Karolka ma 17 miesięcy i już obie jesteśmy zmęczone karmieniem. Karolka
wstawała w nocy nawet co 20 min żeby dwa razy malsnąć i znów pójść spać. Rano
Karolka niewyspana, marudna i o 9 szła znów spać, a ja już cały dzień na
nogach, chyba już obie byłyśmy przemęczone. Od dwóch dni odstawiamy się,
Karolka je w ciągu doby tylko raz około 1 w nocy, żeby się nie wybudziła
płaczem. Już są tej decyzji pozytywne rezultaty. Karolka idzie spać o 20:30,
budzi się o 1 na cysia, potem o 5 na wymuszanie

(do tej pory od 4 już nie
wypuszczała piersi z pysia i glamała do rana) układam ją na boczku, szybko
zasypia i śpi do 8. W życiu nie byłam taka wyspana

)))))
Troszkę mi szkoda że to już koniec, tym bardziej ze strasznie długo o to
karmienie wojowałam, ale myślę że to nam obu wyjdzie na dobre.
Teraz zostało nam tylki zrezygnowanie z nocnego karmienia-trzymajcie kciuki,
żeby przeszło bezpłaczu

)))