Dodaj do ulubionych

Problem - kupkowy

05.06.09, 21:38
Stas ze wzgledu na niedokrwistosc od wyjscia ze szpitala (polowa
kwietnia) ma podawane zelazo. Najpierw dostawal Hemofer i mial
kontynuowana terapie Neorecormonem. Po Hemoferze mial okropne
zaparcia, zdarzalo sie, ze nie robil kupy przez 5-6 dni. Lekarze z
poradni neonatologicznej przy Karowej twierdzili, ze te problemy to
wina niedojrzalego ukladu pokarmowego i mojej diety, kazali podawac
Dicoflor i Debridat a mi pic herbatki z koperku. Nie pomagalo.
Pod koniec maja bylismy na kontroli w CDZ i tam lekarka zamienila
Hemofer na Ferrum Lek no jest lepiej. To znaczy Stas nie ma zaparc,
za to kupa jest prawie po kazdym karmieniu, zielona i wodnista, przy
czym Maly bardzo placze przy wyproznianiu. Wydaje mi sie, ze to
raczej nie jest wina mojej diety bardzo sie pilnuje, a dodatkowo nie
zmienilam diety po wyjsciu ze szpitala, a tam Stasiek nie mial
takich problemow.
Juz nie wiem czy czekac, czy biec do pediatry. Ferrum raczej nie
odstawie - ze wzgledu na hemoglobine, ale moze moglabym cos jeszcze
podawac. Czy wasze Maluchy mialy moze podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Problem - kupkowy 05.06.09, 22:01
      Hmmm... Może jeszcze układ pokarmowy jest podrażniony po tamtym
      żelazie...
      Wiesz, ja jestem panikarz, pewnie bym oglądnęła dziecko baaardzo
      dokładnie na okoliczność alergii, zrobiła posiew z kupy, no i poszła
      do pediatry. To, ze dziecko się meczy i płacze, jest jak najbardziej
      argumentem za zgłoszeniem się do neonatologa.
      • izu222 Re: Problem - kupkowy 06.06.09, 10:16
        Bardzo dziekuje za szybka odpowiedz.

        Do neonatologa pojde oczywiscie. Posiew tez zrobie, na wszelki
        wypadek. Tez wole dmuchac na zimne.

        Izka podeslij please namiary na ta Twoja babeczke.
    • renif11 Re: Problem - kupkowy 05.06.09, 22:14
      mój Mikołaj też ma problem z kupkami. dostawał hemofer ale robił
      kupki po każdym karmieniu i pałakał. teraz dostaje ferum i płacze
      przy kupce też się trafiają. a o dietę bardzo dbam i myślę że coś
      jednak jest w ukladzie pokarmowym naszych maluchów. mój synek też
      urodził się na karowej. pozdrawiam i życzę cierpliwości
    • fryzzia Re: Problem - kupkowy 05.06.09, 22:22
      czesc Izka smile
      u nas tez baki i kupy ze stekaniem ...
      my stosujemy glownie cieple oklady i jak na razie one daja najlepszy
      skutek. oczywiscie nie zalatwia to problemu i moze fakctycznie warto
      te posiewy zrobic no ale do tego czasu trzeba pomoc naszym chlopakom.
      kupilismy w aptece coldhota, podgrzewamy w mikrofali i kladziemy
      Krzyskowi pod kaftanik ( trzeba uwazac na metalowe nity, ktore sie
      nagrzewaja , jesli sa w bodziaku )

      mam tez fajna babeczke pediatre neonatologa jak bedziesz chciala to
      podesle Ci namiary
    • kasiulka_s123 Re: Problem - kupkowy 08.06.09, 21:46
      Witaj Izu. U mojej Mai było to samo - Hemofer + Bebilon Nenatal = zaparcia nie z tej ziemi. Musiałam jej pomagać drażnieniem odbytu, bo inaczej nie mogła się wypróżnić. No i okropnie płakała. Lekarka też przepisała Debridat, Lactuloze i powiedzmy, że pomogło - niby kupka się rozrzedziła, ale początek zawsze był taki zbity. Wystraszyło mnie też to, że kupki właśnie były ciemnozielone, ale doktorka kazała się nie martwić uncertain
      No i idąc za radą podpowiedzi dziewczyn z forum zrobiłam "coś strasznego". Zaczęłam dawać Majeczce zupki, przeciery, soczki, mimo, że to dopiero 1 miesiąc korygowany (4 urodzeniowy). Najpierw jabłuszko, poźniej jabłko z marchewką, i marchew z ziemniakami. Skutek niesamowity - po 1. - kupki są nadal zielone, ale mała robi je sama, i bez płaczu i bólu, po 2. ta zieleń jest inna - takie połączenie z żółtym. Po 3. ogromnie jej te przeciery zasmakowały, i wreszcie po 4., ale nie wiem czy to od tego - przeszła jej kolka... Nie daję jej cały czas, bo nie chciała mi pić mleka (chyba jej już nie samkowało, jak spróbowała takich pyszności), ale tak raz na tydzień przez dwa dni po 3-4 łyżeczki.
      O Mai też doktorka mówiła, że niedojrzały układ pokarmowy, ale u niej to troszkę jest dziwne, bo np. straszne kolki męczyły ją po herbatce rumiankowej po 1 tyg, po ziołowej po 1 miesiącu - ale jak dałam jej herbatkę z dzikiej róży i maliny, która jest dopiero po 4 miesiącu to chętnie piła, i nie bolał jej brzucholek. Nie wiem od czego to zależy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka