Dodaj do ulubionych

Załapałam doła

18.02.09, 11:45
Witam ,
nie wiem czy to wina pogody (w Szczecinie szaro), czy też zmęcznie
materiału, ale dziś mam chumor nietęgi. Jestem na siebie zła za to,
bo ogólnie z maluchem się poprawiło. Dla tych z mamuś które czytały
moje posty na temat kataru i kaszlu, zap. oskrzeli, gorączki i
wreszcie wysypki, chcialabym napisać, że od w czoraj ślad po wysypce
zaginął (to faktycznie była ta trzydniówka), katar jakby w zaniku (
bo mój maluch raczej zawsze ze świeczkami), pokasłuje trochę.
Ogólnie jest wesoły i apeticik wraca powoli do normy. A wiecie co
mnie zdołowało? Wczoraj zawołałam do domu rehabilitanta, bo przecież
muszę z małym pracować. Ale niestety nie dało się nic zrobić. Grześ
tak płakał i był cały spięty, że pan rehabilitant poddał się.
Dzisiaj próbowałam sama , a chodzi o sprowokowanie go do pozycji
czworaczej i nie daje się. MA tak sztywne nogi, że muszę mu na siłę
je zginać. Nie wiem co jest. Rehabilitantka i neurolog nie widzą u
niego zaburzeń neurologicznych, a ja zaczynam się juz martwić.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Załapałam doła 18.02.09, 11:53
      Wiesz, ja bym skonsultowała u innego neurologa, tak na wszelki wypadek. A poza
      tym jak chce wstawać, to niech wstaje - niektóre dzieci pomijają przecież etap
      raczkowania. Trochę szkoda, ale zawsze to można nadrobić, urządzając potem berka
      na czworakach, wyścigi na czworaka, etc...
      I trzymaj się, zadbaj też o siebie. Mamy wczesniaków żyją w takim stresie, że
      jak im trochę życie odpuści, jak się sytuacja uspokoi, to flaczeją jak przekłuty
      balon.
      • mama_janka007 Re: Załapałam doła 18.02.09, 13:22
        pod tym balonem i ja sie podpisuje...
        • mama-cudownego-misia Re: Załapałam doła 18.02.09, 13:29
          Eeech... Żeby te kilogramy też tak z nas schodziły... wink
          • zurawska.barbara Re: Załapałam doła 18.02.09, 13:36
            Kochana to normalne, nie jesteś robotem, dziecko chore, siedzisz w domu (albo
            jak pracujesz - nie wiem to lecisz z jęzorem na brodzie do domu)i po takim
            okresie przychodzi czas na odreagowanie.
            Znamy to wszystkie z autopsjismile.
            Wiesz zdarzyło sie kiedyś tak ze syn mojego brata ściągnał na siebie i brata
            garnek czy tam czajnik z wrzątkiem, jeden poparzone poważnie nogi drugi tylko
            trochę. Od razu pojechali do szpitala, jak chłopaków opatrzyli i sytuacja
            wydawała sie opanowana to szwagierka zemdlała tam w szpitalu - po prostu z
            wrażenia. To normalne, jak trzeba to się trzymamy (my kobietybig_grin ) ale potem jest
            czas na odreagowanie, takie życie.
            Pozdrawiam Cię ciepło, powiedz mężowi niech klepnie Cię w tyłek i powie ze fajna
            z Ciebie laska, albo co tam lubiszwink.
    • mamciakasia Re: Załapałam doła 18.02.09, 13:56
      no, niestety, ja też...jakoś tak nazbierało się problemów w krótkim czasie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka