Dodaj do ulubionych

jazdy dodatkowe

IP: 83.238.13.* 16.11.06, 12:47
robiłam kurs w imoli. czy lepiej wziąć jazdy dodatkowe u jednego instruktora,
czy lepiej np. u paru różnych?
Obserwuj wątek
    • magda0777 Re: jazdy dodatkowe 16.11.06, 15:50
      Ja brałam u tego samego z którym jeździłam od początku, ponieważ wydawało mi się, że dobrze uczy. Nie przeliczyłam się.
      Jeśli robisz postępy i dobrze Ci się z nim jeździ to po co zmieniać? Każdy instruktor inaczej uczy i może Ci zrobić sieczkę z mózgu tuż przed egzaminem .
    • zoee5 Re: jazdy dodatkowe 17.11.06, 08:26
      problem w tym, że po kursie nie umiem ani łuku, ani parkować, ani nie znam tras
      egzaminacyjnych. Robiłam kurs w imoli. Dlatego chciałabym spróbować gdzie
      indziej. Tylko nie wiem czy trzymać się jednego instrukotora, czy cwiczyc z
      różnymi
      • Gość: olajika Re: jazdy dodatkowe IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.11.06, 08:59
        Ja mialam podobny problem, tylko nie robilam na imoli, jestem z Legnicy,moj
        inrtuktor od kursu niczego mnie nie nauczyl, powiedzial,ze parkownaie skosne
        jest nieobowiazkowe,mialam na egzaminie:)spoko nie?...wiec przed egzaminem
        znalazlam naprawde dobrego, poleconego instruktora...wzielam u niego 9 godzin-
        nie jezdzilam autem pol roku, zdalam za 1 razem- pozdrawiam
      • Gość: shisushi Re: jazdy dodatkowe IP: *.acn.waw.pl 17.11.06, 09:22
        Nie martw się, że po kursie nie wszystko jeszcze potrafisz. Prawda jest taka, że rzadko komu wystarcza ilość godzin wliczona w kurs. Ja np. zaczęłam jazdy jeszcze w starym systemie, gdzie manewrów trzeba było uczyć się od kreski do kreski. Mnóstwo ludzi przeznaczało większość godzin, żeby posiąść tę sztukę, a ja wolałam jeździć jak najwięcej po mieście, bo to tam tkwią prawdziwe niebezpieczeństwa. Przy parkowaniu grozi Ci jedynie odrapanie czyjegoś/swojego wozu. Efekt był taki, że ja po kursie umiałam się poruszać w ruchu miejskim w miarę sprawnie, a manewrów nie umiałam wcale, a wspomniane mnóstwo osób parkowało perfekcyjnie od kijka do kijka, ale jak mieli wyjechać poza plac, ogarniał ich strach i robili mnóstwo głupich rzeczy. Sztuka dokonywania wyborów. Ale prawda jest taka, że żeby opanować wszystko i czuć się w miarę pewnie trzeba naprawdę sporo godzin wyjeździć. Ja zdałam egzamin już na nowych zasadach, po dwóch latach przerwy. Wzięłam sporo godzin doszkalających, martwiłam się, że utopiłam za dużo kasy, ale teraz nie żałuję. Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką wymarzonego prawka :D

        Co do wyboru instruktora. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Do plusów szkolenia u jednego należy niewątpliwie to, że przekazuje Ci i wbija do głowy jakąś określoną technikę [np. robienia łuku czy parkowania równoległego]. Przy kilku instruktorach może Ci się wiele rzeczy pomieszać, ale też możesz uzyskać nowe spojrzenie na coś, co wcześniej kiepsko Ci wychodziło. Ale myślę, że jeśli zaczniesz z jednym i zobaczysz u siebie postępy, nie warto go zmieniać.
        \
        Powodzenia!
      • reivena Re: jazdy dodatkowe 17.11.06, 11:28
        zoee5 napisała:

        > problem w tym, że po kursie nie umiem ani łuku, ani parkować, ani nie znam
        tras egzaminacyjnych.

        Na tym forum o Imoli było bardzo wiele opinie negatywnych i pozytywnych. Nie
        mogę się wypowiadać na temat tej szkoły bo do niej nie chodziłam. Ale jak to
        sie mogło stać, że w ciągu 30 godzin jazd nie nauczyli Cię tych rzeczy.
        Przecież to podstawa. W Warszawie macie kilka tras egzaminacyjnych i napewno po
        nich jeździłaś. Moim zdaniem powinnaś zareagować wcześniej i powiedzieć
        instruktorowi co chcesz jeszcze poćwiczyć i czego nie jesteś pewna. Sama
        przecież wiesz najlepiej z czym masz jeszcze problemy. Dodatkowe jazdy powinnaś
        wziąć, żeby doszlifować pewne zagadnienia przed egzaminem, a teraz efekt jest
        taki, że pieniądze wyrzuciłaś w błoto.

        Musisz poszukać dobrego i kompetentnego instruktora, który nauczy Cię tego
        wszystkiego, czego jeszcze nie opanowałaś.

        Może być też tak , że te 30 godzin to dla Ciebie za mało. Nie przejmuj się,
        tylko ćwicz. Jeśli instruktor przypadnie Ci do gustu i polubisz jego styl nauki
        to raczej go nie zmieniaj, tylko z nim porozmawiaj i ćwicz do bólu, aż będziesz
        miała dosyć. Napewno wyjdzie Ci to w przyszłości na dobre. Pozdrawiam

        A swoja drogą to ciekawa jestem dlaczego kursanci nie reagują wsześniej, tylko
        czekają na koniec kursu. Wtedy dochodzi dodatkowy stres bo:
        - wydali masę forsy na kurs,
        - nagle twierdzą, że nic nie potrafią i trzeba wykupić godziny dodatkowe
        - trzeba ustalić termin na egzamin i poszukać jakiegoś dobrego instruktora.
        To wszystko jest przecież nie potrzebne.

        Pozdrwiam
        • Gość: saki Re: jazdy dodatkowe IP: *.kopernet.org 19.11.06, 13:07
          wiesz, zanim ja odkrylam, ze moj instruktor, a potem, ze moja szkola, sa beznadziejni, zdazylam juz oblac pare egzaminow. Poprostu, nie wie sie, jak to wszystko powinno wygladac. Prawidlowo zaczelam oceniac moja szkole dopiero jak spojrzalam na to wszystko z perspektywy czasu i po zmianie instruktorow
          jestem za cwiczeniem u roznych instruktorow, jeden zwraca uwage na jedno, drugi na cos innego.
    • Gość: Narazka Re: jazdy dodatkowe IP: *.chello.pl 17.11.06, 11:01
      Ja bym zmienił instruktora do jazd dodatkowych. Jeżeli obecny nie potrafił Cię
      nauczyć, to znaczy że od samego początku liczył na dodatkową kasę.


      Narazka
    • zoee5 Re: jazdy dodatkowe 17.11.06, 22:11
      w trakcie kursu miałam zmianę instruktora spowodowaną jego chorobą. Dlatego tez
      kolejna zmiana była mi nie na rękę.Za dużo stresu. Jeździłam dużo po mieście.
      Za mało jednak po trasach egzaminacyjnych. Mam zamiar zdawa na Odlewniczej w
      Warszawie i teraz zależy mi na przetrenowaniu tras egzeminacyjnych i manewrów,
      których po porostu nie umiem, to 1/2 kierownicy to dla mnie koszmar.....
      Moze zna ktos dobrego instruktora, który ze mną pocwiczy i wyłapie czego nie
      umiem.
      Czy lepiej zadzwoni do szkoły jazdy i zapisa się na jazę do kogokolwiek.
      • Gość: saki Re: jazdy dodatkowe IP: *.kopernet.org 19.11.06, 13:09
        skoro chcesz zdawac na odlewniczej, najlepiej wykup sobie jazdy w jakiejs szkole, ktora ma siedzibe niedaleko trasy egzaminacyjnej, dzieki temu nie bedziesz tracic czasu na dojazd Lka na ta trase. Juz lepiej poswiecic troche czasu na dojazd autobusem do tego osrodka, bo przeciez to Cie kosztuje znacznie mniej :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka