Dodaj do ulubionych

Pytanie odnośnie kat. A

IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.09, 14:34
Gdzie podczas jazd znajduje się instruktor? Jedzie za kursantem samochodem czy
na tym samym motorze co kursant, albo może na innym motocyklu? Wiem, że na
egzaminie egzaminator wydaje polecenia z samochodu, a jak to wygląda na
kursie? Słyszałam, że instruktor jest na siedzeniu pasażera czy to prawda?
Prawdę mówiąc czułabym się dziwnie z obcym facetem na motocyklu....
Obserwuj wątek
    • Gość: mis-mis Re: Pytanie odnośnie kat. A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 16:19
      to zależy od szkoły, w której robisz kurs. możliwe są wszystkie opcje, o których
      piszesz. najmniej szkół decyduje się na jazdę z instruktorem jako plecaczkiem, a
      to podobno jest najlepsza metoda, bo po pierwsze uczysz się jazdy od razu z
      pasażerem, a po drugie instruktor od razu koryguje twoje błędy. jadąc za tobą
      samochodem nie ma szans kontrolować np. jak używasz sprzęgła, jak hamujesz, etc.
      to oczywiście dotyczy jazdy po mieście, bo na placu jezdzi sie samodzielnie, a
      instruktor stoi obok i patrzy (tzn. z założenia ma patrzeć, a faktycznie różnie
      to wygląda - zależy od stopnia zaangażowania instruktora).
      • sarawi Pytanie odnośnie kat. A 30.12.09, 21:56
        mis-mis, taka taktyke stosuje zdaje sie tylko szkola Tomka Kulika w
        Warszawie. Ja osobiscie nie jestem ani samobojca, aby taka metode
        stosowac i prawde powiedziawszy NIGDY czegos takiego nie widzialam,
        ani w swoim miescie, ani w zadnym innym, aby instruktor jezdzil po
        miescie z kursantem na jednym motocyklu. Zastanow sie i powiedz mi,
        jak to sobie wyobrazasz? - bo dla mnie jest to nierealne,
        niewykonalne i wrecz powiedzialaby NIEBEZPIECZNE. Co innego w
        samochodzie, ale na motocyklu nie uda Ci sie tak predko ani wcisnac
        komus hamulca, ani tym bardziej skrecic mu kierownica, nie
        wspominajac o tym, ze w jakiejkolwiek niebezpiecznej sytuacji byloby
        bardzo latwo stracic panowanie nad motocyklem lub rownowage. Dla
        mnie osobiscie tego typu praktyki sa kompletna bzdura i
        niepotrzebnym narazaniem sie na niebezpieczenstwo. Jazde z pasazerem
        mozna pocwiczyc sobie na placu manewrowym - zrobic tor, poustawiac
        pacholki. Poza tym, ja osobiscie uwazam, ze wsiadajac na motocykl
        powinno brac sie odpowiedzialnosc tylko i wylacznie za siebie,
        dlatego pasazerow nie woze i nie zamierzam. To juz jest indywidualna
        decyzja kazdego z nas czy chce kogos zabrac lub z kims pojechac jako
        pasazer. Natomiast ogolnie nauka jazdy wyglada tak, ze jedzie za
        Toba lub przed Toba instruktor - w samochodzie lub na motocyklu, w
        kasku masz zamontowany system lacznosci, wiec mozecie sie swobodnie
        komunikowac miedzy soba. Ja jako instruktor jezdze na motocyklu - po
        prostu lubie. Natomiast sam temat jako tako - temat-rzeka. Uwazam,
        ze prawo jazdy na motocykl i posiadanie motocykla powinno byc dobrze
        przemyslane. Motocyklista ma duzo mniejsze szanse przezycia w
        wypadku, niz kierowca samochodu. Dlatego ludzie bez wyobrazni, albo
        tacy, ktorzy chca miec MOTOR, zeby sie pokazac powinni byc juz na
        etapie kursu odrzucani - takie jest moje zdanie.
        • Gość: mis-mis Re: Pytanie odnośnie kat. A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 22:46
          sarawi, wiedziałam że się wypowiesz i to właśnie w tym duchu :)
          ja nie jestem instruktorem i szczerze mówiąc aktualnie jest mi obojętne kto jak
          uczy, jakie ma poglądy na ten temat, etc. przedstawiłam tylko możliwe
          rozwiązania i zacytowałam poglądy niektórych instruktorów. w warszawie uczy tak
          Tomek Kulik oraz szkoła Pro-motor, która ma dość dobrą renomę. chodziłam do nich
          na doszkalanie, właśnie dlatego, że mój pierwszy instruktor nie potrafił wyłapać
          mnóstwa rzeczy, które robiłam nieprawidłowo.
          anyway, nikt Ci nie każe tak szkolić, skoro masz obawy odnośnie swojego
          bezpieczeństwa. dobry instruktor ma za zadanie nie dopuścić do sytuacji, o
          których piszesz - utracie panowania czy równowagi.
          nie zmienia to faktu, że niektórzy instruktorzy (nieliczni) tak właśnie prowadzą
          szkolenie i jak ktoś jest zainteresowany, to sam wybierze.
          zgadzam się, że wsiadając na motocykl powinno się brać odpowiedzialność za
          siebie, ale faktem jest, że podróżowanie z pasażerem jest dość powszechne
          (zresztą motocykle są w więkoszości dwuosobowe) i to , że Ty tak nie jeździsz
          nie spowoduje, że inni też nie będą.
          • sarawi Pytanie odnośnie kat. A 31.12.09, 01:21
            hahaha alez przewidujaca jestes :)
            Masz racje, prawie kazdy motocykl jest dwuosobowy, co nie znaczy, ze
            we dwojke nalezy na nim jezdzic. Tak jak pisalam, ja nie jezdze i
            pewnie tego nie zmienie. Nie dlatego, ze nie potrafie, nie nie.
            Dlatego, ze czasem ma sie w zyciu po prostu pecha ... nie
            wybaczylabym sobie, gdyby mnie sie nic nie stalo, a komus tak.
            Zatem - dla mnie motocykl jest tylko moj. Na plecaku tez nie lubie
            jezdzic. Owszem, kiedys, kiedys kiedy jeszcze nie mialo sie swojego
            wlsnego, jezdzilam i duzo mi takie przejazdzki daly, ale odkad sama
            jestem kierowca, nie wyobrazam sobie, aby jezdzic jako pasazer - za
            duzo strachu :))) Wracajac do tematu, z tego co wiem, Tomek Kulik
            raczej specjalizuje sie w DOSZKALANIU, niz jako tako szkoleniu i
            pewnie dlatego ma tego typu metody, nastawil sie na motocykle.
            Fajnie, brakuje takich miejsc, natomiast w zwyklej szkole zazwyczaj
            nauka jazdy jest kiepska - instruktorzy, nieraz znudzeni juz swoim
            zawodem, nie poswiecaja kursantom zbyt wiele czasu. Bardzo czesto
            nie sa tez czynnymi motocyklistami, maja prawo jazdy, kiedys, gdzies
            tam jezdzili, ale nic poza tym. I taki instruktor nie zwroci Ci
            uwagi na odpowiedni ubior, na bledy, ktore popelniasz, na
            niebezpieczenstwa na drodze, typu sliskie, biale linie, kaluze,
            ochlapujace Cie samochody, hamowanie awaryjne itp. Szkoda, bo potem
            na ulice wyjezdzaja ludzie, ktorzy nie zdaja sobie sprawy z wielu
            zagrozen. Pozdrawiam
            • Gość: mis-mis Re: Pytanie odnośnie kat. A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.09, 09:13
              zgadzam się z Tobą w kwestii poziomu większości szkoleń na kat. A. dlatego ważne
              jest, żeby przyszli kursanci poznali różne aspekty tej sprawy, przed wyborem kursu.
              Tomek Kulik na pewno prowadził regularne kursy, niezależnie od doszkalania. ale
              nie miałam z nim styczności od pewnego czasu, więc może z nich zrezygnował.
              pozdrawiam, bezpiecznych dróg i odpowiedzialnych kursantów w nowym roku :)
            • Gość: lotha Re: Pytanie odnośnie kat. A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.09, 14:42
              Tomek Kulik, oprocz doszkalania, prowadzi rowniez normalne kursy na A, w trakcie
              ktorych instruktor jezdzi na jednym motocyklu z kursantem.
              Szkola Pro-Motor (w ktorej nawiasem mowiac kiedys pracowal) prowadzi kursy
              dokladnie w ten sam sposob.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka