Wiem, to nie to samo- co wczesniaki- ale mogę? mogę napisać?

Ja...mój brat..starszy i młodszy- rodzeństwo niskowagowe- 2700g brat, 2300 ja
i 2070 brat... rodziliśmy sie w 40 tc....starszy brat w 42 podobnież
Moje dzieci Qba 1806 g - 40 tc.....Jedrek 2006g 40 tc...ciaze trudne...dzieci
zdrowe....szybciutko urośli...wielcy..dobrze sie ucza...przystojniacy

W brzuszku artuś w 34 tc miał 1300g....będzie pewnie największy- ale cc mam w
38 tc..więc nie wiem jak to będzie....
Oczywiscie sie zamartwiam....
i pocieszam- że może los będzie tak łaskawy, ze dobry scenariusz znowu się
powtórzy....
Nie paliłam...nie piłam...niby nie zrobiłam nic- co mogłoby ciaży szkodzić- a
jednak- otoczenie patrzy dziwnie- jak na winowajczynię- gdy mówie o wadze
dzieci...
Dzieci o normalnej wadze- są odbierane jako leppsze- i nie w kategoriach
przystosowania do życia...do w kategoriacj ich wydolności....tylko LEPSZE- bo
cięższe....lepsza jakość , lepsza kategoria....
Rodzicielka dziecka niekoswagowego- to osoba, która jest narkomanką,
palaczką, pijaczką, źle sie odżywiała...DEGENERATKA...z meliny...
WHY?
Mama juz dosć tłumaczenia - nawet lekarzom- dlaczego dziecko bylo
niskowagowe....wiem...że zaraz usłyszę- że się nie postarałam!