mama-cudownego-misia
25.10.13, 12:23
Dostałam do rzucenia okiem kilka ankiet prawie-że-licencjatek dotyczących przedwczesnych/powikłanych porodów i zaciekawiło mnie, że wszystkie one traktują kangurowanie i włączanie rodzica do opieki nad dzieckiem jako normę (np. jest wybór tylko pomiędzy "Kangurowałam/Nie kangurowałam, bo stan dziecka nie pozwalał"). Czy faktycznie tak jest?
Bo ja szczerze mówiąc miałam pecha - na OIOMie nie było nawet krzesełka (fajnie sie stoi po cesarce), nie wolno było otwierać inkubatora (pediatra mnie radośnie poinformował, ze mają gdzieś książeczkę i mogę poczytac, tylko inkubator dźwiękoszczelny), o kangurowaniu nie było mowy... I nie było to zależne od stanu dziecka, po prostu nie i już.
A jak u Was było?