Dodaj do ulubionych

u nas też choróbsko!!!

06.04.08, 07:54
ja z dziećmi razem choruje...zapalenie oskrzeli...starszy jakoś z
tego wychodzi, ale Jaś niestety ciężka noc mimo jednej dawki
antybiotyku(pewnie to za wcześnie na jakieś efekty) i dziś rano znów
słyszę to co w szpitalu 3 msc. temu obkurczone oskrzela...miałam
nadzieję, że to będzie jednorazowy incydent...zobaczymy co na to
pulmonolog...astma?
We wrześniu mam zamiar posłać starszego do przedszkola i mam dylemat
bankowo bedzie infekcje przynosił...narażać Jasia na ciągłe choroby?
dostałamw sumie zaświadczenie od pediatry, że powinnam wysłać syna
do przedszkola co robić?
czy Wy drogie mamy jesteście może w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • 100ania Re: u nas też choróbsko!!! 07.04.08, 08:47
      u nas też maluchy łapią od starszego brata wszystko. Planuję posłać go do przedszkola od września (nudzi sie biedak w domu, ma już prawie 5 lat) i zobaczymy co będzie. Chyba pomyślę o homeopatycznej kuracji uodparniającej.

      Zdrówka dla Jaśka - niech się nie daje choróbskom.
      • mimi0080 Re: u nas też choróbsko!!! 07.04.08, 09:10
        Koleżanki bliźniaczki bardzo chorowały ...poszła z nimi do
        laryngologa prywatnie , a ta zapisała im jakiś specjalny aloes do
        picia 100pln za litr, a efekty porażające jak dzieciaki co miesiąc
        miały antybiotyki tak zeszły do dwa na rok ...w ogóle nie chorują...
        a mi chyba udało się uratować jaśka przed szpitalem .. .jelitówka
        szaleje po Polsce...duszności leczymy w domu
        • 11anetta Re: u nas też choróbsko!!! 11.04.08, 21:21
          mam pytanko moj syne od wczoraj ma bardzo mokry kaszel i widze,ze
          charczy strasznie.Podaje syrop wykrztusny i duzo picia.Jak
          zauwazylas ze u was rozwinelo sie zapalenie oskrzeli.?
          Jak jutro bedzie tak samo to moze powinnam jechac do szpitala niech
          zobacza synka?
          • mimi0080 Re: u nas też choróbsko!!! 12.04.08, 07:26
            U Jasia infekcja rozwija się błyskawicznie...w sobotę rano
            usłyszałam przy płaczu takie zaciąganie z płuc i wezwałam
            lekarza...gardło czyste ale niżej coś się zaczyna dziać...antybiotyk
            podałam wieczorem co 12 h ... w nocy pogorszenie zaczął się bardzo
            mokry kaszel i do tego miał zalewający katar...od rana zaczęłam
            słyszeć świsty i do szpitala...a tam przed nami dziecko z jelitówką
            izba przyjęć w wymiocinach cała...juz łapałam doła na moje ucho
            kwalifikował się na oddział...całe szczęście świstów aż tak dużo nie
            było ,lekarz zapisała mnóstwo leków i jak się nie poprawi wracamy do
            szpitala...pomogło...zostaliśmy w domu...dziś niestety drżę żeby
            dzieci nie przejęły ode mnie jelitówki, bo chyba złapałam...wczoraj
            byliśmy u teściów a oni chorowali tydzień temu...uważajcie to
            cholerstwo bardzo długo się utrzymuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka