Dodaj do ulubionych

Rany to już jutro

IP: *.acn.waw.pl 25.06.07, 17:41
Jutro na Odlewniczej moje 2 podejście. Strasznie się denerwuje.
Obserwuj wątek
    • mordeczka88 Re: Rany to już jutro 25.06.07, 19:07
      nie martw się,ja podchodzę 3 raz w środę..i wychodzę z założenia(dopiero teraz:P
      ) że jak będzie chciał mnie "udupić" to to zrobi..i tyle..nie denerwuj sie bo to
      jeszcze pogorszy sytuacje:)jak umiesz jeździć to kiedyś na pewno zdasz:) - to
      miało być wsparcie;)
      • Gość: marcinus Re: Rany to już jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 19:42
        Spoko napewno sobie poradzisz, ja w piatek zdalem za 1 razem :D i juz nie moge doczekac sie kiedy bede mogl odebrac dokument =)
    • absorb Re: Rany to już jutro 26.06.07, 03:20
      Dzwon, potrzymam za 'rączkie".
    • Gość: też się denerwuję Re: Rany to już jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 08:35
      a egzamin dopiero 28 lipca, nie wiem jak przeżyję ten miesiąc, wciąż sądzę, że
      kiepsko jeżdżę, na zmianę z przekonaniem, że jeżdżę dobrze, zdeterminowana
      jestem jak diabli i odkąd robię prawo jazdy (i spłacam kredyt na samochód) to
      żyję na kredyt ....., jazdy dodatkowe - za pożyczane pieniądze, wakacje- abo
      prawie własnym samochodem z prawem jazdy, na kartę kredytową, albo bez prawa
      jazdy, patrząc na samochód w domu;( Czy rozpocznę nowe życie po 28 lipca?
      Dlaczego to prawo jazdy przesłania mi cały świat i wiele od jego zdobycia
      uzależniam? Optymistyczne w tym wszystkim jest tylko to, że ja naprawde lubię
      jeździć samochodem, nie zabił mi tej miłości macierzysty instruktor (na
      dokładkę kurcze, znajomy!), choć kolejny, który mnie teraz przygotowuje do
      egzaminu, po pierwszej jeździe stwierdził, że czuje moje zdenerwowanie,
      wystraczy, że siadłam za kierownicą i dużo lekcji potrzeba, żeby mi to minęło.
      I już chyba było to dużo lekcji (za pożyczone pieniądze), tylko to oczekiwanie
      mnie teraz wykańcza. Nie pomaga dużo pracy, nie pomaga szorowanie wszystkiego w
      domu, zajęte weekendy, nie pomaga nic! Jak mam chcwilę, zeby pomyślec to myślę
      o egzaminie, prawie jazdy, samej jeździe, noc bez snu o egzaminie, prawie
      jazdy, jeździe, odbieram tak, jakbym w ogóle nie spała......... Żeby mi się
      trafił niedowidzący egzaminator, żebym miała dużo szczęścia i żadnych
      zaskakujących sytuacji na drodze, które mnie zdenerwują i zanim się opanuję, to
      nie zdam, a w ogóle żeby to już było dziś, żebym wreszcie (wszystko jedno czy z
      hukiem czy bez) podjechała do pracy samochodem, pomachała wszystkim
      plasticzkiem i pojechała na wakacje ..... przy pomocy karty kredytowej.
      Pozdrawiam wszystkich zdających, oczekujących na egzamin i wszystkich, którzy
      mieli mniej szczęścia, ale na pewno umieją jeździć....
      • Gość: Kobieta-kierowca Re: Rany to już jutro IP: *.taeu.com 26.06.07, 10:04
        Witaj,
        Denerwujesz sie, ponieważ naprawdę bardzo Ci na tym zależy. Niestety tak w
        życiu jest w przeróżnych sytuacjach, że im bardziej nam na czyms zależy, tym
        większy opanowuje nas stres. Stres się podwaja, gdy musimy np. wydawać
        dodatkowe pieniądze nie mając gwarancji, że dane przedsięwzięcie się
        powiedzie.Wiele razy miałam podobne sytuacje - np. szłam na rozmowe o prace do
        danej firmy i im bardziej mi na tej pracy zależało tym bardziej byłam spięta,
        im więcej czasu mijało, im więcej było tych rozmów, tym większa ogarniała mnie
        złość i frustracja - bo nie widziałam żadnych efektów w dążeniu do obranego
        sobie celu. O prawku marzyłam od 13 roku życia. Do pierwszego egzaminu
        podeszłam w wieku 16 lat - oblałam 5 razy bo tak sie denerwowałam. I każde
        podejście było bardziej stresujące od poprzedniego. Aż w koncu dałam sobie
        spokój i poczekałam na lepszy czas. Dojrzałam troszkę, poszłam do dobrej auto
        szkoły i zdałam za 1-szym razem. A podeszłam do egzaminu z myślą: ZDAM! BO CHCĘ
        ZDAĆ! Najlepszą receptą na wyciszenie emocji jest racjonalne podejście do
        każdej sytuacji życiowej. Trzeba zmienić sposób myślenia - ale to nie jest
        łatwe, wymaga to miesięcy, a często lat pracy nad sobą. Postaraj się wyciszyć
        swoje emocje, wziąć głęboki oddech przed każdą jazdą i pomyśleć: to jest bardzo
        proste, potrafie to i zrobię to. Musisz w to PO PROSTU uwierzyć! I zobaczysz:
        Zrobisz to!:-)) Życzę Ci naprawdę wszystkiego dobrego, samych sukcesów i przede
        wszystkim pozytywnego myślenia! NIgdy w siebie nie wątp, bo Cię to zgubi!!
        Pozdrawiam!
    • Gość: kasia Re: Rany to już jutro IP: *.acn.waw.pl 26.06.07, 14:20
      Pierwszy raz na łuku, teraz na mieście. Niestety zbyt się zdenerwowałam i pełno
      głupot zrobiłam. Zdawałam na Odlewniczej i dwa razy trafiłam na ludzkich
      egzaminatorów. Za pierwszym razem choć zbyt wiele nie pojezdziłam sobie to i
      tak dziękuje egzaminatorami za wsparcie i miłą atmosfere. Drugi Pan egzaminator
      choć o oschłej i szorstkiej powierzchowności również okazał się bardzo
      przyjaznie nastawiony. Mógł mnie wysadzić z samochodu jeszcze na placu(najpierw
      zjeżdzając z górki noga tak zaczeła mi drgać,że nie utrzymywałam sprzęgła i
      przymusowy postój,a przy wyjezdzie zjechałam na lewą strone), potem na
      pierwszym zakręcie zachamował za mnie, a i tak jechałam dalejpomimo złego
      ustawienia i zgaśnięci samochodu. Nie zdałam z własnej winy i niesamowitego
      zdenerwowania kiedy to próbowałam na trzeciego ominąć stojący na jezdni
      zaparkowany samochód . Mam nadzieje, że trzeci raz będzie moim ostatnim, bo
      nadal nie trace wiary w pomyślny wynik. Bardzo dużo ludzi nie zdaje na
      Odlewniczej i czytając posty nastawiona byłam na chamstwo wrednych
      egzaminatorów, tylko jak na razie ja takich nie spotykam(i obym ich nie miała
      przyjemności poznać:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka