Gość: PROSZĘOPOMOC
IP: *.dynamic.chello.pl
13.12.10, 19:00
Witam serdecznie,
dziś miałem egzamin na prawo jazdy kategorii B w Dąbrowie Górniczej. Egzaminu nie zdałem (zatrzymałem się przed znakiem STOP, kiedy obowiązywały mnie zielone światła ze skrzyżowania), jednak w pewnym momencie egzaminator, który przeprowadzał egzamin podniósł na mnie głos. Ogólnie cały egzamin przebiegał (w mojej ocenie) w atmosferze dążenia do oblania mnie; parkowanie równoległe w takich warunkach pogodowych, trzy-czterokrotne zawracanie, strasznie nieprzyjemny Pan. Co do wspomnianej wcześniej sytuacji: samochód jadący przede mną włączył zasygnalizował usterkę pojazdu włączając światła awaryjne na dwujezdniowej drodze kierunkowej (nie pamiętam niestety miejsca, ale nie sądzę żeby to miało znaczenie). Oczywiście od razu włączyłem lewy kierunkowskaz i czekałem na możliwość wjazdu na drugi pas. Możliwości takiej w moim przekonaniu nie było, aż w końcu ktoś za mną wymusił chyba pierwszeństwo i zmienił pas (w tym momencie egzaminator zaczął biadolić nad tym, że stoimy i stoimy), więc również włączyłem się do ruchu. Proszę o rzetelną ocenę sytuacji i poradę czy mam szansę na unieważnienie wyniku egzaminu (w sytuacji w której egzaminator, jak wspomniałem, podnosi na mnie głos). Dodam, że egzamin trwał godzinę.
Pozdrawiam.