Dodaj do ulubionych

Jogurt naturalny - u nas to pomyłka...

07.02.05, 10:59
...za namową lekarza podałam w sobote Igorowi jogurcik naturalny (Igor ma
stwierdzona skazę białkową - mleczko modyfikowane) i ...
... okazało sie to wielka pomyłka nie ze względów alergicznych a ze względów
smakowych. Najpierw dałam Igusiowi łyżeczke jogurtu z pokruszonym biszkoptem
bezglutenowym - pluł dalej niż widział...potem dodałam 2 łyżeczki jogurtu do
owoców - taka sama pomyłka...dałam więc mu samych owoców - wcinał aż sie uszy
trzęsły...próbowałam co jakis czas przemycic ten deserek z dodanym
jogurcikiem i Igor to chyba węchem wyczuwał co jest na tej łyżeczce, bo nie
zdążyła jeszcze dotknąc jego ust a on juz je zaciskał i robił bleeeee
No to tak:
1. jogurcik na razie Igora nie uczulił
2. nie moge mu go podawać ze względów smakowych - Mój maluch to wyrafinowany
smakosz..
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 07.02.05, 12:20
      Mój mąż też ma skazę białkową - i jako dziecko miał i do tej pory ma wstręt do
      mleka i przetworów mlecznych. I nie weźmie ich do ust twierdząc, że mają ohydny
      smak.
      pozdrawiam
      • zorka7 Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 07.02.05, 12:54
        W sumie masz wesoło. Nie martw się. My też bez jogurtów - i jakoś żyjemy. smile
    • joanz Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 07.02.05, 15:08
      Mam pytanie. Czy podajesz juz Igorowi mleko modyfikowane? Czy w dalszym ciagu
      tylko Nestle Sinlac? Moj synek od tygodnia nie chce jesc mleka Bebilon Pepti z
      kaszka ryzowa i nie wiem co mam robic? Daje mu 2 x Nestle Sinlac, ale one nie
      zastapia mleka. Najprawdopodobniej tez ma skaze bialkowa, bo kazda proba
      podania innego mleka konczy sie wysypka.
      • mama.arturka do joanz 07.02.05, 16:17
        witaj skaza bialkowa obawia sie na buzi dziecka
        ma ono wtedy policzki czerone i takie rysy / wygladaja te policzki jak pociete/
        jezeli dziecko ma takie objawy nie podawaj mu przetwrow mlecznych

        Zachorowalność na alergie u dzieci

        Zachorowalność na alergie u dzieci gwałtownie w Polsce rośnie, a mimo to nadal
        często są one zbyt późno wykrywane lub źle leczone. Matki dopiero po wielu
        latach dowiadują się, że mogłyby uchronić malucha przed poważniejszymi
        powikłaniami, gdyby odpowiednio wcześniej inaczej z nimi postępowały.

        Matka sześciomiesięcznej dziewczynki przez prawie rok odwiedzała pediatrów, by
        dopiero po skierowaniu do Centrum Zdrowia Dziecka dowiedzieć się, że mała jest
        uczulona. W tym czasie połknęło ono sporą porcję antybiotyków i leków
        zwiększających odporność, jak np. echinacea. Na tym jednak jej kłopoty się nie
        skończyły. Mimo właściwie ukierunkowanego leczenia, jak się wydawało, nadal nie
        było wiadomo, jakiego rodzaju jest to alergia: wziewna, pokarmowa czy może
        tylko nietolerancja pokarmowa. Dopiero gdy nie pomogła nawet zmiana klimatu,
        okazało się, że dziewczynka ma alergię pokarmową. Na 80 przebadanych produktów
        była uczulona aż na 38. Z powodu zbyt późno postawionej diagnozy dziecko stało
        się nadpobudliwe i chwiejne emocjonalnie. A takich historii - niestety - jest
        znacznie więcej.

        Wczesne rozpoznanie

        Alergia występuje w Polsce już tak często, że rodzice powinni być bardziej
        uwrażliwieni na wszelkie jej objawy u noworodków. W Polsce prawdopodobnie
        cierpi na nią co najmniej co dziesiąte dziecko do trzeciego roku życia, a ich
        liczba podwaja się co 10 lat. - Użycie u nich antybiotyków, z powodu
        podejrzenia jakieś infekcji, jedynie uwrażliwia je na kolejne alergeny -
        podkreśla prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska z AM w Białymstoku.

        We wczesnym rozpoznaniu alergii pomocny jest wywiad, jaki lekarz przeprowadza z
        pacjentem. Chodzi w nim m.in. o stwierdzenie czy choroba atopowa - dziedziczna
        skłonność do produkcji nadmiernej ilości przeciwciał IgE przeciwko naturalnym
        substancjom środowiska normalnie dobrze tolerowanym - występuje wśród
        najbliższych krewnych dziecka. Wiadomo, że występowanie takiej nadwrażliwości u
        jednego z rodziców zwiększa ryzyko choroby do 20 proc. W przypadku, gdy
        uczuleni są oboje z nich, zwiększa się ono do 43 proc., a gdy choruje jedno z
        rodzeństwa rodziców malucha, zagrożenie alergią sięga 32 proc.

        Czasami jednak nikt w rodzinie nie miał alergii, a mimo to dziecko choruje.
        Okazuje się, że uczulenie rozwija się z pokolenia na pokolenie: na skutek
        nałożenia się zanieczyszczeń środowiska i predyspozycji genetycznych organizm
        uczy się wytwarzać coraz większe ilości przeciwciał, co w końcu doprowadza do
        powstania alergii. Jak wyliczyli specjaliści, mimo że w rodzinie dziecka u
        nikogo nie stwierdzono objawów uczulenia, ryzyko choroby atopowej sięga 12,5
        proc.

        Rodzice powinni zatem przede wszystkim zadbać o dietę swych pociech. - Atopicy
        uczulają się na pokarmy zazwyczaj już we wczesnym dzieciństwie, a w latach
        następnych także na liczne alergeny wziewne - atmosferyczne i domowe oraz jady
        owadów - twierdzi prof. Bogdan Romański z AM w Bydgoszczy. Głównie właśnie u
        dzieci alergia pokarmowa jest chorobą pierwotną, a u młodzieży i osób
        dorosłych - jednym z wielu utrzymujących się uczuleń, często z powodu
        nieprawidłowego lub zbyt późno rozpoczętego leczenia.

        Najgroźniejsze alergeny

        Warto zatem pamiętać, że najczęstszymi alergenami (substancjami uczulającymi)
        są mleko krowie, białko jaja kurzego, gluten, ryby, czekolada, kakao, owoce
        cytrusowe, mięso kurcząt, wołowina i wieprzowina, a także grzyby. Zastrzeżeń
        tych jest tak dużo, że czasami nie wiadomo, co powinna jeść kobieta w ciąży,
        karmiąca matka i jej dziecko. Do wyboru jest tylko kilka produktów, które
        rzadko wywołują alergię pokarmową: ryż, mięso cielęce, jarzyny oraz jabłka.

        Najważniejszym zaleceniem jest, by matka karmiła dziecko piersią, szczególnie
        przez pierwsze sześć miesięcy życia noworodka. Znacznie zmniejsza się ryzyko
        wystąpienia alergii u dziecka, gdyż aż 80 proc. sztucznie karmionych dzieci
        wykazuje objawy uczulenia. Niestety, dość często dochodzi do niego, mimo
        karmienia naturalnego. W takiej sytuacji, gdy u dziecka pojawią się niepokojące
        objawy, jak sapka (utrudnione oddychanie wywołane obrzękiem błony śluzowej
        nosa), ulewanie, wymioty, skaza czy luźne stolce, matka powinna nieco
        zmodyfikować swą dietę. Chodzi o to, by wyeliminować z niej składniki
        pokarmowe, na które dziecko może być uwrażliwione.

        - Tego rodzaju dieta eliminacyjna nie musi pogarszać rozwoju dziecka - twierdzi
        prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Chorym na Astmę i Alergię
        Grażyna Maciejewska-Kurzawa. Przeprowadzone wśród nich badania po osiągnięciu
        10. roku życia wykazały, że są zdrowe. Nic dziwnego, że aż 72 proc. matek jest
        rozgoryczonych, iż w porę jej nie zastosowały, bo nikt im o takiej diecie nie
        wspomniał.

        Jednym z najczęstszych alergenów jest mleko krowie i jego przetwory, będące
        jednocześnie podstawowym pokarmem dla rozwoju i wzrostu dziecka. Wręcz
        niedopuszczalne jest podawanie niemowlęciu niezmodyfikowanego mleka krowiego w
        pierwszym półroczu (podobnie mleka koziego). Należy też unikać podawania go
        przed ukończeniem 12 miesięcy. Warto też pamiętać, że alergię może wywołać zbyt
        wczesne przestawienie dziecka na sztuczne karmienie lub użycie niewłaściwej
        mieszanki mlecznej. W pierwszym roku życia noworodka ryzykowne jest również
        karmienie go jajami, pszenicą, rybami, mięsem kurczaka, kukurydzą, pomidorami,
        pomarańczami, bananami oraz czekoladą.

        Metodologia karmienia

        Czasami niezbędne jest przestawienie na sztuczny pokarm niemowlęcia cierpiącego
        na atopowe zapalenie skóry, odczuwającego duszności, zapalenie oskrzeli, płuc,
        gardła, krtani, ucha, kataru siennego, a także biegunki i kolki. - Należy
        wówczas podać hypoalergiczną odżywkę mlekozastępczą opartą na bazie hydrolizatu
        kazeiny mleka krowiego, np. nutramigen - przekonuje dr Danuta Myłek. Tak
        spreparowane białko rzadko wywołuje uczulenie.

        W razie pojawienia się reakcji na inne składniki odżywki, w postaci np.
        zielonego luźnego stolca (z zawartością śluzu lub krwi) oraz zmian na skórze i
        w układzie oddechowym, mogą one ustąpić po użyciu pokarmu zawierającego białko
        sojowe, np. Humana SL lub Prosobee. - Podobnie czasami pomaga też przestawienie
        dziecka z produktów mlecznych jednego producenta na te same wyroby, ale innego
        wytwórcy - twierdzi prof. prof. Mieczysława Czerwińska-Szaflarska. Niektóre
        uczulenia pojawiają się też wyłącznie po przekroczeniu dawki spożycia jakiegoś
        produktu, np. po wypiciu dopiero dwóch szklanek mleka dziennie, bo jedna nie
        wywołuje jeszcze żadnej reakcji.

        Najczęściej występują alergeny pochodzenia zwierzęcego, ale niebezpieczne są
        też pokarmy pochodzenia roślinnego, tym bardziej że grożą wywołaniem silnych
        reakcji krzyżowych - pomiędzy nimi i pyłkami roślin. - Alergen jabłka jest
        silnie spokrewniony z alergenami brzozy, a selera z alergenami bylicy
        pospolitej - twierdzi prof. Romański. Wszystkiemu winna jest m.in. profilina
        występująca zarówno w selerze, jak i ogórkach, marchwi i melonach. Podobne
        powiązania występują między innymi warzywami i owocami a pyłkami drzew, traw i
        chwastów.

        Skaza białkowa na skórze niemowlęcia jest najczęstszym objawem tzw. marszu
        alergicznego: nasilających się wraz z wiekiem objawów uczulenia lub
        nietolerancji pokarmowej. Czasami objawy na skórze znikają, a pojawiają się w
        innym miejscu, np. w rejonie układu oddechowego. "Marszowi" mogą towarzyszyć
        wymioty, niechęć do jedzenia, sapka oraz zapalenia ucha środkowego. W okresie
        przedszkolnym lub szkolnym może się do nich dołączyć katar sienny lub częste
        zapalenie oskrzeli, a w późniejszym wieku - astma oskrzelowa. Objawami alergii
        mogą być też zaburzenia snu, osłabienie, drażliwość i p
        • mama.arturka Re: do joanz 07.02.05, 16:19


          Najgroźniejsze alergeny

          Warto zatem pamiętać, że najczęstszymi alergenami (substancjami uczulającymi)
          są mleko krowie, białko jaja kurzego, gluten, ryby, czekolada, kakao, owoce
          cytrusowe, mięso kurcząt, wołowina i wieprzowina, a także grzyby. Zastrzeżeń
          tych jest tak dużo, że czasami nie wiadomo, co powinna jeść kobieta w ciąży,
          karmiąca matka i jej dziecko. Do wyboru jest tylko kilka produktów, które
          rzadko wywołują alergię pokarmową: ryż, mięso cielęce, jarzyny oraz jabłka.

          Najważniejszym zaleceniem jest, by matka karmiła dziecko piersią, szczególnie
          przez pierwsze sześć miesięcy życia noworodka. Znacznie zmniejsza się ryzyko
          wystąpienia alergii u dziecka, gdyż aż 80 proc. sztucznie karmionych dzieci
          wykazuje objawy uczulenia. Niestety, dość często dochodzi do niego, mimo
          karmienia naturalnego. W takiej sytuacji, gdy u dziecka pojawią się niepokojące
          objawy, jak sapka (utrudnione oddychanie wywołane obrzękiem błony śluzowej
          nosa), ulewanie, wymioty, skaza czy luźne stolce, matka powinna nieco
          zmodyfikować swą dietę. Chodzi o to, by wyeliminować z niej składniki
          pokarmowe, na które dziecko może być uwrażliwione.

          - Tego rodzaju dieta eliminacyjna nie musi pogarszać rozwoju dziecka - twierdzi
          prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Chorym na Astmę i Alergię
          Grażyna Maciejewska-Kurzawa. Przeprowadzone wśród nich badania po osiągnięciu
          10. roku życia wykazały, że są zdrowe. Nic dziwnego, że aż 72 proc. matek jest
          rozgoryczonych, iż w porę jej nie zastosowały, bo nikt im o takiej diecie nie
          wspomniał.

          Jednym z najczęstszych alergenów jest mleko krowie i jego przetwory, będące
          jednocześnie podstawowym pokarmem dla rozwoju i wzrostu dziecka. Wręcz
          niedopuszczalne jest podawanie niemowlęciu niezmodyfikowanego mleka krowiego w
          pierwszym półroczu (podobnie mleka koziego). Należy też unikać podawania go
          przed ukończeniem 12 miesięcy. Warto też pamiętać, że alergię może wywołać zbyt
          wczesne przestawienie dziecka na sztuczne karmienie lub użycie niewłaściwej
          mieszanki mlecznej. W pierwszym roku życia noworodka ryzykowne jest również
          karmienie go jajami, pszenicą, rybami, mięsem kurczaka, kukurydzą, pomidorami,
          pomarańczami, bananami oraz czekoladą.

          Metodologia karmienia

          Czasami niezbędne jest przestawienie na sztuczny pokarm niemowlęcia cierpiącego
          na atopowe zapalenie skóry, odczuwającego duszności, zapalenie oskrzeli, płuc,
          gardła, krtani, ucha, kataru siennego, a także biegunki i kolki. - Należy
          wówczas podać hypoalergiczną odżywkę mlekozastępczą opartą na bazie hydrolizatu
          kazeiny mleka krowiego, np. nutramigen - przekonuje dr Danuta Myłek. Tak
          spreparowane białko rzadko wywołuje uczulenie.

          W razie pojawienia się reakcji na inne składniki odżywki, w postaci np.
          zielonego luźnego stolca (z zawartością śluzu lub krwi) oraz zmian na skórze i
          w układzie oddechowym, mogą one ustąpić po użyciu pokarmu zawierającego białko
          sojowe, np. Humana SL lub Prosobee. - Podobnie czasami pomaga też przestawienie
          dziecka z produktów mlecznych jednego producenta na te same wyroby, ale innego
          wytwórcy - twierdzi prof. prof. Mieczysława Czerwińska-Szaflarska. Niektóre
          uczulenia pojawiają się też wyłącznie po przekroczeniu dawki spożycia jakiegoś
          produktu, np. po wypiciu dopiero dwóch szklanek mleka dziennie, bo jedna nie
          wywołuje jeszcze żadnej reakcji.

          Najczęściej występują alergeny pochodzenia zwierzęcego, ale niebezpieczne są
          też pokarmy pochodzenia roślinnego, tym bardziej że grożą wywołaniem silnych
          reakcji krzyżowych - pomiędzy nimi i pyłkami roślin. - Alergen jabłka jest
          silnie spokrewniony z alergenami brzozy, a selera z alergenami bylicy
          pospolitej - twierdzi prof. Romański. Wszystkiemu winna jest m.in. profilina
          występująca zarówno w selerze, jak i ogórkach, marchwi i melonach. Podobne
          powiązania występują między innymi warzywami i owocami a pyłkami drzew, traw i
          chwastów.

          Skaza białkowa na skórze niemowlęcia jest najczęstszym objawem tzw. marszu
          alergicznego: nasilających się wraz z wiekiem objawów uczulenia lub
          nietolerancji pokarmowej. Czasami objawy na skórze znikają, a pojawiają się w
          innym miejscu, np. w rejonie układu oddechowego. "Marszowi" mogą towarzyszyć
          wymioty, niechęć do jedzenia, sapka oraz zapalenia ucha środkowego. W okresie
          przedszkolnym lub szkolnym może się do nich dołączyć katar sienny lub częste
          zapalenie oskrzeli, a w późniejszym wieku - astma oskrzelowa. Objawami alergii
          mogą być też zaburzenia snu, osłabienie, drażliwość i płaczliwość.

          U dzieci starszych alergia pokarmowa stopniowo wygasa ustępując miejsca
          uczuleniu na alergeny wziewne. Czasami jednak utrzymuje się nadal, dlatego
          objawy alergii pokarmowej ujawnia 2 - 3 proc. populacji dorosłych w Polsce,
          czyli co najmniej kilkaset tysięcy osób.

          Najczęstsze alergeny (białka) pochodzenia zwierzęcego


          jaja kurzego
          mleka krowiego
          mięsa zwierząt
          mięsa ryb
          skorupiaków: krewetek, krabów, homarów i langust

          Podyskutuj na forum - kliknij tutaj >>>
          -----------------------------
      • mamaigora1 Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 08.02.05, 06:59
        Asiu,
        od dwóch tygodni Igor w ogóle nie je mleka modyfikowanego - wcina 2xSinlac i z
        moich obliczeń Sinlac przy Igora wadze całkowicie zaspokaja jego
        zapotrzebowanie na wapń (wapń pow. 6 m-ca zycia dziebnna norma ok. 600mg).
        na razie nie wprowadzam żadnych innych nabiałowych pozycji do menu, jogurt jak
        juz wiesz Igora nie uczula, ale mały go nie lubi - w sobote spróbuje może
        twarożek.
        • joanz Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 08.02.05, 18:03
          Jolu napisz mi jak to mozliwe, ze Igor nie toleruje mleka, a toleruje jogurt?
          • mamaigora1 Mleko, jogurt, masło... 09.02.05, 07:17
            Asiu,
            tak dokładnie to nie wiem jak to jest, ale to jest fakt, że mleko modyfikowane
            wywołuje u Igora objawy skazy, a jogurt nie (dodam, że masło w obiadku tez mu
            nie szkodzi)...
            Igorowi jogurt zaleciła nasza lekarka argumentując to tym, że struktura białka
            w jogurcie jest inna niz w mleku modyfikowanym, podobnie w twarożku, maśle,
            serze żóltym...
            Potem dyskutowałam ten fakt z koleżanka, której córeczka tez ma silna skaze
            białkowa i jej lekarka tez zaleciła jogurt jako uzupełnienie wapnia i białka...
            A jeszcze czytałam na róznych forach, że dzieci ze skaza białkowa toleruja inne
            produkty mleczne, więc cóż mi szkodziło - spróbowałam i ja jogurtu (i
            faktycznie nie uczula, tylko niestety nie smakuje)...
            Kupiłam juz deserek Gerbere jabłka i banany z twarozkiem i podam w sobotę.
            Spróbuje tez zwyklego twarogu, może to lepiej Igorowi posmakuje niz jogurt...
            Aha, lekarka zaleciła tak: podac dwie łyżeczki jogurtu, odczekac dwa dni i
            jeżeli nie wystapi żadna reakcja alergiczna tzn. że mozna wcinać i smacznego!
            Igor dostawał jogurt przez trzy dni...
            • joanz Re: Mleko, jogurt, masło... 10.02.05, 20:42
              Jolu wielkie dzieki za szczegolowe wyjasnienie smile To my w takim razie tez
              robimy eksperyment smile Pozdrowienia dla Igorka.
    • tiya Re: Jogurt naturalny - u nas to pomyłka... 08.02.05, 07:37
      No proszę. Mlody pokrzyżowal mamie plany smile. Może się jeszcze przekona?
      My robimy próbę ogniową w okolicach weekendu. Mam nadzieję że podobnych historii
      nie będzie - do tej pory mloda wcina wszystko bez mrugnięcia okiem. W tlusty
      czwartek wgryzła się w pączka (korzystając z nieuwagi mamy)sad.
    • mamaigora1 Twarożek to też nie jest ulubiony produkt... 16.02.05, 07:53
      ...próbowałam go przemucic w deserku owocowym - makabra...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka