mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:27 Piotrus od dziś, od 11 rano oddycha sam, bez cepapu!!!!!!!!!!!!!!! Ma tylko tlen do inkubatora- 25%, dziś miał ostatni dzień sterydów, więc mam nadzieje ze sobie poradzi, ale teraz jestem juz spokojniejsza i jestem najszczesliwszą mam na swiecie!!! Odpowiedz Link
tolka11 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:35 Ano własnie. i tak ma być. Kropka i end. Dzielna mamo rycerzyka już wiesz, ze twój syn jest wielki Cieszę się razem z tobą. A tego ROPa to pilnuj, badź obrzydliwie upierdliwa i dopytuj do bólu. Odpowiedz Link
nadia222 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 21:51 Dzielny Mały Wielki Rycerzyk! Cały czas jesteśmy z Wami, trzymamy kciuki żeby Piotruś był jak najszybciej z Wami w domku! Nawet nie wiesz, ile radości dziś wniosłaś tymi wiadomościami. Pozdrawiam, trzymaj się dzielna Mamo! Odpowiedz Link
fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:01 ale czad strrrrrrasznie sie ciesze oczy to hautz przypilnuje , wiec nie martw sie jeszcze chwile Piotrka poobserwuja i pojdziecie na IIp . a tam bedziesz przewijac ! tulic! calowac ! a ile wazycie ? jak z brzuszkiem ? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:15 No własnie Piotruś dobił dziś do 1,5 kg! Brzuszek wygląda ładnie, jest w ogole słodziutki i ma takie pieluszki z napisem: "mon petit lapin" i własnie tak wygląda, jak mały grzeczny króliczek. Jest spokojniutki i ma piekna saturację i kocham go nad zycie!!! Jej nie wierzę, ze ten wspanialy dzien nadszedl, mam nadzieje, ze jak mu odstawią sterydy to nie wroci na wentylację. Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:21 Dziś 13-sty, a dla niektórych trzynastka nie jest pechowa Naszego Szymona zabralismy ze szpitala 13-stego w piątek Odpowiedz Link
aneciamamawiki Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 07:45 mimo ze sie nie udzielam to regularnie czytambrawo dla Piotrusia! trzymam kciukasy i wierze ze juz nie wroci na cepap buziaki Odpowiedz Link
karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 23:36 Hi, hi, bierze przykład z mojej Też na cpapie była moment. Pięknie kobito, po prostu pięknie Cłausy w inkubator dla kluska małego. Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:13 super super super super (aż się pobeczałam ze szczęścia), nawet nie wiedziałam, że tak się można ucieszyc z czyjegoś szczęścia.. gorąco ściskam i ciesze sie że w końcu z górki... wygłaszcz go tam od nas... Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:24 No pewnie, ze wyglaszczę, z najwieksza przyjemnością A w ogole to z Pawłem jestesmy tak szczęsliwi, ze zaczynamy myslec o slubie i o budowie domku, takze moze za kilka lat bedziemy sasiadkami i to prawie drzwi w drzwi Odpowiedz Link
fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:27 Agata Ty lozeczko szykuj najpierw . bo tak za 4 tygodnie w domu bedzie Piotrek !!!! a gdzie ten dom ? bo ja dzialke chce kupic i tez budowac Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 22:33 My mamy działkę w Goraszce. Idealna na segment, piszesz sie? a powaznie, to działka mamy, która czyta to forum i mam nadzieje, ze zrozumie aluzję Tak przypadkiem w szpitalu okazalo sie ze tuz obok mieszka Monia. Odpowiedz Link
skomroch1 Będziemy sąsiadkami 13.10.09, 22:37 Ale ten swiat jest mały, ja bede mieszkac za lasem, w strone Falenicy. Odpowiedz Link
skomroch1 Wiwat Piotrek!!!!! 13.10.09, 22:36 Nooo, takie posty to lubię czytać baaardzo. Czy te wcześniaki nie są niesamowite? Hurrraaa! Ja sie tez bede budowac, za Falenicą, pod samiućkim lasem Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: Wiwat Piotrek!!!!! 13.10.09, 22:42 Bardzo dzielnego macie Syna Gratuluję Cudowne wieści Nie mogło być inaczej Strasznie się cieszę No i jaki już klocek mały z niego 1,5 kilo, to już kawał chłopa hihi Oby tak dalej, to niebawem go przytulisz, a potem zabierzecie Go do domciu Odpowiedz Link
mmpiasny Re: Wiwat Piotrek!!!!! 16.10.09, 08:42 Piotruś jest fantastyczny Jest piękny, słodki. Na pewno już wszystko będzie super!!!!! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Wiwat Piotrek!!!!! 14.10.09, 01:54 A Wy nie mieszkacie w Aninie? Anin tez po drodze do nas, ale blizej Wawy to chyba lepiej? My na razie mieszkamy w środmieściu, 10min od karowej więc tak nam nie spieszno do wyprowadzi ale w nowy rok zaczniemy myslec. Odpowiedz Link
alicja_123 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 13.10.09, 23:43 Wyobrażam sobie jak bardzo musicie byc dziś szczęśliwi!!! Zapamietajcie tę chwilę a jej wspomnienie niech towarzyszy Wam wtedy, gdyby przyszło Wam do głowy kłócić sie kiedyś o jakieś pierdoły... A wasz synek to zuch nad zuchy!!! Odpowiedz Link
marta_g7 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 05:01 Gratuluje synka, musisz byc dzielna dla niego, on teraz bardzo tego potrzebuje. Co do lekarzy to wszyscy tacy sa, boja sie nie powiedziec dwoch slow za duzo, z moja Zuza bylo podobnie - zadnej nadziei mi nie chcieli dac - tylko suche fakty. POmogla modlitwa i wiara. Trzymam za Was kciuki i bede sie modlic o zdrowko Piotrusia. Odpowiedz Link
hansana Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 14.10.09, 08:19 Nawet nie wiesz jak miło czytać takie wieści Pamiętaj dzielna mamo, ze twój syn ciagle powinien być w Twoim łonie. A jak minie termin porodu sama zobaczysz, ze będzie jak "prawdziwy noworodek"- zdrów jak ryba Odpowiedz Link
mamamalegorycerza A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 15:52 Dziś rycerzyka przeniesiono na patologię! Jestem przeszczesliwa. Radzi sobie na własnym oddechu, ma tylko tlen do inkubatorka- 25%. Rano wydawalo mi sie nawet ze mial 21, ale chyba zle odczytuje te nowe monitorki Zresztą wazne, ze sam oddycha. A o tym, ze nastapił prawdziwy cud przekonalam się patrząc dziś na reakcję lekarzy, powtarzających coś w stylu: "nie do wiary", "niemożliwe", "cud" itp...A ja myslę, ze Piotruś im zagrał na nosie W kazdym razie stał się sławny w calutkim szpitalu. Odpowiedz Link
tartulina Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 15:58 Wspaniałe wiadomości!Piotruś to naprawdę zuch chłopak i niech tak trzyma!!!A za jakiś czas do domku...Super!Super!Super! Odpowiedz Link
tolka11 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 16:04 A wiesz, ze jakoś mnie to nie dziwi. wczesniaki tak mają. I to jest w nich piękne Odpowiedz Link
moniek7935 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 16:57 Powinnam rzec: A NIE MÓWIŁAM?!?!? Byłam pewna, że tak będzie i nawet nie wiesz jak ogromnie się cieszę!!!!Suuuper poprostu Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 17:11 Dzielny chłopczyk!! Jesteśmy z Wami Odpowiedz Link
mamciakasia Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 18:16 Cieszę się razem Z Wami!!!! Wspaniała wiadomość. Gratulacje dla dzielnego rycerza. Odpowiedz Link
niuniadr Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 19:52 Agatko, tak bardzo, bardzo się cieszę! A Piotruś to Mały Wielki Rycerz, który pokazał wszystkim,że jednak potrafi i ma w sobie wiele siły i bardzo chce żyć, dzielny okruszek.A taki awans na patologię, to już wielki krok, bo o własnym oddechu to nie wspomnę, bo to już krok siedmiomilowy i oby takich więcej!!!Życzę Wam tego z całego serca. Ściskam mocno;0) Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:06 Gratulacje Nie bez powodu mama nazwała cie Rycerzem Odpowiedz Link
kubus08 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:11 Gratuluję z całego serca!!!! Jestem fanką Piotrusia i wierzyłam, że da radę i pokaże jaki jest dzielny )) Kibicujemy wam nadal. pozdrawiamy Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 20:54 Dzieki kochane, ja sama jeszcze nie moge w to uwierzyc. Jeszcze 8 dni temu słyszelismy, ze nasz synek nie przezyje, a dzis oddycha sam i cały szpital mówi o cudzie. Wiedziałam ze te maluchy są dzielne ale nie mialam pojęcia, ze moga tak błyskawicznie się regenerować wbrew wszelkim diagnozom i przeciwnościom zdrowotnym. Teraz tylko musi pokonac retinopatię, ale po tym cudzie nic nam juz nie straszne! Odpowiedz Link
jola23061978 Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:26 Boże ale się przeraziłam jak zobaczyłąm wątek że jesteście na górze bo źle mi się skojarzyło. Sorry, Gratuluję awansu Mówiłam, że da radę z oddechem pozdr Jola Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:28 Rycerzyku!! Jesteś najwspanialszym Rycerzem na świecie! Taki malutki, a taki dzielny! Mamusiu cudownego Rycerzyka: gratuluję Wam i bardzo się cieszę, że są takie postępy Teraz już będzie z górki. A retinopatię też pokona Synuś bez problemu, bo jest cudownym dzieckiem Wciąż trzymam mocno zaciśnięte kciuki! Odpowiedz Link
hansana Re: A my jestesmy juz na górze! 14.10.09, 21:30 Łza się w oku kręci ze wzruszenia... W tym szpitalu często zdarzają się takie cuda...Trzeba dziękować Bogu ale i lekarzom którzy te cuda ułatwiają... Wielkie gratulacje dla Małego Dzielnego Rycerza. Z patalogii to już naprawdę tylko krok do domku Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: A my jestesmy juz na górze! 15.10.09, 11:13 że my się cieszymy to wiesz - a dziś osobiście cię uściskam - oby tak dalej.. Odpowiedz Link
wimperga Bardzo,bardzo się cieszę 14.10.09, 22:00 Wcześniaki są takie dzielne i tak potrafią zaskakiwać! A Piotruś,cóż w-a-l-c-z-y wszak Rycerzem jest. Odpowiedz Link
fryzzia my tez sie cieszymy bardzo 14.10.09, 22:05 Piotrek jest przecudowny. tak jak ci wczesniej mowilam on po prostu zbieral sily ma swoj czas, rytm i sam wie najlepiej co i kiedy robic. mial dluzsza "rozgrzewke" a teraz pokona wszystkich dookola . calujemy i pozdrawiamy Iza z chlopakami Odpowiedz Link
skomroch1 Re: my tez sie cieszymy bardzo 14.10.09, 22:19 A to mały łobuz, najpierw napędza stracha a potem przeprowadzki mu w głowie Odpowiedz Link
gojapio Re: my tez sie cieszymy bardzo 15.10.09, 09:23 w takim tempie to jeden dzień nieobecności Agaty na forum i będziemy mogli odpalać szampana, że Rycerz poszedł do domu, a mama w szczęśliwości zamieszania nie zdążyła nas o tym poinformować super, super, super - nie ma lepszej informacji na jesień niż taki mały wielki CUD! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:09 W stopce zdjęcia Piotrulki mojego Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:11 ok nie działa, ja jakas tepa jestem, przekleiłam link z góry i dodałam na początku. Pomozcie! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:12 teraz mi wcieło kawałek postu- chodzilo mi o to, ze na początku dodałam Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:12 ok, moj komp mnie nie lubi, moze jutro zmieni Zdanie Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:20 udalo się, moj mis jest w sygnaturce Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 15.10.09, 23:35 Śliczny jest! Na tych zdjęciach wygląda na kawał chłopa, ale to zawsze tak na zdjęciach wychodzą te maluszki Odpowiedz Link
nysia22 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 07:40 Bombowy koleś Super jest Bardzo ma radosna buźkę Odpowiedz Link
moniek7935 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 12:31 Świetny facet!!! Kochaniutki taki... Odpowiedz Link
szalicja Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 13:48 Fajne ma pucunie. Dobrze chłopaczek wygląda. Teraz to już z górki! A na której sali leżycie? Odpowiedz Link
justmaga Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 16.10.09, 14:01 Nie znasz mnie ale sledze twoja historie juz od dawna (wasza historie) modlilam sie z Toba o jego zdrowie i tylko chcialam napisac jak ogromnie ,ogromnie sie ciesze. Maly rycerz walczyl jak prawdziwy Wolodyjowski a i Tobie nie zabraklo odwagi i wiary. Zycze Ci, zeby kazdy dzien byl teraz radosniejszy. Zeby wiara w cuda zostala przy WAS na zawsze. Odpowiedz Link
lazy_lou wlasnie! :) 16.10.09, 16:46 gdzie lezycie? my lezelismy prawie 3 lata temu na tej pierwszej sali, w samym kacie pod oknem po lewej trzymamy kciuki za Chlopaka! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza powrot na oiom:( 16.10.09, 17:24 Dzieki za dobre słowa dziewczyny! Niestety nie jest z gorki. Piotrulka ma ROP 2/3 i w poniedzialek czeka go laser. Oczywiscie w znieczuleniu ogolnym czyli na respi..Samej operacji sie nie boje, gorzej z powrotem na "rure", bo on b krotko oddycha sam i na razie nie radzi sobie jeszcze tak dobrze. Ostatnim razem cudem udalo sie go rozintubowac i boje sie, ze drugi taki cud nie nastąpi. Zwłaszcza, ze ciagle mam w pamieci słowa lekarzy, o tym, ze ma beznadziejne te płuca i tak tragiczne sie raz na 5 lat zdarzają. Mam juz wszystkiego dosc. Ile jescze? Odpowiedz Link
fryzzia Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:07 Agata !!!! nie kracz ! z nami lezalam Malgosia , ktora tez miala laser i faktycznie tak sie stalo ze wrocila na respirator prze to znieczulenie ale lezala pod rura do konca dnia i nastepny .. on juz zalapal jak sie oddycha wiec jak tylko odpocznie po zabiegu to ruszy z kopyta. a ten laser to juz na pewno ? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:21 Niestety na pewno, bo szybko u niego ten rop postępuje. Wiesz staram sie nie załamywac, tylko mam juz zwyczajnie dosć, ja sie tej retinopatii spodziewałam, to jest skrajny wczesniak na granicy przezywalności, wiec jest na wszystko narazony, tylko najgorzej, ze krociutko oddychał sam. Ja wiem, ze inne dzieci udaje sie na nowo rozintubowac, ale wiem tez ze Piotrus ma te plucka gorsze niz inne dzieci, znacznie gorsze, wiec tu ryzyko jest wieksze i lekarze tez mowią ze to "byc albo nie byc", wiec trudno byc spokojną. Ledwo wyszlismy z tego doła i znów oiom i znow zagrozenie zycia. Mimo całej milosci do syna, mam dosyc tego macierzynstwa bo przynosi mi niemal wyłącznie ból i cierpienie. A byłam taka szczesliwa przez te kilka dni... Odpowiedz Link
tolka11 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:43 Agata. Takie jest to nasze macierzyństwo. Trudne, bolesne, obarczone strachem, którego inni nie znają. Inne macierzyństwo. Nie chciałysmy go. Ale jest. Możemy się wspierac i wierzyć, że jutro bedzie słoneczne. I powoli oczka, oddech, dom. Piotruś ma szansę, olbrzymią. Jestem z tobą. Odpowiedz Link
moniek7935 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 18:45 Agatko!!! A może zabieg jeszcze nie jest przesądzony. My dwa razy mieliśmy już termin wyznaczony i spakowana jeździłam na badanie. W jednym oczku też mieliśmy ROP II/III. Ku naszemu zdziwieniu (bo najpierw postępowało szybko) choroba się zatrzymała a potem zaczęła się samoistnie cofać. A mówiono nam, że na bank nas to nie ominie!!! A może jeszcze się uda...Ja w każdym razie mocno trzymam kciuki Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 19:32 Tia słoneczne, zupełnie jak pogoda za oknem Pocieszam sie, ze z oddychaniem, jak z jazdą na rowerze- w koncu jak raz sie nauczyl to chyba nie zapomni?? Odpowiedz Link
ag0000 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:27 Witaj trochę mnie nie było bom wyjechała ale już jestem i cieszę się że twój rycerzyk idzie do przodu Moja misia też wróciła na oiom z powodu laseroterapii,po ponad dwóch msc pod respiratorem i całą tą resztą, jak się udało ją odłączyć i załapała to stwierdzono jej ROP 3st i szybki zabieg i wówczas pamiętam jak lekarz mówił mi że mam się nie nastawiać na to że mała może znowu sama zacząć oddychać bez respiratora pamiętając jakie miała z tym problemy i że znowu może zagościć na dłużej na oiomie. A ona już na drugi dzień pod wieczór po zabiegu zaczęła sama oddychać,jak nam lekarz wyjaśnił,sami ją dosyć wcześnie rozintubowali bo nie chcieli ją znowu przyzwyczaić do "pomagacza" i się udało, sami byli zdziwieni że dała radę i na oiomie była tylko dobę. Bądź dobrej myśli i zobaczysz że będzie dobrze a rycerzykowi zdróweczka życzę Odpowiedz Link
fryzzia Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:40 hej !!! spokoj !! musisz sie trzymac tych dobrych rzeczy i przestac gadac z tymi lekarzami , tzn gadaj ale nie za duzo . z oddychaniem to jak z jazda na rowerze . zalapal raz to da rade i drugi raz . a w ogole to trzymam kciuki zeby rop sie wycofala . Odpowiedz Link
anna_fv Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:50 ja tez trzymam kciuki za wycofującą się ROP U nas tak się wlasnie stalo, ROP II/III do tego stadium pre plus, za trzy dni kontrola i ROP nie postępowalo, za kolejne 3 zaczęlo się wycofywać. A też żyliśmy w strachu przed laserem. Więc nic jeszcze nie przesądzone, podobno ROP wycofuje się samoistnie w większości przypadków. W szpitalu w którym leżalam (Praga, Czechy) zwozili dzieci na laser z innych szpitali i okulista mówil, ze rocznie robi się tylko okolo 3 laserów. Więc statystycznie nie jest to tak dużo. Trzymam kciuki za Rycerzyka, pozdrawiam Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 20:46 Mamo cudownego Rycerzyka... nie wątp w swojego Syna. On jest silny, kocha swoich rodziców i chce żyć! On sam potrafi oddychać. A pod respiratorem musi być w czasie zabiegu. Dorosłemu dają respirator, a co dopiero malutkim dzieciom. To jest dla Jego dobra I jak Go odłączą od tej maszyny, to znów sam będzie oddychać Ja w to wierzę z całego serca, bo Piotruś jest baaaardzo silny i dzielny Ściskam Cie mocno i się nie łam, bo wszystko będzie dobrze Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 21:13 Nie martw się na zapas. On da sobie ze wszystkim radę, nie raz Cię już zaskakiwał. Powodzenia, trzymam kciuki Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: powrot na oiom:( 16.10.09, 23:49 Moj Paweł przeczytał dziś nasz watek i stwierdził: "hmm myslalem , ze tylko ja mam do ciebie tyle cierpliwosci, a okzauje sie, ze dziewczyny z forum też" To dla Was ogromny komplement moje miłe Odpowiedz Link
fryzzia sliczny jest :) 17.10.09, 09:28 ogladalam zdjecia taki tluscioszek juz troszke z Piotrka boze jaki on fajny juz nie moge sie doczekac wspolnego spaceru . pojdziemy prawda ? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 17:34 Piotrus nie poradził sobie na własnym oddechu, jest na cepapie a w poniedziałek operacja i znow respi dzis mi p doktor powiedziała, ze jak zobaczyła ten poprzedni obraz rtg płuc Piotrusia to stwierdziła,z e go nigdy nie dolączą od respi bo on po prostu nie ma czym oddychac. A jedka jakos sie udalo, tylko czy drugi raz tez sie uda? Kuuuuuuurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa co za nędzny los Bieda, jak mawia Schetyna, "niezła bieda" Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 18:10 Eeech... No niestety takie maluszki czasem wracają na rurę. Ale pokazał, że potrafi i wierzę, że znowu z tej rury zejdzie, tym razem już na dobre. Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 19:54 No niestety obraz płuc sie nie zmienił, a my bylismy dzis swiadkami bezdechu i spadku saturacji do 30....myslalam, ze zejde na zawał. Poza tym znow rozważają powrót na respi, a w poniedzialek ma powrót gwarantowany ze względu na operacje laserem. Mam nadzieje, ze po tym znow uda sie go odłączyc, ale obraz pluc na to nie wskazuje Ja juz sama nie wiem, Boze on sie tak meczy Odpowiedz Link
martha_sz2 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:01 Musi być źle, żeby za chwile było dobrze więc głowa do góry!!! Wiem, że teraz przeżywasz, że on cierpi, ale myślę, że takie dzieciaczki nie pamiętają tych wszystkich zabiegów, tego co przeżyły w szpitalu później. Mój Janek jest bardzo radosnym dzieckiem, a o tym, że kuli go miliony razy w szpitalu przypominają mi blizny na jego dłoniach. Trzymajcie się, będzie dobrze!! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:17 A ja mam taką dziwną teorie. Otóż moje dziecko ma moją grupę krwi, wszyscy mówią, ze jest do mnie podobny wizualnie. A ja mam silny organizm. Mam chwile załamania, ale zawsze mi wszyscy mowili, ze mną jest tak, ze panikuje i wpadam w doły, ale jak przychodzi co do czego, to otrzepuje sie w 5 min i ide dalej. A ponad wszystko mam egoizm i instynkt przetrwania i moja teoria jest taka, ze on też go ma! Wiem, że jemu sie cały czas pogarsza to oddychanie. Im dłuzej od podania sterydów tym gorzej, ale ja świecie wierzę, ze po tej operacji oczek on wroci na respi na 1 lub 2 doby. Moze nie bedzie oddychal sam, ale bedzie na cepapie. No po prostu jestem przekonana, ze tak musi byc. Mi dziś powiedziała pani doktor, ze przy takim obrazie pluc on nie powinien sam oddychac. Powiedziła mi, lekarze mysleli, ze jego sie nigdy nie uda rozintubowac, a jednak tak jest, ze 100 dzieci zareaguje tak jak oni myslą, a jedno zareaguje inaczej i moje jest tym jednym. Odpowiedz Link
karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 17.10.09, 22:21 Spokojnie, raz się udało, powolutku i będzie dobrze - być może trochę za wcześnie go "zmęczyli" tym odłączneiem z cpappu. Tylko żeby to początki infekcji nie były, ale to już bys raczej wiedziała. Co do spadków saturacji to niestety bywa tak - my mieliśmy sytuację, że doktorzy na innych oddizałach(ktoś operuje, ktoś tam na wkłócie poszedł), małej leci saturacja, a tu nie ma z czego podkręcić. Z siostrą dziecko na brzuch, bo zawsze lepsze parametry,już wtedy reagowała dobrz na dotyk i myzianie coby choć trochę się starała. Myślę, że się uda w końcu - jeśli już zaskoczył raz, może byc poźniej jakiś czas tlenozależny - ale to naprawdę da się przeżyć. I pewnie nie męczy się tak jak myslisz - te maluszki dostają masę leków uspokajających i przeciwbólowych. Trzymam kciuki - już raz pokazał, że jest silny chłopak. Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 11:01 Wiem, ze sie da. Niech on i rok bedzie tlenozalezny. Ja tylko chce zeby zył. Ja juz nie wiem jak sobie radzic, jak mi lekarze mówią, ze on ma tak zle pluca, ze juz nie ma czym oddychac Odpowiedz Link
ag0000 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 11:49 I tak trzymaj Na pewno będzie dobrze, w końcu to rycerzyk,a oni zawsze waleczni byli i są! Dobrze ze masz wiele wiary i pozytywnego nastawienia tak trzymaj, a będzie dobrze i pokonacie z rycerzykiem złe przeciwności losu. Odpowiedz Link
fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 21:56 no to nie gadaj tyle z tymi lekarzami. Piotrek jest silny i uparty po tobie! wedlug lekarzy kiepskie pluca i mial nie oddychac sam i co ? oddychal sam ! zmeczyl sie , musi odpoczac i naprawic oczka ... wierze w Niego i wierze w Was . Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:14 mamamalegorycerza napisała: > Wiem, ze sie da. Niech on i rok bedzie tlenozalezny. Ja tylko chce zeby zył. Ja > juz nie wiem jak sobie radzic, jak mi lekarze mówią, ze on ma tak zle pluca, ze > juz nie ma czym oddychac A mnie mówili, że Szymon będzie w stanie wegetatywnym, wiesz? I zaręczam Ci, ze nie jest Lekarzy, którzy i tak postawili krzyżyk na moim dziecku, olałam i bardzo dobrze mi to zrobiło. Co da Ci wiedza o "braku płuc" czy innych "brakach"? Masz na to jakiś wpływ? Nie. Więc nie dołuj sie jeszcze bardziej - lekarze i tak robia wszystko, co w ich mocy, a Ty bądź z Pioterkiem Odpowiedz Link
wiewiorka76 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:42 Agatko, bardzo silna z Ciebie babka, jestem pewna, że poradzisz sobie ze wszystkimi trudnościami! Wiesz, nam dr Bober powiedziała, że dla nas rodziców nieważne są wyniki badań, ważne jest to jak nasze dzieciaki się zachowują. Nie myśl o tym czy obraz płuc jest zły czy dobry, ale o tym, że Twój synek zaczął oddychać i to jest najważniejsze. Wiem jak to dołuje kiedy w najbardziej obiecującym momencie pojawia się kryzys - sami przez to przeszliśmy. Wojtuś był już odłączony od cppapu i po godzinie zaczęły się spadki saturacji i bezdechy i oczywiście trzeba było wracać na cpapp. Teraz jest dużo lepiej, ale ciągle na cpappie Ostatnie dni były dla mnie koszmarne, ale pracuję nad sobą, żeby się nie dać zmartwieniom, Wojtek potrzebuje silnej mamy. Musimy przetrwać to jakoś. Bardzo wierzymy w Piotrusia, modlimy się za niego i razem z Wami czekamy na ten moment, kiedy będzie samodzielnie oddychał. Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 22:58 Dziekuje! Piotrus ma jutro zabieg na ROP. Staram sie trzymac. Mam nadzieje ze zacznie potem oddychac sam i wreszcie bedzie dobrze. Boze jak ja sie boje. Ale nic, to kiedys musi sie skonczyc, ten najwiekszy strach. Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 18.10.09, 23:07 Poza tym patrze na zdjecie synia i wiem, ze mam wspaniałego Pawła i musimy przetrwac. Przetrwamy!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 22:48 To ja nie rozumiem. Lekarze mówia, że nie ma czym oddychac, a oddycha przecież. I to bez CPAP i innych maszyn. No wiec niech sobie mówią. Ja kilkanascie razy dziennie widziałam takie spadki do 30, było też parę dni z 24, reanimowałam Rocha sama, bo przy nim siedziałam i miałam obsesje, że pielęgniarka nie dobiegnie, bo mały juz był siny i nieprzytomny.Wiesz, jakby sie to miało powtarzać nie dopuśc do tego, uprzyj sie przy wspomaganiu, CPAP czy tlen do inkubatora, bo u nas to jest na 80% albo i więcej przyczyna MPD.Taki jednorazowy spadek to nic, ale kilka dni takiego ćwiczenia mózgu już może cos niedobrego zrobić. Piotrek jest śliczny, tłuściutki, wygląda na silne dziecko. Powodzenie jutro dla niego!!!! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:02 Tez się przeraziłam tym spadkiem i od razu pytałam o możliwe niedotlenienie. Na szczęscie pielęgniarka przybiegła jak saturacja była 50, jak doszło do 30 to od razu zjawiła sie pani doktor, trwało to dosłownie sekundę i dostał tlen 80% na kilka chwil i lek wziewny. Przyczyną spadku był skurcz oskrzeli, które rozkurczyły się zaraz po podwyższeniu tlenu. Tego dnia jeszcze przed spadkiem dostał cepap, ale takie skurcze to podobno moga się nawet na respi zdarzyc. Dziś jest juz po laserze. Wszystko przebiegło ok, wybudza się powoli więc na razie respi, jutro chcą go rano rozintubowac i wrzucic na cepap. Kurcze tylko nie moge siedziec tam 24/h wiec nie moge kontrolowac wszystkich spadkow. Na razie tylko raz sie zdarzył. teraz modlę sie o szybkie zdjecie z respi. A z plucami to jest tak, ze obraz rtg wskazuje jakby płuca były tak zniszczone, ze nie ma powierzchni do wymiany gazowej, ale najwidoczniej jest jakas, której na tym obrazie nie widac, skoro oddychał sam. Dziś lekarze mowią, ze po prostu z takimi plucami 100 dzieci nie oddycha, a jedno na 100 tak i moje jest właśnie tym wyjątkiem. Odpowiedz Link
karro80 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:25 Jak opisujesz to Piotruś ma dobrą opiekę. U nas spadków było dużo, ale na szczęście nie zaskutkowało to uszkodzeniami - sama się zastanawiam jak, bo dziecko było permanentnie karnacji niebieskawej, a teraz bystre jak nie wiem co, zwłaszcza do bzdurek. Słuchaj, płucka "odrastają", że tak się wyrażę. Będą powolutku przybywać nowe, nie zniszczone pęcherzyki - dobrze zeby mały był choc na cpappie, bo respi jednak nie jest dobry dla płucek. Trzymać kciuki trzeba mocno, żeby było dobrze poki co. Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 19.10.09, 23:28 Nie no ja sobie respi nie wyobrazam dluzej niz do jutra bo inaczej zejde na zawał. Juz i tak mam depresje, wszystko mnie boli, takze fizycznie Moj synio jest sto razy silniejszy ode mnie. Prosze Boga zeby ten ROP był naszym ostatnim "duzym" problemem. Odpowiedz Link
fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 20.10.09, 00:20 caly czas kciuki zacisniete wiec bedzie dobrze . silni jestescie cala Trojka Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 20.10.09, 22:05 i jak z mąlym? bo ja nie wiem gdzie mój mąż wyczytał że jest teraz na cepap... więc może zgadł ?/ mam nadzieje... Odpowiedz Link
kicius_85 kochana 21.10.09, 10:48 wczesniej sie tu chyba nie wypowiadałam, ale widze ze przechodzicie ciezkie chwile tak jak my rok temu.. nie wiem czy znasz moja historie moja julka 25 tydzien 610gr, wrodzone zapalenie pluc, ciagle infekcje, niewydolnosc nerek ciezka dysplazja i wiele wiele innych...mala gdzies po niecalych 2 miesiacach na respiratorze przeszla na wlasny oddech...po dwoch tyg sie zmeczyla i wrocila na respirator..kazdego dnia modlilismy sie by nastepnego dnia zaczela oddychac sama a ona byla za slaba nie mogla..i tak pod respiratorem byla prawie 5 miesiecy swojego zycia..przez intubacje zapadało jej sie gardełko krtan oskrzela..zrobili jej zabieg tracheotomii strasznie sie bałam ale to chyba uratowalo jej zycia zaczela sama oddychac...i po 7 miesiacach w szpitalu wreszcie wzielismy ja do domu...co prawda pod tlenem ale wzielismy!!byla zalezna od tlenu ponad rok, teraz ma 16 miesiecy, jest malym urwisem, zacZyna siedziec, smieje sie, dosc nam nie choruje, dysplazja powoli sie wycofuje a my mamy nadzieje ze na wiosne pozbedziemy sie rureczki.. takze trzeba wierzyc bo nasza mala tez byla beznadziejnym przypadkiem, a stala sie ogromnym cudem i nasza radoscia zycia napisz co z piotrusiem Odpowiedz Link
gojapio po przerwie :) 21.10.09, 12:34 Agata, dawno nie pisałam, bo ostatnio siedzę 9-22 w szpitalu i nawet nie mam siły odpalać kompa, ale z tego co czytam to... uważam, że zamartwianie się na zapas jest niemalże prowokowaniem losu, by nie powiedzieć, że grzeszeniem. Kochana, Piotrek jest cudownym (w przenośni i dosłownie) dzieciakiem, który dzielnie jak nikt walczy z tym, co jest jego piętą achillesową, a cała reszta Was szczęśliwie ominęła. Jedna jedyna operacja, i to tak lajtowa jak laser, to naprawdę marzenie każdej wcześniaczej mamy (nasz Filip, z niewiele lepszymi płucami, jako stały gość bloku operacyjnego, spędził na stole podczas trzech poważnych operacji /lasera nie liczę/ już ok. 20 godzin). Tak więc trochę mniej paniki, trochę więcej wiary w możliwości Twojego boskiego malca spójrz na to inaczej - że ta operacja była testem możliwości Rycerzyka, który zdał na szóstkę. U nas laser, jak głupio by to nie brzmiało, to też było bardzo budujące doświadczenie - w dniu operacji przyjechali karetką, owinęli Fila kocem i po prostu poszli z nim do windy. A jeszcze półtora miesiąca wcześniej, przy transporcie z Karowej na Litewską montaż na czas transportu inkubatora, z podpięciem wszystkich możliwych sprzętów, trwał godzinę... Trzymaj się, Kochana, to już naprawdę ostatnia prosta. Widzę Was wkrótce w domu! Odpowiedz Link
gojapio Re: po przerwie :) 21.10.09, 14:55 głupio się wyraziłam z tym grzeszeniem, ale wiesz o co chodzi ) Gosia Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: po przerwie :) 21.10.09, 20:57 3 razy tak, Gosia podpisuje sie pod twoim tekstem dwoma rękami i nogami.... Piotruś to silny słodki baleronik ) i na Boga Agatko, przestań się nakręcać na zapas i porównywać do dzieci które startowały z wiele lepszej pozycji - twoje dziecko ma farta jak jedn na sto i tak trzyma więc i ty się słonko trzymaj tak jak Twój malec a nic dla was nie będzie straszne. sciskamy Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 21.10.09, 21:58 Dziewczyny, nie odzywałam sie 2 dni bo padł mi komp, wiec nie miałam dostępu do netu. Tak jak pisałam, laser nie był nam straszny, gorzej z tym powrotem na respi i o to sie martwiłam, ale moj synio jak zwykle okazal sie silniejszy ode mnie. Po dobie od operacji został przełączony na cepap i radzi sobie ok. Pani dr cos juz wspomniała o własnym oddechu, ale nam sie na razie nie spieszy, zwlaszcza, ze na oiomie lepsza opieka. Zresztą wrociła ukochana dr Rudzińska a z nią wszystko mniej straszne. Juz sie nawet o pokarm moj upomniala, wiec ma nadzieje, ze znow bede karmic moim mlekiem Potrulka. Tak czy siak, wiem ze nie jest zle, ale jestesmy juz 2,5 mca w szpitalu i czujee ze jeszcze ze niestety czekają nas kolejne 2 miesiace, bo potem własny oddech i pewnie dluugie uzależnienie od tlenu, no i ta dysplazja cięzka więc szybko go nie wypuszczą. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 10:08 Ten twój syn to jakiś niesamowity jest. Rodzi sie taka mała kruszyna i nie ma wylewów.!!!?? Potem w ciagu dwóch miesiecy podwaja wagę. Jaki wysiłek musiał podjąć jego organizm, żeby to sie stało. Dobrze, że my nie mamy az takiego talentu do tycia, za 2 miesiace, czyli na świeta wazyłabym 120 kg.Niezłe miałaby miny moja rodzina, gdybym sie zjawiła taka nieco wieksza przy swiątecznym stole, hahaha. No i ten twój Piotrek oddycha znów na CPAP choć dzieje sie to wbrew opinii na prawde dobrych lekarzy. Niesamowity jest, bardzo silny.Zaufaj mu, uwierz w niego, bo jest w kogo. A z dysplazją go wypuszcza, moze bedziecie musieli załatwić butle z tlenem do domu, ale wiekszość dzieci które miały problemy z płucami wychodzi ze szpitala z dysplazja.To sie goi i naprawia powoli, ale sie naprawia. Pozdrawiam i ciesze się z CPAP, mały jest wielki!! Odpowiedz Link
gojapio Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 10:42 u nas od zejścia z respi do awansu d otwartego inkubatora minęły jakieś 2 tygodnie. Potem jeszcze z dwa tygodnie na rurce z tlenem, ale to raczej dla świętego spokoju naszego i lekarzy, bo tlen głównie leżał w nogach Filipa. Nigdy nikt nie mówił, że dysplazja będzie opóźniać nasze wyjście do domu. A niedawno leżała z nami trzymiesięczna dziewczynka praktycznie bez jednego płuca (przygniecione przy przepuklinie) - i też pięknie dycha! Dzieciaki umieją sobie jakieś rozwiązania awaryjne wykombinować, by móc pokazać całemu światu, że są nadludzko silne. Nasze Pluszaki mogłyby spokojnie robić za "mięso" do pracy maturalnej z polskiego na temat mickiewiczowego czucia i wiary, co to silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko Odpowiedz Link
ag0000 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 22.10.09, 21:42 Mówiłam już że to waleczny rycerzyk?.... mówiłam a raczej pisałam!Ja tam cały czas w niego wierzę i jeszcze nie raz was zaskoczy pozytywnie oczywiście Zdróweczka kochani wam życzę Odpowiedz Link
fryzzia Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 24.10.09, 22:45 dla piotrka www.allegro.pl/listing/search.php?category=66781&sg=0&string=Beatrix+Potter Odpowiedz Link
mamamalegorycerza 25.10 25.10.09, 18:56 Jutro minie tydzień od zabiegu laserowego przyklejania siatkówki. Piotruś ładnie sie wybudzał, po dobie przeszedł na cepap, a od dzisiejszego ranka jest znow na wlasnym oddechu. Wygląda slicznie Waży 1770 gramów i od wczoraj znów je moj pokarm. Szkoda tylko, ze mam go coraz mniej. Sciagam ok 300ml na dobe i starcza na 7 z 8 porcji, ktore dostaje. Ale dobre i to, moze mi sie jeszcze rozbuja. Poza tym wybieram monitor oddechu i mam juz upatrzony model Angelcare. Przejrzałam watki na forum i chyba wiekszosc z was postawila na te firme. Tylko mam jeszcze pytanko- lepszy jest monitor pod materacyk czy wkładany do pieluszki? I czy kupujac ten pierwszy monitor musze wybrac jakis specjalny materac do łóżeczka, np cienszy niz zwykle materace? dzieki za pomoc! Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: 25.10 25.10.09, 20:21 bardzo się cieszę że piotruś tak sobie radzi!!!! znaczy że zgodnie z przewidywaniami - w lato będziemy chodzić na wspólne spacery.hihi. Co do monitora ja już mam w domu angelcare - powiem ci jak działa jak zamontujemy - na razie wymysleliśmy że zrobimy test na paczce cukru.... napewno jest wiele mam które go używają - bo jak szukaliśmy to okazał się wiodoncą marką.. a wracając do maluszka - to niedługi 2000 bedzie - jezu jak one fajnie rosną - buzikai Odpowiedz Link
nastjaa Monitor 25.10.09, 21:01 My mamy babysense (pod materacyk) i jest bardzo czuly - do niego mam duże zaufanie, mimo, ze lezy pod tym najgrubszym materacem. Dodatkowo dokupilismy ten do pieluszki. Jest fajny jako dodatkowy monitor- zabieramy go na wyjscia z domu. Jest mniej czuły i trzeba się go nauczyć mocować, żeby się często nie włączał i niepotrzebnie straszył. Napewno się przyda kiedy będzie trzeba zostawić u kogoś małą. Mamy respisense (kupiliśmy niedrogo używany), ale fajniejsza jest snuza (tak samo działa, a ma bardziej opływowe kształty, dzieki czemu lepiej przystosowuje się do dziecka). Reasumując: najlepsze są monitory pod materacyk, a te do pieluszki przydają sie raczej jako dodatkowe. PS. Super, że Piotruś tak dobrze sie miewa. A widzisz wszyscy Ci niedawno pisalismy, że tak będzie, a Ty nie wierzyłaś. Całuski dla małego Odpowiedz Link
anna_fv Re: 25.10 25.10.09, 21:07 to super, że tak ladnie idziecie do przodu Co do monitorów, to posluże radą, bo my mamy taki i taki - na początku zakupiliśmy respisense, który daje się do pieluszki,zalety takie, ze gdzie nie polozysz dziecko to jest monitorowane, ale są i wady, czasami odciśnie się na delikatnym cialku, nie mozesz klasc na brzuszku, a po za tym jak dla mnie to zbyt cicho alarmuje. Czasami dzieci leżaly na balkonie, przykryte kocykiem, zakladalam czasem zamiast na pieluszke to na spodenki i jak się zsunąl i zacząl piszczeć, to czasami nie slyszalam, dopiero jak szlam kontrolować dzieci. Natomiast Angelcare wyje tak, ze nie sposób nie uslyszeć nawet przy glosnej muzyce. My w lożeczku mamy jeden czeskiej firmy (bardzo podobny do angelcare), a drugi byl razem z nianią i ja osobiście doradzalabym te do lózeczka. No i po za tym są tańsze Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: 25.10 26.10.09, 09:03 Przy Angelcare materac powinien mieć około 10 cm (mój gryczano- piankowy ma 11 cm, a producent twierdzi, że 13 - Angelcare działał super). Jeśli dziecko nie ma bezdechów w trakcie codziennej aktywności (np. spacerów) to znacznie lepszy jest monitor pod materacyk. Ten w pieluszce bardzo szybko zacznie przeszkadzać w obrotach, w leżeniu na brzuszku, etc. Po co zaburzać rozwój malucha? Odpowiedz Link
nastjaa Re: 25.10 26.10.09, 11:51 mama-cudownego-misia napisała: > Przy Angelcare materac powinien mieć około 10 cm (mój gryczano- > piankowy ma 11 cm, a producent twierdzi, że 13 - Angelcare działał > super). > Jeśli dziecko nie ma bezdechów w trakcie codziennej aktywności (np. > spacerów) to znacznie lepszy jest monitor pod materacyk. Ten w > pieluszce bardzo szybko zacznie przeszkadzać w obrotach, w leżeniu na > brzuszku, etc. Po co zaburzać rozwój malucha? Zalezy jak się go stosuje. Mi bardzo się przydaje kiedy córa spiw kołysce w innym pokoju. Przypinam jej go do spodenek na ubranka. Jak zmieniam jej boczek, na którym lezy to przekładam tez monitorek, a jak nie spi to go odpinam, bo wtedy dziecko raczej nie złapie bezdechu wczesniaczego (podobno trwaja góra do terminu porodu), a po drugie, nawet jeżeli dziecko złapie bezdech, a bedzie ruszane, to monitor nie zadziała, bo wyczuje ruch (to samo dotyczy monitorów pod materacyk). Aczkolwiek te pod materacyk sa momim zdaniem najlepsze. Nasz jest czuły do tego stopnia, że kiedy pies chodzi po pokoju, a materacyk jest włączony, to wyłapuje jego ruch jako oddechy (mamy w pokoju tzw.pływajace podłogi, dlatego dopkupiliśmy jeszcze jeden monitorek). Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: 25.10 26.10.09, 13:01 > Zalezy jak się go stosuje. Mi bardzo się przydaje kiedy córa spiw > kołysce w innym pokoju. Przypinam jej go do spodenek na ubranka. Jak > zmieniam jej boczek, na którym lezy to przekładam tez monitorek. A długo tak zamierzasz robić? Przecież dziecko zacznie szybko zmieniać samo pozycje, również we śnie. Taki 3-4 miesięczny to już potrafi się przekręcać na boczki, a 5-6 miesięcy to już się turla po całym materacu i układa, jak mu wygodnie. Monitorowany zaś powinien być przez pierwszy rok życia. Naprawdę przypinany do dziecka monitor to urządzenie przeznaczone dla dzieci z dużymi problemami neurologicznymi, które miewają bezdechy nie tylko we śnie. Angelcare jest bardziej praktyczny. Odpowiedz Link
nastjaa Re: 25.10 26.10.09, 14:05 Tak jak napisalam ten do pieluszki mam raczej jako dodatkowy. Na razie sprawdza mi się w ten sposób, co później to się okaże.Córka mojej siostry ma 7 miesięcy i nadal stosuje ten monitorek i nie ma problemu z tym. Nie pytałam jej jak z przekręcaniem małej. Odpowiedz Link
alicja_123 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 25.10.09, 19:15 Moja siostra też miała ten problem i odpowiedź znalazła tu : /forum/w,15302,100825876,100825876,_Techniczne_Jaki_mapterac_pod_AngelCare_.html Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 26.10.09, 09:38 Cześć . Mogę porzyczyć długoterminowo monitor Angelcare, a wy kasę przeznaczoną na nowy dajcie na jakiś szczytny cel, albo przebimbajcie Odpowiedz Link
mamamalegorycerza między nami kangurami:)) 26.10.09, 18:19 Dziś jest najcudowniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!!!! Po 2,5 mca szpitalnego zycia moj aniołek wylądował w mych ramionach. Moj rycerz jest już na własnym oddechu i ma 23% tlenu w inkubatorku. Wystarczylo wiec położyc w okolicach jego buzi maseczke z wypływającym tlenem i moglam go przez 2,5 godz kangurowac!!!! To było wspaniałe, Piotrus grzecznie spał albo sie rozglądał a ja patrzyłam na jego cudne oczka i poliki i na dołeczek w policzku, całowałam jego rączki i policzki i czółko i ryczałam jak bóbr ze szczescia!!!!! Mogłabym tulic to malenstwo całe zycie Odpowiedz Link
tosheila Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:01 mamamalegorycerza napisała: > Dziś jest najcudowniejszy dzień w moim życiu!!!!!!!!!!!!!! Po 2,5 mca > szpitalnego zycia moj aniołek wylądował w mych ramionach. Moj rycerz jest już n > a > własnym oddechu i ma 23% tlenu w inkubatorku. Wystarczylo wiec położyc w > okolicach jego buzi maseczke z wypływającym tlenem i moglam go przez 2,5 godz > kangurowac!!!! To było wspaniałe, Piotrus grzecznie spał albo sie rozglądał a j > a > patrzyłam na jego cudne oczka i poliki i na dołeczek w policzku, całowałam jego > rączki i policzki i czółko i ryczałam jak bóbr ze szczescia!!!!! Mogłabym tulic > to malenstwo całe zycie cuuudnie Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:30 musiało to być cudowne uczucie bardzo Ci tego zazdroszcze... Odpowiedz Link
marta_g7 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:58 Ja też znam to uczucie. Przeczytałam dziś Twoją historie, jestes bardzo dzielna i Twoj mały chłopiec tez. Gratuluje Wam, teraz będzie już z góry, jak mały się poprzytulał do mamusi to będzie zdrowiał z dnia na dzień. Trzymam za Was mocno kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link
alicja_123 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 19:54 CUDNIE!!!!!!! Nie tylko mogłabyś tulić maleństwo przez całe życie ale będziesz je tulić przez całe życie, no a przynajmniej przez kilka najbliższych lat, dopóki Ci synek pozwoli, bo przyjdzie dzień, że powie: "no co ty mama, jestem juz duży". Tak więc, ciesz się tymi chwilami, bo są bezcenne! Odpowiedz Link
joannapa Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 20:22 cudnie, cudnie... ściskam mocno pogłaszcz Bohatera ode mnie Odpowiedz Link
gojapio Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 21:02 no! i tak trzymać! booooooosssssssssssko! Odpowiedz Link
moniek7935 Re: między nami kangurami:)) 26.10.09, 21:27 Super!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę!!! Odpowiedz Link
nysia22 Re: między nami kangurami:)) 27.10.09, 16:04 Fantastycznie ! Łzy radości chyba wszystkim się cisną do oczu! Kangurowanie, piękna waga, oddech...Ehh Dom faktycznie już widnieje na horyzoncie! Z caaaaałeg serca gratulujemy i cieszymy się z Wami P.S.: Chętnie służę pomocą w sprawie AngelCare, którego już testujemy na "żywym przykładzie " Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Piotruś 27 tyg. 660 g. 27.10.09, 00:50 rewelacja. To teraz się przytulajcie, niech mały nabiera sił, tlen w odstawkę i do domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mamamalegorycerza nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 18:44 Dziś Piotruś zrobił mi ogromną niespodziankę i podczas kangurowania złapał za cyca! To było cudowne, moj mały robaczek pojadł sobie troszkę, potem sie zmeczył, odpoczął i znów sie rzucił Pani pielęgniarka mówiła, ze ciągnie jak lokomotywa No on jest po prostu wspaniały, cały czas mnie zadziwia. To było pierwsze jedzonko podane inaczej niz przez sonde i nawet bezdechu nie dostał! I w ogole jak mi lezy na piersui to jest cudny, takie ma mądre oczka. Normalnie dziś jestem w nastroju wyśmienitym. I jak poszłam dziś do centrum handlowego po kocyk dla Piotrusia , to widząc inne mamy- zapewne donoszonych dzieci, pierwszy raz im nie zazdrościłam tylko sobie pomyslala, ze moj kroliczek i tak jest najsłodszy i to one powinny mi tak dzielnego syna zazdroscic! A pani rehabilitantka powiedziała mi, ze Piotrulki prawdopodobnie w ogole nie trzeba bedzie rehabilitowac, bo ma tak ładne usg głowki i tylko wystarczy monitoring Odpowiedz Link
ag0000 Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:11 To są suuuupeeeeeer wiadomości ,mówiłam że rycerzyk jest dzielny i da sobie radę, a teraz wynagradza mamusi jej wielki strach o niego dalszych sukcesów Odpowiedz Link
tosheila Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:15 Oj tak pierwsze cyckowanie jest cudne (każde kolejne też, ale to pierwsze szczególnie) gratuluję, masz cudownego syna. Odpowiedz Link
gojapio Re: nie ma to jak cyc:) 29.10.09, 19:54 a pamiętasz jak Ci mówiłam o cyckowaniu? to wydawało się jak z innej bajki, co? a tu proszę - rach, ciach się młody uwinął. Super, super, super! Mój też miał sto razy lepsze parametry saturacji na cycku niż na butli (częste bezdechy, na cycku zero). U nas na razi niestety cycek odstawiony - tylko zagęsczone mleko nie przelatuje przez filipa od razu.. Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: nie ma to jak cyc:) 30.10.09, 17:37 jak już raz załapał to nie będzie chciał inaczej i dobrze. Teraz to już tylko nauczcie się jeść, niech Piotruś nabierze jeszcze sił i wagi oczywiście i do domu. Piotruś jest Wielki Rycerz. A tak na marginesie ile już waży Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: nie ma to jak cyc:) 30.10.09, 18:11 A to ci szkrabik On jest na prawdę niesamowity!!! Gratulacje. Odpowiedz Link
niuniadr Re: nie ma to jak cyc:) 31.10.09, 08:57 Agatko, tak bardzo się cieszę z tych wspaniałych wiadomości. Piotruś jest super dzielnym, ślicznym okruszkiem a Ty wspaniałą mamusią.Zawsze trzeba mieć nadzieję, że po burzy zaświeci słoneczko A ssanie piersi, to dla takiego maluszka wielkie osiągnięcie, ale Piotruś już nie raz pokazał, że on tak wiele potrafi i to wbrew wszystkim złym przewidywaniom. Stale wspieramy Was modlitwą i zaciskamy mocno kciuki. pozdrawimy Odpowiedz Link
cicuta Re: nie ma to jak cyc:) 31.10.09, 20:57 super! ale sie fajnie czyta takie rzeczy... tak trzymac! Odpowiedz Link
tati1977 Re: pewnie zginę w gąszczu wszystkich wpisów 04.11.09, 20:28 ale właśnie się popłakałam. Mój syneczek właśnie zasnął a po przeczytaniu Twojego forum wszystko wraca. Cesarkę zrobiono mi w CSK w Wielki Piątek a w sobotę o 5 rano mały przestał oddychać, reanimacja i OIOM. Zapalenie płuc, odma, pęknięte płuca. Na nasze szczęście w Wielką Sobotę dyżur miał dr.BOBER którego zawsze będę błogosławić za to wszysto co zrobił dla mojego Karola. Ja przeryczałam całe święta w CSK na jednej sali z 3 szczęśliwymi mamami a sama fiksowałam co z moim dzieckiem. Zaraz po świętach we wtorek wyszłam do mojej kruszynyna własne żądanie. Leżał taki biedniutki na małej sali oplątany kabelkami ale z wielką wolą życia. Wracał do nas bardzo szybko i ju po 3 tygodniach bliśmy na patologi a po miesiącu w domku. Trzymam kciuki za Piotrusia i on jest naprawdę w superowych rękach. Całuję gorąco Odpowiedz Link
nastjaa co u Piotrusia? 04.11.09, 21:28 Jak się ma Piotruś, poza tym, że robi karierę w mediach? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: co u Piotrusia? 04.11.09, 22:43 U Piotrulki dobrze wszystko, jutro bedzie juz łóżeczku. Radzi sobie oddechowo super, juz całkiem bez tlenu od kilku dni, zreszta te ost 2 tyg po retinopatii to były na takim minimalnym tlenie ok 23%. Miał wczoraj usg głowki i pani doktor powiedziała, ze glowa jest rewelacyjna. Jest jakis malusi torbielek, ale powiedziała, ze ledwo widoczny i nie ma znaczenia bo sie wchlonie i ze to normalne, czasem zdarza sie nawet u dzieci bez wylewow. Piotruś nie miał jak wiecie zadnych wylewow. Poza tym komory super, sploty w mozgu tez. Wszystko ładnie dojrzało, wygląda na mozg donoszonego dziecka i nic w mozgu nie wskazuje na mozliwośc nieprawidlowego rozwoju. Niestety dzis nie widziałam mego chłopca bo szpital jest zamkniety dla odwiedzających. A wszystko dlatego, ze jedna z cięzarnych ma świńską grype! Na sczęscie lezy w innej cześci szpitala niz dzieciątka, ale strasznie sie zdenerwowalam, bo mi pani dr powedizla, ze to nawet kilka dni moze potrwac Nie umiem sobie tego wyobrazic , do tej pory byłam codziennie i boje sie, ze Piotruś bedzie zdezorientowany,z e mamusi nie ma i ze to mu zaszkodzi Przeciez moje wizyty sa czymś stałym w jego krótkim zyyciu i daja mu poczucie bezpieczeństwa Odpowiedz Link
mama_magdalenki Re: co u Piotrusia? 05.11.09, 18:39 Gratuluję ciągłych pięknych postępów Piotrusia Bardzo mnie one cieszą Świńska grypa u ciężarnej!!>?!??!?!?!?! Reeeety! Dobrze, że nie możesz narazie tam chodzić. Co jakbyś złapała też tą świńską grypę??????? Nie mogłabyś bardzo długi czas widzieć się z synem. A tak, to potrwa chwilkę i znów będziesz mogła być przy nim Odpowiedz Link
ag0000 Re: co u Piotrusia? 05.11.09, 19:49 Lepiej dmuchać na zimne! Wiem że jest ci ciężko bez wizyt u synka, ale jestem pewna że będzie mu dobrze i szybko zlecą dni rozłąki z synkiem i pomyśl sobie że już za kilka latek twój rycerzyk będzie "uciekał" z domku od mamusi do dziewczyny, więc lepiej się już przyzwyczajać Wspaniale że rycerzyk super daje sobie radę i że ciężkie chwile odchodzą Pozdrawiam Odpowiedz Link
mamamalegorycerza jemy butelką:) 06.11.09, 14:58 Piotrus dzis o 9 rano pierwszy raz był karmiony butelką, zjadl 10ml, potem znow byl karmiony o 12.00 Wazy juz 2020g. i jest bardzo grzeczny w łóżeczku. Wczoraj był okulista i oznajmił, ze ROP jest w regresji i kontrola za pol roku Szkoda tylko, ze moj rycerz tak sobie dzielnie radzi a ja nie moge tego zobaczyc. Ale dostałam zdjecie zrobione komórka jak Piotrus wsuwa z butli, takze zaraz zamieszcze Odpowiedz Link
marta_g7 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 15:25 No Piotrulku! Teraz to już bedzie z górki! Dzielny facet z Ciebie A my Mamo czekamy na foto Odpowiedz Link
andzia0811 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:44 Wspaniale, tylko czekać wieści, że Rycerzyk idzie do domu Odpowiedz Link
zabka11 Re: jemy butelką:) 06.11.09, 20:52 Gratulacje kochani, super Piotruś z Twojego synka, ale co się dziwić...z taką bojową mamą Wszystkiego dobrego Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
fryzzia Re: jemy butelką:) 06.11.09, 21:11 a nie mowilam szykuj szybciutko ten pokoj . 10 ml !!! niezle . tak sie zastanawiam czy za tydzien wyjdziecie ? no najpozniej 17.11 my wyszlismy 17 kwietnia wiec byly by rocznice do obchodzenia , ale mysle ze moze jednak 13 w piatek Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 20:46 No własnie dzis na obchodzie pani doktor powiedziała, ze Piotruś za pierwszym razem załapał z jedzeniem i "po prostu wiedział jak to sie robi" Waży 2120 g. . Spytałam niesmialo kiedy do domu o okazalo sie ze moze juz za tydzień!! Najwyzszy czas bo jestesmy juz w szpitalu jakies 92 dni! A poza tym karmilam go dzis dwa razy piersią i raz butlą Odpowiedz Link
fryzzia Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 20:55 ale czad super kochana ze juz bedziecie mieli Piotrka w domu . ciuchy na wyjscie sa Odpowiedz Link
tolka11 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 21:19 I GIT!!!!! Cudnie, wspaniale i fenomenalnie Odpowiedz Link
skomroch1 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 22:49 My byliśmy 93 dni. Szykuj pokoik, dziewczyno!!! A kto jest waszym prowadzącym? Odpowiedz Link
alicja_123 Re: to kiedy do domu? 09.11.09, 23:07 Gratuluję że po 92 dniach możesz karmić synka po raz pierwszy piersią!!! To dla mnie niewyobrażalne, żeby przez tyle dni utrzymać pokarm nie karmiąc własnego dziecka. Tak się tu rozklejałaś na tym forum, ale chyba w sumie to silna z ciebie babka Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 10.11.09, 00:37 Moja mama tez się dziwi ze mam pokarm i twierdzi, ze ja taka zawięta jestem, postanowiłam ze za wszelką cene utrzymam i utrzymałam Odpowiedz Link
lexmoniczka Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:14 a ssaka masz boskiego, jak widziałam jak ładnie je to aż się serce raduje. I nie martw się sondą, u mnie tez było tak że jadł cudnie a tu spowrotem na sonde. na 7 dni - a teraz zobacz zasówa jak wściekły, więc będize oki - teraz juz to widac Monia i wcześniaki Oluś 15/02/2000(35tc-2980), Matuś 09/01/2006(35tc - 2140), Januś 03/09/2009(27tc - 1350) Odpowiedz Link
u_brzoska Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:21 gratuluje utrzymania pokarmu u nas bylo podobnie, Bercia 103 dni w szpitalu, pierwszego dnia w domu chwycila prawidlowo piers i bylo! Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: to kiedy do domu? 14.11.09, 21:44 Ja sie nie martwie. Zmęczył się to trudno, przeciez wiadomo jakie miał problemy z oddychaniem. Wane, ze za pierwszym razem umial jesc, zarówno z butelki jak i z piersi, co swiadczy o jego prawidłowych odruchach. A moze to dziwnie zabrzmi, ale ja jestem spokojna jak on jest w szpitalu. Wiem, ze tam ma najlepsza opiekę. A do tego czas działa na naszą korzyść bo im więcej go mija tym więcej tworzy się pecherzyków i tym lepiej sie te płucka rozwijają. Odpowiedz Link
mama_magdalenki Co u Piotrusia? 22.11.09, 11:08 Witaj Dawno nie pisałaś co u Was, a przede wszystkim co u Piotrusia? Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 14:10 Ech...sama nie wiem co pisac. Juz na 100% mielismy w najblizszy wtorek wyjsc do domu, ale Piotrus znow jest chory. Nie wiadomo właściwie na co bo CRP i morfologia w normie, ale jest blady jak ściana i ma w łóżeczku obok buzki maseczke z tlenem. Juz sama nie wiem. Mam dosć. Juz jestesmy 3,5 mca w szpitalu...w domu wszystko czeka gotowe, a moje dziecko znow pewnie na kolejne 2 tyg utknie w szpitalu. Zresztą nawet gdybysmy go wzieli do domu to pewnie za 2 dni znow bylby w szpitalu. Sama nie wiem czy to sie kiedys skonczy. Ja to dopiero jestem rozczarowana macierzysntwem W ogle nie powinnam sie udzielac bo dzis mam taki nastrój, ze lepiej nie mowic. Jestem nawet bardziej wściekła, niz smutna i coraz bardziej sie przekonuje, ze NIGDY WIECEJ...ale dziekuje Ci za troske i pamięc. buzi dla Magdusi Odpowiedz Link
mamaamelki6 Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 18:02 mamomałego rycerza przecztałam Twój watek-nie wiem czemu,bo już mnie "to" nie dotyczy; walczycie już tak długo nie poddawaj się-miej siłe dla swojego maluszka, jeszcze tylko troszkę i bedziesz wreszcie miec go w domu życzę dużo sił i zdrowia dla maleństwa Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 19:34 Małgosia ruszyła z dnia na dzień po transfuzji. Też taka blada była - taki maluch za dużo krwi nie ma, a przecież kilka razy dziennie traci od pół do kilku ml na różne badania. Trzymanie zdrowego dziecka w szpitalu to ryzyko, ze coś podłapie, wiec pewnie go niedługo puszczą do mamy do domu. Jeśli mogę coś doradzić, unikaj w pierwszym okresie w domu przebodźcowania - przysłonięte okna, przyćmione światło, żadnych gości, muzyczek, karuzelek, bluzek w paski czy intensywnych kolorów... Spokój, cisza, dużo tulenia i kangurowania na gołe ciało. Będziecie musieli oboje wypocząć po tych szpitalnych wrażeniach. A jeśli chcesz sobie poprawić humor, opowiedz nam, jaki kącik przygotowałaś dla swojego małego rycerza. Założę się, ze jest prześliczny, jak marzenie Odpowiedz Link
moniek7935 Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 20:22 Zaniedbałam ostatnio Wasz wątek ale sama mam trochę problemów...Jednak często o Was myślę. Wiem, że czujesz się zmęczona i rozczarowana, to przecież naturalne w takiej sytuacji. Już tyle przetrzymaliście więc przetrwacie i to, zobaczysz że długo Was już trzymać nie będą. MCM ma rację, jak Piotrulek się podkuruje to szybko go "wykopią" z oddziału i będziecie już razem w domku. Wiem, że Ci smutno ale wytrzymasz przecież. Ty dzielna babka jesteś Pozdrawiam Odpowiedz Link
mamamalegorycerza Re: Co u Piotrusia? 22.11.09, 22:58 Ja sie jakos bardzo nie martwie, bo dom jest juz kwestią czasu, ale Karowa taka jest- długo trzymają te dzieci, nawet jak są juz zdrowe. Tlen mial na kila godzin ale to byla b niewielka ilosc. Teraz jest juz lepiej. A blady bywa czesto i tez myslalam, ze to anemia, ale morfologia jest bardzo dobra. Zatem mysle, ze kłania sie tu jego dysplazja. Co do kącika oczywiscie jest: łóżeczko, koszyk taki duzy do spania, słodki, nad łożeczkiem jest karuzelka sterowana pilotem, ale na razie chyba nie bede wlączac bo rzeczywiscie nie chce go przestymulowac. Nad łóżeczkiem wisi taki słodki obraze z owieczką i napisem "bebe" Poza tym takie fajne gadżety jak: monito oddechu, nawilżacz powietrza, inhalator.. Odpowiedz Link