Dodaj do ulubionych

Uśmiech numeru

01.05.08, 10:41
Co powiecie na założenie wątku, w którym będziemy opisywać co śmieszniejsze
"wpadki" naszych dzieciaków?

Małgosia od trzech dni mówi "mama". Problem w tym, że "mamą" jest nie tylko
mama właściwa, ale też tata smile. Tata się nie uskarża, bo ze względu na
ograniczony do dwóch wyrazów słownik malucha mógłby co najwyżej być jeszcze
nazywany "kajakajaka" (słowo-wytrych na określanie wszystkiego, co może się
niemowlaczkowi przydać). W każdym razie komicznie to wygląda, jak na widok
wracającego z pracy taty dzieciak rzuca się do niego najszybszym raczkiem, na
jaki go stać, wołając radośnie "mama! mama!" smile
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Ślimaki 01.05.08, 18:14
      Moja młodsza córka Ada mówi do mnie, podziwiając ślimaki na drzewie u nas w
      ogrodzie: "Mama, zobacz jakie śliczne ślimacki. Ten duzi to tata, ten to mama a
      ten malutki to dzidzia. Mogę je pogłaskać? Ale ślicne!.....A mogę je zjeść????".
      A na to Ola: "No, coś ty, Ada, mięsko trzeba najpierw ugotować!".
    • perlai Re: Uśmiech numeru 06.05.08, 08:43
      moja córeczka też woła "mama" na tatę, babcię i inne osoby.
      doszliśmy do wniosku, że słowo "mama" oznacza też "kołysać,
      przytulać, wziąć na ręce" a nawet "jeść". różna jest tylko
      intonacjasmile
      • zurawska.barbara Re: Uśmiech numeru 06.05.08, 12:38
        mój synio zaczyna mówić, mama, tata i ama, ale jeszcze nie do końca wie co to
        znaczy, wie "gdzie tata", piesek, mama, niepokoi nas to że ostatnio ama zaczął
        mówić na psa...smile
        • mama-cudownego-misia Re: Uśmiech numeru 06.05.08, 12:50
          No ja bym się na miejscu psa zaczęła bać smile
          • lazy_lou Re: Uśmiech numeru 06.05.08, 13:38
            he he smile

            kuba mial do niedawna jeden popisowy numer.
            z wygladu jest dlugowlosym blond (prawie bialym) aniolkiem o
            superniebieskich oczach i dlugasnych rzesach i spojrzeniu
            niewiniatka.
            do niedawna jedyne co mowil to: DAJ TO! za to basem z trzewi, co
            samo w sobie dawalo porazajacy efekt.

            kiedys poszlam z nim do takiego klubiku dla bobasow, on zaczynal
            chodzic i sprawnie raczkowal a wiekszosc dzieci byla jeszcze
            lezacymi ecie-pecie.
            lezy siebie takie jeden maluch, bawi sie grzecznie swoja grzechotka
            kuba do niego podraczkowuje, staje nad nim i wola basem DAJ TO! DAJ
            TO!
            bobas zbaranial i w ryk, jego mama leci mu na ratunek, na co kuba
            serwuje jej usmiech niewiniatka, mrugajac zalotnie swoimi rzesiskami.
            mama do swojego malucha, biorac kube(!) na rece: no i czemu
            placzesz? taki mily sliczny chlopczyk przyszedl sie z toba pobawic a
            ty placzesz? big_grin

            oj, czuje ze jeszcze nie jedna kobiete te slodkie oczka omamia wink
    • lili2006 Re: Uśmiech numeru 17.05.08, 21:15
      Kto to zrobił? pytam mojego dwuletniego Franka
      Pani Taka - odpowiada
      ??? - nie rozumiem o co chodzi
      No, taka pani - odpowiada Franiosmile
    • tteresa21 Re: Uśmiech numeru 18.05.08, 22:56
      Dobry pomysł z założeniem wątku o takiej tematyce. Już poczytałam kilka
      opowiastek i gęba już się cieszy
      Pozdrawiam wszystkie mamy wcześniaków.
      • mimi0080 Re: Uśmiech numeru 19.05.08, 08:19
        Nasz Jaś na zegary zegarki wszelkiej maści woła goli goli...na
        zwierzątka typu kot pies woła kaka...a wieczorem kiedy mu śpiewam
        aaa kotki dwa to on po mnie po swojemu w skrócie aaaa "sza-bo" czyli
        szarobure... kotki jak ma nastrój powtórzy bardzo wyraźnie i każe
        bić sobie brawo...pocieszne to strasznie
        • traganek Re: Uśmiech numeru 21.05.08, 08:20
          U nas to Zosia jest głównym rozśmieszaczem. Jej monologi trwają
          kilkanaście minut- pojawia się w nich całe znane słownictwo a ona
          się w tym tak zatraca- zamyka oczy i gestykuluje.
          Ostatnio dużo zmyśla- pytam się jej co robiła a ta mi opowiada, że
          była u niej dzidzia i poszły razem robić buju (co jest nieprawdą).
          Wczoraj siedziałyśmy w samochodzie i Zosia się mnie pyta co to jest
          wskazując na poduszkę powietrzną. Wytłumaczyłam jej, że to poduszka
          powietrzna. Ona zaraz położyła na niej główkę i mówi "Zosia spać".
          Albo wracamy ze spaceru, Zosia bardzo zmęczona. Wchodzimy do sklepu
          dziecięcego kupić pieluszki. Ja zajęta zakupami a Zosia zdążyła
          wejść do rozłożonego łóżeczka (takiego ze szczebelkami) i
          mówi "Zosia śpi".
          Antek ma za to śmieszne określenie na skarpetki- kapkipki- zawsze
          jak to słyszę to się śmiejęsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka