Dodaj do ulubionych

Co było powodem..?

15.02.08, 10:46
że urodziłyscie wcześciaczki? Sama jestem obecnie w 27tc i mam
bardzo skrócona szyjke, byłam tez w szpitalu z powodu krwawień na
początku i cały czas ise boje ile donosze.
chciałabym wiedziec co u Was spowodowało przedwczesny poród?
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: Co było powodem..? 15.02.08, 10:57
      Poszukaj na forum. Niedawno był długi wątek o tym.
    • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 15.02.08, 11:20
      To co Ty robisz przy komputerze? Powinnaś leżeć, żeby nic nie
      napierało na szyjkę smile

      U mnie właściwie nie wiadomo co. Od początku ciąży chudłam, ale że
      miałam mały zapasik, ginekolożka się nie przejmowała za bardzo. W 21
      t.c. na USG wyszła hipotrofia (jakis tydzień poniżej normy), ale
      uznano, że to przez to chudnięcie. Potem zaczęły się koszmarne
      dodatkowe skurcze komorowe, około 14 tys. na dobę, które po ciąży
      minęły jak ręką odjął. Też nie wiadomo czemu, ale pewnie było to w
      jakiś sposób związane. Hipotrofia się powiększała, ale mała jeszcze
      jakoś rosła. W 30 t.c. poszłam na za długi spacer, dostałam bóli,
      okazało się, że rozwiera się szyjka, ale szczęśliwie okazało się
      też, że dziecko jest niedotlenione. Wytrzymała 8 dni, potem tętno
      zaczęło spadać, i miałam cesarkę.
      Bardzo bym chciała wiedzieć, dlaczego tak się stało, bo być może
      uchroniłoby to mnie przed powtórką z rozrywki w następnej ciąży...
      • 100ania Re: Co było powodem..? 15.02.08, 12:01
        mama-cudownego-misia napisała:

        > To co Ty robisz przy komputerze? Powinnaś leżeć, żeby nic nie
        > napierało na szyjkę smile

        a może ona pisze na leżąco trzymając laptopa na łóżku???
        może zapytaj najpierw, a potem daj reprymendę?
        • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 15.02.08, 14:28
          Zespół napięcia?
          • 100ania Re: Co było powodem..? 15.02.08, 14:47
            taaaa, forumowego chyba
            • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 15.02.08, 14:51
              To przyjmij wyrazy współczucia.
      • anemon3 Re: Co było powodem..? 15.02.08, 22:23
        Moja córcia też ma hipotrofię.Czy u Twojego maleństwa są jakieś
        skutki ????Bardzo się martwię.Czy to niedotlenienie powoduje
        uszkodzenie mózgu???
        • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 15.02.08, 23:57
          Anemon, niedotlenienie może spowodować trwałe uszkodzenia mózgu, ale
          niedotlenienie, a raczej zamartwica, i hipotrofia to dwie różne
          rzeczy - w zamartwicy są przede wszystkim zaburzenia tętna. Jesli
          Twoje maleństwo ma tylko tylko hipotrofię (wagę i wielkość poniżej
          normy), naprawdę nie ma się czym martwić - będzie częściej jadło i
          odrobi smile.
          Wprawdzie badania, do których udało mi się dotrzeć (np. tu:
          www.mp.pl/artykuly/?aid=867 i taka fajna książka o mózgu,
          zaraz sobie przypomnę tytuł) mówią, że dzieci niedożywione są mniej
          inteligentne, ale dotyczy to niedożywienia w okresie pierwszych 2
          lat życia. W jednym z artykułów amerykańskich doczytałam, że
          wcześniaki, którym pozwolono nadrobić braki w ciągu pierwszych 2
          lat, nie różniły się w niczym od rówieśników, jeśli chodzi o funkcje
          poznawcze.
          Zresztą w czasie II wojny światowej podobno prawie wszystkie dzieci
          rodziły się z hipotrofią, bo trudniej było o jedzenie. Jakoś z tego
          wyrosły. Nie martw się, lepiej pomyziaj małą po stópce smile
          • anemon3 Re: Co było powodem..? 16.02.08, 15:42
            W kacie wypisowej mam napisane,że mała miała niedotlenienie
            wewnątrzmaciczne,po urdzeniu dostałą 2 za serduszko.Czy
            niedotlenienie wewnątrzmaciczne a zamartwica to to samo?Boję się
            bardzo...
            • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 16.02.08, 19:37
              Anemonie,"zamartwica" brzmi strasznie, ale oznacza właściwie niską
              ocenę w skali Apgar ze względu na stwierdzone po urodzeniu objawy
              takie jak zasinienie skóry, słabsze napięcie mięśniowe, nieregularne
              oddechy, mogące powstać min. w wyniku niedotlenienia... Dlatego
              zamartwica zamartwicy też nierówna. Musisz też pamiętać, że tak
              naprawdę mózg noworodka, a już szczególnie wcześniaka urodzonego
              przed 8 miesiącem ciąży, jest tak plastyczny, że czyni cuda. Tak mi
              powiedziała znajoma neurolożka dziecięca. Mówiła też, że widziała w
              swojej karierze dziecki, które po wylewach nie miały prawa mówić ani
              chodzić, a mówiły i chodziły zupełnie normalnie. I że nie były to
              rzadkie przypadki. I mówiła, żeby się zamartwicą za bardzo nie
              przejmować, bo tak naprawdę problemy pojawiają się raczej, jeśli z
              niedotlenienia w zamartwicy doszło do zatrzymania krążenia i
              potrzebna była reanimacja (a i to wcale nie zawsze).
              Jak rozumiem, u Ciebie była raczej zagrażająca zamartwica (bez
              dużych spadków tętna przed i w trakice porodu/cesarki)? Jesli tak,
              to nie powinno być źle.

              Przypuszczam, ze jak każda mama wcześniaczka boisz się, że Twoje
              dziecko będzie niedorozwinięte. Może tak być, ale w ogromnej
              większości wypadków nie jest (zwykle to wina wylewów, albo właśnie
              uszkodzeń przy zatrzymaniu krążenia). Być może Twoje dziecko będzie
              długo nadrabiać "zaległości" do wieku metrykalnego, być może będzie
              się rozwijało zgodnie z wiekiem korygowanym, albo nawet z lekkim
              poślizgiem (bo czasem musi też odrobić jakieś opóźnienia powstałe w
              wyniku tego, co przeszło i z czym musiało walczyć, zamiast się
              rozwijać). Być może będziesz je musiała wspomóc w rozwoju jakimś
              ćwiczonkiem, albo, już w wieku szkolnym, załatwić korepetycje z
              matmy. Ale nie ma praktycznie nic, czego nie dałoby się z tak małym
              dzieckiem odrobić, tym bardziej, że ta cudowna mała istotka ma w
              sobie zapisane wszystkie potrzebne informacje, ogromną wolę życia, i
              niesamowicie silne dążenie do prawidłowego rozwoju. Zaufaj jej...

              A strach... Boże, jak ja się bałam na oddziale patologii noworodka,
              gdy słyszałam, jak inne dzieci różnicują płacz w zależności od tego,
              czy są głodne, czy je boli, a moje maleństwo płakało stale tak samo.
              Oczywiście o tym, ze wcześniaki płaczu nie różnicują mniej więcej do
              daty planowanego porodu, bo mają zbyt niedojrzały układ nerwowy,
              dowiedziałam się po czasie, ale wtedy byłam pewna, że moje dziecko
              jest po prostu bardzo uszkodzone, tak bardzo, że nie wie nawet,
              czemu mu źle.

              Strach nie opuści Cię jeszcze bardzo długo. Będzie Cię gryzł przy
              każdym badaniu, przy każdym odmiennym lub nowym zachowaniu... Ale w
              wirze codziennych obowiązków i zajęć powoli stanie się trochę
              bardziej znośny, a z czasem, gdy Twoje maleństwo będzie pokonywać
              kolejne etapy rozwoju, będzie słabł. Mam nadzieję, że z czasem
              zupełnie znika, bo ja już swojego mam zupełnie dosyć smile.

              W każdym razie życzę Ci, żeby wszystkie badania, które Was teraz
              czekają, wyszły śpiewająco, i żeby Twoja niunia rozwijała się tak,
              jakby dopiero wyszła z brzucha mamy. Trzymam kciuki smile
              • anemon3 Re: Co było powodem..? 16.02.08, 19:58
                Z całego serca dziękuję Ci za ten post.Trochę mnie uspokoiłaś.Hania
                nie była reanimowana.Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze i
                naprawdę staram się ze wszystkich sił w to wierzyć,ale gdzieś w
                sercu pozostaje ten strach...Wiem,że moja córcia jest silna bo
                udowadnia to od dwóch miesięcy,ale jak każda mama jestem pełna obaw.
                Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie:Czy ktoś Ci powiedział,że z
                powodu niedotlenienia Dzidzia może być niedorozwinięta?I jeszcze
                jedno pytanie:Kiedy i jakie badanie przeprowadziliście,żeby
                wykluczyć uszkodzenie mózgu?Hania miała USG główki,pani dotor
                powiedziała,że miała wylwwy I i II stopnie,które jednak nie powinny
                pozostawić śladów o niedotlenieniu nie mówiła nic.Pozdrawiam Cię
                serdecznie.
                • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 16.02.08, 20:15
                  smile
                  Niektóre aparaty USG mają możliwość bardzo dokładnego zbadania
                  przepływów w mózgu. Jeśli są prawidłowe, to dobrze wróży. Można
                  jeszcze zrobić rezonans. Najlepiej zaś wróżą poprawne badania
                  neurologiczne i stały rozwój.
                  Wylewy I i II stopnia faktycznie zwykle nie pozostawiają śladów. My
                  mieliśmy III stopnia w obu komorach, ale też się zresorbowały bez
                  śladu.

                  A że moje maleństwo będzie niedorozwinięte, nasłuchałam się od
                  jednej z pracujących na oddziale neonatolożek (chyba baba miała zły
                  dzień, tfu., miesiąc. Albo życie. W każdym razie wyczucie słonia w
                  składzie porcelany). Nie sprawdziło się - teraz już wszysycy lekarze
                  co miesiąc badający Małą mówią, że ma to za sobą i będzie się
                  rozwijać poprawnie.
            • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 16.02.08, 19:46
              Acha, jeszcze jedno, gdybys miała ochotę i możliwość dotarcia do
              artykułu niejakiego Saroja Saigala , pt. Transition of extremely low-
              birth-weight infants from adolescence to young adulthood. Comparison
              with normal birth-weight controls (Journal of the American Medical
              Assotiation 2006; 295), to powinny Cię one bardzo pocieszyć. Facet
              analizował przez dłuugie lata (aż do 25 roku życia bodajże) losy
              wcześniaków o bardzo niskiej masie urodzeniowej, i porównywał do
              grupy kontrolnej urodzonej o czasie. Okazało się, że wcześniactwo
              nie utrudniło tym dzieciakom wejscia w dorosłość - w obu grupach
              praktycznie taki sam procent skończył studia, znalazł pracę i
              poderwał ze skutkiem małżeńskim dziewczyne lub chłopaka.
              Nawet w kontekście badań mówiących, ze wcześniaki troche gorzej się
              uczą, są średnio o 7 punktów IQ mniej inteligente od urodzonych o
              czasie dzieci (7 punktów to nic w kontekście funkcjonowania w
              życiu), i mają 2 x większe prawdopodobieństwo wystąpienia dysleksji,
              badania zespołu Saroja Saigala brzmią naprawdę pocieszająco...
          • tteresa21 Re: Co było powodem..? 17.02.08, 23:16
            Mamo-cudownego-misia przyjmij proszę moje gorące podziękowania i pozdrowienia za
            słowa, które tu napisałaś a dotyczące zamarwicy. Acha i jedno zapytanie, jeśli
            pozwolisz. Wspominasz o artukule Saroja Saigala pt. Transition of extremely
            low-birth-weight infants... Czy istnieje jego polska wersja (tłumaczenie)? A
            może znasz jeszcze jakies ciekawe pozycje nt. zamartwicy? Będę wdzięczna za
            odpowiedź.
        • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 16.02.08, 00:05
          A, dodam, bo może Cię to jeszcze uspokoi, że żadne specjalistyczne
          badania nie wykazały uszkodzeń mózgu mojego szkraba, a w końcu
          urodziła się w zamartwicy, dostała raptem 3 apgar i była reanimowana
          w pierwszej godz. Jedyne, co jej grozi, to większe ryzyko dysleksji,
          ale jesteśmy w kontakcie z poradnią i wiemy już, jaką profilaktykę
          wprowadzić. Poza tym dysleksja to nie koniec świata wink.
          • anemon3 mamo-cudiwnego-misia 17.02.08, 23:20
            mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie bo to nie daje mi spokoju.Twoja
            Dzidziunia również miała hipotrofię.Czy na wypisie napisali Wam
            zamartwica czy niedotlenienie wewnątrzmaciczne?Pozdrawiam.
            • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudiwnego-misia 18.02.08, 08:49
              W wypisie małej jest "zamartwica". "Niedotlenienie wewnatrzmaciczne"
              albo "zagrażająca zamartwica" pisze się, jak poza zasinieniem nie ma
              innych objawów (wiotkośc, nierówny oddech, duże spadki tętna). A ile
              Twoja niunia miała punktów apgar w następnych minutach? Bo to tak
              naprawde pozwala ocenić stan dziecka i "powagę" sytuacji.
              • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudiwnego-misia 18.02.08, 09:10
                Acha, no i jeszcze czy mieliście juz USG przeciemiączkowe, i jeśli
                tak, to jaki był wynik. Bo ciężka zamartwica (tzw. "błękitne
                dziecko"), która faktycznie może spowodować min. porażenie mózgowe,
                często zostawia widoczne na USG ślady - "dziury" w mózgu,
                niedorozwój niektórych jego części, liczne, rozsiane zwapnienia...
                • anemon3 Re: mamo-cudiwnego-misia 18.02.08, 15:42
                  KOCHANA MIAŁEYŚMY USG GŁÓWKI ŻEBY OCENIĆ WYLEWY.PANI DOKTOR MÓWIŁA
                  TYLKO ŻE BYŁY I i II STOPNIA ALE NIEPOWIĘKSZAJĄ SIĘ.POZOSTAŁY
                  TORBIELIKI O ŚREDNICY 5 MM.POZATYM MÓWIŁA ŻE OK.OSTATNIE USG
                  MIAŁYŚMY W STYCZNIU.KOLEJNE BĘDZIE ZA TYDZIEŃ.
                  • mama-cudownego-misia Re: mamo-cudiwnego-misia 19.02.08, 09:43
                    Założę się, że w tym USG torbiele będą już mniejsze. A reszta... Jak
                    ok, to ok, i tylko Ci gratulować córci smile. Powinno być dobrze.
          • anemon3 Re: Co było powodem..? 17.02.08, 23:22
            I jeszcze jedno:Ile ważyło Twoje maleństwo?Moja Hania ważyła 950g
            urodziła się w 31 tygodniu ciąży
            • mama-cudownego-misia Re: Co było powodem..? 18.02.08, 08:50
              Małgosia była trochę większa. Ważyła 1200 g., a urodziła się na
              przełomie 31 i 32 tygodnia (jeden ginekolog twierdził, że to ostatni
              dzień 31 t.c., drugi, że połowa 32).
    • oyate Re: Co było powodem..? 15.02.08, 13:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=56317718&a=56317718
      Wszystkiego się dowieszsmile) Pozdrawiam!!
    • mamaigiiemilki Re: Co było powodem..? 15.02.08, 14:58
      poczytaj ten stary watek; a ja trzymam kciuki, zeby udało sie jak najdluzej byc w ciazysmilespokojnego odpoczynku!
    • mamawcze-sniaczka Re: Co było powodem..? 15.02.08, 15:21
      zbyt wysokie cisnienie tetnicze
    • ania.silenter gestoza n/t 15.02.08, 15:22

    • lazy_lou Re: Co było powodem..? 15.02.08, 23:42
      odejscie wod, ni z gruchy, ni z pietruchy uncertain
    • souli Re: Co było powodem..? 16.02.08, 20:48
      Po kolei: mięśniak, skurcze przedwczesne, bezposrednio--spadki
      tętna u dziecka-dobrze ze byłam w szpitalu....
    • kasia284 Re: Co było powodem..? 16.02.08, 20:53
      Zbadaj sobie CRP, to jest białko, które świadczy o zakażeniu
      organizmu, które powoduje przedwczesny poród. Ja urodziłam w 30
      tygodniu właśnie przez zakażenie. Powodzenia , będzie wszystko ok!!!
    • ania.silenter Anemon 16.02.08, 21:35
      Moja Ola leżała na oddziale z dziewczynką, która miała wylewy III stopnia i
      miała być "warzywkiem". Spotkałam ją i jej mamę 1,5 roku później - mała biegała,
      śmiała się, była bardzo kontaktowa.
      Nie zawsze (dzięki Bogu!) sprawdzają się czarne przepowiednie lekarzysmile.
      • anemon3 Re: Dziękuję 16.02.08, 23:01
        Dziękuję Wam za słowa pociechy.To wiele dla mnie znaczy.
    • ewcians Re: Co było powodem..? 17.02.08, 01:54
      U mnie powodem przedwczesnego porodu (pierwszy dzień 27 tc) było odpłynięcie wód
      płodowych z jednego worka owodniowego (Córusia).
      Poprzedzone to wydarzenie było skróceniem szyjni.......leżałam, zażywałam
      Fenoterol i Magnez, jednak nie pomogło.
      Trafiłam do szpitala w 26 i 6 dniu ciąży, zdołano mnie "przetrzymać" ledwie
      ponad dobę.......dostałam sterydy na rozwój płucek Maluszków.
      Bliźniaki po porodzie (cc) otrzymały po 6 pkt w Apgarze. Synek przez pewien czas
      był na respiratorze, Córeczka tylko 2 doby.....dziś Bliźniaki mają skończone 15
      m-cy i mimo (zwłaszcza u Synka) ciężkich perypetii wszystko z Nimi oksmile

      Jeżeli mogę Ci coś doradzić ........ nie każda ciąża ryzyka kończy się porodem
      przedwczesnym - sama znam kilka Mam, które z odpływającymi wodami leżały nawet i
      3 m-ce! także nie stresuj się i myśl pozytywnie, oraz uważaj na siebie - nie
      wstawaj z łóżka bez potrzeby, odpoczywaj......zażywaj leki jak Pan Bóg
      przykazał, i MYŚL POZYTYWNIE!!!!!
      No i trzymaj nogi ściśle razemsmile
      Pozdrawiamsmile
    • tteresa21 Re: Co było powodem..? 17.02.08, 23:04
      Przede wszystkim myśl pozytywnie i nie zawracaj sobie głowy takimi rzeczami.
      Swooją córcię urodziłam w 33tc - łożysko przodujące. A żeby było ciekawie dzień
      wcześniej wypuścili mnie ze szpitala (plamienia) ze słowami, że łożysko jest co
      prawda schodzące,ale tragedii nie ma i niech pani czeka terminu porodu. O
      ironio!!! Udusiłabym teraz tą lekarkę, która pozwoliła mi iść do domu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka