Witam serdecznie wszystkich rodziców !
Od 20/tu dni jestem mama wcześniaka Kostka urodzonego w 34tyg plus 4dni ... termin porodu planowany 11 listopada.
Od kilku dni męczą naszego synka kolki

- karmie piersią, bardzo pilnuje diety chyba nic nie uczula maluszka - bynajmniej nie ma widocznych objawów w postaci np wysypki.
Moje pytanie to czy któreś z rodziców miało podobny problem ? I jak sobie z nim poradzić ... Ciepłe okłady, masaże OK, ale zastanawiam się nad podaniem jakiegoś leku. Czy to bezpieczne ?! Większość leków podawać po pierwszym miesiącu - taka informacja na ulotkach, a jak w praktyce ? Jak to jest z wcześniakami ? Co z wiekiem korygowanym ?
Niby synek ma 20 dni, ale do porodu ciągle jest na minusie 18 ... Czyli co czekać te 18 dni plus potem miesiąc zanim cokolwiek podam dzidzi ?

Chciałabym Mu jakoś ulżyć w cierpieniach.
Dodam, że synek bardzo "szybko" wrócił z nami do domku po 10 dniach. Oczywiście leżał w inkubatorze, miał niewielkie problemy z oddechem, był intubowany 2 dni, ale ogólnie bardzo szybko przystosował się do życia na tym świecie

. Lekarze zapewniają, że pomogła Mu w tym waga urodzeniowa 3.100 - potem troszeczkę spadliśmy do 2.600 teraz znowu idziemy powoli w górę !
Jak sądzicie czy mogę pomóc synkowi w inny sposób niż masaż i ciepłe okłady ?! Bo to nie do końca się sprawdza ... Czy słyszeliście drodzy rodzice o leku Infacol ? Przebywamy obecnie w UK i na opakowaniu piszą, że od pierwszego dnia życia można stosować, ale ulotka tego samego leku w Polsce mówi, że od pierwszego miesiąca

i bądź tu mądrym ...
Pozdrawiam ! Ilona