Gość: andre
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.09.12, 17:15
Witam, mam kilka pytań, ale może od początku...
Mimo, że moja przygoda z jeżdżeniem eLką trwa już jakiś czas, to do tej pory samo ruszanie powoduje, że nie raz samochód po prostu mi zgaśnie, co przyczynia się do nerwów i niepotrzebnego stresu...
Czy mielibyście jakąś radę jak zapobiegać gaśnięciu samochodu podczas ruszania, czy jest jakiś sposób na niezawodne, płynne ruszenie? Czy dodać gaz na ok. 1500 obrotów przed rozpoczęciem popuszczania sprzęgła, czy jednak lepiej jest najpierw popuścić sprzęgło, dopiero potem dodawać gazu i stopniowo odpuścić sprzęgło do końca? Czy jeśli samochód zgaśnie w czasie egzaminu jest to równoznaczne z jego zakończeniem?
A co z używaniem gazu na łuku - uczono mnie, żeby go w ogóle nie dotykać i jak gdyby nadawać prędkość samym sprzęgłem - czy to jednak jest niezawodne rozwiązanie? Obawiam się, że samochód na którym przyjdzie mi zdawać egzamin może mieć na tyle wysłużone sprzęgło, że ruszenie bez gazu nie będzie możliwe...
Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi.:) Pozdrawiam