Dodaj do ulubionych

Mam kryzys:(

31.10.08, 10:23
Witam serdecznie
Trzy tygodnie temu urodziłam bliźniaki (35tc), synek ważył 2480, a
córeczka 1200 g- na poczatku to ona była w lepszym stanie, sama
oddychała. Niestety po 3 dobach jej stan uległ załamaniu i została
przetransportowana do kliniki dziecięcej na OION. Tam była
zaintubowana i przez 6 dni oddychała przez respirator, okazało się,
że ma zapalenie płuc, małopłytkowość krwi (przez co były
krwawienia), zaleganie pokarmu oraz ogólne zakażenie organizmu
(posocznica). Teraz po ponad dwóch tygodniach leczenia i ogólnej
poprawie (waga 1390g), wczoraj okazało się, że ma "podkażenie
organizmu", został zmieniony antybiotyk.
Powiem szczerze, że napisałam głownie po to, żeby się Wam wygadać,
mam straszne poczucie bezsilności, codziennie jeżdżę do szpitala i
serce mi się kroi jak widzę jak płacze, nie mogę jej wziąć na ręce,
przytulić. W domu mam od tygodnia synka, karmię go piersią ślicznie
przybiera. Mąż jeździ do Małej w południe ja po jego powrocie z
pracy w przerwie między karmieniem.
Towarzyszy mi poczucie niesprawiedliwości, że jedno z dzieci jest
zdrowe w domu, a drugie ciężko chore w szpitalu. Jestem
rozdrażniona, płaczliwa. Szukam w sobie poczucia winy, że Alicja
urodziła się taka malutka (na usg wychodziło 300g różnicy).
Chyba tyle z mojej historii.
Pozdrawiam
im
Obserwuj wątek
    • mam-ann Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 10:35
      Witaj.
      Chyba kazda z nas przechodzi tu kryzusy, chwilowe głębokie i stałe
      załamanie niesprawiedliwością losu.

      Musisz się trzymać, cieszyć tym, ze masz przy sobie syna, to
      niesamowity dar że mozesz go tulić w ramionach!

      a córka wierze że jest silna i szybko powróci do zdrowia, może nie
      za dzień dwa, ale za miesiąc będziesz miała ich oboje w domu i
      powoli złe wspomnienia będą blakły.
      tego Ci życzę wink
      • verka77 Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 10:43
        witaj,
        gratulacje z okazji 2 maluszkówsmile córeńka jest jeszcze za mała, by wyjść do
        domku, ale za miesiąc pewnie już będzie, z tego co piszesz wynika, że nie jest
        źle..infekcje u wcześniaków kilka dni po urodzeniu są częste, zapewne jak tylko
        dobije 2 kilo i upora się z podkażeniem będziesz mieć obu w domu, mój synek też
        miał stw. małopłytkowość, infekcję, wagowo podobnie..wyszedł do domku po 1,5
        mies - w dzień planowych urodzin i dobił wówczas wagi 2200gr..każdy przypadek
        inny, ale dopatrzyłam się podobieńst i mam nadzieję, że Twój drugi skarb
        wykaraska się z sytaucji tak samo ładnie jak mój. Jesteś dzielną mamą i tak 3maj!!!
    • mama-cudownego-misia Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 12:31
      Witaj w naszym gronie, Izo.
      Przede wszystkim - to nie była Twoja wina. Jeśli Twoja córcia nie miała wad
      wrodzonych (a takie by przecież już zostały wykryte), to tak duża różnica wagi
      świadczy najprawdopodobniej o zespole podkradania. A to oznacza, że problem nie
      leżał nawet "po Twojej stronie organizmu" - po prostu jeden z bliźniaków trochę
      narozrabiał i za jego sprawą naczynia w łożysku rozwinęły się nieprawidłowo.
      Dlatego synek rósł kosztem córci. Jak już za te paręnaście miesięcy Twoja
      córeczka będzie okładać brata łopatką, to pamiętaj, że mu się należy za to
      podkradanie wink. Ale nie szukaj winy w sobie, bo nie masz powodu i nic tu nie
      zależało od Ciebie.

      Niestety na córcię będziesz musiała trochę poczekać (moja urodziła się dokładnie
      z tą samą wagą, też się załamała oddechowo, 3 tygodnie spędziła na respiratorze,
      wyszła do domu po kolejnych 2, jak osiągnęła wagę 2 kg). Pamiętaj jednak, ze
      Wasza dalsza historia ma duże szanse potoczyć się dobrze. Małgosia urodziła się
      o miesiąc wcześniej, niż Twoja córcia, a popatrz, jaki z niej teraz byczor - 14
      miesięcy, 12 kg, prawie 90 cm długości, rozwojowo w średniej dla swojego wieku.
      Nawet rehabilitować jej nie było trzeba, chociaz oczywiście nachodziliśmy się do
      wszelkiej maści specjalistów.
    • skomroch1 Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 12:59
      Po pierwsze-straaasznie zazdroszczę bliźniąt, i to parki. zawsze chciałam mieć...
      Po drugie świetnie, że chłopczyk tak ładnie sobie poradził.U nas na patologii
      noworodka siostry o wcześniakach z 35 tyg. mówiły ze są STARE i lepiej dzięki
      temu sobie radzą z wszelkimi problemami niż te skrajne, jak np.mój syn, z
      27.Córeczka pomimo że malutka też umiała oddychać, czyli jej układ nerwowy i
      płuca działaja sprawnie, niestety infekcje, które dopadaja dzieci w szpitalu są
      nieubłagane i przez nie tyle problemów.mój syn też miał posocznicę i wszelkie
      szpitalne choróbska ale sie wykaraskał, po trzech miesiącach.
      Musisz być zmęczona tym rozdzieleniem między dwoje dzieci ,ja miałam jedno w
      szpitalu a i tak leciałam na nos wieczorem.
      Życzę dużo siły i zdrowia dla kochanej parki.
      • flowercia Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 14:27
        Kochana rozumiemy Cie dobrze sad. Najwazniejsze to NIE OBWINIAJ SIE!!! Bron Boze
        to najgorsza rzecz... wspieraj corcie trzymaj za raczke w inkubatorze!! Dbaj o
        siebie bo takie zamartwianie sie nie prowadzi do niczego dobrego (mam koszmarna
        depreche ktora musze leczyc sad choc i tak juz jest dobrze) teraz z perspektywy
        czasu zaluje tego zamartwiania sie i pałowania sad Bylo tez bardzo ciezko... a
        mala mnie potrzebowala usmiechnietej a ja caly czas plakalam i obwinialam sie TO
        NIE TWOJA WINA... nie wiemy czemu zycie tak sie toczy... ciezko odpowiedziec na
        to pytanie...
        jestem pewna na 100% ze corcia z tego wyjdzie! Na pewno jest pod dobra opieka...
        staraj sie myslec pozytywnie i byc dzielna!Usmiechaj sie do corci!! Bedzie
        dobrze... zle chwile mina... uwierz mi...
        pozdrawiam i sciskam flowercia
    • niuniadr Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 14:28
      Witaj
      Przezywasz teraz to, co kazda mama wczesniaka.Nie obwiniaj się za to
      co się stało, to nie Twoja wina, ze córeczka przechodzi przez to
      wszystko.Są to trudne i ciężkie chwile, ale musisz być silna i się
      nie poddawać.Masz dwoje dzieci, które powinny wyczuwać u Ciebie
      spokuj i czuć się bezpieczne.Synka masz w domciu, córeczkę jeszcze w
      szpitalu, ale zobaczysz, ze juz niedługo bedziecie wszyscy razem.mój
      synek też miał posocznicę,odmę opłucnową,miał zapalenie płuc i pękło
      mu płucko, pomimo sterydów miał niewydolność oddechowa i był na
      respiratorze, urodził się w bardzo kiepskim stanie i ja bardzo długo
      zamartwiałam się i obwiniałam o to,że urodził się za wcześnie i w
      takim stanie, ale potem właśnie dzięki dziewczynom na forum
      zrozumiałam wiele spraw i to, że przeciez to nie jest moja wina, co
      nie oznacza tego, ze zapomniałam o tym wszytkim przez co przeszedł
      mój synek i moja cała rodzina.Ciesz się dzieciatkami, okazuj jak
      najwięcej czułosci, zobaczysz, teraz ciężko to wszystko pogodzić,
      jedno w domciu, drugie w szpitalu, ale juz niedługo to się zmieni i
      będziecie mieć maleńką w domciu.
      Trzymaj sie kochana,
      pozdrawiam
      • tolka11 Re: Mam kryzys:( 31.10.08, 15:17
        Wiem,że jest strasznie, wiem, że boli. Ale dla swoich maluchów dasz
        radę.
        Mam nadzieję, że ten ciężki czas niedługo pójdzie w niepamięć.
    • izabelam78 Re: Mam kryzys:( 03.11.08, 10:08
      Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa.
      Jak na razie stan Alicji jest "bez zmian", "potrzeba czasu i jeszcze
      raz czasu"- jak to mówią lekarze. Szymuś za to od dwóch dni ma
      objawy kolki, biedactwo męczy się, od wczoraj podaję mu wodę
      koperkową- mojej starszej córci pomagała.
      Pozdrawiam
      Iza
      • mamakubusia9 Re: Mam kryzys:( 03.11.08, 13:34
        Kochana doskonale Cię rozumiem i wiem jak Ci ciężko. Wiem też, że
        łatwo się mówi "trzymaj się, nie możesz sie obwiniać, będzie dobrze"
        itd. Ty to pewnie wszystko wiesz, i wiesz, że będzie dobrze, ale to
        nie tak łatwo zrobić, zrozumieć i się z tym pogodzić. Mnie to zajęło
        sporo czasu, a i jeszcze do dziś mam do siebie pretensje i do losu,
        jeszcze do niedawna ze łzami w oczach patrzyłam na ciężarne, z
        wielką zazdrością, że one mogą donosić swoje dzieci, a ja nie. Na to
        wszystko potrzeba czasu. Ale wierz mi, że twój nastrój wpływa na
        dzieciaczki więc postaraj się być dzielna przy córci i przekazuj jej
        pozytywną energię. Maleńka zwalczy wszystkie choróbska, podtuczą ją
        troszkę i będziesz ją miała za miesiąc czy dwa w domku.
        Współczuję Ci bardzo tego rozdarcia między domem a szpitalem, wiem
        jakie to trudne. Ja też miałam w szpitalu bliźniaki przez ponad
        miesiąc, a w domu stęsknionego starszaka. Chodziłam wtedy jak
        zombie, ale udało się, teraz mam wszystkie dzieci w domu. To nic, że
        jest mnóstwo roboty, chaosu, miliony wizyt u lekarzy, najważniejsze,
        że są przy mnie razem.
        Zobaczysz że czas szybko płynie i już niedługo też bedziesz sie
        cieszyła całą trójką, życzę Alusi szybkiego powrotu do zdrowia i
        domku, a Tobie siły, cierpliwości i pozytywnych myśli smile
      • mama-cudownego-misia Re: Mam kryzys:( 04.11.08, 11:18
        Wcześniaki niestety ze względu na niedojrzałość układu pokarmowego miewają
        straszne kolki. Jakby sam koperek nie pomógł, tu masz zestawienie wypróbowanych
        metod:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=76446124&a=76453395
        Daj znać, co u maluszków. Fajnie, że oba przeżyły. Już niedługo będziesz się
        nimi cieszyła w domku smile
        • zurawska.barbara Re: Mam kryzys:( 04.11.08, 12:06
          Witaj!
          Moja droga masz prawo mieć kryzys, ale staraj się żeby tego dzieci nie odczuły.
          Wiesz, jak mój synek był w szpitalu to zastanawiałam sie jakie psychiczne pietno
          na nim wywrze cała ta sytuacja. A pewien neurolog dobrze mi powiedział, to
          jakim będzie człowiekiem zależy od tego jak go wychowacie. Oczywiście dochodzą
          tu też kwestie zdrowotne. Wierzę że martwisz się kiedy nie możesz dziecka
          przytulać tak często jak by chciało, ale weźmiesz dziecko do domu i będziesz
          nadrabiać a ona też.
          Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki za Was!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka