elizka19 16.08.05, 09:02 Czy moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego caly czas mi sie wyłącza na placyku ? mam za bardzo skrecona kierownice czy co ? na egzaminie wystarczy pól sekundy bez kierynkowskazu i trzeba od nowa powtarzac caly manewr...pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kmicic Re: kierunkowskaz! ! ! IP: *.autocom.pl 16.08.05, 09:46 Hej Elizka. Pewnie Ci się ten kierunkowskaz gasi w momencie kiedy prostujesz koła. To jest jak najbardziej normalne i funkcjonalne na mieście. Na egzaminie nie jest tak źle, żebyś oblała za to, że Ci na sekundę kierunek spłata figla i zgaśnie. Wystarczy spokojnie poprawić i będzie okej. Widzę, że egzamin się zbliża :))) i pojawiają się różne dziwne wątpliwości? Też tak miałem. To chyba zdrowy objaw. Gdzieś tu na forum czytałem np. że ktoś przed egzaminem nie mógł przestać myśleć co będzie, jeśli na mieście wyjdzie na jezdnię pies i nie będzie chciał uciec. hehe Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elizka19 Re: kierunkowskaz! ! ! 16.08.05, 21:35 Bo widzisz ja chyba niepotrzebnie na Ten placy jeżdże, tylko nerwicy dostaje:/ Ostatnio byl taki motyw,że kolesiowi dosłownie na sekundke wylączyl sie kierunkowskaz, a egzaminator juz paluszkiem kiwa żeby manewr powtórzyl . Juz myslałam,że wejde za barmke i mu wykęce tę lape (egazminatorowi:)...co prawda koles zdał,ale ile go to stresu musialo kosztować... ale dobra juz mniejsza z tym:)dzieki za pomoc Kmicic:)juz sysko wiem:) pozdrawiam!!! ps. a co zrobić jeśli na mieście wyjdzie na jezdnię pies i nie będzie chciał uciec hih Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Re: kierunkowskaz! ! ! IP: *.autocom.pl 17.08.05, 08:49 Rzeczywiście z kierunkami trzeba uważać. Tym bardziej, że niektórzy egzaminatorzy mogą mieć fisia na tym punkcie. Np. przy korekcie - jedni uznają brak kierunku zawsze za dyswalifikujący błąd, podczas gdy inni uważają, że jeżeli korekta jest wykonywana przed wjazdem do stanowiska, to kierunek jest zbyteczny. Albo np. przy robieniu koperty - w pewnym momencie prostujesz koła (kirunkowskaz wtedy gaśnie) i... też jedni (ortodoksi) uważają, że trzeba poprawić kierunek, zaś drugim (liberałom) to, za przeproszeniem, wisi pełnym zwisem :))) PS Co z niesfornym pieskiem? Hmmm... jeśli nie reaguje na klakson (bo może jest starszym piesem i jest przygłuchawy :) można by mu rzucić na pobocze jakiś kabanosik czy cuś innego dobrego. HEHE Jak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: kierunkowskaz! ! ! 17.08.05, 11:29 > ps. a co zrobić jeśli na mieście wyjdzie na jezdnię pies i nie będzie chciał > uciec hih Należy użyć sygnału dźwiękowego. Jeżeli w środkowym lusterku jest pusto można zahamować. Jeżel ktoś za Tobą jedzie to przejechać psa i gdy znaki pozwolą zatrzymać się aby obejrzeć uszkodzenia. Przygłuchy pies nie jest dobrym powódem aby zginąć w zderzeniu czołowym na sąsiednim pasie lub owinąć samochód wokół latarni/drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmicic Re: kierunkowskaz! ! ! IP: *.autocom.pl 17.08.05, 16:58 Polemizowałbym. A jeżeli zamiast psa na drodze pojawi się nagle np. dziecko lub pijany pieszy, to też zanim naciśniesz na hamulec będziesz patrzył najpierw w lusterko??! Po to właśnie wprowadzono manewr tzw. hamowania awaryjnego ażeby w sytuacjach krytycznych błyskawicznie reagować - hamować! Jeśli zaś wjedzie w Ciebie pojazd jadący za Tobą, bo gwałtownoie zachamowałeś, by oszczędzić biednego psiaka, to będzie to zawsze wina tamtego kierowcy. Bo nie zachował bezpiecznej odległości, czyli takiej, która pozwoliłaby uniknąć zderzenia w omawianej sytuacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś