Dodaj do ulubionych

Dla Mamy Misia:)

28.03.09, 12:04
Wiem, zostanę zaraz przeklęta, ale nie mogłam sie powstrzymaćbig_grinDD
tiny.pl/b61m
Obserwuj wątek
    • tumigutek5 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 12:12
      Oplułam kompa kawą wink
      • kasia284 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 12:36
        Ja też, ale zieloną herbatkąwink
    • mama-cudownego-misia Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 12:46
      O Ty zołzo, masz na sumieniu mojego oplutego kota :-p
      Ale absurd sytuacji ujęłaś trafnie.
      • marta_i_koty Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 12:56
        Mamo Misia - bardzo Cię lubię, chociaż się tutaj mało udzielam (dziecko stare
        już, wiec wypadłam nieco z wcześniaczego obiegu), ale trochę śmieszy mnie jakiś
        taki rodzaj Twojego fan klubu, który na forum zaistniałwink I tyle - mam nadzieję,
        że nie masz mi za złe tego wynurzeniawink
        • mama-cudownego-misia Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 13:03
          Nie mam oczywiście, wręcz mam nadzieję, że ten żart trochę rozładuje sytuację.
          Bo mnie fanklub wprawia w lekki dyskomfort, ale staram się robić dobrą minę do
          złej gry i przeczekać...

          A ten kot od biedronki to Twój? Piękny... My wciąż nie możemy odżałować jednego
          naszego kocurka, takie niby szarobure zwykłe kocurro, a mądrzejszego w życiu nie
          spotkałam i pewnie już nie spotkam sad Mąż zachował na pamiątkę jego kłaki, jak
          się kiedyś dorobimy milionów to go sklonujemy sad(.
          • karro80 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 13:13
            Nie mam oczywiście, wręcz mam nadzieję, że ten żart trochę rozładuje
            sytuację.
            Bo mnie fanklub wprawia w lekki dyskomfort, ale staram się robić
            dobrą minę do
            złej gry i przeczekać...

            Kasę na tym robić, kasę...wink

            Już widzę te produkty z napisem "Polecane przez Mamę-Cudownego-Misia"
            - zatąpiły by te rekomendowane przez IMIDZwink

            Tłumy napierające, aby kupić jedynie sluszny i zdrowy "Misiowy
            jogurcik" ze składem obecnie udoskonalonym przez wiadomego eksperta.

            Dobra promocja nie jest zławink
            • mama-cudownego-misia Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 13:19
              hehe, mój mąż mówi to samo, stale mnie namawia do napisania książki kucharskiej.
              • karro80 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 13:25
                E, pisać to już robota, a wziąć kasę i sygnować nawiskiem(tutaj
                nickiem) i bykiem leżeć?
                Z tego wszystkiego mi np tylko leżenie bykiem wychodzismile
            • tumigutek5 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 14:20
              jedynie sluszny i zdrowy "Misiowy
              > jogurcik"
              No z tego co wiem to "MISIOWY JOGURCIK" na runku już jest , mam go w
              lodówce wink
              MCM ty do sądu Nestle podaj o profity z tego jogurtu wink
              • karro80 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 15:48
                No ja wiem,że jest i dlatego mi do głowy wpadłowink
                A czemu trzymasz go w lodówce? Wszak nie trza...
                • tumigutek5 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 19:39
                  A czemu trzymasz go w lodówce? Wszak nie trza...

                  nie wiem, tak chyba wsadziłam jak z torby wyjmowałam, ogólnie
                  trzymam w szafce, a już wogóle to jak wiem że będzie jadł to przez
                  parę godzin na widoku aby mi ze łba nie wyleciało żeby dac
          • marta_i_koty Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 19:16
            mama-cudownego-misia napisała:

            > A ten kot od biedronki to Twój? Piękny...

            Nie mój, ale mam takiego samego, tylko że, cholera, zawsze się wierci, gdy mu
            cykam fotę i w efekcie chłopina nie ma ani jednego wyraźnego zdjęciasmile

            My wciąż nie możemy odżałować jednego
            > naszego kocurka, takie niby szarobure zwykłe kocurro, a mądrzejszego w życiu ni
            > e
            > spotkałam i pewnie już nie spotkam sad Mąż zachował na pamiątkę jego kłaki, jak
            > się kiedyś dorobimy milionów to go sklonujemy sad(.

            Do szaroburych kotów mam wielki sentyment - zresztą żaden kot zwykły nie jest, o
            czym przekonuję sie każdego dniasmile
            A Waszemu burasowi jest w tej chwili dobrze - wiem, że marna to pociecha, ale ja
            sobie zawsze tłumaczę, że moje, które odeszły i za którymi strasznie tęsknię,
            mają się dobrze i czekają na mnie, bo tam, gdzie pójdę, koty z pewnością sąsmile
            • mama_janka007 Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 19:49
              oczywiscie ze sa!!! moj pies bylby inaczej bardzo zawiedzionysmile
              • marta_i_koty Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 20:08
                mama_janka007 napisała:

                > oczywiscie ze sa!!! moj pies bylby inaczej bardzo zawiedzionysmile

                Pies zazdrości, bo jest tylko...psemwink
                Dodam, że psy tez bardzo lubię, ale koty są takie...uzależniające?
              • mama-cudownego-misia Re: Dla Mamy Misia:) 28.03.09, 20:38
                > oczywiscie ze sa!!! moj pies bylby inaczej bardzo zawiedzionysmile
                O Ty złośliwcu smile)

                Marto, rudy to po szaroburym mój ulubiony kolor kota smile
                W niebo nie wierzę, ani ludzkie, ani kocie, ale dla genów tego kocura zrobiłabym
                wyjątek od nierozmnażania dachowców. Zanim stracił jaja, wspiął się po
                obrośniętej bluszczem ścianie na pierwsze piętro i pobaraszkował w ich sypialni
                z ich kotką w rui. Efektem były cztery kociaki, którym sama dom znalazłam i
                które są wszystkie mądre po tatusiu (dwa z nich nawet same bez uczenia zapalają
                i gaszą światło, jak się grzecznie poprosi smile. Jeśli którekolwiek z nich będzie
                kiedyś mieć kociaki, to choćby ich sześć było, wezmę i odchowam.
                A mój nieodżałowany kocur się niestety zwinął właśnie po ucięciu jaj. Mąż mi
                jeszcze wybaczyć nie może i tych jaj i oddania tamtych kociaków sad(
                • lazy_lou Re: Dla Mamy Misia:) 29.03.09, 01:47
                  ojej, jak to "po ucieciu jaj"?
                  poza tym na dluzsza mete te jaja mogly sprawic ze nie mielibyscie po
                  nim tak milych wspomnen wink
                  znaczenie terenu to nie jest najmilszy zapach suspicious

                  ja jestem fanka rudych kocorow. mam (znaczy mialam bo musialam go
                  oddac z przyczyn obiektywnych) wielkiego rudasa, Ptysia Patisona.
                  (weterynarze zawsze trywializowali i wpisywali mu w karte "ptys" uncertain
                  )
                  tez uwazam ze odjajczenie bylo przedwczesne bo te geny zdecydowanie
                  zasluguja na kontunuacje smile
                  ptychu wyjada jogurt z kubeczka lapa, sika do odplywu wanny (celuje
                  bezblednie) otwiera sobie drzwi z klamki, na powitanie wiesza sie na
                  szyji (nie drapiac- chowa pazury) itp
                  przy czym jest oblednie piekny i dostojny.

                  najbardziej mnie smieszy ze nasza druga kotka, zanim ja
                  wysteryzowalismy, 2 razy rodzila rude koty suspicious
                  sama bedac szarusem totalnym a w okolicy nie ma zadnych rudzielcow
                  big_grin
                  patison na podejrzenia i oskarzenia mruzyl tylko slepia i zaczynal
                  myc lapy ;>
                  <smiejemy sie ze te rude kociaki w tym wypadku to swiadectwo ze jak
                  sie bardzo chce to mozna! i triumf silnej woli ponad przeszkodami
                  fizycznymi wink >
                  • lazy_lou Re: Dla Mamy Misia:) 29.03.09, 01:49
                    <oddalam go mamie na wies, gdzie jest krolem puszczy (widac ze tak o
                    sobie mysli jak po calym pracowitym dniu wynurza sie z pola kukurydzy
                    z mysza w zebach ;> ) >
                  • lazy_lou Re: Dla Mamy Misia:) 29.03.09, 01:50
                    "kocurow" suspicious <wstydzi sie >
                    • marta_i_koty Re: Dla Mamy Misia:) 29.03.09, 17:53
                      Moje kocury są bezjajecznesmile Zważywszy na to, że mam ich 5, a kotek 7, miałabym
                      niezły przychówekwink
                  • mama-cudownego-misia Re: Dla Mamy Misia:) 29.03.09, 18:10
                    > ojej, jak to "po ucieciu jaj"?
                    > poza tym na dluzsza mete te jaja mogly sprawic ze nie mielibyscie po
                    > nim tak milych wspomnen wink
                    > znaczenie terenu to nie jest najmilszy zapach suspicious
                    Eeech, on za mądry był na znaczenie terenu. Nawet jak się kocię zsikało, to brał
                    w zęby i delikatnie niósł do kuwety...
                    Tyle, że prawdopodobnie cierpiał na jakiś niedobór odporności, przez 3 lata
                    życia miał to obcięcie jaj z 6 razy przesuwane, bo za każdym razem się
                    okazywało, że chory. Dwa razy go nasz wet z sepsy wyciągał po byle draśnięciu
                    łapy. No i w końcu w tydzień po ucięciu jaj, jak już się wydawało, że wszystko
                    ok, dostał galopującego zapalenia płuc i mimo intubacji, leków, całego zespołu
                    wetów, którzy go reanimowali zdechł sad. Nie wykluczamy też otrucia, ale wet się
                    upierał, że była odma płucna.
                    Do tej pory za nim tęsknimy strasznie sad

                    A historia Ptysia urocza. Czasem się zdarzają takie mądre koty. Może tez jeszcze
                    takiego spotkam na drodze i dokończę książeczkę o moim burasie, bo to smutne
                    zakończenie nie pasuje do wesołej reszty niestety sad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka