Drogie Mamudsie i Tatusie w sumie też
Powoli próbujemy w szpitalu uruchomić u Malinki cycka. Z butlą już sobie jako tako radzi. Z cycem jednak się męczy. Znaczy no... mi się wydaje, że się męczy. Boję się trochę, że mając problemy z moimi sutkami, którym do ideału wiele brakuje, rozkocha się w butli i tyle będzie z cycowania. Nie mam pojęcia jak jej pomóc. Oczywiście pomagam jej w złapaniu piersi, bo inaczej zwyczajnie by się udusiła (bozia dała mi wielkie cyce i małe dziecko - doskonały pomysł

). Ona jednak czasami, mimo iż dostaje sutek prosto do buzi, nerwowo kręci główką i szuka.
Powiedzcie, udało wam się karmić piersią? Jak sobie radziłyście? Przecież maluchy mają takie malutkie buzie na początku. Może to są tylko początkowe problemy, a jak dziecko podrośnie problemy się rozwiązują same?
Będzie lepiej? Da się karmić cycem?