Dodaj do ulubionych

Parę praktycznych pytań...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.12, 17:15
Witam, mam kilka pytań, ale może od początku...

Mimo, że moja przygoda z jeżdżeniem eLką trwa już jakiś czas, to do tej pory samo ruszanie powoduje, że nie raz samochód po prostu mi zgaśnie, co przyczynia się do nerwów i niepotrzebnego stresu...

Czy mielibyście jakąś radę jak zapobiegać gaśnięciu samochodu podczas ruszania, czy jest jakiś sposób na niezawodne, płynne ruszenie? Czy dodać gaz na ok. 1500 obrotów przed rozpoczęciem popuszczania sprzęgła, czy jednak lepiej jest najpierw popuścić sprzęgło, dopiero potem dodawać gazu i stopniowo odpuścić sprzęgło do końca? Czy jeśli samochód zgaśnie w czasie egzaminu jest to równoznaczne z jego zakończeniem?

A co z używaniem gazu na łuku - uczono mnie, żeby go w ogóle nie dotykać i jak gdyby nadawać prędkość samym sprzęgłem - czy to jednak jest niezawodne rozwiązanie? Obawiam się, że samochód na którym przyjdzie mi zdawać egzamin może mieć na tyle wysłużone sprzęgło, że ruszenie bez gazu nie będzie możliwe...

Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi.:) Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: dorota Re: Parę praktycznych pytań... IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 23.09.12, 19:17
      Hej :)

      co do łuku na egzaminie, to radziłabym Ci ruszać z gazem. Nawet jeśli trochę przygazujesz i zrobi się nieco głośno ;) to nie jest to błąd. Jak auto ruszy to wtedy delikatnie puść gaz i dopiero wtedy operuj samym sprzęgłem. Podczas egzaminu nerwy mogą Cię ponieść i jeśli będziesz ruszać na samym sprzęgle, to możesz zbyt szybko je puścić (bo np. noga Ci zadrży ;)) i auto zgaśnie. Nie jest to błąd skutkujący natychmiastowym przerwaniem egzaminu ale niepotrzebnie dodasz sobie stresu.

      A jeśli chodzi o ruszanie, to najprawdopodobniej zbyt szybko puszczasz to nieszczęsne sprzęgło. Sama jestem żółtodziobem, z prawem jazdy od kilku miesięcy i długo walczyłam z gasnącym autem. Dodaj najpierw trochę gazu i puszczaj powoli sprzęgło (ale powoli! nawet jak myślisz, że wolniej nie da rady). Gdy poczujesz, że auto ciągnie do przodu, przytrzymaj sprzęgło, dodaj gaz i puszczaj sprzęgło do końca - przy takiej metodzie unikałam gaśnięcia auta ale i też kangurka :D

      Powodzenia w walce z autem i na egzaminie :)
    • Gość: a Re: Parę praktycznych pytań... IP: *.eu 23.09.12, 21:01
      nalać wiecej paliwa i podpalić... nie zgaśnie
    • Gość: Maurycy Re: Parę praktycznych pytań... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.12, 22:57
      Trzymaj piętę na podłodze - łatwiej utrzymasz sprzęgło w pozycji "brania" ...
    • autocash Technika jazdy 24.09.12, 17:12
      Odpowiedź na Twoje pytanie zacznę od tego, że radzę Ci zwrócić się do swojego instruktora o poradę. I niech Ci tłumaczy tak długo, aż w końcu dojdziesz do perfekcji. Jak standardowe metody tłumaczenia nie skutkują, to niech Ci wyjaśni w jakiś przystępny dla Ciebie sposób. Od tego on jest. Pamiętaj, że kursu nie robisz za darmo i masz prawo wymagać tego, żeby ktoś solidnie zajął się tym, czego robić nie potrafisz, a nie wypełnianiem luk w karcie kursanta.

      Odpowiem krótko. Co do ruszania - najpierw gaz (obroty zależą od samochodu. 1500 powinno być zawsze ok, ale są też pojazdy bez obrotomierza, dlatego radzę Ci to robić na wyczucie) i popuszczasz powoli sprzęgło, aż samochód zacznie brać (czyli pomału ruszać). Wtedy zaczynasz dodawać więcej gazu, a sprzęgło dalej popuszczasz powoli. Któryś z przedmówców dodał - pięta na podłodze. Zgodzę się.

      Co do łuku - da się to spokojnie zrobić na półsprzęgle (bez gazu), ale jak samemu jest się spokojnym :). Dlatego rusz sobie spokojnie na gazie, a potem pomalutku z koperty do koperty bez gazu.
      ---
      Wypożyczalnia samochodów Poznań
    • Gość: andre Re: Parę praktycznych pytań... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 17:35
      Dzięki wielkie za powyższe rady:) Na pewno okażą się przydatne, mam przy tym nadzieję, że niebawem będę mógł się pochwalić zdanym egzaminem...;) Wiem jednocześnie doskonale, że jeśli miałbym zdać - to chyba jedynie z powodu szczęścia (które podobno głupich nie opuszcza;)), no ale grunt to w końcu pozytywne myślenie i chyba spokojne podejście, zwłaszcza, że czeka mnie wkrótce dopiero pierwsze egzaminacyjne starcie.:) wiadomo - mile widziane, by było pierwszym i ostatnim...;)
      • lechujarek_wolski Re: Parę praktycznych pytań... 06.10.12, 09:37
        Andrzej, masz rację, jednak wuzek z auto jest w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka