Witam
Nasza Zochna właśnie miała drugie urodziny.
Urodzona w 26 tyg. 1450 gram, 52 cm, wylewy III/IV stopień.
To co napiszę poniżej nie jest chwaleniem się jest raczej
pokrzepieniem dla rodziców którzy mają ze swoimi bobasami takie
przejścia jak my mieliśmy.
Właśnie minęło nam dwa latka i jest normalnie, co dla tych którzy
nie mieli takich sensacji jak my nic nie znaczy a dla innych (dla
nas) graniczy z cudem.
Zośka jest nie do odróżnienia w rozwoju przy porównaniu z
rówieśnikami, a wręcz w rozwoju intelektualnym przegania niektóre
swoje koleżanki (bo wiadomo z facetami nie ma co takich małych
spryciulek porównywać bo to niebo i ziemia).
Zochna że tak powiem tańczy, śpiewa recytuje.
Ulubione piosenki które nuci, sto lat, kjakowiaciek eden, we will we
will rock you (to leci czasem w teledysku na mini mini), chwalcie
łąki umajone (efekt 3 tygodni siedzenia z bacią/teściową

), choć
mam ąśki małe i ewele moge, i wiele innych których tu nie pamiętam.
Co ciekawe wszystkich słów jeszcze nie potrafi wymówić ale potrafi
utrzymać melodię po której od razu można poznać co śpiewa.
Co do spostrzegawczości mamy na pampersach różne zwierzątka
narysowane i przy zmianie pieluchy Zochna musi zobaczyć jakie
zwierzątko zakłada. Wczoraj był min. kotek i Zośka mówi kotik meczko
pije - ja mówię tak Zosiu a ona dalej ne ma meczka w miseczce.
Patrzę na pampersa a tam namalowany kotek - obok butelka mleka a nie
ma miseczki

. Druga akcja, ogląda książkę ze zwierzątkami i znowu
trafiło na kotka - i Zośka mówi kotik muchi je ????? ja zdziwiony
patrzę a w książce naryzowany kotek a obok niego myszki, mleko,
mięso i mucha

.
Wychodziliśmy od moich rodziców i moja mama woła ojca Paweł chodź a
Zośka to podłapała i krzyczy w drzwiach - Paweł oć do osi.
Także kojarzy już fakty i używa w danej sytuacji konkretnego
słownictwa a nie tylko powtarza bezmyślnie zasłyszane słowa.
Najlepiej w samochodzie jechaliśmy z Białorusi do kraju a Zochna
woła Osia edzie do babci do Polski

- od kogoś musiała to usłyszeć
ale przecież nie mówiliśmy jej tego specjalnie tak żeby zapamiętała.
Djaemy jej kanapkę a ona odrywa kawałem i mówi jedz tata posie
bjdzo. Jak coś dostanie to mówi zawsze dekuje bajdzo

pełna
kulturka. Pyta się dzieci w piaskownicy Osia moje pobawić się lalą.
Obiecałem sobie że będę zapisywał jej teksty i zachowania ale nie
nadążąm za nią. Wczoraj powiedziała - mama wączyła wode i robi myj
myj

. Na spacerze zrywa kwiatki i mówi do mojej mamy - Ziosia
zerwała kwiatki i da tacie, tata ładny.
Przy przebieraniu woła goły pępuszek nie całuj (oczywiście trzeba
wtedy całować brzucho na co woła nie całuj nie cału)a jak się
przerwie to mówi jeście, jeście.
CO do medycznych zastrzeżeń - mamy jeszcze małą przepuklinę pępkową
i lekko szpotawe stopki których szpotawość zanika po chodzeniu w
dobrych (usztywnionych) butkach.