Dodaj do ulubionych

ja również urodziłam w 25 tygodniu

    • magracka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 16.05.05, 13:55
      Wiesz Elu pięknie napisałaś, teraz ja z Twoich słów czerpię siły i spokój. Życzę
      Wam wszystkiego dobrego, a o Kinię nie trzeba się martiwić jest na pewno
      szczęśliwa i bedzie czuwać nad Wami.
    • farelka1 Kinia jest niezwykłą dziewczynką 16.05.05, 21:30
      ..... chciałam w tym poście napisać o tym, jak Kinia nauczyła mnie cenić każdą
      chwilę macierzyństwa... jak dawała siłę... jak mocno myśl o tym Aniołku zapadła
      w moje serce - pojawiając się każdego dnia w modlitwach za nią i jej dzielną
      mamę...
      ... ale wszystko co chciałam napisać wydaje się takie małe...
      bo Kinia to WIELKA choć maleńka dziewczynka i miłość, którą obudziła, jest
      wielka
      • ika43 Re: Kinia jest niezwykłą dziewczynką 16.05.05, 22:42
        Od początku śledziłam zmagania malutkiego Skarba, cieszyłam się jak
        wariatka,gdy Kinuś wychodziła cało z coraz to nowych sytuacji.Teraz nie mogę
        się otrząsnąć, wiem , to głupie,ale Ona tak wiele wycierpiała,że myślałam, że
        jej się uda. To nie jest sprawiedliwe, dzieci nie powinny być poddawane takiej
        próbie, a zresztą sama nie wiem co piszę, bo już nawet nie widzę
        klawiatury,...te łzy są dla NIEJ i za NIĄ.-obca
        • mamaemmy Bóg posłał nam Anioła... 16.05.05, 22:54
          ...szkoda tylko,że na tak krótki czas...
          • lanre2 ........... 17.05.05, 06:35
            nie wiem co napisac...czuje obecnosc Kini , jakby oblewala mnie fala
            lagodnosci...w myslach o Niej zawsze pojawia sie odpowiedz w postaci tego
            milego uczucia w ciele.I regularnie budze sie w nocy...moj maz tez - o tej
            samej porze...
            Nie ma niedobrego uczucia rozpaczy...zalu do Boga i do ludzi o to , ze maja
            zdrowe dzieci.
            Przyszlo bardzo duze fizyczne zmeczenie po opadlym stresie i emocjach.
            Dbajcie o swoje dzieci , niech Was zadziwiaja...
            Moja coreczka , po drugiej stronie teczy, madrzejsza ode mnie - teraz Ona jest
            moja Mamusia...w razie potrzeby -otrze mi lzy...
            Ela
            • baszkas Re: ........... 17.05.05, 08:37
              Elu jestem z Toba calym sercem. Twoja dzielna Kinia teraz na pewno opiekuje sie
              Toba. Zycze Wam obojgu duzo sil, spokoju i wiary, ze Wasze dzieciatko jest
              teraz w lepszym swiecie i ze jeszcze ktoregos dnia bedziecie sie znowu cieszyc
              z rodzicielstwa. Z calego serca Wam tego zycze.
              Basia i Ala
            • tiya Re: ........... 17.05.05, 15:40
              Elu, tyle w Tobie mądrości i spokoju... Myślę o Was...
            • kotorybka Elu... 18.05.05, 02:39
              ... nie wiem jak znalazłaś w sobie taki spokój... to musi byc Kinia, dbająca o Ciebie.
              Jeślibyś kiedykolwiek potrzebowała ramię przy którym mogłabyś sobie popłakać lub ucho któremu
              chciałabyś się wyżalić, zawsze tu jestem. I nie tylko ja.
              Sciskam Cię mocno - Marta
              *******
              A oto mój Matti
            • mamaemmy Re: ........... 18.05.05, 13:14
              Kinia jest z Wami i zawsze będzie,teraz już jej ciało nie ogranicza...Elu,jak będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy-to pisz.
              • 4269m Re: ........... 18.05.05, 23:15
                W ogromnym wzruszeniem przeczytałam Waszą historię.
                Łzy same spływały mi na klawiaturę.
                Jestem dla Was pełna podziwu za mądrość i siłę.
                Jutro opowiem mojemu Mikołajowi o dziewczynce - Kinii co z nieba patrzy....
                Bardzo mi przykro. Nic więcej nie mogę powiedzieć.
            • mamaigora1 Re: ........... 19.05.05, 11:54
              No bo ona przeciez tu jest, tylko nie cialem a duchem - papiez mowil , ze duch
              swiety to wiatr - duszek Kini moze objawiac sie czym zupelnie innym a moze ty
              samym...
              • malwa21 Re: ........... 21.05.05, 10:56
                Twój Aniołeczek jest na pewno w niebie szczęśliwy, że miał na ziemi taką
                wspaniałą mamę. Chylę przed Tobą czoła
    • hanti brakuje mi... 09.06.05, 12:01
      brakuje mi tych porannych listów od Eli przesączonych nadzieją, brakuje mi
      chociaż wiem że ten mały-wielki Anioł jest ze swoją nadzieją ciągle przy nas, a
      jednak brakuje mi...
      • mamaemmy Re: brakuje mi... 09.06.05, 13:22
        Mnie tak samo...Ale mam nadzieję,ze oni bedą miec jeszcze dzieci a tu ,na tym forum będą tylko gościnnie.Żadnych wczesniaków...
        • lanre2 nawet nie wiecie... 10.06.05, 13:45
          jak mi Was brakuje...brakuje mi tamtych dni pelnych nadziei,porannej
          mobilizacji do dzialania...dobrego zycia blisko Boga-ramie w ramie...brakuje mi
          siebie samej jako kochajacej Mamy...

          nie wspomne , czego brakuje mi najbardziej...

          Ale zapewniam Was, ze wyjatkowosc Kini objawia sie kazdego dnia ...tak , ze
          zasypiam z usmiechem na ustach, naprawde...czuje w sobie potege uczucia,jego
          sile...
          MILOSC Kiniutka do mnie...
          to niesamowite i nie potrafie tego opisac...
          fala radosnej lagodnosci po mnie splywa, szybciej i glebiej oddycham , jakby
          ONA wypelniala mnie cala...od srodka...

          moja mała kochana cójećka...śkalbunio najdjoższy...Buziuniuś...
          tuli tuli , kochu kochu Maleńka...
          Ela

          \\zdjecia Kini:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
    • monia23 Kiniaczek 11.06.05, 02:47
      kruszynka kochana jest w nas wszystkich. Na swój sposób mi też tego brak.
      Zachowałam w pamięci jej śliczny uśmieszek, czasem go przywołuję. Elu, jesteś
      mi bliska nie tylko jako mam wcześniaczka, ale również dlatego że jesteś bardzo
      ciepłą osobą. I to ciepło zwielokrotniło się w osobie Kiniusi i już z nami
      pozostało. Odwiedzaj nas często i pisz co u Was. Ciepło ściskam. M
    • mamaigora1 Dobry duszek 13.06.05, 07:45
      ... a ja myslę, że Kinia to taki dobry duszek naszego forum i teraz opiekuje
      sie z nieba nie tylko swoimi Rodzicami, ale i naszymi wcześniorkami wink
    • theodorka :( 07.07.05, 09:25
      Przepraszam Was bardzo, że tak późno piszę, ale odkryłam ten wątek zaledwie
      kilka dni temu. Wiem, że mój post to nic w zalewie tak wielu wiadomości, ale
      cóż...

      To ja może najpierw krótko o sobie. Jestem Teodora, jestem osobą związaną
      ściśle z rodziną Eli, która pisała o Kindze. Szczerze mówiąc dopiero teraz, po
      lekturze tych postów zrozumiałam to, jak wiele cierpień musiała przeżyć ta
      dzielna dziewczynka. Mam nadzieję, że Ela już nigdy nie będzie miała potrzeby,
      aby tu zaglądać, że następne dziecko (jeśli będzie) urodzi się całkowicie
      zdrowe. Naprawdę, jest mi bardzo głupio, że piszę dopiero teraz, że mój post
      jest taki krótki i lakoniczny, że nie ma w nim żadnego odkrywczego
      stwierdzenia, że nierzadko nawet obcy ludzie więcej tutaj pisali, ale cóż...

      Trzymajcie się i pamiętajcie, że macie zawsze mnie.
      Pozdrawiam ciepło.
      Teodora
    • lanre2 chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 18:26
      Moja kochana córeczka skończyłaby jutro rok...
      Kiniu ...bardzo za Tobą tęsknię...mimo ,że codziennie rozmawiamy...
      Kocham Cię , jesteś moim największym skarbem...myślę o Tobie...jak zawsze...ale
      jutro jest szczególny dzień...wspominam wszystko...pierwsze ruchy,
      oczekiwanie...to jak głaskałam Cie w brzuszku i jak bardzo chciałam CIe
      zobaczyc...i jakim Cudem byłas...jakim Dzielniutkiem...i jaka bylam z Ciebie
      dumna...
      Kochalismy swoje male ziarenko...a pozniej to duze i to dojrzale...
      Milosc nie ma konca...siegnie na drugą stronę tęczy , a jak trzeba to jeszcze
      dalej...
      Panie Boże opiekuj się dobrze moim Dzieciątkiem...i nas miej w swojej opiece...
      Zapewniaj naszego Kiniutka o naszej milosci i uchroń od tęsknoty...
      Wiem ,że kiedyś sie spotkamy , TY wybierzesz odpowiednią chwilę...
      Ela
      • ania.silenter Kochany Dzielniutku! 08.12.05, 18:58
        Wszystkiego Najlepszego z okazji 1 urodzin...W swoim krótkim życiu wiele nas
        nauczyłaś, często myślę o Tobie, maleńka...
        pozdrawiam
      • farelka1 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 19:36
        czego życzyć Aniołkowi w krainie wiecznej szczęśliwości? chyba tylko szczęścia
        jego rodziców! Tego życzę Ci Elu i tego życzę Kinii.
        Wiele nas nauczyłyście i nawt nie wiesz jak bardzo stałyście się obecna w
        naszych myślach i życiu. Twoja miłość pełna pokory i wiary zawsze będzie dla
        mnie wzorem.... ja nie byłam tak dzielna, gdy moje maluszki nie zobaczywszy
        świata odeszły ....



        Elu, bądźcie szczęśliwi, bo jestem pewna , że Kinia jest szczęśliwa.


        Ela
      • mamaigora1 Kiniu... 08.12.05, 19:39
        ...wszyscy tu o Tobie myslimy i mamy Cie w pamięci...
        Opiekuj sie dobrze Mamą i Tatą skoro nie im było dane opiekować sie Tobą...
        • mamaemmy Re: Kiniu... 08.12.05, 20:09
          Kiniu,Aniołku piękny!
          Ja z Tobą też często rozmawiam,mimo to piszę teraz tutaj:proszę Cię o szczęscie
          dla Twoich Rodziców,postaraj się o jak najwięcej dzieci dla nich!

          Ja wiem,że jesteś tam szczęśliwa.

          Danta
      • ola75 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 21:38
        Pamiętamy o Kinii i tulimy Was bardzo mocno

        Ola, Wojtek
      • anka241 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 08.12.05, 22:53
        Dzielniutku - pamiętamy Twoją siłę i zawsze będziemy pamiętać.Elu ściskamy
        Ciebie i męża.
        Ania, Nadia i Łukasz
      • uma76 Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 09.12.05, 10:00
        żebys była prawdziwie szczęśliwa w krainie szczęścia, Twoi Rodzice muszą być
        szczęśliwi - życzę więc SZCZĘŚCIA Twoim Rodzicom....
      • mamusiajulci Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 09.12.05, 20:01
        Pamietamy caly czas o Twojej dzielnej Coreczce i o Tobie! Kinia jest obecna
        caly czas w naszej pamieci!
      • kotorybka Kochana Kiniu... 10.12.05, 04:23
        Myślę i ja wciąż o Tobie...

        Na pewno wiesz, że masz wspaniałą mamusię która Cię mocno kochała od początku i dalej Cię kocha...

        A podczas pięknych zimowych dni - takich jak był dzisiaj - kiedy śnieg szklił się jak kryształ i cieplutkie
        słonko promiennie świeciło, czujam, że patrzysz na nas z góry i uśmiechasz się smile
      • tiya Re: chcę uczcić pamięć swojego dziecka... 10.12.05, 17:20
        Elu, pamietam... Wzruszylam się...
    • monia23 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.05, 23:59
      Przez łzy dopisuję swoje życzenia Kiniu! Niech to będą łzy szczęścia dla Ciebie
      i Twoich rodziców!! Jesteś iskierką której się nie zapomina nigdy. Uśmiechnij
      się czasem do nas też. Nasze Słoneczko ;o)
    • asia_233 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.05, 10:49
      Kochany Anoiłku, wspaniałych urodzinek tam, w krainie szczęścia. Pamiętaj o
      nas bo my Ciebie nigdy nie zapomnimy. A dla rodziców spełnienia marzeń, może
      niedługo podzielą się z nami wspaniałą wiadomością, że Kinia ma rodzeństwo,
      zdrowe, niewcześniaczkowe? życzę tego z całego serca. Asia i Alan.
      • mlagodna Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.05, 23:38
        Już nie łzy ale świadomość tamtego życia bez bólu - to koi. A pamięć o Kini -
        małym aniołku pomagającym innym wcześniaczkom - niech wywołuje uśmiech, i
        świadomość że nasze dzieci w budkach nie są same - mają tam na górze
        sprzymierzeńca smile)
        • mika10 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.05, 21:07
          Elu!
          Czytałam Twoją historię jak byłam jeszcze w ciąży, nieświadoma tego, że również
          urodzę wcześniaczki bliźniaczki i że ja także pożegnam jedną z nich! Rozumiem
          co czujesz i ściskam Cię mocno! Potrzebujesz dużo, dużo siły aby zmierzyć się z
          rzeczywistością. Ja myślałam, że będzie prościej! Niestety każdy nowy dzień
          uświadamia mi jak wiele straciłam i jak jestem słaba!
          Elu, mieszkamy w tym samym mieście jeżeli masz ochotę napisz na priva, może
          razem będzie łatwiej...
          Pozdrawiam!
          mika10 z Hanią i Julcią Aniołkiem.
          • antyka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 10.01.06, 00:45
            Siedze i lzy ciekna mi po policzkach, nie jestem mama - dopiero zamierzam
            starac sie o dziecko. Twoja, Wasza milosc do Malenstwa mnie przytloczyla...
            wzruszyla i sprawila, ze poczulam, jakie to niezwykle - byc matka... Bede
            doceniala kazdy jeden dzien, kazda chwile bycia matka. Bede dobra Matka,
            kochajaca majac w pamieci Twoja milosc, walke o kazdy dzien. Mi, dziennikarce z
            wyksztalcenia, brak slow. Kazde w tej chwili wydaje sie banalne.

            Gdyby moj ojciec mnie tak kochal... Wybaczylabym mu wiele.

            • lanre2 bycie Matką... 10.01.06, 06:41
              nie wymaga takich bolesnych doświadczeń...choć to niezwykłe doświadczenie
              wiedzieć , ze masz niezwykłe dziecko...wciaż czuje ciepłe włoski Kini na swoim
              policzku i rozanielam sie wspominajac te scene...mam takie zdjecie...jestem
              wniebowzieta... niezmiernie szczesliwa...Kinia robi takie zdziwione,
              czarodziejskie oczy...
              Na tym zdjeciu widac jak bardzo sie kochamy...i jak do siebie pasujemy...

              Wierze w zycie pozagrobowe, wierze w niewidzialne wiezi, wierze w zwiazki
              karmiczne...Duzo czytam na ten temat, poszukuje odpowiedzi i znajduje je...
              Wczoraj dowiedzialam sie , ze urodzila znajoma z pracy , po bardzo wielu
              przejsciach...naprawde bardzo wielu...
              To jest odpowiedz na pytanie , czy trzeba sie bac zycia, liczac , ze los sie
              powtorzy?
              Nie mozna...trzeba realizowac marzenia, o ktorych sie boimy powiedziec glosno...
              trzeba miec Komu ofiarowac milosc , ktora czujemy, wzbogacic ten swiat o
              jeszcze jeden piekny obrazek-trzymania za raczke wlasnego dziecka...
              Mimo , ze po 100 latach kazdy o nas zapomni...wierze , ze slad odcisniety w
              piasku, nasz oddech w powietrzu...zapach w bramie....wszystko to ma
              sens ...podobnie jak trudna lub łatwa milosc...ktora tak naprawde przezywamy w
              pojedynke...



              • kotorybka Re: bycie Matką... 12.02.06, 03:01
                Kochana Elu, jak miło Cię tu znów widzieć smile
                Przeczytałam Twój post kilka razy - jest taki piękny...

                Elu, czy Ty czasem nie jesteś Aniołem?
              • tiya Re: bycie Matką... 13.02.06, 15:56
                Elu, dużo madrych rzeczy chciałabym Ci napisać... Ale wobec Twoich slów... nic
                nowego nie przychodzi mi do glowy. Ściskam.
                • mamaemmy Elu 13.02.06, 22:40
                  często o was myślę,żałuje ,że nie znamy się osobiscie.
    • cookee2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 20.04.06, 23:22
      Kochana Kiniusiu ,wiem,że Ciebie nie ma wśród nas fizycznie ale serduszkiem
      zawsze we mnie bedziesz .Moja Kinia jest taka jak ty malutka i bezbronna ...
      Kocham Ciebie jak własne dziecko ...Moja majówkowa Kiniusiu.Niech nikt nie
      zapomina ,że byłaś z nami .Pozdrawiam ciebie i mamę .
    • lanre2 Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 18:49
      Kocham Cię Niuniu...
      Mama
      • ren12 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 20:34
        Pomodle się za nią albo do Niej,bo to Aniołek.
      • mamaigora1 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 21:09
        Jesteśmy z Tobą Elu

        Jola
      • ola75 Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:34
        [*] dla Kini

        Jesteśmy z Wami

        Ola z mężem
        • mamaemmy Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:38
          Pamiętamy o Tobie,kochana Kiniu.Zawsze będziesz w naszych sercach.
          • venla Re: Pierwsza rocznica śmierci Kini 10.05.06, 22:59
            Tak mi przykro Elu, nie wiem co napisać, by wysłać Ci choć malutki promyczek
            radości. Myślę bardzo często o Tobie, Kinia jest Twoim cichym aniołem, który
            podnosi Cię,kiedy Twoje skrzydła zapomniały jak latać, wiem, że to czujesz...
    • lanre2 wtedy... 11.05.06, 06:25
      o 16.10 rozdzwonila sie komórka - dzwonkiem , ktorego nie znam...mimo , ze nikt
      nie dzwonil ...jak na alarm...
      Nie mozna jej bylo odebrac...ani wylaczyc...na wyswietlaczu nie pojawil sie ani
      numer , ani nazwisko...a ona dzwonila ...
      Ciagly ,dlugi dzwiek...
      Doszlam do wniosku , ze to bily dzwony po Niej...Do dzis nie wiem jak to sie
      stalo...Nikt , kto byl tam ze mna nie wie ...
      Ale pewnych spraw sie po prostu nie wie....Czy to byla sama Kinia , ktora w
      tym momencie odeszla...czy to Ktos inny...
      • jelvet dla Kini 11.05.06, 09:27
        Elu niewiem co napisać modle sie za Was Kinia jest blisko Was to nie ulega
        watpliwości (*)
        • asia_233 Re: dla Kini 11.05.06, 12:04
          Boże, to już rok.... Modlę się za Was i Waszą córeczkę. Jesteśmy z Wami.

          Asia
      • ania.silenter pamiętamy o Tobie, Malutka... n/t 11.05.06, 12:18

        • uma76 pamiętamy o Tobie... 11.05.06, 12:52

      • venla Re: wtedy... 11.05.06, 13:24
        Elu, to na pewno była Kinia...Pożegnała się z Tobą i powiedziała "Mamusiu, będę
        zawsze dzwonić, tylko tak pocichutku, żebyć tylko Ty mnie słyszała, będę zawsze
        przy Tobie, tak jak Ty nigdy mnie nie opuściłaś gdy Cię potrzebowałam..." Elu,
        masz naprawdę swojego Aniołka, Ty również nie jesteś zwyczajna. Jestem o Tym
        przekonana
        • hanti Re: wtedy... 11.05.06, 19:43
          późnym wieczorem dostałam sms'a z wiadomością o tym że Kinia odeszła, całą noc
          nie mogłam zasnąc, uspokoić się. Mimo że nigdy nie widziałam tej małej istotki,
          była mi bardzo bliska, jak anioł...
          Kiniu kochana, nigdy o Tobie nie zapomnimy. Elu, ściskam Cię z całego serca.
      • mlagodna Re: wtedy... 11.05.06, 22:38
        Dawno tak nie płakałamjak wtedy...
        Modliłam się o Nią... teraz można do Niej...

        Pamiętamy o Was i Waszym Aniołeczku (*)...
      • kawaro Re: wtedy... 11.05.06, 23:40
        Elu,przeczytałam waszą historię niedawno, wzruszyłam się bardzo i wypłakałam -
        przedstawiłaś to tak realistycznie - widziałam to wszystko, tak jak bym z wami
        była. Jednego tylko nie potrafię, a może nie chcę sobie wyobrazić tego co
        opisałaś w "MójKiniutek-Dzielniutek jest i....zawsze będzie".
        Wasza Kinia - Aniołeczek sprawi, że wasze największe marzenie zrealizuje się.
        Pozdrawiam
        Kasia
        • ulap4 Witaj Elu 12.05.06, 01:55
          Jest 1.40 właśnie skończyłam czytać waszą historię, ryczę jak bóbr, Elu jesteś
          niesamowita, podziwiam Cię. Twoja historia bardzo mnie zaciekawiła, ponieważ
          jestem z okolic Białegostoku i też urodziłam wcześniaki, podobnie jak Ty na
          początku leżałam w dwóch szpitalach w Białymstoku, potem trafiłam do CZD tam
          spędziłam trzy miesiące bez przerwy, później trzy miesiące z przerwami, myślałam
          że ja przeszłam dużo ale, przepraszam nie mogę pisać,nie wiem co napisać, jak
          masz ochotę pogadać mój gg 1547345,604844704, bardzo chętnie Cię poznam.
      • tiya Pamiętam... 13.05.06, 08:00
        • lanre2 Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:21
          dzien , w ktorym przyszla na swiat moja coreczka...trwaly slad w sercu...
          Ubralismy Jej choineczke z Aniolkiem...Tatus jutro ja zawiezie...Mamusia
          zostanie w domku, nie bedzie pamietac jakos wyjatkowo, bedzie pamietac jak
          zwykle,bo to zwykle znaczy wyjatkowo...
          Mamy w domu juz taka duza, dorosla choinke, z bombkami i lampkami...Posrodku
          wisza 2 czerwone serca , mala Dziewczynka na bujanym koniku- pomiedzy sercami-
          i maly Dzidzius w szopce.
          Kinia jest starsza, wiec umie sie bujac...Dzidziusia nosze pod sercem...jest w
          brzuszku, ma 16 tygodni i juz mnie troszke pokopuje...
          Musze na Niego bardzo uwazac, nie moge wychodzic z domku , bo to ciaza pod
          specjalnym nadzorem...Ciaza, ktora wymodlily dziewczyny z Forum -miedzy innymi-
          w okresie , gdy szlysmy wspolna droga...
          Teraz powinnam byc na innym Forum - Majowki 2007 i mysle , ze to uczciwa
          zamiana...mam nadzieje , ze historia, ktora przeszla Kinia nie powtorzy sie juz
          nigdy ...zycze sobie tego z calego serca !
          Buziaczki
          Ela
          • angelika.ka Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:25
            Trzymam za Was kciuki i będę się modliła. Wszystko skończy się dobrze,
            zobaczysz :o)
            Buziaki!!!


            A dla małego Aniołeczka (*). Ona teraz czuwa nad Wami.
          • tabaluga0 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:30
            Elu
            Ja zawsze bede pamietac Kinię, była najdzielniejszą dziewczynka jaka znam.
            Ciesze sie ze bedzie miala rodzenstwo, juz ona tam zadba zebys donosila do maja!
            I lez w lozku, czytaj ksiazki, mysl tylko o tym ze wszystko bedzie dobrze!A ja
            bede trzymala kciuki. I zajrzyj tu do na czasami, ale tylko po to zeby sie
            pochwalic swoją kruszynką.
          • venla Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:32
            Elu, tak się cieszę, że pojawiłaś się znowu. Z całego serca Ci gratuluję, wiem,
            że będziesz najwspanialszą mamusią pod słońcem, mamą, która w sposób szczególny
            doceni cud zycia swojego dziecka. Myślę o Tobie bardzo często, trzymam kciuki.
            Pamiętałam o urodzinach Kingi, to też moje święto smileProszę odwiedzaj też to
            nasze Forum, nie tylko Majówki. Pozdrawiam Cię bardzo
          • uma76 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:44
            cud...
            bardzo mocno Was przytulam...
          • mamaigora1 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 14:57
            My też Ci tego zyczymy Eluniu smile
            A o Kini zawsze będziemy pamietać...

            Jola z chłopakami
          • ania.silenter Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 15:22
            I uśmiecham się na myśl o Dzidziusiu, tym z brzuszkasmile))). Dbaj o siebie (o
            Was), Elusmile.
            pozdrawiam
            • mlagodna Re: Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 17:11
              I my też pamiętamy - a jakże...
              Cieszę się strasznie na myśl o małej istotce rosnącej w Tobie...
              Życzę Wam dużo zdrówka... Rośnijcie zdrowo - do końca!!
              • barmagos Re: Pamiętam o Kinii... 08.12.06, 20:14
                I my pamietamy o Kinii, to niesamowite ze bedzie miała braciszka lub
                iostrzyczke...To niesamowite... zyczymy dużo zdrowka, i sczęsliwego donoszeniasmile
          • firanka1243 Re: Jutro jest pewna rocznica... 08.12.06, 21:09
            Witaj,
            Historie Kini przeczytałam kilka miesiecy temu kiedy juz przestalam sie tak
            strasznie bac o mojego synka Piotrusia 600g,29hbd i potem czytałam o Twoich
            wiadomościach na temat problemow z ewentualna ciażą tak mi było smutno.
            a tu taka wiadomość! smile mam nadzieje że dzidzia urodzi sie zdrowa i o czasie
            życze Ci z całego serca.Będę pamietala o Was w modlitwie.
            Pozdrawiam serdzecznie
            Karolina mama Piotrusia
          • anka241 Elu 08.12.06, 21:54
            Kinga na zawsze będzie w moim sercu - ona i Wy.Nawet nie potrafie opisać jak
            bardzo się ciesze z Waszej Fasolki i będę się modlić żeby wszystko skończyło
            się dobrze.Piękny prezent nam na święta sprawiłaś tą wiadomością -
            najpiękniejszy!!!POzdrawiam serdecznie
            ania
          • hankam Re: Pamietam 08.12.06, 23:00
            Pamietam o Kini. To bylo niezwykle dziecko.
            Bardzo sie ciesze, ze jestes w ciazy. Bede z Wami myslami. Dbaj o siebie.
          • asiaaa25 Re: Jutro jest pewna rocznica... 22.12.06, 12:28
            Elu!
            coraz rzadziej podczytuje już to forum, przeniosłam się na Majóweczki 2007, tak
            więc gratuluje Ci dzidziusia w brzuszku i mam nadzieje, że donosimy szczęśliwie
            do majasmile
            Pozdrawiam Asia
    • mamaalana1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.06, 17:23
      Serdecznie Ci gratuluję Elu. Trzymam kciuki za donoszonego Bączka. Dbaj o siebie.
      Pozdrawiam.
      Asia
      • ola75 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.12.06, 18:53
        My również pamiętamy o Twojej córeczce...[*]

        i bardzo, bardzo ucieszyła nas Twoja radosna nowina

        Ola
    • evimama Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 09.12.06, 00:45
      Dopiero dziś przeczytałam całą Waszą historię. Teraz siedzę i łzy kapią bo
      trochę wiem jak to jest, czułam Twój ból. Moja Michasia urodziła się niedługo
      po Waszej Kini, też przeszła wiele, cierpiała bardzo. Ale to co przeszła
      Kingusia i Wy razem z Nią poraża mnie. Życzę Wam Wszystkiego co dobre i piękne,
      cudownego, zdrowego Maluszka. Wasza historia zostanie we mnie na zawsze...
      • mama.ady Re: nieodparte wrażenie... 09.12.06, 18:34
        że gdyby maleńka Kinga trafiła na samym początku swej drogi na bardziej
        wyspecjalizowany ośrodek, kompetentnych lekarzy i mniej eksperymentów żyłaby do
        tej pory cała i zdrowa, jak rurka intubacyjna może być "przytkana", no JAK do
        jasnej cholery?! nie mieści mi się to w głowie - płakałam jak bóbr czytając tę
        porażającą cierpieniem historię, sama mam maluszka "we wszystkorobiącej za nią
        maszynie" i wiem co to znaczy patrzeć na męki dziecka i być bezsilną, pozdrawiam
        Elę i wszystkie mamy wcześniaczków
        • kawaro Cudowna nowina :-) 10.12.06, 20:29
          Elu cieszę się, że podałaś tą wiadomość - cudowną, przecudowną.
          Kilka miesięcy temu przeczytałam historię Kiniutka - napisaną z taką miłością, mimo ogromu matczynego cierpienia, miałam nadzieję tylko, że wysztko ułoży się dobrze, ale zakończenie było inne niż się spodziewałam.....
          Potem ponure informacje - problemy...
          A teraz TAKA CUDOWNA NOWINA smile

          Bedę modlić się o pomyśle rozwiązanie i zdrowie dla Ciebie, Dzieciątka i Twojej Rodziny


          Kasia
          • emilka74 Re: Cudowna nowina :-) 11.12.06, 21:20
            Wspaniale!!!!!!!!!!!!!!!dzidziek nie mógł lepiej trafić,będzie mu u Was
            najlepiejsmileA starsza siostrzyczka tam u góry pewnie jest nie mniej szczęśliwa
            niż Wy i jak my wszyscy mocno trzyma kciukismile
            wszystkiego dobrego i donoszonego - mama Emilki i Gabrielkasmile
            • mamaemmy Re: Cudowna nowina :-) 12.12.06, 20:38
              Kiniu dziękuję-czuwaj dalejsmile
              Kochana Elu i cóż to za diagnoza była ?Cóz znaczą słowa lekarza dla Boga,który
              może wszystko?
              Elu,pamietaj,Twój Aniołek w Niebie wymodli dla Ciebie wszystko.
              Teraz juz bedzie dobrze-Kinia zaopiekuje się z Góry braciszkiem.
    • monia23 Przytulam Was do serca. 13.12.06, 01:44
      O Kindze nie zapomne nigdy. To bardzo dojrzała dusza w małym ciałku. A
      rodzeństwo Kingi to cudowna wiadomość. Życzę Wam grubaśnego brzusiaczka i
      zdowego bobaska, który będzie cieszyć rodziców swoją energią długo długo. Elu
      rośnijcie zdrowo i do końca zdrowej ciąży, która niech trwa co najmniej 40
      tygodni. Jeśli miałabyć tu zajrzeć, to tylko by pochwalić się Waszym
      szczęściem. Tego Wam życzę z całego serca!
    • creolka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 15.12.06, 16:23
      teraz musi byc dobrze...przeczytałam wczoraj wasza historię....podziwiam ciebie
      i twoją córeczke za determinację i walkę do końca.musisz wierzyć w każdy nowy
      dzień, a twoje dziecko urodzi się zdrowe i donoszone bo tam w górze jego
      siostrzyczka się o niego troszczy
      • jolantusia1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 15.12.06, 17:11
        ja też dopiero teraz przeczytałam Waszą historię. Wierzę, że Kinia czuwa nad
        Wami i nie pozwoli żeby było inaczej niż zakończenie ciąży najwcześniej po 38tc.
        Pozdrawiam
    • ellllla przepłakałam cały wieczór tuląc rozpaczliwie... 03.01.07, 01:00
      Czytając ten wątek przepłakałam cały wieczór tuląc rozpaczliwie swoje
      wcześniaczki... synka i córeczkę. Boże, dziękuję Ci, że są z nami, dziękuję, że
      dałeś im siłę do walki. Kiniusiu i Mamo Kiniusi - dzięki Wam spojrzałam w głąb
      swoich dzieciątek, w głąb siebie i poczułam się tak słaba w porównaniu do siły
      naszych dzieci.

      dziękuję za Twoje mądre słowa i proszę... bądź szczęśliwa.

      również Ela
      również z Białegostoku
      również mama Wcześniaczków
      na zawsze
    • matiti2 Elu! 05.01.07, 22:35
      popłakałam sie strasznie czytajac historię Twoją i Twojej Córeczki. Jestescie
      dla mnie wielkie!
      pozdrawiam
    • koftek Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 06.01.07, 17:33
      Trzymam mocno kciuki i życzę dużo sił i wytrwałości, które napewno będą Wam
      potrzebne. Kochani ądźcie dobrej myśli.

      Kasia
    • hanti Kiniutku.... 09.05.07, 21:37
      jutro miną dwa latka odkąd odeszłaś do Bozi. Za każdym razem kiedy myślę o Tobie
      ciężko mi pozbierać myśli, jesteś tak wyjątkowa, że brak mi słów...
      Ale myślę o Tobie, wierzę że czuwasz nad Rodzicami i swoim maleńkim braciszkiem.
      widziałam dziś zdjęcia Twojego braciszka jest piękny, ale Ty to przecież wiesz...
      • lanre2 Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 11:06
        W ten szczegolny dzien , gdy w lozeczku spi maly synek , a mysli kraza wokol
        innego dziecka , czuje sie wyjatkowo niespokojna. Zastanawiam sie nad tym , czy
        Kini nie jest przykro , bo mi jest i to bardzo. Ale to przeciez ktos madry
        zaplanowal , ze tak ma byc.Miloszek spi w Jej lozeczku , ktorego Ona nigdy nie
        widziala, zaraz Go nakarmie , tak jak Jej nigdy nie karmilam.Uwierzcie mi , ze
        mysle o tym wszystkim , ale nie znajduje slow , by to opisac.......
        Ela
        • mamaigora1 Re: Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 11:32
          Ale ktos mądrzejszy od nas, tam w Niebie, tak to wymyslił abys praktycznie w
          tym samym czasie cieszyła sie z narodzin synka i wspominała Kinię - nie wiem
          jak Ty odbierasz to osobiście, ale z boku wygląda to na ewidentny znak...

          Cały czas mamy Was w myslach
        • anka241 Re: Druga rocznica smierci Kini .... 10.05.07, 21:21
          Choć udzielam się tutaj bardzo rzadko - znam Wasze wszystkie historie na pamięć
          a Twoją Elu szczególnie....Kinia napewno cieszy się z braciszka, jest jego
          Aniołkiem, wiem a przynajmnij próbuję domyśli ię jak się czujesz...ale przecież
          kinia jest z Wami i zawsze będzie..głęboko w sercach...nie tylko Waszych...
          Przytulam
          ania
        • berolina Re: Druga rocznica smierci Kini .... 05.10.07, 01:03
          Elu,
          dopiero teraz przez przypadek odkryłam Waszą historię. Jest cudowna
          choć taka smutna, chociaż ostateczne zakończenie jest tak radosne.
          Ileż musi być w Tobie siły i miłości. Jestem pod wielkim wrażeniem.
          Najsmutniejsze w tej całej histori jest dla mnie to niewyobrażalne
          cierpienie Twojej malutkiej córeczki, która pewnie teraz szczęśliwa
          i uśmiechnięta, spogląda na Was gdzieś tam z góry. Bardzo poruszyła
          mnie Twoja opowieść, badzo się cieszę, że jednak los zesłał Ci
          śliczne, zdrowiutkie, urodzone w czasie dzieciątko. Jesteś WIELKA!
          • lanre2 Druga rocznica smierci Kini .... 05.10.07, 13:21
            Zastanawialam sie , czy jeszcze pisac w tym watku...czy przez
            nalezny szacunek dla smierci juz pozostawic Kinie tylko w sercu...
            Wierzcie mi , ze mam lzy w oczach teraz...i gdy mysle o Niej...i nie
            mozemy z Jerzykiem ogladac w dzienniku dzieci w inkubatorach...lzy
            same leca, Jerzyk przelacza na inny program , a Maluch sie przyglada
            placzacej mamie...Cos sie stalo ze mna takiego ..........jakby lzy
            niewyplakane do konca , zal tych straconych chwil w domu- razem-
            jednoczesnie wiem , ze to taki los , moj i mego dziecka , ktoremu
            musialo starczyc piec miesiecy calusow...Wiem , ze tam czas liczy
            sie inaczej...i gdy odejde jako bezzebna staruszka do krainy
            wiecznej radosci...odnajdziemy sie - Ona malutka , a ja
            przygarbiona...
            Dziekuje wam , ze pamietacie
            Ela
            • venla Re: Druga rocznica smierci Kini .... 06.10.07, 22:33
              Elu, myślałam niedawno o Tobie. Dobrze, że napisałaś, bo pamietamy o
              Kinii i szanujemy Jej wielkość i Twój ból. Masz Miłoszka, który daje
              Ci tyle radości, mimo to, w Twoim sercu Kinga zawsze bedzie miała
              szczególne miejsce. Teraz patrzy na Ciebie i prosi "Mamusiu, siedze
              obok Ciebie, nie płacz, jestem blisko". Elu przytulam Cię mocno...
        • mamaalana1 Kiniu pamiętam... 10.10.07, 11:17

      • minkapinka Re: Kiniutku.... 10.05.07, 15:01
        Elu
        Caly czas mam w pamięci ten dzień dwa lata temu... Cały czas pamiętam o małej
        bohaterskiej Kini...
        • adi1311 Re: Kiniutku.... 10.05.07, 16:12
          nic w naszym życiu niedzieje się bez przyczyny ,tak miało być ,napewno jest tak
          łatwo pisać jeżeli dotyczy to kogoś innego a nie nas ,ale uwież kinia nad wami
          czuwa i możesz być pewna że cieszy sie razem z tobą , tak naprawde to zawsze
          będziesz miała ja blisko bo w sercu ,jesteś dla mnie bochaterką życie to taki
          egzamin to ty poradziłaś sobie doskonale ,pozdrawiam was gorąco agnieszka
          • venla Re: Kiniutku.... 10.05.07, 21:15
            Elu, to naturalne, że tak bardzo Ci przykro, zawsze Kinia będzie Twoją kochaną
            córeczką, która tak odmieniła Twoje życie. Ma jednak braciszka, którego Ci
            wysłała w ten szczególny czas, Ona wiedział, że bedzie spał w jej łóżeczku i że
            będzie syneczkiem jej mamusi. Tak Elu miało być. Pamiętasz diagnozę lekarza,
            który stwierdził, że już nie będziesz więcej mamą, bo nie możesz? Ale jesteś,
            bo tak właśnie miało być. Kinga jest na pewno z Ciebie dumna... Myślę o Tobie,
            Kingusi (*) i Miłoszku
            www.venla.bobasy.pl/
            • bejman2 Re: Kiniutku.... 08.10.07, 17:03
              Nie śledziłam waszych losów, bo jeszcze nie znałam tego forum.
              Poznałam je dopiero wtedy, kiedy na świat przyszła moja mała
              Weronisia urodzona w 34 tyg. w styczniu tego roku. Czytając waszą
              historię, płakałam jak bóbr(dosłownie). Nie potrafię opisać słowami,
              jak bardzo jest mi przykro, nie potrafię odpowiedzięć sobie na
              pytanie dlaczego. Jestem pełna podziwu dla Ciebie i dla twojej małej
              córeńki. W twoich listach było tyle ciepła, pomimo trudności. Jestem
              pewna, że Bóg Wam wynagrodzi to cierpienie.
              Pozdrawiam
    • hankam W Gazecie Stołecznej o Kini 27.10.07, 11:05
      W dzisiejszym dodatku do Wyborczej pośród innych wcześniaczych
      historii jest krótka wzmianka o Kini.
      Że ją zapamiętali.
      Znów się popłakałam.
      • ewcians KINIA - NIEZWYKŁA CUDOWNA DZIEWCZYNKA!!!!! 28.10.07, 01:38
        Elu......
        Przeczytałam - żałuję, że dopiero teraz - historię Twoją i Kini - Twojej
        Niezwykłej, Nadludzko Silnej i Kochającej Rodziców Córusi.
        Sama jestem mamą wcześniaczków - Kacperka i Zuzieńki z 27 tc. wiem, jak już po
        kilku dniach od porodu związałam ię z moimi Cudeńkami. Czytając relację o każdym
        uśmieszku, ruchu rączką czy nóżką, spojrzeniu Kingusi na Ciebie - jakbym
        widziała siebie przed inkubatorami Maluszków.
        Czytając dalszy ciąg Twojej historii.........wyłam jak bóbr.....ja sama
        przeżyłam chwile bólu rozrywającego serce, ale Ciebie Kochana podziwiam i już
        wiem po kim Kinia była tak zawzięta wiem po kim odziedziczyła cechy Wielkiej
        Bohaterki!!!!!!! - po Mamusi.......
        Bardzo podziwiam Twoją siłę,a już o naprawdę niesamowitej Walce Kingusi o życie
        nie wspomnę......... Twoja Kruszyka na pewno teraz czuwa nad prawidłowym
        przebiegiem drugiej ciąży i jestem przekonana, że doprowadzi ją do szczęśliwego
        końca - bo Kinia to CUD!!!!! a do tego tak bardzo Kocha Mamusię, że na pewno nie
        pozwoli na Jej łzy!
        Elu.......jesteś taką Bohaterką jaką była Twoja Niezwykła Córeczka........po
        przeczytaniu Waszych przejść i obejrzeniu (zaledwie jeden raz!) zdjęć Kingusi
        już do końca życia Was nie zapomnę, a już na 1000% wzroku Kini.........miała
        bardzo mądre i dojrzałe spojrzenie..........

    • lanre2 w gazecie wyborczej o Kiniutku 30.10.07, 19:35
      caly tekst:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54420,4616585.html

      wybrany fragment:

      "Najbardziej pamięta śmierć Kingi. Leczyli dziewczynkę pięć
      miesięcy. Przeszła osiem zabiegów. Umierała sześć godzin.

      Dobrze pamięta to Anna Tkaczyk, szefowa pielęgniarek: - Staliśmy
      bezsilni przy inkubatorze tego aniołka. To jej mama podjęła decyzję,
      żeby odłączyć respirator.

      Docent Dobrzańska: - Ale zawsze trzeba walczyć. Nieraz wydawało się,
      że jest bardzo źle i nie ma nadziei, a dzieci żyją. Widziałam już
      wiele cudów".

    • lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 19:46
      Pani Ania Tkaczyk - Oddziałowa , gdy sie jeszcze nie znalysmy zbyt
      dobrze, gdy bylam taka nieoswojona z tym calym ogromem bardzo
      bolesnych spraw- zapytala mnie czy jestem wierzaca...Bo ...dzis ...o
      godzinie 15.00 odbedzie sie specjalna Msza za moja Kinge...pozniej
      tych Mszy bylo wiecej...i w Wielki Czwartek przed Wielkanoca i gdy
      stan Kini sie pogarszal..., Pani Ania odmawiala tez nad Kinia -
      Koronke do Milosierdzia Bozego...
      Opowiadano mi historie o cudach na Oddziale...liczac na jeszcze
      jeden cud...Modlitwy unosily sie w powietrzu...Tylko , ze Bog mial
      inne plany...

      Msze wykupowala - nie moge tego stwierdzic jednoznacznie , ale tak
      mi sie zawsze, po dzis dzien wydaje- Lekarka Kingi - Pani Malgosia.
      Wszyscy Kinge pokochali , Ona miala dar przyciagania do siebie
      ludzi.Ja tez zżyłam sie bardzo z pielegniarkami , sekretarka,
      lekarka.

      • lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 20:03
        Juz 10 minut siedze "nad pusta strona komputera"...wspomnienia
        ozyly....bo zastanawialam sie w tych wielu tajemnicach...moze to
        zbyt glebokie rozwazanie...ale ja kiedys napisalam , ze ten watek
        byl moja osobista rozmowa z wlasna dusza...gdy nie mialam gdzie i
        Komu wykrzyczec tego bolu...
        zastanawialam sie...kto odebral Kinie po drugiej stronie zycia?
        Zawsze sa jacys przewodnicy...ktos z Rodziny , Aniol,BOG...
        Ona odwracala glowke za siebie , caly czas podnosila ja do gory ,
        jakby kogos widziala...Jestem pewna , ze widziala ! Kogo?
        I takie pytania we mnie pozostaly, wiele roznych pytan,
        nienasyconych tym zbyt krotkim zyciem...A jednoczesnie , pomijajac
        BOL, ZAL- tak dla mnie bogatym i przeogromnie waznym...
        Ona w moim sercu jest taka szczerozlota gwiazda, ktora wciaz
        poleruja wspomnienia , mysli- te niewypowiedziane , bo wole o Niej
        myslec , niz mowic...tak jak pisalam wczesniej...nawet teraz..czuje
        sie wzruszona , ale mocno podenerwowana ...i poplakalam sie na tym
        artykule...i czuje tez , ze nie mozna mnie prowokowac do zbyt
        obfitych wspomnien...bo wtedy mysle i mysle...i smutno mi jest
        bardzo...i robie sie bardzo slaba fizycznie....
        Dobranoc Dziewczyny.
        • bejman2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 30.10.07, 20:35
          Dobranoc. Spij spokojnie.
        • niuniadr Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 01.11.07, 13:58
          Witaj!Jestem na forum dopiero od kilku miesięcy, ale znam historię
          Twojej Kinguni, czytałam wszystko i strasznie przy tym płakałam, bo
          niezwykle urzekła mnie Wasza historia.Niunia była bardzo dzielna,
          ale odziedziczyła to pewnie po bardzo dzielnej mamusi. Kinia
          odeszła, jest teraz wśrod Aniołeczkow, tam przy Bogu i na pewno jest
          z Wami każdego dnia i mimo drobnej maleńkiej osobki, ktorą była,
          czuwa nad Wami i pomaga przetrwać najcięższe chwile.Każda strata
          boli, ale należy pamiętać, że Ona żyje w Waszych sercach ijest tam w
          Niebie...po drugiej stronie rzeczywistości...tej lepszej bez zła,
          bolu i cierpienia. Ona zawsze pozostanie Waszym maleńkim Aniołkiem
          strożem, ktory poprowadzi Was właściwą drogą ku Niebu...Modlę się
          dzisiaj za Kingusię i za Was...Jestem z Wami sercem i
          modlitwą.Mojego synka stan był tragiczny...ale modlitwa nasza i
          obcych ludzi rownież bardzo nam pomogła...Bog zostawił nam
          go...tutaj na Ziemi, za co codziennie dziękuję Bogu.Jestem z Wami!
          niuniadr
          • ewcians Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 02.11.07, 00:35
            Ja chciałam tylko zapalić świeczuszkę (*) ku pamięci Kinguni.........
            • zorka7 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 03.11.07, 15:01
              Witaj...

              Bardzo mi wstyd, że dopiero teraz przeczytałam Twój wątek...
              Omijałam go świadomie kilkanaście miesięcy wcześniej - by mniej
              bolało.
              Do dziś czuję ścisk w żółądku, gdy czytam o maleńkich, dzielnych
              dziewczynkach, gdy moja córeczka nie żyje.
              Niekłamanie życzę wszystkim wcześniakom pomyślności, ale po prostu
              brak mi sił by śledzić ich historie, co - mam nadzieję - zrozumiesz.

              Na wcześniakowym forum udzielałam się zazwyczaj jako mama Bartusia
              wcześniaka. Bartek to nasze drugie dziecko z niespełna 29 tyg.
              ciąży:
              www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-z.html

              Mamy podobną sytuację - córki w Niebie i synków obok.
              Nie wiem czy znasz to miejsce:

              DLACZEGO
              Współtworzenie tej organizacji, pomaganie innym rodzicom po stracie,
              dzielenie się tym, co dostałam od mojego dziecka, nadało sens temu,
              co się stało i co po ludzku sensu nie ma... Jeśłi chciałąbyś pomagać
              takim rodzicom - zapraszam Cię na forum, zapraszam do Rozmowy.

              Dużo ciepłych myśli w Twoją stronę, mamo Kiniusi...


              ---
              Myszka
              ...i Jej historia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka