Jakie przyprawy nie uczulają naszych wcześniaczków kochanych i jakie dajecie
roczniakom...?
Ja - najwyraźniej zbyt przewrażliwiona - nie doprawiam w ogóle. Raz
spróbowałam majerankiem, ale chyba małemu nie smakowało.
(no.. Bartuś to nie "roczniak", a za chwilę półtoraroczniak, w co trudno mi
wierzyć, bo traktuję go wciąz jak dzidzię....)