moja się urodziła w 24 tyg i 5 dniu ciąży..jestem ciekawa jak Wasze postępy . Powinna mieć rok i 9 mcy a ma rok i 5 mcy, chodzi tylko za ręce,je wszystko.ma napięcie mięsniowe po lewej stro kręgosłupa od niedawna,które,jak sama widzę, zanika. Byłysmy u ortopedy,idziemy na rtg,żeby sprawdzić. Ma coś "chyba" ze słuchem..bo w prywatnej klinice nie umieli wykonac prawidlowo badania..czekam na termin w państwowym ośrodku

36cm, 700g, po 2 dniach 560g..teraz 9,5 kg,bardzo żywa,bardzo głośna, 83cm wzrostu
na bad., wzroku idziemy niebawem,pol roku temu wyszlo na zero,czyli niby za dobrze,bo powinno byc na plus albo minus...Tak czy siak..dziecko rozwija się cudownie,a nie powinno żyć.Dostała całe 6pkt,ale jej głowa mieścila się w mojej pięści,była wiśniowa..miała 2-3 razy przetaczaną krew,laser na oczki,bo 2 st retinopatii.Zaczynała jedzenie po 1ml mojego mleka..pierwsze 2-3dni wylealam,bo nie powiedzieli,ze mam zamrozic,przechowac , cokolwiek!
rodziłam naturalnie..co było ogromnym obciążeniem dla dziecka..zostałam z resztą potraktowana jak przedmiot-na karowej w Wawie..trauma do konca życia. Bo poprzedni poród zdecydowanie lepiej.. Żadnego psychologa,żadnego wsparcia..
Po porodzie leżałam /spałam kilka dni na macie do rodzenia,na takim zielonym skrawku papieru,materiału, nie wiem czego: ] ale wtedy bylo mi wszystko jedno..
wyszłam ze skrajną anemią,bez żadnego wsparcia,byłam cięta na żywca,zostałam źle zszyta.Po 2 mcach miałam krawienia,musialm isc na ponowne łyżeczkowanie na Karowej...bo nie usunęli wszystkiego : ] ..
ale zeszłam z tematu..jak tam Wasze maluchy i WY się trzymacie? Ja głownie byłam sama,urodziłam ze stresu,leżałam prawie 2 tyg z nogami do góry,nawet po odejściu wód,żeby dzieciak się urodził zdrowy..myślałam jezu 28tyg?mam tyle tam siedzieć/leżeć?dziecko ma się urodzić o tyle wcześniej?A urodziłam 3,5 tyg wcześniej, niż myślałam,że to dopuszczalne..
wkleję zdjęcie Klaudii po porodzie, 1 dzien,bo wczesniej nie bylam w stanie do niej podejść,czego NIKT! mi nie ułatwił! i teraz..
i

kilka dni temu