19.02.09, 21:54
Ryczeć mi się chcę, jak patrzę na to moje biedne dziecko. Bardzo , bardzo nie
chciałabym powrotu do szpitala. Mały ma kolor szary, a pod oczami cienie
śliwkowe. Nigdy tak źle nie wyglądał.A na rota: dużo pić, zero soków, herbatki
i to świństwo Hipp z apteki, elektrolity, marchewka i ryż w postaci wodnistego
kleiku.I co jeszcze mogę zrobić? Teraz mamy wymioty i biegunkę na raz, chlusta
z dwóch stron, mały przestraszony. Mam ochotę krzyknąć na cały głos brzydkie
słowo z bezsilnościsad
Obserwuj wątek
    • fryzzia Re: Mamy rota 19.02.09, 22:02
      ojej, biedny

      jak my mielismy rota to moj Adam cale szczescie chcial pic. byl
      tylko jeden taki dzien gdzie nawet co wypil to oddal. oczywiscie pil
      wode, czasami odrobine glukozy dodawalam. i pomogly nam chrupki
      kukurydziane, takie flipsy. Adam nie chcial ani ryzu ani marchewki,
      na sam widok robilo mu sie niedobrze, wiec jadl flipsy. najpierw
      kilka a potem duuzo. nie pamietam juz ile czasu jadl te chrupki ale
      nie dawalam niczego innego dopoki nie poprosil. wiem ze potem byl
      kisiel i lekkostrawne rzeczy a po kilku dniach juz bylo lepiej.
      • skomroch1 Re: Mamy rota 19.02.09, 22:04
        Dzięki, Fryzzia, kochana jesteś. Mamy flipsy, jutro spróbuje. A naleśniki musimy
        zjeść samisad Idę zmienić męża.
    • mamaolisia Re: Mamy rota 19.02.09, 22:02
      Kasiu tak mi przykrosad
      Nie wiem czy coś jeszcze można zrobić z tego co piszesz to robisz
      wszystko co należy smile
      Mam nadzieje ,że Roszkowi niedługo przejdzie.

      Trzymam kciuki.
      Pozdrawiamsmile
    • 100ania Re: Mamy rota 19.02.09, 22:04
      niestety tak się często kończą pobyty w naszych "kochanych" szpitalach sad
      Wytrwałości i zdrówka dla Rocha
      • makarcia Re: Mamy rota 19.02.09, 22:08
        Życzę Wam przetrzymania. Też wiem co to znaczy. Rozmawiałam sobie kiedyś z
        lekarką o samopoczuciu Melanii, a tu "chluuusttt..." a tu "świiist". Kanapa
        mokra, pielucha przeciekła. Mela nie chciała nic brać do buzi. Nie jadła, nie
        piła, ale jakoś po dwoch dniach doszła do siebie. Buziaki dla Roszka. Wytrwałosci.
        • mama_janka007 Re: Mamy rota 19.02.09, 22:40
          na samo wspomnienie dostaje gesiej skorki...
          horror... strasznie wspolczuje...
          ps: a moze tak po ociupince smecty mu jeszcze dodawac?
          • skomroch1 Re: Mamy rota 19.02.09, 22:46
            Dziękuje za słowa otuchy. Na razie każda próba podania kropli wody=5 minut
            wymiotów i brudna pielucha. Ale jak piszecie ze się da przeżyć to się da, w
            każdym razie przede mną noc tzw. biała, pewnie przywitam wschód Słońcasad
            Dobranoc
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
            • liance Re: Mamy rota 19.02.09, 23:04
              Współczuję sad Ja przezywałam ten koszmar na Boze Narodzenie. Po tym Hippie z
              apteki (udalo sie zuzyc jedna buteleczke) Mała ma do dzisiaj wstręt do
              wszystkiego co marchewkowe (a uwielbiała tak soki marchwiowe, jak marchewkę w
              zupie), jak tylko wyczuje to odmawia dalszego jedzenia. U nas w miarę sprawdziła
              się smecta - wyjątkowo chętnie Ją piła, choc z każdym dnie mniej. Sympatyczny
              lekarz z IP w Dziekanowie Lesnym, jak w totalnej rozpaczy zadzwoniłam po tym jak
              Mała po 3 dniach względnego spokoju zwróciła wszystko co możliwe i jeszcze
              więcej powiedział że najlepiej poić zwykłą herbatą w temp. pokojowej, tak
              dosłownie po 2-3 łyżeczki. Polecał też domowy kisiel z jagód - udało mi się
              kupić mrożone. Pediatra za to chwaliła kompot z jabłek jako źródło elektrolitów,
              ale nie odwazylam sie dac w tych najgorszych dniach. Jeszcze inna b. zaufana
              pediatra zaleciła - ku mojemu zdziwieniu picie osolonej wody (również ze względu
              na elektrolity, ale kazala tez nam pic jako srodek zapobiegawczy).
              Przyznaje bez bicia ze dawałam te malutkie herbatniki Leintza (pediatra jak
              usłyszała to zabroniła, ale Mała chętnie jadła i nie zwracała po nich więc....)
              i chyba chrupki też...
              Ppo tym jak już było światło w tunelu i nagle zgasło, jak już nie chciała wziąć
              niczego do ust.. dałam trochę odgazowanej coli. Pewnie zbieg okoliczności, ale
              nie zaszkodziło, a nastepnego dnia miałam zdrowe dziecko.
              Zycze Ci zeby udało się opanowac sytuacje w domu, nam się udało chociaż w
              tydzien ubyło ponad 1,5 kg na wadze...

              Aha i BARDZO WAZNE, jak juz najgorsze minie i wroci apetyt chocby płakał z głodu
              nie dawaj dużo na raz bo radość nie będzie krótka....
            • mama-cudownego-misia Re: Mamy rota 20.02.09, 06:57
              Nosz kurka, dobrze by mu było tej smecty podac, bo to jest taki plaster na
              jelita. No i przede wszystkim jeśli widzisz, że co wypije, to wymiotuje, to nie
              pój, bo dojdzie do utraty cennych elektrolitów, tylko jednak pojedź do szpitala
              na kroplówkę...
              Objawy odwodnienia znasz? Mało siusia, skóra zebrana na rączce w wałeczek nie
              "odskakuje" od razu, tylko powoli (tzw. skóra plastyczna), język suchy,
              zapadnięte ciemiączko (jeśli ma na tyle duże)...
              • tartulina Re: Mamy rota 20.02.09, 07:13
                Współczuję.Dobra jest smecta.Ale jak tak wymiotuje i biegunka po kazdym łyku wody to możecie zapytać w szpitalu,czy nie mogą Wam dać proszku z elektrolitami.Rozrabia się to z wodą i daje po łyżeczce.W tym proszku jest wszystko to co w kroplówce,tylko mozna siedzieć w domku.Kamila miała to choróbsko 2 lata temu i minęło dość szybko.
                Dużo zdrówka dla Rocha!Pozdrawiam.Agnieszka
            • kicius_85 a dzis jak sie czujecie? 20.02.09, 09:16
              Biedny mały Roszeksad ale napewno wszystko przetrzyma przeciez to
              taki dzielny chłopak!!!
              kochana a Ty jak się czujesz?jak mineła noc?
    • ag0000 Re: Mamy rota 20.02.09, 08:55
      kochana wiem że pobyt w szpitalu jest dołujący ale ja mimo wszystko nie
      czekałabym dłużej i jedź do niego tam na pewno mu pomogą, proszę przemyśl to
      rozsądnie pozdrawiam i zdrówka dla malucha
      • 100ania Re: Mamy rota 20.02.09, 08:59
        ja tu się podpiszę pod Beatką - jak wymiotuje po każdym łyku wody, to jednak do szpitala.
        Ja trafiłam z chłopakami tak prawie dwa lata temu, wszyscy trzej chorowali i najstarszy był już w zasadzie lekko odwodniony - szary język, sińce pod oczami, skóra "prostowała się" wolniej i chlustało z niego wszystko. Jego jako pierwszego zostawili w szpitalu, maluchy dołączyły dopiero po RTG płuc, jak się okazało, że wirus robi już swoje i są ogniska zapalne.
        • mamaiggiego Re: Mamy rota 20.02.09, 09:16
          Bardzo wam współczuje bo przechodzimy właśnie to samo sad Tylko że u
          nas to już piąty dzień.Smecta 3 razy dziennie po pół saszetki, 3
          razy dziennie enterol, pić jak najwięcej i najlepiej tak łyżeczke co
          pieć minut.Ors-200 u nas nie przeszedł i młody bardziej wymiotował
          jak dostawał to co nie chciał.Gotuje mu kleik ryżowy z marchewką i
          wreszcie kupa zaczyna nam się zagęszczać.Na IP pediatra doradziła
          nam odgazowaną cole ( podaliśmy ale jemu akurat nie pomogło ).Ale
          jedzcie do lekarza niech go zbada bo naprawde szybko dziecko się
          odwadnia.Życze wam szybkiego powrotu do zdrowia i tzrymam mocno
          kciuki.
          • mamaiggiego Re: Mamy rota 20.02.09, 09:18
            I jeszczejedno smile Pediatra nam poleciła Humane gastrolit,podobno
            lepsza smakowo od Hippa ale my nie mogliśmy tego nigdzie dostać.Może
            wam się uda.
            • bijou82 Re: Mamy rota 20.02.09, 11:06
              ja tak jak Beata radziłabym pojechać na kroplówkę bo jeśli dziecko
              jest w tak złym stanie i mimo prób jednak "leci z dwóch stron" to
              dla dziecka to jest napewno przeżycie okropne,wysiłek przy
              wymiotach,ból gardełka,brzuszka....
              biedactwo kochane! sad
              jak się dziś czujecie????????
    • dokaweja Re: Mamy rota 20.02.09, 14:23
      No to klops.... my też po Niekłańskiej przywlekliśmy rota, a w CZD to już tak
      ten wirus szalał, że w pewnym momencie i odwiedzin zabronili... 3majcie się
    • skomroch1 Re: Mamy rota 20.02.09, 17:13
      Mały chyba lepiej, w nocy wypił, na własna prośbe ok.200 ml.wody, dzis też pije
      , mniej, ale za to na własną prośbe pozarł w sekundę 300 ml. kaszki ryżowej na
      wodzie, a w tym acidolac+ nurofen, bo gorączka sie pojawiła. Objawów odwodnienia
      nie ma, zaraz mu podam Orsalit, łyzeczką, i herbate z glukozą. Kupy dzis 2,
      jedna po jedzeniu, więc nie tak źle. Ale...ja. Załapałam rota, całą noc
      wymiotowałam itd., dzis sił brak zupełnie, dobrze, że mąż z nami, bo trzeba by
      było zawołać kogoś do pomocy.Wiem za to, jak mały sie czuje, nawet chodzic nie
      chce, biedulek.Zimnica jakas mnie ogarnęła i poobkładana kotami spałam pół dnia,
      po nieprzespanej nocy.Parszywe wirusy, po co to na świecie? Jutro będzie lepiej,
      a w gosci mielismy iść na ostatki, szkoda. Oby mały zdrowiał.
      Dziękuę za dodawanie otuchy, stosuję sie do waszych rad, i widzicie, że lepiej
      jest. Dziękuję!!!
      • fryzzia Re: Mamy rota 20.02.09, 18:34
        oj a teraz Ciebie dopadlo sad

        wiesz mysle ze limit na 2009 juz wyczerpaliscie i teraz juz bedzie
        tylko lepiej...


        trzymam kciuki
      • niuniadr Re: Mamy rota 20.02.09, 18:38
        Kasiu, zdróweczka dla Ciebie i Rocha, niestety te parszywe wirusy
        atakuję zawsze w najmniej spodziewanym momencie. Cieszymy się, że
        już lepiej.
        Zdróweczka i trzymajcie sie kochani.
        • domena100 Re: Mamy rota 20.02.09, 18:58
          To jest dopiero horror jakich mało!!! My dwa tygodnie temu
          wróciliśmy ze szpitala z powodu rota. Pędem jechaliśmy na pogotowie
          a i to jak zajechaliśmy to mały był już niezle odwodniony. W domu
          nie nadążałam zmieniać pieluch. Masakra! mały spadł na wadze,
          osłabł nic nie chciał jeść ani pić, wymioty, biegunka, goraczka do
          tego na koniec przyplatały się oskrzela i mega kaszel. Kto to
          przeżył to wie.
    • skomroch1 Jednak szpital 21.02.09, 16:43
      Nie dało rady, rota powrócił z podwójna siłą. Całą noc wymioty i kupy.Mały lał
      sie przez ręce. Właśnie wróciłam ze szpitala, sama nie jestem zdrowa, ledwo tu
      dojechałam.Co za pechsad
      • mamaolisia Re: Jednak szpital 21.02.09, 16:53
        Kasiu tak mi przykro by to szl.... sad
        Dużo, dużo zdrówka dla Ciebie i Roszka ,szybko wychodzie do domkusmile
        Buziole i trzymajcie sie cieplutko smile
      • mamakubusia9 Re: Jednak szpital 21.02.09, 17:30
        strasznie współczuję, wiem co przeżywasz. nienawidzę tych
        rotawirusów, te nieustające wymioty są najgorsze, jak nie da się
        tego powstrzymać i te biedne dziecię tak się męczy.
        w szpitalu szybko dojdzie do siebie, ale żeby tylko nic dodatkowego
        nie złapał. zdrówka życzę
    • ag0000 Re: Mamy rota 21.02.09, 20:09
      tak mi przykro za ten szpital ale na pewno pomogą maluszkowi a ty sama kochana
      też musisz się wykurować,zdrówka wam życzę,poazrowionka
      • tumigutek5 Re: Mamy rota 21.02.09, 21:46
        Oj biedactwa , zdrowiejcie szybciutko !!! Niech malutki szybko
        wychodzi, najlepiej by było gdyby dostał kroplówkę i do domu, jak
        jedna nie pomoże to na drugi dzień drugą - to już go powinno
        postawic na nogi - byle nie musiał tam leżec biedaczek. A ty się
        kłac spac i pij dużo smekty !
        • anjazzielonego Re: Mamy rota 22.02.09, 21:18
          Najważniejsze, że zadbają o niego. Kroplówki itp są niezbędne, wiem, że Ci
          ciężko, i w szpitalach syf, ale nie dalibyście rady w domu tego opanować.
          Trzymam kciuki żeby na biegunce się szybciutko skończyło.

          Okładaj się kotami kochana!! (ILE ich masz?); zazdroszczę Ci kurcze, bo ja mam 2
          kotki, ale jedna niewdzięcznica unika mnie odkąd ze szpitala z dziewczynkami
          wróciłam! Tzn. od kiedy się urodziły. Serce się kraje, że ja ją, diablicę, ze
          schroniska za maleńkości przygarnęłam, kawał Polski do mnie jechała, kochałam
          jak dziecko, a ta teraz takie numery. Ale i tak ją kocham nad życiesmile
          A druga w swojej łaskawości przynajmniej przychodzi wieczorem na trochę zamruczećsmile
          • skomroch1 Re: Mamy rota 24.02.09, 10:28
            Koty są dwa, z tych wchodzących na głowę, i jeszcze pies, spory, na szczęście
            nie z tych wchodzących na łóżka, bo przy tej pogodzie na psie jest tona
            błota.Jeden kot wzięty z domu starców, gdzie okociła się kotka-ulubienica
            pensjonariuszy, drugi, bieda makabryczna, z gabinetu wet. gdzie ratuje się takie
            biedy.Oba są super, ale dziś wyżarły rozmrażające się mięso na gulasz, sporo, i
            muszę przykombinować, żeby starczyło dla nas.
            Jak jestem przeziębiona, bardzo lubię się budzić taka poobkładana ciepłymi
            futrzakamiwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka