Antoś mój od wczoraj sam oddycha, rano pani doktor mówiła mi ze jeszcze go nie odłączą bo nie radzi sobie sam a dzisiaj wchodzę i od progu widzę że monitor wyłączony. mało tego dzisiaj został przewieziony na patologie noworodka, właściwie to dlatego ze były przyjęcia i było ciasno na intensywnej. I tu zaczyna sie problem,bo ja się boję

Bo na intensywnej zawsze ktoś był na sali,na każde piknięcie i alarm ktos był od razu przy inkubatorze, bo jedzenie dostawał pompą infuzyjną 34ml/h a tutaj strzykawką, bo tam był wazony w inkubatorze a tutaj ten inkubator taki starawy a do tego za ciasny bo Antonek potrafi w poprzek się położyć a teraz sie nie zmieści bo za wąsko. Do tego jedna pani pielęgniarka mnie wkurzyła,bo pytała mnie o rzeczy których ja nie musze wiedzieć bo ma w karcie wszystko,a ja dzisiaj byłam oszołomiona lekko i słabo myślałam. Mało tego pyta mnie czy go przewijałam,mówię że nie to tylko pokręciła głową. Nosz kurde,do tej pory nie mogłam a pampersy miał ważone co trzy godziny a tu nie ma takiego zalecenia,pyta czy zmieniałam mu pozycję,też nie bo do tej pory NIE MOGŁAM i nie przyszło mi do głowy że mogę go połozyć na brzuchu. Już sobie wkręcałam ze jak będa go wyciągać do kąpania to go przeziębią. Chyba panikuję trochę dzisiaj...