Prawko na siłe

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 16:03
Witam wszystkich, znalazlem sie mozna powiedziec w trudnej sytuacji, pod
sciana, gdyz szef powiedzial mi ze mam jak najszybciej zrobic prawo jazdy
gdyz zmienia sie nieco moje obowiazki w pracy, ze bede musial jezdzic
sluzbowo itd- mam prawie 30 lat, prawa jazdy nie mam i tak naprawde zalozylem
sobie ze nie bede mial nigdy gdyz po prostu czuje i wiem ze sie do tego nie
nadaje, mam zdecydowanie za slaba psychike do tego, z reszta kiedys bylem na
kursie i zrezygnowalem z niego gdyz bylo beznadziejnie i sie meczylem, wiec
wiem doskonalem ze robiac prawo jazdy pod przymusem nie poradze sobie, nie
wiem jak to wytlumaczyc szefowi i co zrobic z tym wszystkim-macie jakies rady?
    • ss85 Szofer szuka pracy. 27.02.06, 17:00
      Możesz zatrudnić mnie (wyjdzie drożej) albo zrobić prawko. Widziałem już tak ciężkie przypadki za kierownicą, że na pewno nie będziesz najgorszy. Kwestia psychiki to jedno, a umiejętności to drugie. Jak się jest ich pewnym, to psychika nie jest problemem. Tylko trzeba w nie uwierzyć...
      Przy obecnym bezrobociu ja bym na twoim miejscu zaryzykował kurs, chyba że szef da ci służbówkę z kierowcą, czego ci szczerze życzę.
      • charlotta_lotta Re: Szofer szuka pracy. 27.02.06, 17:10
        Hej.. tak łatwo się poddawać? Toć to nie możliwe!

        Ja nie ryzykowałabym utraty pracy, na rzecz jakiejś blokady psychicznej.
        Zdaje sobię sprawę, że rózne rozmiary może mieć... ale jednak warto sprobować!

        Przede wszystkim powinienes mieć świadomość, że nauczyłeś się wiele i Twoje umiejętności też są ok. Warto zainwestować w dobrą szkołe i instruktora.
        Ewentualnie dodatkowe godziny, które pozwolą Ci się zaprzyjaźnić z samochodem.
        Powiedz również swojemu istruktorowi o swoich obawach ;) Może zmieni taktyke.

        Jeśli nie będziesz czuł, że instuktor poświęca Ci 100% uwagi i że jazdy z nim
        są beznadziejne - zmień go. Nie warto wyrzucac pieniędzy w błoto.
        Napisz skąd jesteś, napewno ktoś poradzi Ci jakiś OSK :)

        Pozdrawiam i nie warto się poddawać. Satysfakcja z przezwyciężenia własnych
        limitacji jest ogromna! Mobilizuje do dalszej pracy... :)

        Ps. Pamietaj, zwykle jest tak, że 'to' siedzi w Twojej głowie.
        Łatwiej się z tym zaprzyjaznic. Walcz o to by to przezwyciężyć :)

        Jeśli będzie totalnie do D... to zrezygnuj, bo jeżdżąc sam dla siebie ejstes niebezpieczny, ale rowniez dla innych.

        Ale nie poddawaj się, nie sprobowawszy wczesniej :)
        Buzka pa!
    • Gość: Nika Re: Prawko na siłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:19
      Radziłabym tobie jednak spróbować,ale z nowym podejściem do sprawy.Musisz
      sobie powiedzieć,że napewno Ci się uda.Jak się czegoś bardzo chce to się udaje.
      Wiem co mówię bo sama niedawno zdobywałam prawko.Początki miałam beznadziejne,
      mój instruktor twierdził ,że nigdy niezostanę kierowcom.Zresztą wcale się
      facetowi niedziwię. A zresztą co Ci szkodzi spróbować ! Chyba ,że niezależy
      Ci na tej pracy?
    • Gość: Maciek Re: Prawko na siłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:34
      Na pracy bardzo mi zalezy , no ale niestety blokada psychiczna zwiazana w ogole
      z jazda samochodem jest olbrzymia, ja sie strasznie boje nie tylko jazdy
      samochodem jako kierowca ale wogole-jako pasazer tez, do pracy dojezdzam
      autobusem,a jak jade odwiedzic rodzine to pociagiem, mieszkam sam w mieszkaniu,
      nie mam wlasnej rodziny poki co, wiec zostaje mi ta praca wlasciwie, dzieki
      ktorej sie jakos trzymam, sory nic na to nie poradze ze mam taki stosunek do
      samochodu, uwazam ze bede musial powaznie porozmawiac z szefem i na spokojnie
      wytlumaczyc mu swoja sytuacje wzgledem samochodow -moze zrozumie i komus innemu
      zleci ten obowiazek a mnie pozostawi przy tym co teraz, radze sobie swietnie
      • Gość: Nika Re: Prawko na siłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 17:47
        No cóż ty najlepiej znasz swojego szefa i wiesz no co z jego strony możesz
        liczyć.Czy przeżyłeś jakiś wypadek?
        • charlotta_lotta Re: Prawko na siłe 27.02.06, 20:07
          Gdybym byla w tej sytuacji, poszlabym do psychologa :)
          Może można coś na 'to' poradzić?

          tzn.. to jest to co ja bym zrobila, a ty zrobisz to co uwazasz.
    • Gość: jacek Re: Prawko na siłe IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 21:40
      Chyba już cię znam z tego forum. Zmieniaz tylko bajeczki i nicki a w sumie
      chodzi o to, że boisz się robić prawko a bardziej boisz się egzaminu bo zbyt
      wiele naczytałessię na ten temat. Odpuśc sobie.
    • Gość: Maciek Re: Prawko na siłe IP: 83.14.114.* 28.02.06, 15:58
      Sluchaj jacek nie wiem o co ci chodzi ani o kim mowisz, to ze jest ktos kto ma
      podobne problemy do moich nie znaczy ze jestem ta sama osoba, ja chcialem tylko
      przedstawic swoj problem i nie patrze na to czy u kogos tez to jest czy nie- bo
      na pewno jest, to normalne , zatem uwazam ze jest kompletnie bez sensu to co
      wypisujesz, chcialem sie tylko poradzic innych , zobaczyc co maja do
      powiedzenia i dziekuje tym osobom za to, a twoja odpowiedz jest nie na temat i
      to 1 wielka bzdura-zatem wez sie schowaj chlopie i tyle
    • Gość: malam Re: Prawko na siłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 22:54
      Witam, mam podobna sytuacje, tez nigdy nie mialam okazji prowadzic samochodu,
      balam sie, ze nie bede miala talentu do jazd, wlasnie koncze kurs nauki jazdy,
      bo mnie troche zmusila obecna praca (za kurs zaplacila mi moja obecna firma).
      Na twoim miejscu sprobowalambym jednak, kesli ci nie bedzie wychodzilo na
      poczatku to normalne, a moze jednak sie okaze, ze masz predyspozycje do jazdy,
      no przeciez faceci lepiej jezdza od kobiet:), moge ci polecic dobrego
      instruktora nauki jazdy, jesli mieszkasz w Wawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja