Witajcie
Mój 3 i pół letni synek walczy z jakąś wirusową infekcją od czwartku. Notoryczne wymioty, gorączka około 40 stopni etc... Praktycznie nic nie je już 3 dobę, nawadniamy go non stop.
Mam pietra, czy nasza Beatka tego nie załapie. Od miesiąca jest w domu (ma prawie 5 miesięcy i 3 pobyty w szpitalu (posocznicę i dwukrotnie zapalenie płuc)). Posiłek z 18 zwróciła w części i oddała luźny, wodnisty stolec. Po 8 zjadła prawie pełną porcję i jak narazie jest ok. Usnęła i chyba nic złego się nie dzieje. Temperatura też w porządku.
Takie wirusówki są dość zaraźnie

Boję się, że Beatkę to nie ominie... a to chyba by znowu znaczyło - hospitalizacja...
A może się uda...
Pozdrawiam, Madzia