie ma. Mloda jest wysoka, na bilansie 2- latka bylo 90cm. Morfologia ok.
          Je wszelkie zupy w ktorych ma mięso makaron/ ryz/ kasze. Lubi mleko, kaszki, serki i jogurty. Jajo przejdzie tylko w salatce jarzynowej. Na drugie danie nigdy nie je duzo ale zawsze cos. Lubi kasze gryczana, ziemniaki, makaron, mieso, ryz, ogorki, buraki.
          Kanapki je z serkami, pasztetem, warzywami. Nie ma mowy o wedlinie czy serze zoltym.
          Owoce je ale w niezbyt szalowych ilosciach. Chyba ze pod postacią musu.
          Sokow pic nie chce. Woda lub rozcienczona herbata.
          • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 23.11.13, 00:26
            Mamoantonki,jecie bqrdzo duzo i roznorodnie.
            MCM,masz racje, caly czas walcze i staram sie...olej lniany daje juz od dawna.
            Ja w sladowych moze czasem ilosciach, ale daje jej: kasze jaglaną, soczewice, otreby owsiane, ziarna slonecznika,dyni, pije duzo mleka z platkami kukurydzianymi, je miod,chleb ciemny z ziarnami, maliny ze sliika lub mrozone, mandarynki, pomarancze, wczoraj pierwszy raz marchew gryzla,nie stratą bo chciala byc jak zając smile nadal sniadanie i kolacja to owsianka bobowity. To wwzystko wydaje mi sie zdrowe byc. Do sosow pomodorowych dodaje jej tez szpinak,brokule lub kalafior,nie duzo,ale zawsze cos. Do racuchow nawet jak robie, to jablko+otreby owsiane+marchew z zupy wgnieciona. Ile moge tyle przemycam...
            Wysoka jest jak wwzystkie dzieci w jej wieku-to z obserwacji, ciuchy 92, dlugie rece i nogi. Dzis waga 11.7kg, - wiem nie powinnam jej codziennie wazyc, ale to nasza zabawa w lazience.
            • polaa27 Re: Hania,oczka i nie tylko... 23.11.13, 22:01
              No ja jednak dałabym dziecku spokójsmile Dziewczynka z wagą na 25 centylu i ze wzrostem na 75, z normalnym apetytem, zdrowa, dobrze rozwijająca się i jak sie okazuje jedząca jednak dużo więcej niż 3 produkty na krzyż. Owszem zawsze warto trzymać rękę na pulsie, ale czasami łatwo po prostu przesadzić ze swoją nadwrażliwością i szukaniem dziury w całym.

              Co do oleju lnianego, to jeśli macie w zwyczaju jeść letnie lub zimne zupy to ok. Myślę, jednak, ze większość ludzi jada je jednak bardziej podgrzanesmile Także olej lniany dawaj na zimno, a do zupki możesz każdy inny tańszy.
              • mamusiahanuni Re: Hania,oczka i nie tylko... 26.11.13, 23:46
                Dzięki za wszystkie podpowiedzi.

                Okulista drugi zaliczony, zabieg musi być. Za rok. Oko lewe ucieka do zewnątrz. sad

                Dziś zrobiłam mojej Miłości małojedzącej rizotto,pomyślałam sprobuję. Efekt byl następujący: nie wzięta ani pół łyżeczki do ust, prośby i blagania o jedną choć łyżeczkę bezskuteczne, chisteria i lament okrutny, strasznie panem ktory przyjdzie i ją nakarmi tez bez skutku... (na szczęście wcześniej zjadla całą moją miskę rosołu z kaszą manną) skończylo się na zjedzeniu omleta(z częścią tego rizotta w środku oczywiście wink) , póżniej mandarynki, pozniej jogurtu. A jeszcze pozniej proszenie o chlebus i ciasteczko - nauczyłam ją ze jak coś chce musi powiedzieć magiczne słowo "proszę", więc chodziła i "chlebka pjosę", "ciasteczko pjosę mamusiuuuu" ...
                Oczywiscie nie dałam chlebka ani ciastka. Chodziła za mną i mówiła: "Mamusia jest grzeczna. Hania jest niegrzeczna, bo nie spróbowała rizotto".
                I co mi da zmuszanie? nic.

                MCM, dzięki za namiary na artykuł, dopiero dziś tam zajrzałam....nie poddaję się, choć nadal martwię moją drobizną patyczakowatą...
                • macumi Re: Hania,oczka i nie tylko... 27.11.13, 07:51
                  Chlebek mogłaś dać wink Całkiem ładnie zjadła - zupa, omlet, mandarynki, jogurt.
                  Niestety to jest taki wiek, że nowości Ci raczej nie zje, a straszenie panem tylko zaszkodzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka