Dodaj do ulubionych

Relacja...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.07.04, 12:34
Coz, nie udalo sie... :( NIe ma to jak przerwa w jezdzeniu. Mea Culpa, nie
umialem, ale co mnie wkurzylo?? Egzaminatorzy wprowadzaja w blad! Wydawac by
sie moglo, ze sympatyczny starszy pan prowadzacy spotkanie przed egz.
praktycznym (losowanie i wyjasnianie) powiedzial, ze egzaminator za kazdym
razem bedzie wskazywal miejsce rozpoczecia manewru i nastepnie stanie przy
stanowisku, do korego nalezy wjechac. Co wiecej, powiedzial, ze wyjedzajac po
parkowaniu prostopadlym przodem, nie mozemy dotknac lini ograniczajacej "ale
tym razem kolem, nie obrysem..."(cytat tego czlowieka)!!!. Nie pasowalo mi to
wcale, egzaminatora zapytalem o to i uslyszlem "napewno zle pan uslyszal, albo
cos sie panu pomylilo" i powiedzial, ze obrys nie moze przekroczyc - czyli
norma. I tak: po luku gosc staje na stanowisku do parkowania i kaze mi
wjezdzac - dziwna sprawa, stoje na luku, nie przestawilem sie na linie, a on
mi mowi wjezdzaj...
no i dupa, nie da rady takoz tego wykonac. Powtorka, wiec cofajac pozwolilem
sobie zjechac z luku i ustawic sie na wlasciewej linii. Egazminator nic... ani
slowa, wiec jade i niestety z nerwow przez tego goscia juz nie bylem taki
spokojny i schrzanilem - dotknalem lusterkiem :( Az zal tylek sciska na mysl o
takich egzaminatorach... Celowo wprowadzaja ludzi w blad - taki biznes, taki
kraj :(
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka