Dodaj do ulubionych

Problem po katach - prośba o radę

21.11.13, 21:45
Cześć dziewczyny
Po ponad 4 latach od porodu Jasia i prawie ośmiu od porodu Matusia wraca do mnie kłopot z trudnymi początkami dzieci.
Nasz Mateusz poszedł do 1klasy. Myślałam ze będzie łatwo ale nie jest. Jest bardzo nadwrażliwy nie daje sobie rady z otoczeniem. Za każdym razem jak przychodzi ze szkoły szuka sobie problemów tylko po to żeby za chwile się obwiniać ze nie powinien mieć rodziny nie powinien mieć braci nikt go nie kocha jest niepotrzebny. Powtarzamy z mężem wkoło ze go kochamy ze jest super fajny chłopiec ze jest mądry staramy się dawać mu zajęcia po wykonaniu których uwierzy w siebie. Ale to ńie działa
Jest coraz gorzej . W szkole daje tak czadu ze po ostatniej wywiadówce pani wychowawczyni powiedziała mi ze sugeruje psychiatrię bo pedagog nie jest w stanie do Mateusza dotrzeć. ,
Mateusz nie chce rozmawiać z nauczycielami twierdzi ze i tak to bez sensu. Pomimo faktu ze zasypia koło 20 a wstaje o 6.30 śpi na korytarzach w szkole a na pytanie pani czemu leży na środku odpowiada ze w szkole jest nudno....
Nie wykonuje poleceń i obraza się na potegę. Ńie wie gdzie ma plecak gubi ubrania a ostatnio bawi się w chowanego ze swoją zabawka.
Tłuką się na potegę z Jackiem ale coraz ćzesciej jest tak ze Mateusz czycha na moment w którym nikt nie patrzy a potem prowokuje Janka który na odmianę jest totalnie odwrotnym charakterem .....

Dziewczyny nie mam siły nie wiem co mam jeszcze zrobić....

Dziś poszłam przytulić Mateusza na dobranoc i powiedział mi ze on nie powinien mieć rodziny boli tak nikt go nie lubi nie kocha nie chce każdy się z niego śmieje i mama i taka tez go nie kochają i ze jest samotny bo życie jest nudne i bez sensu ale nie jest jeszcze taki świrem cytując aby podpalić dom.....

Rozpłakała się dziś po tej rozmowie choć raczej mi się to nie zdarza -te które znają mnie i historię Jasia wiedza co mam na myśl .


Czy ktoś ma jakaś radę alebo podobnie - zaczęłam ostatnio uważać ze trudny start Jasia może być powodem dla którego Mateusz takie ma podejście. Nie wiem co mam zrobic
Obserwuj wątek
    • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 21.11.13, 22:06
      Psychiatra to bardzo dobry start. Albo psycholog, jesli chcesz zacząć lajtowo.
      Wiesz, zdarzyło mi się kiedyś gadac z grupką rodziców dzieci niepełnosprawnych i wszystko zeszło na reakcje "starszaków" - były przeróżne, ale zawsze problemowe, czasami to były naprawdę tragiczne wołania o pomoc, wpadanie w chorobę, regresy, koszmarne zachowania albo wycofywanie się. Takie dziecko niby słyszy, że je kochasz i że jest fajne, ale jednocześnie widzi, że znacznie wiecej czasu i uwagi poświecasz bratu. A jak się ma 4 czy 5 latek, to trudno sobie w główce poukładać, że mama musi, że tak trzeba, bo braciszek jest chory. On jest po prostu zły i samotny.
      Więc trudno, nastaw się, że prostowanie tych waszych relacji potrwa pewnie tyle lat, ile się krzywiły, albo i więcej, a przede wszystkim posłuchaj wychowawczyni, pomóż sobie i dziecku i idź do specjalisty, zeby Cie pokierował. Im szybciej, tym łatwiej będzie się z tym uporać.
      • lexmoniczka Re: Problem po katach - prośba o radę 21.11.13, 22:13
        Tak chyba będzie trzeba.....
        Mateusz był zawsze wrażliwy na otoczenie na kolory na zapachy na ludzi ale to co stało się w ciagu ostatniego pół roku rozłożyła mnie na łopatki. Dopiero co wyszłam z walki o życie Jasia ostatnia operacja była w zeszłym roku i jak już cieszyła się grupka szczęśliwych dzieci to jazda rozpoczęła się na nowo, czasem myśle ze jestem za stara za zmęczona tym co się działo.


        Dziewczyny możecie polecić jakiegoś dobrego psyhologa?
        • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 21.11.13, 22:28
          A w którym mieście?
          Wiesz, Gosia też daje popalić, a właściwie dawała (teraz to jest okazjonalne, jak jest przemeczona np. długą zabawa w aquaparku czy wycieczką klasową). Ale jeszcze przed wakacjami to był gremlin: złościła się non stop, 40-minutowy spacer to było kilkanaście do kilkudziesięciu wybuchów o wszystko, nawet o to, ze na trawniku nie ma czterolistnej koniczynki, z gryzieniem się po rękach, waleniem po głowie, czasem zesikaniem.
          Wdrożyłam zalecenia psycholożki, sama jeszcze wypracowałam parę fajnych, pogodziłąm się z tym, że moje dziecię marudzi, bo lubi, i po kilku miesiącach jest zupełnie ok. Poza wyjątkowymi sytuacjami kończy się na stwierdzeniu "bo Ty mnie traktujesz jak dziecko" rozbrajanym moim "a jak chcesz być traktowana?", ewentualnie na oznajmieniu światu, ze tata może zostać, ale mamę to chce mieć inną tongue_out
          W przedszkolu też panie widzą poprawę, więc to nie tylko moje pobożne życzenia. Jednocześnie zdaję sobie sprawe z tego, ze to tylko chwilowa cisza przed burzą i w szkole łatwo nie będzie.
          • lexmoniczka Re: Problem po katach - prośba o radę 21.11.13, 22:58
            Ja posłałem Matusia do szkoły w wieku 7lat choć jest z 9 stycznia chłopiec wiec cała grupa poszła do szkoły a on został . Teraz wiem ze to był dobry wybór . Młody jest najstarszy w klasie a emocjonalnie masakra. Dziś rozpłakał się ze Olek (14 lat) powiedział mu ze jest leniwy bo plecak można znieść na dół a nie zostawić w korytarzu na pietrze...... Nie do opisania co się dzieje. Jak pytam jakie jutro lekcje to w płacz z bomby i odpowiedz "a co trzeba bo ja to jestem leniwy i nikt mnie nie lubi" Jezus czasem nie daje rady z tymi dyskusjami....
            • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 22.11.13, 06:46
              Bo tez czasem nie ma co takich dyskusji podejmować (np. teksty "chcę mieć inną mamę" zlewam, chociaż mi przykro i kusiłoby mnie, żeby smarkacza zawstydzić albo wzbudzić w nim poczucie winy), a czasem trzeba sobie stworzyć taki słowniczek i odpowiadac na to, co dziecko naprawdę mówi, sprowadzając rozmowę na bardziej praktyczne tory.
              U nas to jest na przykład:
              Bo Ty mnie nie kochasz! -> chce się poprzytulać
              Traktujesz mnie jak dziecko -> Jak byś chciała być traktowana? (zwykle by chciała jak dziecko smile )
              Jestem zmeczona, sprzątanie jest bez sensu -> Ale ten kawałek juz badzo ładnie posprzątałaś! Wiesz co, podzielimy się robotą i zobaczymy, kto szybciej skończy. Do startu... gotowi...
              Moje życie jest nudne i bezsensowne -> pobaw się ze mną
              itd.

              Twój młody coś komunikuje tymi tekstami o byciu beznadziejnym, musisz dojść, co, i zastanowić sie, jak na to odpowiadać, bo zapewnianie, ze jest wręcz przeciwnie (nie jest beznadziejny, nie jest bez sensu) chyba nie działa.
    • aniazolsztyna Re: Problem po katach - prośba o radę 22.11.13, 10:07
      Ja z moją 9 letnią córką też mam trochę problemów. Zwłaszcza z koncentracją na lekcjach. Poszukałam i popytałam i będziemy chodzić na terapię integracji sensorycznej SI.
      Znalazłam fajną terapeutkę w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Potwierdziła moje przypuszczenia. Każdy wcześniak ma przecież deficyty w układzie nerwowym objawiające się brakiem koncentracji, nadpobudliwością lub inne. Integracja sensoryczna podobno potrafi pomóc. Pochodzę, zobaczę i będę mogła coś więcej powiedzieć.
      • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 22.11.13, 14:46
        Nie u każdego wcześniaka przyczyną nadpobudliwości czy deficytów będą zaburzenia integracji sensorycznej, juz nie mówiąc o tym, że sama teoria jest dośc kontrowersyjna, a obiektywne i poprawne metodologiczne badania często nie wykazują jej skuteczności.
        Dlatego pierwszym wyborem zawsze powinien byc psycholog, a potem ewentualnie można sobie dla "fun'u" pochodzić na SI.
        • mamaantonki Re: Problem po katach - prośba o radę 22.11.13, 22:53
          MCM, pytam tak z ciekawości, o to co napisałaś o SI.
          Chodzi i o to czy badania o ktorych piszesz obalają w ogóle skuteczność terapii SI czy chodzi o jakieś konkretne deficyty?
          • bijou82 Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 19:16
            Zasięg słabym także opinii terapety SI. By może psycholog poleci Ci kogoś. Z tego co piszesz mogą to być także zaburzenia integracji sensorycznej. Dla funu mozna robić z dzieckiem wiele ciekawszych rzeczy niż uczestnicz w terapii SI,ale to moze wiedzieć tylko Ktoś kto wie czym SI jest,jak wygląda terapia i jakie korzyści przynosi u dzieci z problemami,deficytami integracji sensorycznej.
            • t.tolka Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 19:39
              Witaj Lexmoniczkobig_grin

              Najpierw to jednak trzeba zdiagnozowac, bo sie oboje wykonczycie.
              A dopiero po okresleniu zaburzen decydowac o terapii. SI jak najbardziej, ale wtedy, gdy sa wyrazne wskazania. Moze nie byc potrzebna. A moze akurat.
              Najpierw jednak dobry psycholog lub terapeuta. Diagnoza. Psy hiatra chcial bedzie zobaczyc opinie psychologa. Dobry psychiatra.
              A co robi szkola z relacjami malego z klasa? Jest tam forma pracy obustronnej?
              Czy tylko poslanie dziecka do pedagoga?
              • lexmoniczka Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 20:58
                Tylko odesłanie niestety....
                • t.tolka Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 21:45
                  To sie moze sytuacja nakrecac. Tak to dziala. Powinna byc rownoczesna praca z klasa, z nim, z wychowawca i rodzicami. Tak, aby na kzdym polu byl " osaczony". I dopiero wtedy cos widac i mozna prosic o pomoc terapeute/psychologa/psychiatre. Musi byc wspolny front, podzial zadan i konsekwencja.
                  Masz tam u siebie jakis osrodek pomocy rodzinie? Nie mops tylko taki wlasnie z terapeutami?
          • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 21:43
            Mamoantonki, oczywiście każdy terapeuta SI powie Ci, że to jest świetna metoda i on widzi jej skuteczność na swoich pacjentach, ale nie ma rzetelnych badań empirycznych wskazujących, że przynosi ona wymierne efekty (co przy metodzie istniejącej od tak dawna mnie osobiście nastraja trochę nieufnie, bo jakoś nie było problemów z udowodnieniem skuteczności bobathów czy vojty). W artykułach, które mi wpadały w ręce, wnioski były takie, że efekty są w porównaniu do grupy kontrolnej stosunkowo niewielkie albo żadne (i tak, tu zależy to od konkretnego typu dysfunkcji). Po prostu pewne problemy z czasem się zmniejszają, z terapią lub bez. Dobre podsumowanie daje Baranek, pamiętam też porównanie dwóch grup dzieci bodajże autystycznych, z których jedna chodziła na basen, a druga na terapię SI, i efekty były własciwie porównywalne.

            Świadectwa rodziców też należy traktować z przymrużeniem oka, bo ludzie wierzą w różne rzeczy - homeopatię, dżemik z flawonami, i ta wiara czyni cuda, najczęściej bardziej w kontekście wyolbrzymiania postępów dziecka albo przypisywnia ich terapii, zamiast naturalnemu rozwojowi.

            Jak Cię stać, na pewno warto pochodzić, bo to nie zaszkodzi, najwyżej nie pomoże. Ze swiadomoscią, że bezsprzecznie skuteczności nie udowodniono, są zaś doniesienia o małej skuteczności, a w niektórych przypadkach jej braku, i dlatego nie ma się co poddawać królującej na tym forum opinii, że wszelkie problemy emocjonalne = zaburzenia SI. Przede wszystkim z problemami z zachowaniem powinno się iść do psychologa. SI to zaledwie dodatek.

            Druga sprawa: warto wybrać terapeutę SI, który pokończył nie tylko kursy, ale rzetelne studia dające trochę szerszą perspektywę (fizjoterapię + wyspecjalizowanie sie w jakiejś rzetelnej metodzie rehabilitacji, psychologię + podyplomówka z psych. dziecięcej - i koniecznie doświadczenie w swojej pierwotnej dziedzinie). Inaczej ryzykujesz, że ktoś taki będzie miał na tyle wąską perspektywę, że będzie skłonny wszystko interpretować w kategoriach zaburzeń SI, i stracicie cenny czas, zamiast dziecku pomóc.
            No i wreszcie, musi mieć certyfikat, bo podobno niektórzy rehabilitanci bez żadnych kursów SI proponują.
            • t.tolka Re: Problem po katach - prośba o radę 23.11.13, 21:53
              Z tego, co wiem w Pl, zeby dostac sie na kurs SI trzeba miec skonczona psychologie, fizjoterapie lub pedagogike. Tak przynajmniej bylo za moich czasow. Teraz cos sie zmnienilo?

              No i.
              Kazda z metod u jednych przynosi efekty a u innych nie. Tyle, ze sfera SI jest bardzo delikatna, a wspolczesne dzieci przebodzcowane (tv, net i tak dalej), ze tak naprawde trudno stwierdzic , ktore potrzebuje, a ktore wyrosnie.
              Inna sprawa, ze tu gdzie mieszkam jest ona traktowana jako jedna z wielu, zleca ja profesjonalista i nie jest modna jak w Pl. Jest po prostu w standardzie metod dostepnych.
              • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 24.11.13, 07:10
                Z całym szacunkim dla pedagogów, uczy się ich trochę innej perspektywy, mają bardziej zauważyć problem, a nie go diagnozować. Ja bym w każdym razie do kogoś po pedagogice nie poszła. Do fizykoterapeuty czy psychologa już tak, ale do takich z doświadczeniem zawodowym nieograniczającym się do SI.

                > Inna sprawa, ze tu gdzie mieszkam jest ona traktowana jako jedna z wielu, zleca
                > ja profesjonalista i nie jest modna jak w Pl. Jest po prostu w standardzie met
                > od dostepnych.
                W wielu krajach tak jest. To nie do końca przesadza o skuteczności, bo np. w Niemczech lekarz tak jakby pierwszego kontaktu może Cię wysłać na akupunkturę...
                Szukałam swego czasu badań, które byłyby poprawne metodologicznie, na większej grupie dzieci i potwierdzały skuteczność SI. Nie ma takowych. Znalazłam za to takie, które pozostawiały wątpliwości.
                • bijou82 Re: Problem po katach - prośba o radę 24.11.13, 09:25
                  > Z całym szacunkim dla pedagogów, uczy się ich trochę innej perspektywy, mają ba
                  > rdziej zauważyć problem, a nie go diagnozować. Ja bym w każdym razie do kogoś p
                  > o pedagogice nie poszła. Do fizykoterapeuty czy psychologa już tak, ale do taki
                  > ch z doświadczeniem zawodowym nieograniczającym się do SI.
                  Co w takim razie z pedagogami którzy diagnozują w każdej PPP? Czyżby nie mieli podstaw by to robić? z doświadczenia wiem, że na studiach pedagogicznych jest więcej godzin poświęconych diagnostyce psychologicznej (ważnej w terapii SI) niż na fizjoterapii, który to kierunek ubogi jest w psychologię czy pedagogikę, niestety. By ukończyć dwustopniowy kurs SI trzeba posiadać odpowiednie wykształcenie (fizjoterapia, psychologia, pedagogika) i doświadczenie w pracy/terapii z dziećmi, bo obejmuje on rozszerzenie zagadnień ze studiów i pracy, nikt tam np. filologa nie nauczy podstaw i zwyczajnie nie uzyska on certyfikatu. Na szczęście. Nie jestem fanatyczką SI, nie mam potrzeby by tę metodę reklamować, zwyczajnie mam z tą formą terapii do czynienia parę lat i jestem w stanie zauważyć czy "pomaga" czy nie, mimo wielości stosowanych metod terapii u dziecka, ukierunkowanych na inne deficyty.
                  • anjazzielonego Re: Problem po katach - prośba o radę 24.11.13, 10:27
                    Wg mnie Moniko powinnaś, mając opinię ze szkoły, od nauczyciela prowadzącego i pedagoga szkolnego, udać się na diagnozę do psychologa dziecięcego lub psychiatry.
                    Nie szukaj na własną rękę specjalisty od SI, bo to, jaka terapia będzie potrzebna dziecku, określą specjaliści.
                    Ja też uważam, że SI nie jest lekiem na wszystkie problemy, nie każdemu dziecku jest potrzebne, i nie każdemu pomaga; z tego co piszesz, Twój synek ma raczej zaburzenia dot. emocji i własnej samooceny.
                    Od tego są fachowcy, by zdiagnozować synka i ułożyć plan terapii.

                    By najszybciej uzyskać pomoc, możesz się udać do miejscowej PPP (Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna), gdzie synkiem zajmie się ZESPÓŁ - złożony z pedagoga, psychologa i najczęściej logopedy, to ważne, bo grupa specjalistów może najpełniej dostrzec i zrozumieć problem dziecka.
                  • macumi Re: Problem po katach - prośba o radę 24.11.13, 19:27
                    > Co w takim razie z pedagogami którzy diagnozują w każdej PPP?
                    System ma wady. Tak naprawdę pedagodzy lepiej by się sprawdzali w zupełnie innej roli, jako prowadzacy terapię według zaleceń. Zresztą tak jest np. we Francji czy Szwajcarii, gdzie pedagog musi zrobić długą, czasem dwustopniową podyplomówkę, zeby móc diagnozować cokolwiek.
                    > z doświadczenia wiem, że na studiach pedagogicznych jest w
                    > ięcej godzin poświęconych diagnostyce psychologicznej (ważnej w terapii SI) niż
                    > na fizjoterapii, który to kierunek ubogi jest w psychologię czy pedagogikę, ni
                    > estety.
                    Tak, ale macie mniej tych godzin, niż psycholog, a na kwestiach związanych z wszelkimi problemami ruchowymi się praktycznie nie znacie.
                    To nie jest jednak takie istotne. Kluczowe jest to, że specjalistę dobieramy w zalezności od konkretnych problemów konkretnego dziecka.
                    Jesli u dziecka przeważają problemy ruchowe, pójdę z nim raczej do fizjoterapeuty z SI (a własciwie najpierw do neurologa), niż do pedagoda z SI, bo ten drugi nie ma odpowiedniej perspektywy. Tak samo będzie, jesli problemy dziecka są głównie natury emocjonalnej, związane z deficytami uwagi itd - wtedy wybiorę psychologa dzieciecego.
                    Pedagog nie jest czymś pomiędzy psychologiem i fizjoterapeutą. On ma zupełnie inne przygotowanie zawodowe, i patrzy z perspektywy, która z mojego punktu widzenia jest mniej użyteczna w przypadku wyboru metody terapii (ale już niekoniecznie realizacji zadań związanych z pewną terapią, czyli może się świetnie sprawdzić jako członek interdyscyplinarnego zespołu, w którym diagnozy stawia ktoś lepiej do tego przygotowany - w zalezności od potrzeb będzie to psycholog, psychiatra, neurolog, od biedy fizjoterapeuta).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka