Gość: Gadzio;/
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.07, 08:39
witam forumowiczow.. mam takie pytanko no bo mialem wczoraj egzamin, wiadomo
nerwy itp. wszedlem na sale teoria - 0 bledow juz sie uspokoilem i poszedlem
na tę "troszke" trudniejsza czesc.. juz na samym poczatku mialem pewne
problemy pod macha bo egzaminator byl bardzo szczegółowy. No ok skonczylismy
to wszystko, przygotowalem sie do jazdy i wsiadlem do Grande ehhh i tu
masakra bo jezdzilem na punto II a w grande nie widzialem przodu samochodu
wiec juz pomyslalem ze bedzie ciezko ale na szczescie byl w miarę lajcik
ruszanie na wzniesieniu też calkiem niezle a potem. .. . oj potem ciezko
bylo;) skrecilem raz w lewo potem w prawo i juz mialem zadanie - parkowanie i
bylo ok jak dla mnie. Pan egz. do mnie "czy jest pan pewien ze tak ma byc
ustawiony samochod?" a ja "hmmmm" (w myslach :) ) okazalo sie ze byl dobrze
tylko jakies 30cm trzeba byloby podjechac ale bledu nie bylo. .. no ok
wycofywalem z parkingu i najechalem na kraweznik On (pan egz.) nacisnal
hamulec i na srodku jezdni mi tlumaczy i "prosze jechac dalej", ok jade znowu
mialem parkowac (??) zaparkowalem, wycofywalem i nagle pojawil sie pieszy
(mój błąd niezauwazylem) i on znowu po hamulcach [wiedzialem ze nie zdalem] ,
zgasl mi samochod juz 2 raz to wogole checi mi odeszly. .. JA NAWET JUZ O
KIERUNKU ZAPOMNIALEM (!!! :(:(:( ) . .. A NA KONIEC - KONIEC BYL NAJLEPSZY,
BNO JECHALEM SOBIE DO OSRODKA OCZYWISCIE ZE SWIADOMOSCIA ZE NIE ZDALEM. Z
WJAZDU Z BRAMY WYJECHAL MI KOLOS ( WIEEELKA WYWROTKA ZE SKANSKIEJ) nawet nie
mial zamiaru sie zatrzymac wiec zaskoczyl i mnie i egz. i jakies 5cm przed
samochodem wychamowal nie musze juz mowic jaki szok dla mnie to byl. ..
I tu jest moje pytanie "O co chodzi?" czy tylko ja bylem na tyle speniany ze
nie bylem w stanie MYSLEC? bo naprawde mózg mi sie z nerwów wylaczyl ;( mial
ktos juz podobna sytuację? Chyba wolalbym juz po wjechaniu na kraweznik
wracac bo bym sie tak nie zdolowal dodam ze 3dni prze egzaminem jezdzilem
nawet bardzo dobrze takze nie ogarniam sytuacji a pan egzaminator okazal sie
bardzo spoko kolesiem i wytlumaczyl mi wszystkie bledy pokolei. Podziekowalem
za wytlumaczenie i rozstalem sie z nim bez zadnych pretensji do niego za to
NIE POTRAFIE SIEBIE ZROZUMIEC ;(