magracka
24.06.05, 15:15
Wiele na forum pisalo się o dziadkach . O ich wykorzystywaniu i w ogóle a ja
myślę że to trochę nie tak. Ja nigdy nie miałam ani babci ani dziadka i bardzo
mi tego brakowalo. Z obserwacji innych zbudowal się we mnie mit babci i
dziadka czulego, czekającego na wnuczka z cieplym ciastem, cierpliwej i
kochającej... Moja mam jest dużo starsza ode mnie i wychowując mnie byla też
juz babcią i może ona taka była dla wnuczków, zawsze dawala i nie pytala sie
ile ktos moze dac jej wzamian... moje dzieci nie mja takiej mojej wymarzonej
babci, ale o co mi chodzi . Wydaje mi się , że to jaką ktos chce być babcią
to jego prywatna sprawa, jeżeli chodzi do dzieci i pomaga nawet ciężko
pracując to co w tym złego? do końca nie wiemy jaka jest sytuacja każdy jest
dorosły i może odmówić, ja taką pomoc nie odbieram jako wykorzystywanie i
zazdroszczę, takich babć, nie chodzi o to aby coś nadużywać, ale może
dziadkowie czerpią przyjemność z obcowania ze swoimi wnukami i czują się
potrzebni? relacje takie sa bardzo delikatne i chyba nie należy ich oceniać?
to taka moja dygresja na temat opini forumowych na temat roli dzidków w
rodzinie, może czytają nas Babcie i dziadkowie i sami się wypowiedzą czy czują
się wykorzystywani? pozdrawiam serdecznie