mamaigora1
27.09.04, 07:21
To zaczyna być berdzo bardzo męczące, Igor potrafi budzić się w nocy co diwe,
trzy godziny - najpierw objawia sie to bardzo niespokojnym wierceniem, potem
zaczyna marudkować, aż końcowym etapem jest popłakiwanie lub prawdziwy płacz.
Uspokojenie go zajmuje godzinę. Mały ma juz 7 m-cy (4 korygowane) i
przesypiał juz cale noce - te nocne przebudki przyszły tak z dnia na dzień i
trwaja już półtora miesiąca (w tym czasie zdarzyły sie trzy całe, przespane
nocki).
Nie jadł juz w nocy, a teraz to nie wiem, czy podawac mu butlę czy nie - jak
podam i wypije co nieco to potem zmniejsza sobie ilości pite w dzień.
Co tu można poradzić???
Marzę o 5 godzinach nieprzerwanego snu, ale na razie to całkowita abstrakcja -
a było juz tak pięknie...
Jola