wlasnie obejrzalam na TLC program o in vitro.i wiecie poryczalam sie.... czasami schody sa juz na poczatku. nas tez dotknal problem nieplodnosci, juz bylismy zapisani w klinice na in vitro, oczywiscie duzy bagaz ze soba walki o dziecko.udalo sie bez tej procedury

szczescie nie do opisania!!!! a potem wczesniactwo , hipotrofia itp.itd. i cala masa innych znowu problemow! teraz nasz skarb jest dla nas tak cenna istotka a opieka nad mala ponad dwulatka-urwisem mimo ze meczaca to na pewno najpiekniejsze przezycia

poki co z mamausia, w domu , nie mam mowy na dzien dzisiejszy o przedszkolu, opiekunce.za nic nie oddamy tych chwil z naszym skarebem.....jak troszke podrosnie, to oczywiscie przedszkole itd.ale poki co to sie nia delektujemy jak tylko sie da i nazywamy 'malym cudem'