mamamati7
08.02.06, 15:45
Drogie Mamy Wcześniaków,
bardzo proszę Was o podzielenie się swoim doświadczeniem, jeśli miałyście
taką sytuację, że Wasze dzieci mało przybywały na wadze lub słyszałyście o
takiej sytuacji uswoich znajomych.
Moja córeczka, urodzona w 29 tyg. z wagą 620g. (duża hipotrofia) do wyjścia
ze szpitala (przez 3,5 mies.) osiągnęła wagę 1980g. Już w szpitalu zdarzały
się małe przyrosty i po 2,5 mies. karmienia moim mlekiem lekarka zdecydowała
o przejściu początkowo na Bebilon Nenatal, a zaraz potem na Nutramigen,
podejrzewając nietolerancję pokarmową (ma ją starsza córka). Na moją prośbę
po 3 tyg. wrócono do mojego mleka na 1,5 dnia, lecz Matylda podobno
wymiotowała i powrócono do Nutramigenu. Lekarze chcieli Ją odesłać do CZD na
diagnostykę gastrologiczną, ale w końcu wypisali do domu. Wiem, że robiono
badania metaboliczne z moczu metodą GCMS i z kropli suchej krwi (badanie
Tandem), ale na szczęście żadna choroba nie wyszla. Matylda dobrze je, po 50
ml 10 razy na dobę, ale przez ostatnie tygodnie przybywała kolejno 70g, 120g
i 40g. Ten ostatni przyrost nas załamał. Robiłam Jej morfologię i poziom
żelaza, bo Matylda od miesiąca go nie dostaje (źle tolerowała Hemofer i
Ferrum Lek) - morfologia dobra, a poziom żelaza spadł z 96 na 26, wiec powoli
wracam do podawania Ferrum (od kropelki dziennie). Byłam też u gastrologa na
Działdowskiej - dr Albrecht, który powiedział, ze nieważne ile ma przybywać,
byleby przybywała, jednak mowa wtedy była o przyrostach 10g na dzień.
Ostatnio Matylda nie chciała jeść przez 6 godz. (powód: ataki kolek + typ
smoczka) i wezwana lekarka stwierdziła objawy hipotrepsji (niedożywienie) i
konieczność przeprowadzenia różnych badań typu gastroskopia, pHmetria, pasaż
+ różne bdania z krwi, usg. Boję się oddać dziecko do szpitala ze względu na
szalejące wirusy oraz nie chciałabym Jej męczyć takimi nieprzyjemnymi
badaniami.
Dodam jeszcze, że Matylda ma często kolki i bardzo płacze, a na płacz traci
energię.
Błagam pomóżcie, bo ja strasznie się denerwuję.