magracka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 16.05.05, 13:55 Wiesz Elu pięknie napisałaś, teraz ja z Twoich słów czerpię siły i spokój. Życzę Wam wszystkiego dobrego, a o Kinię nie trzeba się martiwić jest na pewno szczęśliwa i bedzie czuwać nad Wami. Odpowiedz Link
farelka1 Kinia jest niezwykłą dziewczynką 16.05.05, 21:30 ..... chciałam w tym poście napisać o tym, jak Kinia nauczyła mnie cenić każdą chwilę macierzyństwa... jak dawała siłę... jak mocno myśl o tym Aniołku zapadła w moje serce - pojawiając się każdego dnia w modlitwach za nią i jej dzielną mamę... ... ale wszystko co chciałam napisać wydaje się takie małe... bo Kinia to WIELKA choć maleńka dziewczynka i miłość, którą obudziła, jest wielka Odpowiedz Link
ika43 Re: Kinia jest niezwykłą dziewczynką 16.05.05, 22:42 Od początku śledziłam zmagania malutkiego Skarba, cieszyłam się jak wariatka,gdy Kinuś wychodziła cało z coraz to nowych sytuacji.Teraz nie mogę się otrząsnąć, wiem , to głupie,ale Ona tak wiele wycierpiała,że myślałam, że jej się uda. To nie jest sprawiedliwe, dzieci nie powinny być poddawane takiej próbie, a zresztą sama nie wiem co piszę, bo już nawet nie widzę klawiatury,...te łzy są dla NIEJ i za NIĄ.-obca Odpowiedz Link
mamaemmy Bóg posłał nam Anioła... 16.05.05, 22:54 ...szkoda tylko,że na tak krótki czas... Odpowiedz Link
lanre2 ........... 17.05.05, 06:35 nie wiem co napisac...czuje obecnosc Kini , jakby oblewala mnie fala lagodnosci...w myslach o Niej zawsze pojawia sie odpowiedz w postaci tego milego uczucia w ciele.I regularnie budze sie w nocy...moj maz tez - o tej samej porze... Nie ma niedobrego uczucia rozpaczy...zalu do Boga i do ludzi o to , ze maja zdrowe dzieci. Przyszlo bardzo duze fizyczne zmeczenie po opadlym stresie i emocjach. Dbajcie o swoje dzieci , niech Was zadziwiaja... Moja coreczka , po drugiej stronie teczy, madrzejsza ode mnie - teraz Ona jest moja Mamusia...w razie potrzeby -otrze mi lzy... Ela Odpowiedz Link
baszkas Re: ........... 17.05.05, 08:37 Elu jestem z Toba calym sercem. Twoja dzielna Kinia teraz na pewno opiekuje sie Toba. Zycze Wam obojgu duzo sil, spokoju i wiary, ze Wasze dzieciatko jest teraz w lepszym swiecie i ze jeszcze ktoregos dnia bedziecie sie znowu cieszyc z rodzicielstwa. Z calego serca Wam tego zycze. Basia i Ala Odpowiedz Link
tiya Re: ........... 17.05.05, 15:40 Elu, tyle w Tobie mądrości i spokoju... Myślę o Was... Odpowiedz Link
kotorybka Elu... 18.05.05, 02:39 ... nie wiem jak znalazłaś w sobie taki spokój... to musi byc Kinia, dbająca o Ciebie. Jeślibyś kiedykolwiek potrzebowała ramię przy którym mogłabyś sobie popłakać lub ucho któremu chciałabyś się wyżalić, zawsze tu jestem. I nie tylko ja. Sciskam Cię mocno - Marta ******* A oto mój Matti Odpowiedz Link
mamaemmy Re: ........... 18.05.05, 13:14 Kinia jest z Wami i zawsze będzie,teraz już jej ciało nie ogranicza...Elu,jak będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy-to pisz. Odpowiedz Link
4269m Re: ........... 18.05.05, 23:15 W ogromnym wzruszeniem przeczytałam Waszą historię. Łzy same spływały mi na klawiaturę. Jestem dla Was pełna podziwu za mądrość i siłę. Jutro opowiem mojemu Mikołajowi o dziewczynce - Kinii co z nieba patrzy.... Bardzo mi przykro. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: ........... 19.05.05, 11:54 No bo ona przeciez tu jest, tylko nie cialem a duchem - papiez mowil , ze duch swiety to wiatr - duszek Kini moze objawiac sie czym zupelnie innym a moze ty samym... Odpowiedz Link
malwa21 Re: ........... 21.05.05, 10:56 Twój Aniołeczek jest na pewno w niebie szczęśliwy, że miał na ziemi taką wspaniałą mamę. Chylę przed Tobą czoła Odpowiedz Link
hanti brakuje mi... 09.06.05, 12:01 brakuje mi tych porannych listów od Eli przesączonych nadzieją, brakuje mi chociaż wiem że ten mały-wielki Anioł jest ze swoją nadzieją ciągle przy nas, a jednak brakuje mi... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: brakuje mi... 09.06.05, 13:22 Mnie tak samo...Ale mam nadzieję,ze oni bedą miec jeszcze dzieci a tu ,na tym forum będą tylko gościnnie.Żadnych wczesniaków... Odpowiedz Link
lanre2 nawet nie wiecie... 10.06.05, 13:45 jak mi Was brakuje...brakuje mi tamtych dni pelnych nadziei,porannej mobilizacji do dzialania...dobrego zycia blisko Boga-ramie w ramie...brakuje mi siebie samej jako kochajacej Mamy... nie wspomne , czego brakuje mi najbardziej... Ale zapewniam Was, ze wyjatkowosc Kini objawia sie kazdego dnia ...tak , ze zasypiam z usmiechem na ustach, naprawde...czuje w sobie potege uczucia,jego sile... MILOSC Kiniutka do mnie... to niesamowite i nie potrafie tego opisac... fala radosnej lagodnosci po mnie splywa, szybciej i glebiej oddycham , jakby ONA wypelniala mnie cala...od srodka... moja mała kochana cójećka...śkalbunio najdjoższy...Buziuniuś... tuli tuli , kochu kochu Maleńka... Ela \\zdjecia Kini: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570 Odpowiedz Link
monia23 Kiniaczek 11.06.05, 02:47 kruszynka kochana jest w nas wszystkich. Na swój sposób mi też tego brak. Zachowałam w pamięci jej śliczny uśmieszek, czasem go przywołuję. Elu, jesteś mi bliska nie tylko jako mam wcześniaczka, ale również dlatego że jesteś bardzo ciepłą osobą. I to ciepło zwielokrotniło się w osobie Kiniusi i już z nami pozostało. Odwiedzaj nas często i pisz co u Was. Ciepło ściskam. M Odpowiedz Link
mamaigora1 Dobry duszek 13.06.05, 07:45 ... a ja myslę, że Kinia to taki dobry duszek naszego forum i teraz opiekuje sie z nieba nie tylko swoimi Rodzicami, ale i naszymi wcześniorkami Odpowiedz Link
theodorka :( 07.07.05, 09:25 Przepraszam Was bardzo, że tak późno piszę, ale odkryłam ten wątek zaledwie kilka dni temu. Wiem, że mój post to nic w zalewie tak wielu wiadomości, ale cóż... To ja może najpierw krótko o sobie. Jestem Teodora, jestem osobą związaną ściśle z rodziną Eli, która pisała o Kindze. Szczerze mówiąc dopiero teraz, po lekturze tych postów zrozumiałam to, jak wiele cierpień musiała przeżyć ta dzielna dziewczynka. Mam nadzieję, że Ela już nigdy nie będzie miała potrzeby, aby tu zaglądać, że następne dziecko (jeśli będzie) urodzi się całkowicie zdrowe. Naprawdę, jest mi bardzo głupio, że piszę dopiero teraz, że mój post jest taki krótki i lakoniczny, że nie ma w nim żadnego odkrywczego stwierdzenia, że nierzadko nawet obcy ludzie więcej tutaj pisali, ale cóż... Trzymajcie się i pamiętajcie, że macie zawsze mnie. Pozdrawiam ciepło. Teodora Odpowiedz Link
lanre2 chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 18:26 Moja kochana córeczka skończyłaby jutro rok... Kiniu ...bardzo za Tobą tęsknię...mimo ,że codziennie rozmawiamy... Kocham Cię , jesteś moim największym skarbem...myślę o Tobie...jak zawsze...ale jutro jest szczególny dzień...wspominam wszystko...pierwsze ruchy, oczekiwanie...to jak głaskałam Cie w brzuszku i jak bardzo chciałam CIe zobaczyc...i jakim Cudem byłas...jakim Dzielniutkiem...i jaka bylam z Ciebie dumna... Kochalismy swoje male ziarenko...a pozniej to duze i to dojrzale... Milosc nie ma konca...siegnie na drugą stronę tęczy , a jak trzeba to jeszcze dalej... Panie Boże opiekuj się dobrze moim Dzieciątkiem...i nas miej w swojej opiece... Zapewniaj naszego Kiniutka o naszej milosci i uchroń od tęsknoty... Wiem ,że kiedyś sie spotkamy , TY wybierzesz odpowiednią chwilę... Ela Odpowiedz Link
ania.silenter Kochany Dzielniutku! 08.12.05, 18:58 Wszystkiego Najlepszego z okazji 1 urodzin...W swoim krótkim życiu wiele nas nauczyłaś, często myślę o Tobie, maleńka... pozdrawiam Odpowiedz Link
farelka1 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 19:36 czego życzyć Aniołkowi w krainie wiecznej szczęśliwości? chyba tylko szczęścia jego rodziców! Tego życzę Ci Elu i tego życzę Kinii. Wiele nas nauczyłyście i nawt nie wiesz jak bardzo stałyście się obecna w naszych myślach i życiu. Twoja miłość pełna pokory i wiary zawsze będzie dla mnie wzorem.... ja nie byłam tak dzielna, gdy moje maluszki nie zobaczywszy świata odeszły .... Elu, bądźcie szczęśliwi, bo jestem pewna , że Kinia jest szczęśliwa. Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Kiniu... 08.12.05, 19:39 ...wszyscy tu o Tobie myslimy i mamy Cie w pamięci... Opiekuj sie dobrze Mamą i Tatą skoro nie im było dane opiekować sie Tobą... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Kiniu... 08.12.05, 20:09 Kiniu,Aniołku piękny! Ja z Tobą też często rozmawiam,mimo to piszę teraz tutaj:proszę Cię o szczęscie dla Twoich Rodziców,postaraj się o jak najwięcej dzieci dla nich! Ja wiem,że jesteś tam szczęśliwa. Danta Odpowiedz Link
ola75 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 21:38 Pamiętamy o Kinii i tulimy Was bardzo mocno Ola, Wojtek Odpowiedz Link
anka241 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 22:53 Dzielniutku - pamiętamy Twoją siłę i zawsze będziemy pamiętać.Elu ściskamy Ciebie i męża. Ania, Nadia i Łukasz Odpowiedz Link
uma76 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 09.12.05, 10:00 żebys była prawdziwie szczęśliwa w krainie szczęścia, Twoi Rodzice muszą być szczęśliwi - życzę więc SZCZĘŚCIA Twoim Rodzicom.... Odpowiedz Link
mamusiajulci Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 09.12.05, 20:01 Pamietamy caly czas o Twojej dzielnej Coreczce i o Tobie! Kinia jest obecna caly czas w naszej pamieci! Odpowiedz Link
kotorybka Kochana Kiniu... 10.12.05, 04:23 Myślę i ja wciąż o Tobie... Na pewno wiesz, że masz wspaniałą mamusię która Cię mocno kochała od początku i dalej Cię kocha... A podczas pięknych zimowych dni - takich jak był dzisiaj - kiedy śnieg szklił się jak kryształ i cieplutkie słonko promiennie świeciło, czujam, że patrzysz na nas z góry i uśmiechasz się Odpowiedz Link
tiya Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 10.12.05, 17:20 Elu, pamietam... Wzruszylam się... Odpowiedz Link
monia23 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.05, 23:59 Przez łzy dopisuję swoje życzenia Kiniu! Niech to będą łzy szczęścia dla Ciebie i Twoich rodziców!! Jesteś iskierką której się nie zapomina nigdy. Uśmiechnij się czasem do nas też. Nasze Słoneczko ;o) Odpowiedz Link
asia_233 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.05, 10:49 Kochany Anoiłku, wspaniałych urodzinek tam, w krainie szczęścia. Pamiętaj o nas bo my Ciebie nigdy nie zapomnimy. A dla rodziców spełnienia marzeń, może niedługo podzielą się z nami wspaniałą wiadomością, że Kinia ma rodzeństwo, zdrowe, niewcześniaczkowe? życzę tego z całego serca. Asia i Alan. Odpowiedz Link
mlagodna Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.05, 23:38 Już nie łzy ale świadomość tamtego życia bez bólu - to koi. A pamięć o Kini - małym aniołku pomagającym innym wcześniaczkom - niech wywołuje uśmiech, i świadomość że nasze dzieci w budkach nie są same - mają tam na górze sprzymierzeńca ) Odpowiedz Link
mika10 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.05, 21:07 Elu! Czytałam Twoją historię jak byłam jeszcze w ciąży, nieświadoma tego, że również urodzę wcześniaczki bliźniaczki i że ja także pożegnam jedną z nich! Rozumiem co czujesz i ściskam Cię mocno! Potrzebujesz dużo, dużo siły aby zmierzyć się z rzeczywistością. Ja myślałam, że będzie prościej! Niestety każdy nowy dzień uświadamia mi jak wiele straciłam i jak jestem słaba! Elu, mieszkamy w tym samym mieście jeżeli masz ochotę napisz na priva, może razem będzie łatwiej... Pozdrawiam! mika10 z Hanią i Julcią Aniołkiem. Odpowiedz Link
antyka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 10.01.06, 00:45 Siedze i lzy ciekna mi po policzkach, nie jestem mama - dopiero zamierzam starac sie o dziecko. Twoja, Wasza milosc do Malenstwa mnie przytloczyla... wzruszyla i sprawila, ze poczulam, jakie to niezwykle - byc matka... Bede doceniala kazdy jeden dzien, kazda chwile bycia matka. Bede dobra Matka, kochajaca majac w pamieci Twoja milosc, walke o kazdy dzien. Mi, dziennikarce z wyksztalcenia, brak slow. Kazde w tej chwili wydaje sie banalne. Gdyby moj ojciec mnie tak kochal... Wybaczylabym mu wiele. Odpowiedz Link
lanre2 bycie Matką... 10.01.06, 06:41 nie wymaga takich bolesnych doświadczeń...choć to niezwykłe doświadczenie wiedzieć , ze masz niezwykłe dziecko...wciaż czuje ciepłe włoski Kini na swoim policzku i rozanielam sie wspominajac te scene...mam takie zdjecie...jestem wniebowzieta... niezmiernie szczesliwa...Kinia robi takie zdziwione, czarodziejskie oczy... Na tym zdjeciu widac jak bardzo sie kochamy...i jak do siebie pasujemy... Wierze w zycie pozagrobowe, wierze w niewidzialne wiezi, wierze w zwiazki karmiczne...Duzo czytam na ten temat, poszukuje odpowiedzi i znajduje je... Wczoraj dowiedzialam sie , ze urodzila znajoma z pracy , po bardzo wielu przejsciach...naprawde bardzo wielu... To jest odpowiedz na pytanie , czy trzeba sie bac zycia, liczac , ze los sie powtorzy? Nie mozna...trzeba realizowac marzenia, o ktorych sie boimy powiedziec glosno... trzeba miec Komu ofiarowac milosc , ktora czujemy, wzbogacic ten swiat o jeszcze jeden piekny obrazek-trzymania za raczke wlasnego dziecka... Mimo , ze po 100 latach kazdy o nas zapomni...wierze , ze slad odcisniety w piasku, nasz oddech w powietrzu...zapach w bramie....wszystko to ma sens ...podobnie jak trudna lub łatwa milosc...ktora tak naprawde przezywamy w pojedynke... Odpowiedz Link
kotorybka Re: bycie Matką... 12.02.06, 03:01 Kochana Elu, jak miło Cię tu znów widzieć Przeczytałam Twój post kilka razy - jest taki piękny... Elu, czy Ty czasem nie jesteś Aniołem? Odpowiedz Link
tiya Re: bycie Matką... 13.02.06, 15:56 Elu, dużo madrych rzeczy chciałabym Ci napisać... Ale wobec Twoich slów... nic nowego nie przychodzi mi do glowy. Ściskam. Odpowiedz Link
cookee2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 20.04.06, 23:22 Kochana Kiniusiu ,wiem,że Ciebie nie ma wśród nas fizycznie ale serduszkiem zawsze we mnie bedziesz .Moja Kinia jest taka jak ty malutka i bezbronna ... Kocham Ciebie jak własne dziecko ...Moja majówkowa Kiniusiu.Niech nikt nie zapomina ,że byłaś z nami .Pozdrawiam ciebie i mamę . Odpowiedz Link
ren12 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 20:34 Pomodle się za nią albo do Niej,bo to Aniołek. Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 21:09 Jesteśmy z Tobą Elu Jola Odpowiedz Link
ola75 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:34 [*] dla Kini Jesteśmy z Wami Ola z mężem Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:38 Pamiętamy o Tobie,kochana Kiniu.Zawsze będziesz w naszych sercach. Odpowiedz Link
venla Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:59 Tak mi przykro Elu, nie wiem co napisać, by wysłać Ci choć malutki promyczek radości. Myślę bardzo często o Tobie, Kinia jest Twoim cichym aniołem, który podnosi Cię,kiedy Twoje skrzydła zapomniały jak latać, wiem, że to czujesz... Odpowiedz Link
lanre2 wtedy... 11.05.06, 06:25 o 16.10 rozdzwonila sie komórka - dzwonkiem , ktorego nie znam...mimo , ze nikt nie dzwonil ...jak na alarm... Nie mozna jej bylo odebrac...ani wylaczyc...na wyswietlaczu nie pojawil sie ani numer , ani nazwisko...a ona dzwonila ... Ciagly ,dlugi dzwiek... Doszlam do wniosku , ze to bily dzwony po Niej...Do dzis nie wiem jak to sie stalo...Nikt , kto byl tam ze mna nie wie ... Ale pewnych spraw sie po prostu nie wie....Czy to byla sama Kinia , ktora w tym momencie odeszla...czy to Ktos inny... Odpowiedz Link
jelvet dla Kini 11.05.06, 09:27 Elu niewiem co napisać modle sie za Was Kinia jest blisko Was to nie ulega watpliwości (*) Odpowiedz Link
asia_233 Re: dla Kini 11.05.06, 12:04 Boże, to już rok.... Modlę się za Was i Waszą córeczkę. Jesteśmy z Wami. Asia Odpowiedz Link
venla Re: wtedy... 11.05.06, 13:24 Elu, to na pewno była Kinia...Pożegnała się z Tobą i powiedziała "Mamusiu, będę zawsze dzwonić, tylko tak pocichutku, żebyć tylko Ty mnie słyszała, będę zawsze przy Tobie, tak jak Ty nigdy mnie nie opuściłaś gdy Cię potrzebowałam..." Elu, masz naprawdę swojego Aniołka, Ty również nie jesteś zwyczajna. Jestem o Tym przekonana Odpowiedz Link
hanti Re: wtedy... 11.05.06, 19:43 późnym wieczorem dostałam sms'a z wiadomością o tym że Kinia odeszła, całą noc nie mogłam zasnąc, uspokoić się. Mimo że nigdy nie widziałam tej małej istotki, była mi bardzo bliska, jak anioł... Kiniu kochana, nigdy o Tobie nie zapomnimy. Elu, ściskam Cię z całego serca. Odpowiedz Link
mlagodna Re: wtedy... 11.05.06, 22:38 Dawno tak nie płakałamjak wtedy... Modliłam się o Nią... teraz można do Niej... Pamiętamy o Was i Waszym Aniołeczku (*)... Odpowiedz Link
kawaro Re: wtedy... 11.05.06, 23:40 Elu,przeczytałam waszą historię niedawno, wzruszyłam się bardzo i wypłakałam - przedstawiłaś to tak realistycznie - widziałam to wszystko, tak jak bym z wami była. Jednego tylko nie potrafię, a może nie chcę sobie wyobrazić tego co opisałaś w "MójKiniutek-Dzielniutek jest i....zawsze będzie". Wasza Kinia - Aniołeczek sprawi, że wasze największe marzenie zrealizuje się. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link
ulap4 Witaj Elu 12.05.06, 01:55 Jest 1.40 właśnie skończyłam czytać waszą historię, ryczę jak bóbr, Elu jesteś niesamowita, podziwiam Cię. Twoja historia bardzo mnie zaciekawiła, ponieważ jestem z okolic Białegostoku i też urodziłam wcześniaki, podobnie jak Ty na początku leżałam w dwóch szpitalach w Białymstoku, potem trafiłam do CZD tam spędziłam trzy miesiące bez przerwy, później trzy miesiące z przerwami, myślałam że ja przeszłam dużo ale, przepraszam nie mogę pisać,nie wiem co napisać, jak masz ochotę pogadać mój gg 1547345,604844704, bardzo chętnie Cię poznam. Odpowiedz Link
lanre2 Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:21 dzien , w ktorym przyszla na swiat moja coreczka...trwaly slad w sercu... Ubralismy Jej choineczke z Aniolkiem...Tatus jutro ja zawiezie...Mamusia zostanie w domku, nie bedzie pamietac jakos wyjatkowo, bedzie pamietac jak zwykle,bo to zwykle znaczy wyjatkowo... Mamy w domu juz taka duza, dorosla choinke, z bombkami i lampkami...Posrodku wisza 2 czerwone serca , mala Dziewczynka na bujanym koniku- pomiedzy sercami- i maly Dzidzius w szopce. Kinia jest starsza, wiec umie sie bujac...Dzidziusia nosze pod sercem...jest w brzuszku, ma 16 tygodni i juz mnie troszke pokopuje... Musze na Niego bardzo uwazac, nie moge wychodzic z domku , bo to ciaza pod specjalnym nadzorem...Ciaza, ktora wymodlily dziewczyny z Forum -miedzy innymi- w okresie , gdy szlysmy wspolna droga... Teraz powinnam byc na innym Forum - Majowki 2007 i mysle , ze to uczciwa zamiana...mam nadzieje , ze historia, ktora przeszla Kinia nie powtorzy sie juz nigdy ...zycze sobie tego z calego serca ! Buziaczki Ela Odpowiedz Link
angelika.ka Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:25 Trzymam za Was kciuki i będę się modliła. Wszystko skończy się dobrze, zobaczysz :o) Buziaki!!! A dla małego Aniołeczka (*). Ona teraz czuwa nad Wami. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:30 Elu Ja zawsze bede pamietac Kinię, była najdzielniejszą dziewczynka jaka znam. Ciesze sie ze bedzie miala rodzenstwo, juz ona tam zadba zebys donosila do maja! I lez w lozku, czytaj ksiazki, mysl tylko o tym ze wszystko bedzie dobrze!A ja bede trzymala kciuki. I zajrzyj tu do na czasami, ale tylko po to zeby sie pochwalic swoją kruszynką. Odpowiedz Link
venla Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:32 Elu, tak się cieszę, że pojawiłaś się znowu. Z całego serca Ci gratuluję, wiem, że będziesz najwspanialszą mamusią pod słońcem, mamą, która w sposób szczególny doceni cud zycia swojego dziecka. Myślę o Tobie bardzo często, trzymam kciuki. Pamiętałam o urodzinach Kingi, to też moje święto Proszę odwiedzaj też to nasze Forum, nie tylko Majówki. Pozdrawiam Cię bardzo Odpowiedz Link
uma76 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:44 cud... bardzo mocno Was przytulam... Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:57 My też Ci tego zyczymy Eluniu A o Kini zawsze będziemy pamietać... Jola z chłopakami Odpowiedz Link
ania.silenter Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 15:22 I uśmiecham się na myśl o Dzidziusiu, tym z brzuszka))). Dbaj o siebie (o Was), Elu. pozdrawiam Odpowiedz Link
mlagodna Re: Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 17:11 I my też pamiętamy - a jakże... Cieszę się strasznie na myśl o małej istotce rosnącej w Tobie... Życzę Wam dużo zdrówka... Rośnijcie zdrowo - do końca!! Odpowiedz Link
barmagos Re: Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 20:14 I my pamietamy o Kinii, to niesamowite ze bedzie miała braciszka lub iostrzyczke...To niesamowite... zyczymy dużo zdrowka, i sczęsliwego donoszenia Odpowiedz Link
firanka1243 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 21:09 Witaj, Historie Kini przeczytałam kilka miesiecy temu kiedy juz przestalam sie tak strasznie bac o mojego synka Piotrusia 600g,29hbd i potem czytałam o Twoich wiadomościach na temat problemow z ewentualna ciażą tak mi było smutno. a tu taka wiadomość! mam nadzieje że dzidzia urodzi sie zdrowa i o czasie życze Ci z całego serca.Będę pamietala o Was w modlitwie. Pozdrawiam serdzecznie Karolina mama Piotrusia Odpowiedz Link
anka241 Elu 08.12.06, 21:54 Kinga na zawsze będzie w moim sercu - ona i Wy.Nawet nie potrafie opisać jak bardzo się ciesze z Waszej Fasolki i będę się modlić żeby wszystko skończyło się dobrze.Piękny prezent nam na święta sprawiłaś tą wiadomością - najpiękniejszy!!!POzdrawiam serdecznie ania Odpowiedz Link
hankam Re: Pamietam 08.12.06, 23:00 Pamietam o Kini. To bylo niezwykle dziecko. Bardzo sie ciesze, ze jestes w ciazy. Bede z Wami myslami. Dbaj o siebie. Odpowiedz Link
asiaaa25 Re: Jutro jest pewna rocznica... 22.12.06, 12:28 Elu! coraz rzadziej podczytuje już to forum, przeniosłam się na Majóweczki 2007, tak więc gratuluje Ci dzidziusia w brzuszku i mam nadzieje, że donosimy szczęśliwie do maja Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link
mamaalana1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.06, 17:23 Serdecznie Ci gratuluję Elu. Trzymam kciuki za donoszonego Bączka. Dbaj o siebie. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link
ola75 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.06, 18:53 My również pamiętamy o Twojej córeczce...[*] i bardzo, bardzo ucieszyła nas Twoja radosna nowina Ola Odpowiedz Link
evimama Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.06, 00:45 Dopiero dziś przeczytałam całą Waszą historię. Teraz siedzę i łzy kapią bo trochę wiem jak to jest, czułam Twój ból. Moja Michasia urodziła się niedługo po Waszej Kini, też przeszła wiele, cierpiała bardzo. Ale to co przeszła Kingusia i Wy razem z Nią poraża mnie. Życzę Wam Wszystkiego co dobre i piękne, cudownego, zdrowego Maluszka. Wasza historia zostanie we mnie na zawsze... Odpowiedz Link
mama.ady Re: nieodparte wrażenie... 09.12.06, 18:34 że gdyby maleńka Kinga trafiła na samym początku swej drogi na bardziej wyspecjalizowany ośrodek, kompetentnych lekarzy i mniej eksperymentów żyłaby do tej pory cała i zdrowa, jak rurka intubacyjna może być "przytkana", no JAK do jasnej cholery?! nie mieści mi się to w głowie - płakałam jak bóbr czytając tę porażającą cierpieniem historię, sama mam maluszka "we wszystkorobiącej za nią maszynie" i wiem co to znaczy patrzeć na męki dziecka i być bezsilną, pozdrawiam Elę i wszystkie mamy wcześniaczków Odpowiedz Link
kawaro Cudowna nowina :-) 10.12.06, 20:29 Elu cieszę się, że podałaś tą wiadomość - cudowną, przecudowną. Kilka miesięcy temu przeczytałam historię Kiniutka - napisaną z taką miłością, mimo ogromu matczynego cierpienia, miałam nadzieję tylko, że wysztko ułoży się dobrze, ale zakończenie było inne niż się spodziewałam..... Potem ponure informacje - problemy... A teraz TAKA CUDOWNA NOWINA Bedę modlić się o pomyśle rozwiązanie i zdrowie dla Ciebie, Dzieciątka i Twojej Rodziny Kasia Odpowiedz Link
emilka74 Re: Cudowna nowina :-) 11.12.06, 21:20 Wspaniale!!!!!!!!!!!!!!!dzidziek nie mógł lepiej trafić,będzie mu u Was najlepiejA starsza siostrzyczka tam u góry pewnie jest nie mniej szczęśliwa niż Wy i jak my wszyscy mocno trzyma kciuki wszystkiego dobrego i donoszonego - mama Emilki i Gabrielka Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Cudowna nowina :-) 12.12.06, 20:38 Kiniu dziękuję-czuwaj dalej Kochana Elu i cóż to za diagnoza była ?Cóz znaczą słowa lekarza dla Boga,który może wszystko? Elu,pamietaj,Twój Aniołek w Niebie wymodli dla Ciebie wszystko. Teraz juz bedzie dobrze-Kinia zaopiekuje się z Góry braciszkiem. Odpowiedz Link
monia23 Przytulam Was do serca. 13.12.06, 01:44 O Kindze nie zapomne nigdy. To bardzo dojrzała dusza w małym ciałku. A rodzeństwo Kingi to cudowna wiadomość. Życzę Wam grubaśnego brzusiaczka i zdowego bobaska, który będzie cieszyć rodziców swoją energią długo długo. Elu rośnijcie zdrowo i do końca zdrowej ciąży, która niech trwa co najmniej 40 tygodni. Jeśli miałabyć tu zajrzeć, to tylko by pochwalić się Waszym szczęściem. Tego Wam życzę z całego serca! Odpowiedz Link
creolka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 15.12.06, 16:23 teraz musi byc dobrze...przeczytałam wczoraj wasza historię....podziwiam ciebie i twoją córeczke za determinację i walkę do końca.musisz wierzyć w każdy nowy dzień, a twoje dziecko urodzi się zdrowe i donoszone bo tam w górze jego siostrzyczka się o niego troszczy Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 15.12.06, 17:11 ja też dopiero teraz przeczytałam Waszą historię. Wierzę, że Kinia czuwa nad Wami i nie pozwoli żeby było inaczej niż zakończenie ciąży najwcześniej po 38tc. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ellllla przepłakałam cały wieczór tuląc rozpaczliwie... 03.01.07, 01:00 Czytając ten wątek przepłakałam cały wieczór tuląc rozpaczliwie swoje wcześniaczki... synka i córeczkę. Boże, dziękuję Ci, że są z nami, dziękuję, że dałeś im siłę do walki. Kiniusiu i Mamo Kiniusi - dzięki Wam spojrzałam w głąb swoich dzieciątek, w głąb siebie i poczułam się tak słaba w porównaniu do siły naszych dzieci. dziękuję za Twoje mądre słowa i proszę... bądź szczęśliwa. również Ela również z Białegostoku również mama Wcześniaczków na zawsze Odpowiedz Link
matiti2 Elu! 05.01.07, 22:35 popłakałam sie strasznie czytajac historię Twoją i Twojej Córeczki. Jestescie dla mnie wielkie! pozdrawiam Odpowiedz Link
koftek Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 06.01.07, 17:33 Trzymam mocno kciuki i życzę dużo sił i wytrwałości, które napewno będą Wam potrzebne. Kochani ądźcie dobrej myśli. Kasia Odpowiedz Link
hanti Kiniutku.... 09.05.07, 21:37 jutro miną dwa latka odkąd odeszłaś do Bozi. Za każdym razem kiedy myślę o Tobie ciężko mi pozbierać myśli, jesteś tak wyjątkowa, że brak mi słów... Ale myślę o Tobie, wierzę że czuwasz nad Rodzicami i swoim maleńkim braciszkiem. widziałam dziś zdjęcia Twojego braciszka jest piękny, ale Ty to przecież wiesz... Odpowiedz Link
lanre2 Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 11:06 W ten szczegolny dzien , gdy w lozeczku spi maly synek , a mysli kraza wokol innego dziecka , czuje sie wyjatkowo niespokojna. Zastanawiam sie nad tym , czy Kini nie jest przykro , bo mi jest i to bardzo. Ale to przeciez ktos madry zaplanowal , ze tak ma byc.Miloszek spi w Jej lozeczku , ktorego Ona nigdy nie widziala, zaraz Go nakarmie , tak jak Jej nigdy nie karmilam.Uwierzcie mi , ze mysle o tym wszystkim , ale nie znajduje slow , by to opisac....... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 11:32 Ale ktos mądrzejszy od nas, tam w Niebie, tak to wymyslił abys praktycznie w tym samym czasie cieszyła sie z narodzin synka i wspominała Kinię - nie wiem jak Ty odbierasz to osobiście, ale z boku wygląda to na ewidentny znak... Cały czas mamy Was w myslach Odpowiedz Link
anka241 Re: Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 21:21 Choć udzielam się tutaj bardzo rzadko - znam Wasze wszystkie historie na pamięć a Twoją Elu szczególnie....Kinia napewno cieszy się z braciszka, jest jego Aniołkiem, wiem a przynajmnij próbuję domyśli ię jak się czujesz...ale przecież kinia jest z Wami i zawsze będzie..głęboko w sercach...nie tylko Waszych... Przytulam ania Odpowiedz Link
berolina Re: Druga rocznica smierci Kini .... 05.10.07, 01:03 Elu, dopiero teraz przez przypadek odkryłam Waszą historię. Jest cudowna choć taka smutna, chociaż ostateczne zakończenie jest tak radosne. Ileż musi być w Tobie siły i miłości. Jestem pod wielkim wrażeniem. Najsmutniejsze w tej całej histori jest dla mnie to niewyobrażalne cierpienie Twojej malutkiej córeczki, która pewnie teraz szczęśliwa i uśmiechnięta, spogląda na Was gdzieś tam z góry. Bardzo poruszyła mnie Twoja opowieść, badzo się cieszę, że jednak los zesłał Ci śliczne, zdrowiutkie, urodzone w czasie dzieciątko. Jesteś WIELKA! Odpowiedz Link
lanre2 Druga rocznica smierci Kini .... 05.10.07, 13:21 Zastanawialam sie , czy jeszcze pisac w tym watku...czy przez nalezny szacunek dla smierci juz pozostawic Kinie tylko w sercu... Wierzcie mi , ze mam lzy w oczach teraz...i gdy mysle o Niej...i nie mozemy z Jerzykiem ogladac w dzienniku dzieci w inkubatorach...lzy same leca, Jerzyk przelacza na inny program , a Maluch sie przyglada placzacej mamie...Cos sie stalo ze mna takiego ..........jakby lzy niewyplakane do konca , zal tych straconych chwil w domu- razem- jednoczesnie wiem , ze to taki los , moj i mego dziecka , ktoremu musialo starczyc piec miesiecy calusow...Wiem , ze tam czas liczy sie inaczej...i gdy odejde jako bezzebna staruszka do krainy wiecznej radosci...odnajdziemy sie - Ona malutka , a ja przygarbiona... Dziekuje wam , ze pamietacie Ela Odpowiedz Link
venla Re: Druga rocznica smierci Kini .... 06.10.07, 22:33 Elu, myślałam niedawno o Tobie. Dobrze, że napisałaś, bo pamietamy o Kinii i szanujemy Jej wielkość i Twój ból. Masz Miłoszka, który daje Ci tyle radości, mimo to, w Twoim sercu Kinga zawsze bedzie miała szczególne miejsce. Teraz patrzy na Ciebie i prosi "Mamusiu, siedze obok Ciebie, nie płacz, jestem blisko". Elu przytulam Cię mocno... Odpowiedz Link
minkapinka Re: Kiniutku.... 10.05.07, 15:01 Elu Caly czas mam w pamięci ten dzień dwa lata temu... Cały czas pamiętam o małej bohaterskiej Kini... Odpowiedz Link
adi1311 Re: Kiniutku.... 10.05.07, 16:12 nic w naszym życiu niedzieje się bez przyczyny ,tak miało być ,napewno jest tak łatwo pisać jeżeli dotyczy to kogoś innego a nie nas ,ale uwież kinia nad wami czuwa i możesz być pewna że cieszy sie razem z tobą , tak naprawde to zawsze będziesz miała ja blisko bo w sercu ,jesteś dla mnie bochaterką życie to taki egzamin to ty poradziłaś sobie doskonale ,pozdrawiam was gorąco agnieszka Odpowiedz Link
venla Re: Kiniutku.... 10.05.07, 21:15 Elu, to naturalne, że tak bardzo Ci przykro, zawsze Kinia będzie Twoją kochaną córeczką, która tak odmieniła Twoje życie. Ma jednak braciszka, którego Ci wysłała w ten szczególny czas, Ona wiedział, że bedzie spał w jej łóżeczku i że będzie syneczkiem jej mamusi. Tak Elu miało być. Pamiętasz diagnozę lekarza, który stwierdził, że już nie będziesz więcej mamą, bo nie możesz? Ale jesteś, bo tak właśnie miało być. Kinga jest na pewno z Ciebie dumna... Myślę o Tobie, Kingusi (*) i Miłoszku www.venla.bobasy.pl/ Odpowiedz Link
bejman2 Re: Kiniutku.... 08.10.07, 17:03 Nie śledziłam waszych losów, bo jeszcze nie znałam tego forum. Poznałam je dopiero wtedy, kiedy na świat przyszła moja mała Weronisia urodzona w 34 tyg. w styczniu tego roku. Czytając waszą historię, płakałam jak bóbr(dosłownie). Nie potrafię opisać słowami, jak bardzo jest mi przykro, nie potrafię odpowiedzięć sobie na pytanie dlaczego. Jestem pełna podziwu dla Ciebie i dla twojej małej córeńki. W twoich listach było tyle ciepła, pomimo trudności. Jestem pewna, że Bóg Wam wynagrodzi to cierpienie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
hankam W Gazecie Stołecznej o Kini 27.10.07, 11:05 W dzisiejszym dodatku do Wyborczej pośród innych wcześniaczych historii jest krótka wzmianka o Kini. Że ją zapamiętali. Znów się popłakałam. Odpowiedz Link
ewcians KINIA - NIEZWYKŁA CUDOWNA DZIEWCZYNKA!!!!! 28.10.07, 01:38 Elu...... Przeczytałam - żałuję, że dopiero teraz - historię Twoją i Kini - Twojej Niezwykłej, Nadludzko Silnej i Kochającej Rodziców Córusi. Sama jestem mamą wcześniaczków - Kacperka i Zuzieńki z 27 tc. wiem, jak już po kilku dniach od porodu związałam ię z moimi Cudeńkami. Czytając relację o każdym uśmieszku, ruchu rączką czy nóżką, spojrzeniu Kingusi na Ciebie - jakbym widziała siebie przed inkubatorami Maluszków. Czytając dalszy ciąg Twojej historii.........wyłam jak bóbr.....ja sama przeżyłam chwile bólu rozrywającego serce, ale Ciebie Kochana podziwiam i już wiem po kim Kinia była tak zawzięta wiem po kim odziedziczyła cechy Wielkiej Bohaterki!!!!!!! - po Mamusi....... Bardzo podziwiam Twoją siłę,a już o naprawdę niesamowitej Walce Kingusi o życie nie wspomnę......... Twoja Kruszyka na pewno teraz czuwa nad prawidłowym przebiegiem drugiej ciąży i jestem przekonana, że doprowadzi ją do szczęśliwego końca - bo Kinia to CUD!!!!! a do tego tak bardzo Kocha Mamusię, że na pewno nie pozwoli na Jej łzy! Elu.......jesteś taką Bohaterką jaką była Twoja Niezwykła Córeczka........po przeczytaniu Waszych przejść i obejrzeniu (zaledwie jeden raz!) zdjęć Kingusi już do końca życia Was nie zapomnę, a już na 1000% wzroku Kini.........miała bardzo mądre i dojrzałe spojrzenie.......... Odpowiedz Link
lanre2 w gazecie wyborczej o Kiniutku 30.10.07, 19:35 caly tekst: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54420,4616585.html wybrany fragment: "Najbardziej pamięta śmierć Kingi. Leczyli dziewczynkę pięć miesięcy. Przeszła osiem zabiegów. Umierała sześć godzin. Dobrze pamięta to Anna Tkaczyk, szefowa pielęgniarek: - Staliśmy bezsilni przy inkubatorze tego aniołka. To jej mama podjęła decyzję, żeby odłączyć respirator. Docent Dobrzańska: - Ale zawsze trzeba walczyć. Nieraz wydawało się, że jest bardzo źle i nie ma nadziei, a dzieci żyją. Widziałam już wiele cudów". Odpowiedz Link
lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 19:46 Pani Ania Tkaczyk - Oddziałowa , gdy sie jeszcze nie znalysmy zbyt dobrze, gdy bylam taka nieoswojona z tym calym ogromem bardzo bolesnych spraw- zapytala mnie czy jestem wierzaca...Bo ...dzis ...o godzinie 15.00 odbedzie sie specjalna Msza za moja Kinge...pozniej tych Mszy bylo wiecej...i w Wielki Czwartek przed Wielkanoca i gdy stan Kini sie pogarszal..., Pani Ania odmawiala tez nad Kinia - Koronke do Milosierdzia Bozego... Opowiadano mi historie o cudach na Oddziale...liczac na jeszcze jeden cud...Modlitwy unosily sie w powietrzu...Tylko , ze Bog mial inne plany... Msze wykupowala - nie moge tego stwierdzic jednoznacznie , ale tak mi sie zawsze, po dzis dzien wydaje- Lekarka Kingi - Pani Malgosia. Wszyscy Kinge pokochali , Ona miala dar przyciagania do siebie ludzi.Ja tez zżyłam sie bardzo z pielegniarkami , sekretarka, lekarka. Odpowiedz Link
lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 20:03 Juz 10 minut siedze "nad pusta strona komputera"...wspomnienia ozyly....bo zastanawialam sie w tych wielu tajemnicach...moze to zbyt glebokie rozwazanie...ale ja kiedys napisalam , ze ten watek byl moja osobista rozmowa z wlasna dusza...gdy nie mialam gdzie i Komu wykrzyczec tego bolu... zastanawialam sie...kto odebral Kinie po drugiej stronie zycia? Zawsze sa jacys przewodnicy...ktos z Rodziny , Aniol,BOG... Ona odwracala glowke za siebie , caly czas podnosila ja do gory , jakby kogos widziala...Jestem pewna , ze widziala ! Kogo? I takie pytania we mnie pozostaly, wiele roznych pytan, nienasyconych tym zbyt krotkim zyciem...A jednoczesnie , pomijajac BOL, ZAL- tak dla mnie bogatym i przeogromnie waznym... Ona w moim sercu jest taka szczerozlota gwiazda, ktora wciaz poleruja wspomnienia , mysli- te niewypowiedziane , bo wole o Niej myslec , niz mowic...tak jak pisalam wczesniej...nawet teraz..czuje sie wzruszona , ale mocno podenerwowana ...i poplakalam sie na tym artykule...i czuje tez , ze nie mozna mnie prowokowac do zbyt obfitych wspomnien...bo wtedy mysle i mysle...i smutno mi jest bardzo...i robie sie bardzo slaba fizycznie.... Dobranoc Dziewczyny. Odpowiedz Link
bejman2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 20:35 Dobranoc. Spij spokojnie. Odpowiedz Link
niuniadr Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 01.11.07, 13:58 Witaj!Jestem na forum dopiero od kilku miesięcy, ale znam historię Twojej Kinguni, czytałam wszystko i strasznie przy tym płakałam, bo niezwykle urzekła mnie Wasza historia.Niunia była bardzo dzielna, ale odziedziczyła to pewnie po bardzo dzielnej mamusi. Kinia odeszła, jest teraz wśrod Aniołeczkow, tam przy Bogu i na pewno jest z Wami każdego dnia i mimo drobnej maleńkiej osobki, ktorą była, czuwa nad Wami i pomaga przetrwać najcięższe chwile.Każda strata boli, ale należy pamiętać, że Ona żyje w Waszych sercach ijest tam w Niebie...po drugiej stronie rzeczywistości...tej lepszej bez zła, bolu i cierpienia. Ona zawsze pozostanie Waszym maleńkim Aniołkiem strożem, ktory poprowadzi Was właściwą drogą ku Niebu...Modlę się dzisiaj za Kingusię i za Was...Jestem z Wami sercem i modlitwą.Mojego synka stan był tragiczny...ale modlitwa nasza i obcych ludzi rownież bardzo nam pomogła...Bog zostawił nam go...tutaj na Ziemi, za co codziennie dziękuję Bogu.Jestem z Wami! niuniadr Odpowiedz Link
ewcians Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 02.11.07, 00:35 Ja chciałam tylko zapalić świeczuszkę (*) ku pamięci Kinguni......... Odpowiedz Link
zorka7 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 03.11.07, 15:01 Witaj... Bardzo mi wstyd, że dopiero teraz przeczytałam Twój wątek... Omijałam go świadomie kilkanaście miesięcy wcześniej - by mniej bolało. Do dziś czuję ścisk w żółądku, gdy czytam o maleńkich, dzielnych dziewczynkach, gdy moja córeczka nie żyje. Niekłamanie życzę wszystkim wcześniakom pomyślności, ale po prostu brak mi sił by śledzić ich historie, co - mam nadzieję - zrozumiesz. Na wcześniakowym forum udzielałam się zazwyczaj jako mama Bartusia wcześniaka. Bartek to nasze drugie dziecko z niespełna 29 tyg. ciąży: www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-z.html Mamy podobną sytuację - córki w Niebie i synków obok. Nie wiem czy znasz to miejsce: DLACZEGO Współtworzenie tej organizacji, pomaganie innym rodzicom po stracie, dzielenie się tym, co dostałam od mojego dziecka, nadało sens temu, co się stało i co po ludzku sensu nie ma... Jeśłi chciałąbyś pomagać takim rodzicom - zapraszam Cię na forum, zapraszam do Rozmowy. Dużo ciepłych myśli w Twoją stronę, mamo Kiniusi... --- Myszka ...i Jej historia Odpowiedz Link